Właśnie o takim myślę. Tylko zastanawiam się, czy to ma sens w przypadku psa, który leci w las czy w park a po 30 minutach wraca. Bo jeśli np pies się włóczy, ucieka i nie ma go wiele godzin, to faktycznie - wsiadasz w auto i jedziesz po niego do okolicznej wsi. Ale jeśli zwiewa w sumie w okolice leśne czy łąkowe, to nawet autem nie podjedziesz.. Przemawia do mnie głównie to, że pies mógłby wpaść w sidła czy jakiś dół i wtedy go nie odnajdziesz i nie wróci, a z nadajnikiem przynajmniej wiesz, gdzie szukać :roll: Nikt nie używał GPSa?