Dziękuję. Bardzo smutno mi. Biedniutka tak bardzo chorowała a tego nie było widać ( na podwórku ciężko dostrzec stan zdrowia ). Na podwórku kotki mają bardzo ciężkie życie. Ludzie są okropni. Była bardzo dzielna. Zawsze przychodziła na jedzenie. Bardzo się cieszyła. Ocierała się o nogi , wręcz nie dając przejść. Tak bardzo chciała być jak najbliżej. Nie miała łatwego życia na podwórku też z tego powodu , że inna kotka Uszatkę prześladowała , ciągle za nią chodziła i próbowała ją wygonić z tego podwórka ale Uszatka nic z tego sobie nie robiła i na szczęście nie poddała się choć wcale nie musiała walczyć a tylko wzrokiem oddalała zagrożenie. Niemniej jednak było to dla Uszatki bardzo stresujące. Nie pamiętam jak dodać zdjęcie na forum bo bym dodał bo mam takie.