O ciąży bym nie mówiła, to na pewno, właśnie kwestia poronień + nie lubię każdego wtajemniczać w prywatne sprawy. Pewnie bym po prostu powiedziała, że nie mam ochoty. Tak po prostu. Bezalkoholowe drinki też spoko opcja. Jeżeli koleżanki z tych 'ze mną się nie napijesz' to współczuję, ale jednak to twój panieński, więc powinny się ugryźć w język.