Niestety chwilę po incydencie wsiadłem do samochodu i chyba jest ci ludzie zrobili mi zdjęcie. Nie myślałem że się do tego posuna. Generalnie faktycznie nie mają dowodu że cokolwiek się stało. Pies nie pogryzl nikogo bo zwyczajnie nie jest to w jej zwyczaju. Zgadza się wina była moja dlatego zaraz po incydencie chciałem przeprosić, niestety zostałem obrzucony stekiem wyzwiski najgorszych. Swoją drogą po tym incydencie pójdę chyba na szkolenie bo niestety wbrew obiegowym opinie ona nie odróżnia tych dobrych od tych trochę gorszych.