Przy żonie przede wszystkim byc i wspierać silnym meskim ramieniem... Mnie mąż trzymal przy zyciu, tym ze był. Wystarczy! Zaufac lekarza, oni pomoga dziewczynka najlepiej jak potrafią, neonatologia na szczęście jest u nas na bardzo wysokim poziomie. Sama się o tym przekonalam. Nie czytać historii z internetu, każda jest inna. Wierzyć w corki! Ja zwatpilam i zaluje do dziś! Trzymam kciuki. I choć moja historia jest inna, finał byl zly. I wiem, i widzialam ze te małe Zabki sa najdzielniejsze na świecie! Trzymam kciuki!