Cześć. Moja historia zczeła się 1 stycznia 2020 (Nowy rok Nowa ja :D ) zaczełam regularnie ćwiczyć i liczyć kcal. Trenowałam treningi interwałowe 3 razy w tygodniu, pózniej zmieniłam na 3 razy w tyg crossfit i 2 razy w tygodniu cardio. Stan na 1 stycznia 2020: waga: 58kg wzrost 168cm wiek 28lat aktywnosc fizyczna: praca siedzaca treningi 3 razy w tygodniu (niska aktywnosc fizyczna) Obliczyłam wtedy ze moje cpm: 1860.60kcal - chciałąm schudnac wiec zmneijszyłam o 20% zapotrzebowanie i wyszło mi 1488kcal na redukcji. Tak jadłam/jem do dziś. Schudłam 6 kg srednio 0,5kg na tydzień. Stan na dziś 14.04.2020: waga 51,8kg wzrost 168cm wiek 28lat aktywnosc fizyczna: praca siedzaca treningi crossfitowe z hantlami i gumami 5-6 razy w tygodniu (umiarkowana aktywnosc fizyczna) Moje CPM teraz to 2030kcal (wieksze niz przed odochudzaniem? dobrze ze zmieniłam wspolczynnik aktywnosci fizycznej?) Schudłam mocno z gornych partii ciała, brzuszek i uda zostały ale nie chce nadal chudnąć z góry...powoli chciałabbym zastopować redukcje. Co robić? jak skonczyc odchudzanie ale nie przytyć. Czy CPM pliczone jest poprawnie? ZMieniac stopniowo kalorycznosc? a może jeszcze redukować az rzeczywiście zrzuce brzuch i uda? Prosze o pomoc!