Pies Ci zwiewa. Poleci do lasu, na nic się zda lokalizator, jak go myśliwy ustrzeli albo walnie auto. Szczególnie, jak pogoni sarenkę, myśliwy ma pełne prawo zabić psa. Jeśli pies się wypuszcza na długie wycieczki, to w sumie nie jest potrzebny lokalizator, ale raczej zabezpieczenie przed ucieczką. Dlatego zrezygnowałam z tego GPSa ;) Wolę wydać kasę na pomoce w nauczce nieuciekania niż potem zlokalizować zwłoki psa...