Skoro się tak trzęsiesz nad "co koleżanki pomyślą" poproś barmana, aby dla Ciebie robił wersje bezalkoholowe drinków (tylko do tego musiałabyś wtajemniczyć przynajmniej jedną osobę z grupy). Albo ściemnij, że poprzedniego dnia było małe before party i masz odruch wymiotny na sam widok alko. Nie wiem czemu nie miałyby uwierzyć w wersję z antybiotykiem.