Mam cerę mieszaną,skłonna do przesuszeń więc na starcie z minerałami też sięgnełam po A.M Krycie ma fajne,wdł mnie plasuje się zaraz po Meow,ale zupełnie mi nie odpowiada.Zapycha mnie a najbardziej to chyba własnie formuła matująca.Lepiej pod tym względem sprawdzają się Lucy Minerals.Jak ognia bałam się produktów Lily Lolo własnie ze względu na tendencje do przeszuszeń,ale odkąd mam ich pędzel to jest świetnie.Ich formuła sprawia że wypryski znikają szybciej a nowe się nie pojawiają.Z kryciem jest troszkę gorzej ale działa to u mnie tak: nie mam wyprysków dzięki stosowaniu lily lolo= nie musze dużo kamuflować.A oprócz tego cera przy Lily Lolo ma większe wymagania w sensie nawilżania,złuszczania wiec automatycznie bardziej o nią dbam.