ostatnio sterylizowałam kilkunastoletnią kotkę, którą przygarnęłam z kolejnymi maluchami, które do tej pory rodziła 2x w roku. I radziłabym Ci zrobić to jak najprędzej- żadna sterylizacja, kastracja, chodzi też o to, żeby zwierzaka nie męczyć[pustymi rujami, które bardzo eksploatują, sterylizacja nie zapobiega też chyba ropomaciczu. A najszybciej- mam kotkę od maluszka, naprawdę dzikuskę z charakteru, nie daje się dotknąć, nie mogę wręcz na nią spojrzeć, złapanie jej to czasem kilkudziesięciominutowa jazda, która potem na kilka miesięcy skutkuje jeszcze gorszym wycofaniem. Przez to 3 lata jej nie kastrowałam, szczególnie, że ciąża jej nie groziła. I jak w końcu zebrałam to do kupy, wetka powiedziała, że macica była w takim stanie, jakby kotka kilka razy w życiu rodziła, nie pamiętam określenia, ale mi się skojarzyło zmacerowana? Więc ta burza hormonów regularna, a kotki zyjące w domu miewają rujki znacznie częściej niż 2x roku, naprawdę nie jest obojętna dla organizmu.