Wiesz, jeśli Twojemu psu zdarza się faktycznie wybrać wiele kilometrów na wyprawę, to na pewno tańszym rozwiązaniem będzie taki nadajnik GPS. Najtańszy (ale dobry) kosztuje trochę ponad dwie stówy. Jeśli masz możliwość wtedy wsiąść w auto i po niego pojechać, to nie ma co się zastanawiać... Moje psy (a raczej Hera, bo tylko z nią jest problem) nie zwiewają daleko, ale mi się samo to zwiewanie nie podoba. W sensie, Fro i Chibi nawet jak coś pogonią, to wrócą od razu. Zresztą, pilnuję ich jak mogę i im się nie zdarza ostatnio zwiać za zwierzyną. Szkoda mi też zwierzyny. Z Herą jest problem, bo ona potrafi powoli i metodycznie leźć za tropem aż coś wypłoszy. Traci wtedy słuch, dziś musiałam jej w niezbyt przyjemny sposób przypomnieć, że na "do mnie" się wraca :roll: I jeśli ona za czymś poleci, to na długo, ale nie jest powsinogą, jeśli straci ślad to wróci. Dla niej bardziej przydałoby się chyba OE, bo nie same długie wędrówki są problemem, ale to, że zaczyna tropić i zwiewać :shake: