Nikt nie mówi o nachalnym namawianiu, podejrzewam, że jakby to była uczestniczka wieczoru panieńskiego, a nie główna gwiazda, to nikt by nie zwrócił na to uwagi nawet specjalnie, że nie pije. A tak to raczej zwrócą, mogą szykować kartę drinków pod jej preferencje. Jak ktoś by powiedział, że dam taki przykład, "nie jestem głodna, nie chcę mi się jeść", a wiedziałby, że na przyjęciu będzie dopasowany catering pod niego, to nie wzbudziłoby to zdziwienia? I co do namawiania przez Polaków - byłam w Chorwacji na wakacjach i zatrułam się rybą, więc ostatnie, na co miałam ochotę, to alkohol, a kelner wypytywał się mnie chyba przez parę minut, czemu się nie chce napić szota tak jak koleżanki. A więc to nie domena Polaków; sama jak nie piłam ze względu na leki, to owszem, byłam namawiana przez dalszych znajomych, którzy przekonywali mnie, że przy antybiotyku mogę się napić, i tego już bardzo nie lubię, ale sytuacja przedstawiona w tym wątku w ogóle nie pasuje do tego.