Twoja historia jest niesamowicie smutna. Życie nie oszczędzało cię, a raczej mocno cię doświadczyło. Wielu nie dałoby rady, załamałoby się i całkowicie poszło w alkohol i narkotyki. Ty próbujesz przetrwać na wszelkie możliwe sposoby. Mimo depresji i strasznej sytuacji rodzinnej, próbujesz wyrwać się z tej beznadziei. Przecież nie mamy wpływu na to w jakich rodzinach się urodzimy. Ty mimo swoich słabości masz wielką wolę przetrwania. Ja bardzo kibicuję ci żebyś w końcu przerwał to błędne koło. Żebyś stanął na nogi i żył pełnią życia. Jeśli chodzi o życiowe porady to myślę że jest kilka. Po pierwsze to powinieneś mieć kogoś. Chodzi mi raczej o przyjaciela, przyjaciółkę, nie koniecznie związek. Chodzi o kogoś z kim mógłbyś zawsze porozmawiać, wyżalić się, wspólnie zastanowić rozwiązać pewne życiowe sprawy. Ktoś taki jest bardzo potrzebny szczególnie w twojej sytuacji. Ale musi być to ktoś odpowiedzialny i dobry. Ktoś kto nie wciągnie cię do bagna w którym byłeś. Po drugie powinieneś za wszelką cenę znaleźć pracę. To sprawi że staniesz się bardziej samodzielny. To pozwoli ci spojrzeć w przyszłość z większą nadzieją. Poza tym obowiązki sprawią że będziesz myślał bardziej o tym co robisz a mniej o twojej domowej sytuacji. Po trzecie powinieneś obrać sobie jakiś życiowy cel do którego będziesz dążył. Nie patrząc w tył, będziesz parł do przodu żeby osiągnąć swój cel. To pozwoliłoby odciąś się od przeszłości i żyć nadzieją w przyszłość. W każdym razie mam nadzieję że uda ci się naprawić własne życie. Póki próbujesz, możesz mieć nadzieję że ci się uda. Jeśli się poddasz, znikniesz. Wiesz o tym.