Pracowałam w McDonald's na 3/4 etatu podczas studiów, wytrzymałam tam tylko trzy miesiące okresu próbnego i nie chciałabym tam wrócić. Byłam pracownikiem obsługi McCafe, napiszę Ci o swoich doświadczeniach. 1. Trafiłam na ekipę, w której menadżerkami były wyjątkowo chamskie i podłe osoby. Wyżywanie się, krzyki i przytyki były na porządku dziennym. O wszystko - o zagięcie na koszulce, o zbyt wolne robienie kawy, o zbyt szybkie robienie kawy, o oparcie się ręką na stole, o złą minę, dosłownie o wszystko. Kierownictwo prezentowało podobny poziom. Wiem oczywiście, że nie jest to reguła, ale warto zwrócić uwagę na to, w jaki sposób zachowują się wobec siebie pracownicy konkretnej restauracji. 2. Konstruując umowę możesz zaznaczyć w niej dni, w których nie możesz pracować. W moim przypadku były to poniedziałki, które spędzałam na uczelni. Co miesiąc są także grafiki, propozycje wolnych dni wpisujesz w księgę życzeń. Starałam się rozłożyć godziny tak, żeby oprócz umówionych poniedziałków nie pracować także w środy. Po wpisaniu prośby o środy w zeszyt próśb okazało się nagle, że wraz z notatką przestały obowiązywać dni wolne wobec umowy. Co z tego, że wywiązywałam się z wymiaru godzin, wolne dni były niepożądane, pracodawcy preferowali nadgodziny, które sięgały całego etatu (mimo, że zawarliśmy umowę na 3/4 etatu, a ja musiałam łączyć naukę z pracą). Po wielkiej awanturze stanęło na moim. 3. Praca jest ciężka, jak to praca fizyczna. Pracowałam od 14:00 do 1:00, podczas dnia miałam jedną przerwę, którą trzeba było rozdysponować na cały dzień (wyjścia do toalety również musiały zawrzeć się w przerwie). Podczas pracy nie można było usiąść, oprzeć się o stół. Jeżeli nie było klientów trzeba było po kilka razy szorować te same tace czy piekarnik. 4. Przy 3/4 etatu zarabiałam niewiele ponad 800 zł. 5. Ubrania robocze przechodzą z rąk do rąk, jestem drobna a moje spodnie były w rozmiarze 40. Na szczęście nie musiałam nosić czapeczki, ale na kuchni jest to konieczne. 6. Pracownicy mają zniżki na pewną pulę jedzenia. Podczas przerwy można kupić sobie tortillę czy Big Maca za 5 zł. Jedzenie, które zostaje - ciasto, które nie może dłużej stać na wystawie, nieodebrane burgery - są nietykalne, idą do śmieci. 7. Środki do sprzątania są bardzo mocne, niektórzy mogą źle na nie reagować, pod koniec tygodnia potrafiła schodzić mi skóra z rąk, często bolała mnie głowa. Ja mam bardzo negatywne odczucia z pracy w Maku. Nie jest to jednak reguła, są osoby, które sobie chwalą. Ja trafiłam na kiepską restaurację.