Ja czasem piszę w środku nocy ;) jak mam przerwę w pracy. Zgadzam się, dobro dziecka przede wszystkim. Na szczęście czasem da się pogodzić z dobrem psa. Moja córka w momencie adopcji miała więcej, bo 9 lat ale adoptując psa nikt nie wiedział, że pies nie toleruje dzieci. Wyszło później, na szczęście wszystko się poukładało, a pies jest teraz cudowny. Z tym, że przy obcych dzieciach muszę mieć go cały czas pod 100% kontrolą - czyli w kagańcu, a przy zaznajomionych dzieciach może być bez, ale muszę go obserwować. Córki nie ugryzł już od roku, od pół roku nie warknął nawet. Jak nie chce kontaktu - odchodzi. Ale przy innych by się tak nie zachował, więc jestem ostrożna. Cały czas się uczę.