Dzięki za odp. Moim celem jest zejście z fatem do takiego poziomu aby nie mieć problemu z nadmiarem tkanki na brzuchu przez co fatalnie czuje sie i wyglądam w koszulkach kolarskich... Co do progresu kolarskiego to jest zauważalny z utrata każdego kg ale zdaje sobie sprawę że jade na niskich obrotach z racji deficytu... Nie trenuje pod żadne zawody, dla pasji samodzielne treningi ale lubię długie jazdy i 100km traska w tygodniu musi być. Z mojego pkt widzenia tak obfite treningi powinny pozbyć się tego sadelka dość szybko... Dorzucam teraz dwa razy w tygodniu ćwiczenia na TRX na górne partie ciała. Siłownia odpada. Rower baza TRX Rower interwały Tak przeplatam treningi i zobaczymy co z tego wyjdzie., czy zacznie fat uciekac. Nie mam jak zmierzyć profesjonalnie poziomu tkanki tłuszczowej ale tak jak pisałem, duża utrata wagi, obwody też spadają ale ciągle mam wrażenie że skóra jest podbita tłuszczem bo czuje takie grudki gdy scisne fałdki. Najwięcej brzuch i klatka. Co jeszcze polecacie by skutecznie się nich pozbywać nie tracąc siły na rower ale i nie budując za dużo mięśni na gorze?