Moja wypowiedź ma negatywny wydźwięk, już nie kwestionując tego co kto je, przy kilogramach wyrzucanego jedzenia taki "przywilej" był śmieszny generalnie praca w Maku to gra niewarta świeczki. Praca na kawie jest do przeżycia, ale jak sobie przypomnę opaleniznę dziewczyn, które całe dnie pracowały nad frytownicami... Masakra