No po byku przywilej. Zdajecie sobie, mam nadzieję, sprawę, że ten shit z maca nazywany jedzeniem jest nie tylko tuczący, lecz także powoduje choroby serca i nowotwory? Po kilku latach takiej pracy można wyjść z jakąś poważną choroba w gratisie do pensji. I jeszcze to całodzienne stanie nad rozgrzanym tłuszczem... za 800 zł, rzeczywiście zachęcające. U mnie sporo osób pracowało w kawiarniach, to też gastronomia, ale jednak trochę lżejsza i przyjemniejsza. Te wszystkie Costa Coffe i Starbucksy mają elastyczne grafiki. Z call center bywa różnie, jeśli już to szukaj takich, w których pracujesz jako support i to ludzie do Ciebie dzwonią (choć i tu czasem Cię ktoś zwyzywa), a unikaj cold call, czyli dzwonienia do osób, które wcale sobie tego nie życzą. Jest jeszcze sporo możliwości, czasem elastyczne grafiki mają np. punkty ksero albo różne centra od rozdzielania i spedycji, nie tylko Poczta Polska. Moja koleżanka akurat segregowała pocztę w Cyfrowym Polsacie i chwaliła tę pracę, bo była lekka i zmianowa. Zarobki w takich pracach zwykle nie powalają. Większość takich miejsc oferuje umowę zlecenie, a minimalna stawka za godzinę na takiej umowie to 13 zł.