Wiry
TOM I 
Groski zajecha przed ganek jastrzbskiego dworu koo 
pnocy. W domu spali ju wszyscy, prcz starego 
sucego i modego dziedzica, Wadysawa Krzyckiego, 
ktry czeka na gocia z kolacj i powita go bardzo 
serdecznie, gdy pomimo rnicy wieku czya ich dawna 
zayo. Trwaa ona od tych czasw, w ktrych Groski, 
jako student uniwersytetu, otacza pewn opiekucz 
przyjani maego jeszcze gimnazist Krzyckiego. Pniej 
widywali si; czsto i blisze przyjazne stosunki Groskiego 
z rodzin Krzyckich nie ulegy wcale przerwie. 
Tote, gdy po pierwszych powitaniach znaleli si w 
stoowym pokoju, mody dziedzic Jastrzbia pocz znw 
ciska Groskiego, po chwili za, usadowiwszy go za 
stoem, strzsn z oczu resztki snu, ktry go poprzednio 
morzy, rozczmucha si zupenie i j mwi z niekaman 
radoci: 
Ogromnie jestem szczliwy, e nareszcie mamy pana w 
Jastrzbiu. A i matka, jak te, ju pana wygldaa! Ja, 
ilekro jestem w Warszawie, zawsze zaczynam od pana, ale 
od ostatniego paskiego pobytu u nas upyny ju lata cae. 
Groski zapyta o zdrowie pani Krzyckiej i modszego 
rodzestwa Wadysawa, po czym rzek: 
Bardzo dawno nie byem na wsi, nie tylko u was, ale 
nigdzie. Latem wysyaj mnie co rok do Karlsbadu, a po 
Karlsbadzie zawsze si czowiek zawieruszy gdzie na 
Zachodzie. Przy tym w Warszawie wre teraz jak w kotle: co 
dzie co nowego i trudno si od tego wszystkiego oderwa. 
Rozpocza si rozmowa o sprawach publicznych, ktra 
trwaa do dugo, po czym dopiero Krzycki zwrci j na 
tory prywatne: 
Czy oprcz zawiadomienia o mierci wuja arnomskiego 
odebra pan i list matki? Pytam dlatego, e zawiadomienie 
wysaem naprzd, a list matka namylia si napisa w 
dzie pniej. 
 Odebralem i dlategom przyjecha. Powiem ci otwarcie, e 
na pogrzeb twojego wujaszka nie bybym si wybra. 
Prawda, e rok temu, gdy by w Warszawie na kuracji, 
jadalimy przez par miesicy razem obiady w klubie, ale i 
na tym koniec, chocia i tak ludzie dziwili si, e taki 
mizantrop, ktry wszystkich unika, ode mnie jako nie 
ucieka... A jake wasze stosunki  do ostatka byy chodne? 
 Raczej adne. Nikogo nie przyjmowa i nikogo nie chcia 
widywa, nawet swego proboszcza. Dysponowa go kanonik 
z Olchowa. Gdy ju mocniej zapad, odwiedzilimy go w 
Rzlewie, ale przyj nas po prostu niegrzecznie. Matka nie 
zwaaa na to i odwiedzaa go w dalszym cigu, chocia 
nieraz bywa dla niej przykry. Co do mnie, to przyznaj, em 
wicej tam nie by i pojechaem dopiero wwczas, gdy ju 
byo bardzo le. 
 Czy duy majtek zostawi? 
 Rzlewo to ogromny kawa takiej ziemi, e wszdzie 
mona choby cebul sadzi. Dugw ani grosza. Mia te w 
swoim czasie i dom w Warszawie, do ktrego przenis cale 
urzdzenie z Rzlewa, wcale nie byle jakie. Mylelimy, e 
,ju stale zamieszka w miecie, ale on pniej to wszystko 
sprzeda, z czego wnosz, e musia zostawi i kapitay. 
Niektrzy  jak to zwykle ludzie przesadzaj  mwi, e 
krociowe. Bg raczy wiedzie!  to jednak pewna, e duo 
zostao, bo on dziedziczy i po braciach. Nie wiem, czy pan 
sysza, e byo ich trzech. Jeden zgin w pojedynku w 
Dorpacie, jeszcze jako student, drugi umar na tyfus te 
modo  i wuj Adam wzi po nich wszystko.  A y 
podobno licho? 
 Przesiadywa dla zdrowia duo w Warszawie i za granic. 
Jak tam y, tego nie wiem, ale za powrotem, w Rzlewie, 
ogromnie licho. Myl jednak, e wicej z dziwactwa ni ze 
skpstwa, bo skpy nie by. Swoj drog, nie uwierzy pan, 
jak tam wyglda dwr i jak wszystko odrapane i 
opuszczone. We wszystkich pokojach przez dach cieknie. I 
gdyby jacy niespodziewani gocie, lub nieznani krewni 
przyjechali na pogrzeb, to musiabym chyba zaprosi ich do 
Jastrzbia, bo tam, nie wiem, gdzie by mieszkali. 
 Czy wiesz o jakich dalszych krewnych? 
 Jest wanie pani Otocka z siostr, jest Dohaski, ktry z 
pewnoci przyjedzie, i my. O innych nie syszaem, by 
moe 
jednak, e si znajd, bo w Polsce wszyscy s krewni. Matka 
utrzymuje, e my jestemy najblisi, ale co prawda, to i my 
nie bardzo bliscy, gdy nieboszczyk by tylko od 
ciotecznych ciotecznym matki. 
 A pani Otocka i panna Marynia? 
Niech si pan matki spyta. Wczoraj wykadaa mi to z 
godzin: kto urodzony z kogo, kiedy by za kim i siostra 
tego ktosia posza znw za kogo, kto by czym dla 
nieboszczyka. Nie mogem si w tym poapa. Te panie bd 
tu jutro o pierwszej, a z nimi i jaka Angielka, ich 
przyjacika. 
Wiem; mwiy mi to w Warszawie, nie wiedzc, e trafi na 
pogrzeb. Ale ta Angielka mwi po polsku bez maa tak jak 
kady z nas. 
 O! A to skd? 
Ojciec jej mia fabryk, w ktrej zatrudnia wielu 
robotnikw polskich. Panna bdc dzieckiem miaa 
piastunk Polk, a potem by jaki emigrant, ktry j uczy 
po polsku. 
 e to jej si chciao? 
 Widzisz, midzy Anglikami znajdziesz wielu oryginaw, 
a ten pan Anney by oryginaem pod tym wzgldem, e mg 
by obra sobie za dewiz: causas non fata sequor  tak jak 
lord Dudley -albowiem rwnie jak on kocha Polsk, 
histori polsk i Polakw. Robotnicy burzyli mu si czasem 
i robili przykroci, a on si tym nie zraa, zakada im 
szkoy, sprowadza ksiy, opiekowa si sierotami itd. 
-To jaki poczciwy czowiek. A panna Anney adna? 
moda?  W wieku pani Otockiej -rok modsza lub starsza, 
bardzo si kochaj. Jak ty dawno widziae pani Otock i 
Maryni? 
 Lat temu ze sze. Pani Otocka nie bya jeszcze zamna, 
a panna Marynia Zbytowska to by jeszcze skrzat, moe 
dziesicioletni, w sukience po kolana. Zapamitaem j tylko 
dlatego, e ju wwczas grywaa na skrzypcach i uwaano j 
za cudowne dziecko. Moja matka zbliya si do nich 
zeszego lata w Krynicy  i zachwycaa si nimi 
nadzwyczajnie. Chciaa koniecznie, abym tej zimy odnowi 
z nimi znajomo, ale one wyjechay na zim z Warszawy. 
Ju wwczas kazaa mi je zaprosi w swoim imieniu do 
Jastrzbia, a teraz, na par dni przed mierci wuja pisaa, 
eby przyjechay do nas na duej. Onegdaj otrzymalimy 
depesz, e przyjad. Pan podobno z nimi w wielkiej 
przyjani. 
W ogromnej i bardzo szczerej  odrzek Groski. 
 Bo ja chciabym z panem troch o nich pomwi, ale e to 
ju pno i pan po podry, wic moe by lepiej jutro. 
 W kolei spaem, a ze stacji do was niedaleko. Mam przy 
tym ten zy zwyczaj, e nigdy nie kad si przed drug. 
Na twarzy Krzyckiego odbio si troch zakopotania. Nala 
sobie kieliszek wina, wypi je i rzek: 
 Sprawa jest do delikatna. Oto, jestem prawie pewien, e 
matka co sobie uoya. Moe ju o tym do pana pisaa, a 
jeli nie, to bdzie o tym z panem mwia, poniewa jej 
bardzo chodzi o paskie zdanie, a w danym razie i o pomoc. 
Par razy mi ju tak mimochodem wspominaa o paskim 
wpywie na pani Otock. I wierz, bo pan ma na 
wszystkich wpyw, nie wyczajc i mojej matki. Ale 
wanie dlatego, chciabym pana o jedn rzecz poprosi. 
Groski spojrza na modego szlachcica, a potem na 
sucego, jakby chcia powiedzie: a po co tu ten 
wiadek?  Krzycki za zrozumia i rzek: 
 On mocno niedosyszy, wic moemy rozmawia 
swobodnie, a sapie dlatego, e ma astm. 
Po czym tak mwi dalej: 
 Matka ju od dwch lat chciaaby mnie koniecznie oeni, 
wic krzta si, rozpisuje listy, wysya mnie co zima do 
Warszawy, a jestem pewien, e i zeszego lata bya w 
Krynicy nie tyle dla zdrowia, bo Bogu dziki, pomimo 
reumatyzmw, trzyma si niele  ile dlatego, eby si 
midzy pannami rozejrze i co upatrzy. Ale tak tam j te 
nasze niby-kuzynki oczaroway, e wrcia, jak 
przypuszczam, z gotowym projektem... 
 Musz ci uprzedzi  przerwa Groski  e jeli idzie o 
pann Maryni, to gmach budujecie na lodzie, gdy naprzd, 
ona ma szesnacie lat, po wtre, z kocem jesieni wybiera 
si znw do konserwatorium w Brukseli, a po trzecie, caa 
jej dusza siedzi w skrzypcach i prawdopodobnie na zawsze 
w nich zostanie. 
 A niech sobie siedzi i niech zostanie. Pan mwi: 
budujecie  a ja nie tylko nic nie buduj, ale wolabym, 
eby i matka nie budowaa, bo jej pniej bdzie przykro.  
Zreszt matczysko kochane jest najpoczciwsze w wiecie i z 
pewnoci chodzi jej przede wszystkim o to, bym dosta 
dobr i zacn kobiet, ale jednake wolaaby, eby moja 
przysza nie zanadto bya podobna do greckiego posgu. 
 Wic co? 
 Wic idzie nie o pann Maryni, tylko o idealn, ale 
zarazem 
o ciep wdwk, a tymczasem ja za nic nie mgbym si na 
to zgodzi. 
 Odpowiem ci jedn litewsk anegdot, wedle ktrej baba 
chopu, ktry twierdzi, e si pana nie boi  odpowiedziaa: 
Kiba ty jego nie widziaesz!  Ot, chyba ty pani 
Otockiej nie widziae albo zapomniae, jak wyglda. 
Lecz Krzycki powtrzy: 
 Za nic! choby wygldaa jak wity obraz. To moe si 
kochasz w kim innym? 
 Przecie pan przeladowa mnie jeszcze zeszej zimy pann 
R Stabrowsk  i wyznaj, e mi bardzo przypada do 
serca. Ale nie pozwoliem sobie zakocha si w niej, bo 
wiem, e rodzice by mi jej nie dali. Nie jestem i nie bd dla 
nich nigdy do majtny. Dlatego uciekem przed kocem 
karnawau z Warszawy. Nie chciaem zatru prnym 
uczuciem ycia ani sobie, ani jej, gdyby mnie pokochaa. 
 A w razie testamentu na twoj korzy? Rzuciby si 
prosto na dym - jak dawny uan? Nieprawda? 
 Z pewnoci, ale poniewa na to nie licz i to si wcale nie 
stanie, wic nie ma o czym mwi. 
 Wspomniae jednak, e chcesz mnie o co prosi. Czym 
tedy mog ci si przysuy? 
Ja chciaem pana prosi, eby pan nie utwierdza matki w 
zamiarach co do pani Otockiej. 
 Jaki ty jeste dziwny. Przecie, jak matka zobaczy, e si ku 
niej nie masz, to sama si ich wyrzeknie. 
 Tak, ale zostanie jej troch alu i do siebie, i do mnie. 
Czowiek zawsze nierad, jak mu si jego zamysy nie udaj, 
a matczysko i tak wiecznie zatroskane, cho czsto bez 
powodw, bo ostatecznie adna ruina nam nie grozi. Ale ona 
ma tyle zaufania do paskiego rozumu, e jeli jej pan 
wytumaczy, e lepiej tej myli poniecha, to jej poniecha. 
Trzeba by tylko tak to zrobi, eby jej si zdawao, e sama 
do tego dosza. A wiem, e pan to potrafi, i licz na pask 
przyja. 
 Mj Wadku  rzek Groski  ja w tych rzeczach mam 
mniej praktyki, a zatem i mniej rozumu ni pierwsza z 
brzegu wasza ssiadka. W licie twojej matki jest sowo w 
sowo takie samo wyraenie: e liczy na moj przyja. 
Wobec tego, pozostaje mi chyba jedno  to jest w nic si nie 
wdawa, tym bardziej e  powiadam to zupenie otwarcie  
ja wcale nie mam mniej przyjani dla pani Otockiej ni dla 
was. Biorc za spraw z innej strony, to nawet dziwnie 
wyglda, e tu si mwi o pani Otockiej bez pani Otockiej. 
Twojej matce wolno wierzy, e kada kobieta, byle do niej 
rk wycign, chwyci j bez wahania  ale tobie nie... Bo 
ty si tak zarzekasz, jakby wszystko tylko od ciebie zaleao, 
a ja ci upewniam, e bynajmniej tak nie jest i e pani 
Otocka, jeli si zdecyduje pj kiedykolwiek za m, 
bdzie bardzo trudna w wyborze. 
 Pan ma zupen suszno  odrzek Krzycki  ale ja 
przecie nie jestem ani tak gupi, ani tak prny, ebym mia 
myle, i rzecz zaleaaby tylko ode mnie, a jelim si 
wyrazi w sposb nieodpowiedni, to tylko dlatego, e 
mylaem o matce i o sobie, a wcale nie o pani Otockiej. 
Chodzi mi tylko o to, by matka nie nakaniaa mnie do 
starania si o ni, a zreszt przypuszczam zupenie, e 
dostabym odkosza. 
Na to Groski ogarn oczyma urodziw posta chopaka i 
odrzek z pewn yczliw zrzdnoci: 
 To dobrze, cho nie wiem, czy mwisz szczerze, bo tacy 
jak ty maj, licho wie dlaczego, duo szczcia do kobiet  i 
wiedz o tym doskonale. Ale co masz przeciw pani 
Otockiej? Przecie jej prawie nie znasz. A ja ci powiem, e 
obie te panie to jest tak wysoki gatunek, jak rzadko mona 
znale. 
 Wierz, wierz, ale naprzd pani Otocka jest wszystkiego 
trzy lata modsza ode mnie, to znaczy, e ma dwadziecia 
cztery, a po wtre, jest wdow. 
 Tedy masz uprzedzenie do wdw? 
 Przyznaj  mam! Nieche maestwo da mi wszystko, 
co moe da, a maestwo z wdow mi tego nie da. 
Wdowa!... Pomyle, e kade sowo, ktre dziewczyna z 
rumiecem i spod serca wyszepce, wdowa ju kiedy komu 
mwia  e to, co w dziewczynie jest jakby ofiar dla 
mioci  we wdowie jest tylko repetycj!... nie! Dzikuj za 
kwiat, ktry ju kto przedtem oskubywa. Szczcia nie 
dziedziczy si w spadku ani z drugiej rki. Nieche nie tylko 
maestwo, ale i mio da mi wszystko co da moe, a nie 
-to wol zosta starym kawalerem. 
 Mj kochany  odrzek Groski  midzy sercem, a na 
przykad, workiem z pienidzmi jest jednak gruba rnica. 
Pienidze, gdy raz je wydasz, to ich nie ma, a serce to ywy 
organizm, ktry si odradza i wytwarza nowe siy. 
 By moe  w kadym jednak razie zostaje pami o tym, 
co byo... Zreszt, ja nie wygaszam adnych oglnych 
teorii, tylko moje w i d z i m i  i  osobiste. Po prostu nie 
mgbym si zakocha we wdowie, a ja chc si cho troch 
kocha w swojej onie. Inaczej, co ja bd mia w yciu? 
Gospodarstwo dobrze! Jestem rolnik i zgadzam si ora i 
sia do mierci. Ale kto myli, e to moe da szczcie i 
spokj, ten po prostu nie ma pojcia, co to za kupa trosk, 
goryczy, zgryzot, zawodw, ujadania si i star ze z wol 
ludzi i natury. S, prawda, chwile janiejsze, ale daleko 
czciej trzeba si broni wprost obrzydzeniu. Ot ja chc 
przynajmniej tego, ebym wraca chtnie z pola i ze stod 
do domu, eby mnie tam czekao jakie pyszcztko, ktre 
chciabym caowa, i jakie oczy, w ktre bym chcia 
patrze. Chc te mie kogo, komu bym mg odda to, co 
we mnie jest najlepszego. I mwi o tym nie jak jaki 
romantyk, ale jak czowiek trzewy, ktry potrafi prowadzi 
rejestr rozchodu i przychodu nie tylko w gospodarstwie, ale i 
w yciu. 
Groski pomyla, e istotnie kade pene mskie ycie 
powinno mie dwie twarze: jedn ze zmarszczonym czoem 
i wyrazem natonej myli, zwrcon ku zadaniom 
ludzkoci, drug cich i spokojn w domu przy ognisku. 
Tak  rzek  podoba mi si ten dom jako ucieczka od trosk i 
to w nim pyszcztko" jako atrakcja. 
Krzycki ukaza w umiechu swoje zdrowe, wiecce zby i 
odpowiedzia wesoo: 
 Ach, jak mnie si podoba!  a dusza piszczy! I poczli si 
obaj mia. 
 Ale  rzek Groski  trzeba by do szczliwym, eby 
to znale, i do odwanym, eby to zdoby. 
Krzyckiemu za przyszed nagle na pami pewien bal w 
Warszawie, panna Ra Stabrowska, jej smutne oczy i jej 
biae, na wp dziecinne jeszcze ramiona, wychylajce si z 
tiulw jak z piany wodnej, wic westchn z cicha: 
 Czasem potrzeba i na to odwagi  rzek  by samego siebie 
okiezna. 
W pokoju sycha byo przez chwil tylko miarowe tyk-tak 
szafkowego zegara i sapanie astmatycznego sugi, ktry 
drzema oparty o kredens. 
Godzina bya pna, wic Groski wsta i otrzsnwszy si z 
chwilowego zamylenia, rzek jakby sam do siebie: 
 A te panie jutro przyjedaj... 
Po czym doda jakby z pewnym smutkiem: 
 Och! w twoim wieku wolno si jeszcze nie kiezna. 
II 
Te panie przyjechay istotnie do Jastrzbia nastpnego dnia 
koo poudnia, a zaraz po nich i Dohaski, ktry jednak nie 
widzia si z nimi w drodze, albowiem ,jecha w innym 
wagonie, na stacji za zaj si cakiem odbiorem rzeczy i 
przyby w osobnym powozie. Gocie nie zastali Krzyckiego 
w domu. Poniewa spad na niego cay ciar pogrzebu i 
wszystkich poczonych z nim kopotw, przeto o wczesnej 
godzinie wyjecha do Rzlewa. Ekshortacja zwok 
wyznaczona bya na godzin trzeci. Matka Wadysawa 
przyjechaa do rzlewskiego kocioa z pani Otock, z 
pann Maryni Zbytowsk i z ich przyjacik, pann 
Anney. W drugim powozie przybyli Groski i Dohaski, a 
na koniec trzeci dostawi modsze rodzestwo Krzyckiego, 
jedenastoletni Anusi i modszego od niej o rok Stasia, 
wraz z bon Francuzk i guwernerem Laskowiczem. Pani 
Krzycka przypomniaa syna krewniaczkom i przedstawia go 
pannie Anney, ale on zaledwie mia czas ukoni si i 
obrzuci je wzrokiem, po czym zaraz odwoano go w jakiej 
sprawie, dotyczcej ostatnich rozporzdze pogrzebowych. 
Wysiadszy z powozu, panie z trudnoci docisny si do 
kocioa, chocia torowano im drog, albowiem i w kociele, 
i na oklniku, w obrbie ogrodzenia, panowa tok 
niezwyky. Wiksza wasno przybya wprawdzie w nader 
szczupej liczbie, gdy nieboszczyk arnowski z nikim nie 
y, a przy tym, prcz Jastrzbia, Grek i Wiatrakowa, nie 
byo ju dworw w okolicy, natomiast chopi rzlewscy 
stawili si, jak jeden czowiek, z babami i dziemi. Powd 
do tego by taki, e nie wiadomo skd i dlaczego rozesza si 
midzy nimi wie, e nieboszczyk im zapisa cay majtek. 
Do liczne ich gromady stay rwnie na zewntrz parkanu, 
a gone ich rozmowy i zaniepokojone twarze wiadczyy o 
wraeniu, jakie uczynia na nich wie o zapisie. 
Po odpiewaniu wigilii i do dugim naboestwie, ukazay 
si we drzwiach poprzedzone krzyem biae kome ksiy, 
za ktrymi wyniesiono trumn. Karawan sta gotowy, ale 
chopi wzili j, na wiar zapisu, na ramiona, by ponie na 
odlegy o wiorst cmentarz, na ktrym znajdoway si groby 
arnowskich. Groski poda rami pani Krzyckiej, 
Dohaski pani Otockiej, Wadysawowi za, ktry teraz 
dopiero mg si do nich przyczy, przypada jasnowosa 
panna Anney. Po chwili orszak pogrzebowy ruszy z wolna 
w stron cmentarza. 
Spod cienia lip kocielnych wysun si wkrtce na zalan 
socem poln drog i rozcign si na niej dugim 
pasmem. Na czele szli ksia; za nimi koysaa si wysoko 
na chopskich ramionach trumna, tu postpowali krewni i 
gocie, a dalej gromada szarych sukman chopskich i 
jaskrawe plamy tych i czerwonych chustek kobiecych, 
odrzynajce si krzykliwe od zielonej wiosennej runi 
modych zb. Chorgwie kocielne  trupimi gowami i z 
obrazami witych chwilami pyny ciko w zotym 
powietrzu, chwilami wzdymay si z opotem, gdy zrywa 
si wiatr. W ten sposb, migocc w socu, gromady ludzkie 
cigny ku topolom ocieniajcym cmentarz. Od czasu do 
czasu rozlegay si piewy ksiy, ktre zryway si nagle i z 
ogromnym smutkiem. Bliej cmentarza chopi rozpoczli 
litani, a wiosenne podmuchy chwytay te pieni polskie i 
aciskie  i niosy je wraz z zapachem gasncych 
ustawicznie wiec i z ywiczn woni pochodni na bory i 
lasy. 
Krzycki, ktry prowadzi pann Anney, zauway, e do 
jej, oparta na jego ramieniu, dry do mocno. Przyszo mu 
jednak na myl, e zmczya zapewne rk trzyma,jc 
parasolk po drodze z Jastrzbia do Rzlewa, i nie zwraca 
na to wicej uwagi. W przekonaniu te, e taki obchd, jak 
pogrzeb, uwalnia od rozpoczcia zwykej towarzyskiej 
rozmowy, szed w milczeniu. By zmczony i godny. Do 
gowy cisny mu si bezadne myli o wuju arnowskim, o 
tym, e nie umie zdoby si na al po nim, o pogrzebie, o 
wieo przybyych kuzynkach i o wczorajszej rozmowie z 
Groskim. Chwilami spoglda z roztargnieniem na oboczne 
pole i ma wp wiadomie stwierdza, e na urodzajnej 
rzlewskiej ziemi oziminy zarwno jak jare zboa 
zapowiadaj si doskonale i po pewnym dopiero czasie 
przypomnia sobie, e wypada jednak zaj si troch i 
towarzyszk. 
Jako po kilku ukradkowych na ni spojrzeniach zbudzia 
si w nim ciekawo stpiona poprzednio przez zmczenie, 
gd i zy humor. Blisko kobiety modej i jak to zauway, 
dorodnej, pocza na oddziaywa. Wydao mu si 
dziwnym naprzd to, e prowadzi po rzlewskim gocicu 
Angielk, ktra przybya Bg wie skd, a potem, e przed 
chwil nie zna jej wcale, obecnie za wyczuwa ciepo jej 
ramienia i doni. Zauway te zaraz, e do ta, obcinita 
rkawiczk  lubo ksztatna, nie bya wcale maa, i 
pomyla, e przyczyn tego s sporty angielskie: tenis, 
wiosowanie, ucznictwo i tym podobne. Nasze Polki  
mwi sobie wygldaj inaczej.  I pod wpywem myli o 
angielskich sportach wydao mu si, e od tej wykwintnie 
przybranej postaci bije jaka szczeglniejsza sia, czerstwo 
i sprysto. Towarzyszka pocza go wicej zajmowa. 
Prowadzc j pod rk, mg widzie tylko jej profil, na 
ktry zwraca uwag coraz czciej  i w nastpstwie 
dokadniejszych spostrzee, z coraz wiksz ciekawoci. 
W pierwszej chwili przyzna tylko, e jest to osoba 
przystojna, a zwaszcza hoa, lecz wkrtce potem zacz 
monologowa w nastpujcy sposb: Ale grubo nawet 
przystojna, a szczerze mwic, adniejsza i od pani Otockiej, 
i od tego skrzata, ktry ma sukni po kostki, a dusz, jak 
mwi Groski  w skrzypcach. Nie bya to jednak cisa 
prawda, gdy pani Otocka, wysmuka brunetka z wyrazem 
blondynki, bya typem bardziej wytwornym i rasowym, a 
skrzat mia twarz po prostu anielsk. Gdyby jednak na 
razie urzdzono w tej sprawie bezporednie tajne 
gosowanie, Krzycki, moe z powodu opozycji przeciw 
zamiarom matki, gosowaby za pann Anney. 
Po niejakim czasie wydao mu si, e i panna Anney 
przypatruje mu si ukradkiem, postanowi wic j na tym 
schwyta i zacz spoglda na ni bardziej otwarcie. Ale 
wwczas to, co ujrza, zdziwio go w najwyszym stopniu. 
Oto po policzkach modej Angielki spyway, jedna za 
drug, zy. Usta byy zacinite, jakby chciaa pohamowa 
wraenie, a rka wsparta na jego ramieniu nie przestawaa 
dre. 
Albo to jest przesadna tkliwo  pomyla Krzycki  albo 
rozstrojone angielskie nerwy. Dlaczego u licha miaaby 
paka po czowieku, ktrego nigdy w yciu nie widziaa? 
chyba e przypomnia si jej pogrzeb ojca lub kogo 
bliskiego z rodziny. 
Panna Anney nie wygldaa jednak wcale na osob z 
rozstrojonymi nerwami. Jako po pewnym czasie 
wzruszenie jej przeszo; pocza tylko z tak szczeglnym 
zajciem i z tak uwag spoglda na gromady ludzi, na 
okolic, na pola i odlege wstki boru, jakby chciaa 
utrwali sobie wszystko raz na zawsze w pamici. 
Trzeba jej byo wzi ze sob kodaka  pomyla Krzycki. 
Byli ju niedaleko od wrt cmentarnych. Ale tymczasem 
zerwa si wiatr silniejszy od poprzednich podmuchw, 
przelecia nagym cieniem po runi zb, podnis tuman 
kurzu na drodze, pogasi te brackie wiece, ktre nie pogasy 
przedtem, i okrci dugim woalem panny Anney szyj 
Krzyckiego. 
Wwczas pucia jego rami i uwalniajc go z wizw 
ozwaa si po polsku z bardzo nieznacznym obcym 
akcentem: 
 Przepraszam pana. Taki wiatr... 
 To nic  odpowiedzia Wadysaw.  Ale moe pani woli 
wsi do powozu, bo istotnie wichura zrywa si coraz 
czciej. 
 Nie, dzikuj  odrzeka.  To, zdaje si, ju bardzo 
blisko. Pjd tylko osobno, bo musz trzyma i woal, i 
sukni. 
W czasie tej rozmowy stali przez chwil naprzeciw siebie, 
ale jakkolwiek bya to krtka chwila, Krzycki porobi nowe 
odkrycia. Nie tylko bowiem stwierdzi, e panna Anney jest 
rzeczywicie bardzo adna i ma nadzwyczaj przerocz cer 
przy jasnych wosach, ale nade wszystko, e jej niebieskie 
oczy nie patrz dwoma osobnymi promieniami, ale jakby 
jedn agodn, niebiesk i troch zamglon smug. Krzycki 
nie umia na razie zda sobie sprawy, w czym ley jaki 
odrbny i szczeglny urok tego spojrzenia, ale odczu go 
doskonale. 
Tymczasem doszli do cmentarza. Krtka modlitwa 
zatrzymaa wszystkich przy bramie, po czym orszak wsun 
si midzy koysane wiatrem topole i pozarastane nad 
krzyami bujn traw mogiy, w ktrych spali chopi 
rzlewscy. Grb arnowskich sta w rodku. W przodowej 
jego cianie wida byo otwr, wybity na przyjcie nowego 
czonka rodziny. Z boku wida byo dwch mularzy w 
zabielonych fartuchach, majcych pod nogami ceber z 
rozrobionym cementem i stos wieych cegie. Trumn 
ustawiono na piasku tu przy otworze i ksia rozpoczli 
nad ni dugie piewy. Glosy ich to wznosiy si, to opaday 
jak fale w rozkoysanym i sennym rytmie, ktremu wtrowa 
szum topoli, furkotanie chorgwi na wietrze i szmer 
pacierzy, odmawianych jakby mechanicznie przez chopw. 
Nastpnie proboszcz rzlewski rozpocz mow, ale 
poniewa nie y dobrze z nieboszczykiem, przeto poleca 
go wicej miosierdziu boemu, ni chwali. Naok wida 
byo twarze krewnych arnowskiego, powane i 
odpowiednio do chwili skupione, ale ani zbolae, ani zalane 
zami, raczej obojtne, z wyrazem oczekiwania, a nawet i 
nudy. Trumna rwnie zdawaa si tylko czeka na 
zakoczenie obrzdu, jakby jej pilno byo do tej piwnicy i do 
tych ciemnoci, dla ktrych bya waciwie przeznaczona. 
Tymczasem po przemwieniu znowu poczy si nad ni 
koysa piewy. Chwilami milky, a wwczas sycha byo 
tylko hulanin wiatru po topolach. Na koniec wysoki, jakby 
przeraony gos zaintonowa requiem aeternam... i spad 
nagle jak sup kurzu skrcony wichrem  a po chwilowym 
milczeniu zabrzmiao pene ulgi: wieczny odpoczynek! i 
ceremonia bya skoczona. 
Na trumn rzucano garci piasku, po czym wsunito j w 
otwr, ktry mularze poczli zamurowywa, ukadajc cegy 
jedn na drugiej i omaszczajc je wapnem. Przegroda, ktra 
miaa oddzieli raz na zawsze pana arnowskiego od wiata 
i od wiata, rosa z kad chwil. Gromady wiejskie 
opuszczay z wolna cmentarz. Do pani Krzyckiej zbliyy si 
ssiadki z Grek: pani Wcka, wiekowa i patetyczna dama 
z niemod crk, ktre poczuway si do obowizku 
wypowiedzenia kilku sw pociechy przez nikogo nie 
oczekiwanej i zgoa niepotrzebnej. Groski pocz 
rozmawia z Wadysawem: 
 Zauwa  mwi z cicha, patrzc na robot mularzy. 
jeszcze kilka cegie  a potem, jak mwi Dante: aeterna 
silenza. Ani alu, ani jednej zy i nikt tu wycznie dla niego 
nie przyjdzie. Mnie te czeka co podobnego, a ty 
zapamitaj, e tak grzebi starych kawalerw. Twoja matka 
ma suszno chcc ci oeni. 
 Co prawda  odpowiedzia Krzycki  nieboszczyk by nie 
tylko starym kawalerem, ale i odludkiem, a zreszt, czy to 
nie wszystko jedno? 
 Po mierci, zapewne. Ale za ycia, gdy si o tym myli, to 
wcale nie wszystko jedno. Jest to moe nielogiczne i gupie 
ta dza pomiertnego alu  a wszelako tak jest. 
 Skd si to bierze? 
 Z rwnie niemdrej chci przeycia siebie samego. Patrz: 
ot, robota skoczona i arnowski zamknity. Chodmy. 
Przy bramie ozwa si turkot zajedajcych powozw. 
Towarzystwo ruszyo ku wyjciu. Panie szy teraz gromadk 
naprzd, ksia i panowie, z wyjtkiem Dohaskiego, ktry 
rozmawia z Angielk, postpowali za nimi. 
Nagle Krzycki zwrci si do Groskiego i zapyta:  
Jak na imi pannie Anney? 
 Pki jestemy na cmentarzu, mgby myle o czym 
innym. Na imi jej Agnes. 
 adne imi. 
 W Anglii do czste. - Czy to bogata osoba? 
 I to pytanie mgby odoy, ale jeli ci zaley na 
popiechu, zapytaj Dohaskiego. On takie rzeczy wie 
najlepiej. 
 Pytam wanie dlatego, e go widz koo niej i sysz przy 
tym, e si sadzi na angielszczyzn. 
 To sztuka dla sztuki, gdy on si ma ku pani Otockiej. 
 Ach!? 
 Rwnie dawno, jak bezskutecznie. Bo widzisz, nawet jemu 
trudno jest wiedzie dokadnie, ile ma posagu panna Anney, 
tymczasem zapis, jaki nieboszczyk dyrektor Otocki zostawi 
onie, jest dokadnie wiadomy. 
 Mam nadziej, e pikna kuzynka da mu odkosza. 
 Ktry powikszy pikn kolekcj. A ty co powiesz o 
kuzynkach? 
 Owszem!... pani Otocka... owszem. Obie maj, jak mwi 
Galicjanie, co nobliwego. Ale panna Marynia to jeszcze 
dzieciak. 
Groski pocz prowadzi oczyma za wysmuk postaci 
idcej przed nimi panienki i rzek: 
 To taki dzieciak, ktry mgby tak samo lata po 
powietrzu, jak chodzi po ziemi. 
Aeroplan, czy co? 
 Ostrzegam ci, e to moja najwiksza adoracja. Syszaem. 
Ludziom to ju wiadomo. 
 Tylko nie wiedz, e ta adoracja nie jest koloru 
czerwonego, lecz niebieskiego. 
 Tego nie bardzo rozumiem. 
 Jak j bliej poznasz, to mnie zrozumiesz. 
Krzycki, ktrego wicej zaja panna Anney, chcia znw 
zwrci na ni rozmow, ale tymczasem wyszli za bram, 
przed ktr czekay konie. Mody czowiek j podsadza 
panie do powozu, przy czym raz jeszcze ujrza zwrcon ku 
sobie na chwil niebiesk smug oczu Angielki. Na 
odjezdnym matka zapytaa go, czy ukoczy czynnoci 
pogrzebowe i czy wraca zaraz do Jastrzbia. 
 Nie  rzek.  Umwiem si z proboszczem, by mi 
pozwoli zaprosi ksiy do plebanii i musz ich tam 
podejmowa. Ale tylko powitam ich, zjem co i wymwi 
si gomi, by wrci jak najprdzej. 
Tu skoni si paniom, po czym zdj rce z powozu, rzuci 
okiem na dyszlowego kasztana, by zobaczy, czy si nie 
strychuje:  i zawoa: 
 Ruszaj! 
Powozy potoczyy si t sam drog, ktr poprzednio szed 
aobny orszak. Z surdutowych uczestnikw pogrzebu 
zosta, prcz Wadysawa, tylko Dohaski, ktry, jako 
krewny nieboszczyka, poczuwa si take do obowizku 
podejmowania przybyych na pogrzeb ksiy, a prcz tego 
mia i inne powody, dla ktrych postanowi dotrzyma 
Krzyckiemu towarzystwa. 
Jako zaledwie wsiedli do bryczki, pocz si rozglda 
wrd chopw stojcych jeszcze gromadkami tu i wdzie, 
po czym zapyta: 
 A gdzie rejent Dzwonkowski? Krzycki umiechn si i 
odrzek: 
 Pojecha naprzd z ksimi, ale wieczorem zobaczysz go 
w Jastrzbiu, bo mi si sam zaprosi. 
Tak? A to auj, em nie wrci z paniami. Chciaem 
wydoby z Dzwonkowskiego jak wiadomo o testamencie 
i mylaem, e pniej nie bdzie mona. 
 Cierpliwoci. Dzwonkowski mwi mi, e testament ma 
by pojutrze otwarty w jego kancelarii i e musimy na to 
przyjecha.  Wanie chciaem wiedzie dzi, czy jutro lub 
pojutrze 
warto si trudzi. Jeli wujaszek puci nas  jak to mwi  
na biec wod, to pani Wcka susznie wystpia ze 
sowami pociechy. Ja przynajmniej bd jej potrzebowa 
przez czas duszy. 
 Jak ty moesz mwi takie rzeczy! 
 Ja mwi gono to, co wy wszyscy po cichu mylicie. 
Pilno mi do tego testamentu i Dzwonkowski obchodzi mnie 
w tej chwili wicej ni cay globus ziemski razem z 
picioma czciami wiata, a to tym bardziej, e widziaem, 
i przywiz jakie papiery. 
 Co do tego, to uspokj si. Dzwonkowski jest to 
najwikszy meloman, jakiego znam, ktry uwielbia pann 
Maryni Zbytowsk, z ktr si pozna w Krynicy. Ot 
wiem od Groskiego, e do Sonaty ksiycowej, w ukadzie 
Benois na skrzypce dorobi akompaniament na flecie i 
przesa jej go do Warszawy. Dzi chciaby zobaczy, jak to 
pjdzie, wic zaprosi mi si do Jastrzbia i przywiz ze 
sob sonat, a oprcz sonaty cae paki innych nut. Zarczam 
ci te, e o niczym innym nie bdzie chcia sysze ani 
mwi. 
 W takim razie niech diabli porw flet Dzwonkowskiego, 
skrzypce panny Zbytowskiej, wasz jastrzbski fortepian i 
muzyk w oglnoci. 
Na to Krzycki spojrza na niego przekornie i rzek: 
 Ostronie z naszym jastrzbskim fortepianem, bo jeli 
wieczorem usyszymy jaki tercet, to do fortepianu zasidzie 
pani Otocka. 
 Mam nadziej, e bdzie przynajmniej tak rozstrojony jak 
ja w tej chwili i w takim razie nie zazdroszcz ani jej, ani 
suchaczom.  Ale widz, e Groski nagada ci ju jakich 
plotek. Dobrze! Ja za to nie odczuwam tak jak on 
starokawalerskich pocigw do podlotkw, a mode cyranki 
lubi tylko na pmisku. Nieche sobie wodzi oczyma za 
swoj Maryni, niech si do niej modli, a mnie da spokj. 
Oni tam wszyscy powariowali na muzyk i gotowi i was 
zarazi w Jastrzbiu. Jedna panna Anney nie gra na niczym i 
ma troch rozumu. 
 A! panna Anney nie gra na niczym? 
 Tak. Co nie przeszkadza, e mogaby w danym razie 
zagra na mnie albo na tobie, a jeszcze atwiej na tobie ni 
na mnie. 
 Dlaczego atwiej na mnie? 
 Dlatego, e ja jestem taki osobliwy instrument, ktry chce 
z gry wiedzie, ile koncert przyniesie. 
Krzycki, przyzwyczajony od dawna do cynizmu 
Dohaskiego wzruszy ramionami, ale nie mia czasu na 
odpowied, gdy tymczasem przyjechali do plebanii. 
III 
Z Dzwonkowskiego nie mg istotnie Dohaski nic innego 
wydoby prcz opryskliwych odpowiedzi. Natomiast po 
przyjciu w plebanii stary rejent uczyni si wielce 
rozmowny, ale rozmawia z Krzyckim tylko o pannie 
Maryni, dla ktrej mia kult bez granic. Obecnie obawia si 
te, czy pani Krzycka zgodzi si na urzdzenie wieczoru 
muzycznego w dzie pogrzebu krewnego i obawa ta nie 
przestawaa go trapi. W tej myli pocz dowodzi, e 
muzyka towarzyszy moe tak dobrze mierci jak yciu, a 
powana, towarzyszy zawsze pogrzebom i e skoro ludzie 
nie wymylili nic lepszego od niej, nawet ku czci Pana 
Boga, przeto mona przypuszcza, e uatwia ona wzlot 
dusz ku niebu, a nawet i zbawienie. Krzycki przygryza wsa 
i godzi si bezwzgldnie na te wywody wiedzc, e 
staruszek ma zwyczaj aja bez miosierdzia oponentw  i 
na tego rodzaju rozmowach, w ktrych ku wielkiej irytacji 
Dohaskiego nie byo adnej wzmianki o testamencie, 
upyna im droga powrotna. W Jastrzbiu czekano na nich z 
herbat, ale poniewa wiatr usta przed zachodem soca 
zupenie i uczyni si rozkoszny wieczr wiosenny, wic 
panie byy wraz z Groskim w ogrodzie. Gdy Krzycki i jego 
towarzysze udali si tam za nimi, zastali pani Krzyck i 
pani Otock nad brzegiem stawu, a pann Anney z Maryni 
w odzi na stawie. Czerwony blask przesyca cakiem 
powietrze; zapach bzw rosncych niedaleko brzegu miesza 
si z woni torfu, rzsy i ryb. Woda bya ciemnozielona na 
kracach od olch i wierzb, ktre j obrbiay, w rodku za, 
na rozlewie, zota, z odbyskami purpury i pawich pir. d 
pyna w wietle ku szczerkowi, ktrego wski pasek od 
strony ogrodu suy jako miejsce ldowania. Panna 
Zbytowska siedziaa w rodku czna, a panna Anney, 
stojc z tyu, prowadzia je jednym wiosem, popychajc 
statek a razem i sterujc z niepospolit wpraw. Na tle wody 
i nieba odrzynaa si od stp do gw jej silna, wysmuka 
posta, z podan naprzd piersi, przechylajca si zgodnie 
z ruchem wiosa. Chwilami przestawaa nim robi, a gdy 
d, pync coraz wolniej, zatrzymywaa si w kocu na 
gadkiej toni  wida byo w lustrzanym przeroczu drug 
dk, drug pann Maryni i drug pann Anney. By w 
tym obrazie wielki wiejski spokj. Blask na niebie robi si 
coraz czerwieszy, jak gdyby poar obejmowa ca 
zachodni stron. Wysoko nad stawem pod ponc kopu 
nieba ukazay si sznury dzikich kaczek, powizane jakby z 
czarnych krzyykw. Drzewa stay nieruchome i cisz 
przerywa tylko odgos tartaku, dochodzcy od strony grobli. 
Po chwili panna Anney przybia do brzegu. Groski, 
ktremu chodzio o to, by adoracja nie zamoczya ng, 
pomg jej wysi z czna, Angielka sama wyskoczya na 
piasek i zbliywszy si do towarzystwa rzeka: 
 Jak tu adnie w Jastrzbiu. 
 Bo pogoda  rzek podchodzc Krzycki.  Wczoraj byo 
chmurno, ale dzi liczny wieczr. 
I rozejrzawszy si po niebie doda jak prawdziwy wiejski 
gospodarz: 
 Jeli tak potrwa, wemiemy si wkrtce do siana. 
A panna Anney spojrzaa na niego, jakby znalaza co 
niezwykego w brzmieniu tych sw i pocza je powtarza 
tak, jak si powtarza nieznane wyrazy chcc je utrwali w 
pamici: 
 Do siana... do siana... 
Towarzystwo zawrcio do domu, ktry bieli si, a raczej 
rowi wrd lip, rozmawiajc cokolwiek o pogrzebie i 
nieboszczyku arnowskim, ale wicej o wsi, wiosennych 
wieczorach i muzyce. Pani Krzycka zapewniaa nowo 
przybye panie, e w Jastrzbiu i przed ich przybyciem nie 
brako muzyki, albowiem w parku tyle jest sowikw, e 
czasem spa nie daj. Na to Groski, ktry by wielkim 
erudyt, j mwi o yciu wiejskim: e jednak naprawd, to 
ono jedynie uwaane byo od niepamitnych. czasw za 
istotne i normalne ycie  przy czym wspomnia 
homerowych krlw, ktrzy radowali si w sercach, liczc 
berem snopy  i rozmaitych poetw aciskich. W kocu 
owiadczy, e jego zdaniem socjalizm rozbije si o 
rolnictwo i ziemi, dlatego e uwaa j tylko za warto, a 
tymczasem ona jest i mioci, czyli, inaczej mwic, nie 
tylko si j ceni, ale i kocha. Ludzie wiedz, z jakimi 
kopotami poczone jest ycie wiejskie. a naprawd, to 
tylko to jedno ycie ceni, jakby w nim nie brako nawet 
ptasiego mleka. 
Pani Krzyckiej, ktra zaraz po dzieciach kochaa najmocniej 
w wiecie Jastrzb, sowa Groskiego trafiy bardzo do 
przekonania, lecz Dohaski, wspomniawszy na sw wiosk, 
ktr niegdy mia i przepuci, rzek cedzc jak zwykle 
wyrazy: 
 Ptasiego mleka moe nie brak, ale pienidzy brak. 
zabawne jest przy tym, e te pochway ycia wiejskiego 
wygasza czowiek zamony, ktry mgby kupi sobie 
ziemi i zamieszka na wsi, a ktrego trzeba hakami z 
miasta wyciga. 
Po czym zwrci si do Groskiego: 
 Co si tyczy twoich krlw homerowych, a wraz z nimi 
rozmaitych Wergiliuszw i Horacjuszw, to za ich czasw 
nie byo zapewne ani takich hotelw na Riwierze, ani 
klubw w Nizzy. 
Lecz uwag t pominito milczeniem, a raczej przerwa j 
pasa muzyczny zanucony starym drewnianym gosem 
pannie Maryni przez rejenta Dzwonkowskiego, ktry chcia 
jej wyjani w ten sposb zwizek dwch frazesw w 
koncercie Brucha. Nastpnie inne rozmaite frazesy 
odzyway si ustawicznie, dopki towarzystwo nie wrcio 
do domu Groski zna mani starego czowieka i zazdroci 
mu, e znalaz co w yciu, co wypenio mu je tak 
cakowicie. On sam by bardzo wyksztaconym dyletantem, 
ale nie zaczepi o nic ycia na stae i nie powici niczemu 
swych wszystkich si duchowych wycznie. Pyno to po 
czci z winy okolicznoci, po czci z jego wasnej. 
Najgbsz treci jego duszy by lekki, smutny sceptycyzm. 
Jeden z jego przyjaci, Koczewski, nazywa go Eklezjast 
we fraku. Jako ostatnim wynikiem rozmyla Groskiego 
nad przyszoci i yciem ludzkim zarwno indywidualnym 
jak zbiorowym byo przekonanie, e ta przyszo i to ycie 
moe sta si z czasem inne  nigdy lepsze. Ot myla, e 
moe warto by byo nie szczdzi wysikw, by kiedy byo 
lepiej nie warto, by byo tylko inaczej. Ta myl chronia go 
jednak od kracowego pesymizmu, rozumia bowiem, e 
miara szczcia i nieszczcia nie ley na zewntrz, lecz w 
samym czowieku, i e skoro i  a  z e j nie znaczy 1 e p i e 
j, to tym samym nie znaczy i g o  z e j . W gruncie rzeczy 
by przekonany, e zarwno jedno jak i drugie jest tylko 
pomyk i zudzeniem, a wszystko razem, nie wyczajc 
ycia, jedn wielk uud. W ten sposb kania si przez 
morze wiekw prawdziwemu Eklezjacie. 
Ale bdc jednoczenie czowiekiem uczuciowym, popada 
w ustawiczne sprzecznoci ze samym sob, uczucie bowiem 
zawsze czego chce  a tymczasem jego smutny sceptycyzm 
mwi mu, e nie warto niczego chcie. Gryza jego 
uczuciowo jeszcze i ta myl, e jego pogldy s przeciwne 
yciu, a tymczasem ycie jest koniecznoci, a zatem, kto 
podgryza zwtpieniem jego korzenie, ten ludziom szkodzi. 
Groski nie chcia szkodzi nikomu  a zwaszcza swoim, i 
z tego powodu Eklezjasta, ktry twierdzi, e wszystko jest 
marnoci, kci si w nim z patriot, ktry odpowiada, e 
na przykad cierpienie narodowe ni nie jest. Ale taki stan 
rzeczy rodzi w nim ustawiczn rozterk, tak e zazdroci 
ludziom zdolnym do czynw, ktrzy id przez ycie bez 
adnych: p o  o? i d 1 a  z e g o?  jak rwnie i ludziom, 
oddanym bezwzgldnie jednemu wielkiemu uczuciu. 
Dla starego rejenta Dzwonkowskiego i dla panny Maryni 
takim wielkim uczuciem bya muzyka, tote Groski, ilekro 
widzia ich razem, tylekro mia przed oczyma jakby ywy 
przykad, e jednak istniej rzeczy, ktrymi mona sobie 
wypeni ycie od zarania a do ostatniej chwili... byle ich 
nadto nie analizowa. 
IV 
Przy wieczerzy stary rejent zajty by w dalszym cigu 
rwnie tylko muzyk i pann Zbytowsk. Innym, z 
wyjtkiem pani domu, od ktrej zaleao pozwolenie na 
koncert, odpowiada do opryskliwie, a zwaszcza 
Dohaskiemu, gdy w kilkakrotnie jeszcze usiowa 
wydoby z niego jak wiadomo o testamencie. Gniewna i 
apoplektyczna twarz jego wypogodzia si dopiero po 
owiadczeniu pani Krzyckiej, e nie ma nic przeciw 
powiceniu reszty wieczoru powanej muzyce i e sarna 
rada posucha panny Maryni, ktrej nie syszaa od 
ostatniego dobroczynnego koncertu w Krynicy. 
Przy kocu wieczerzy pocz si staruszek znw jednak 
niecierpliwi uwaajc, e szkoda czasu na jedzenie i na 
rozmowy, choby nawet o muzyce, ale lekkie, bahe, a 
wygaszane przez profanw, nie majcych o niej pojcia. 
Zajy go nieco dopiero wywody Groskiego, ktry pocz 
mwi o pocztkach muzyki i zwalcza darwinowsk teori, 
e pie i gdba powstaa w jakim zamierzchym okresie 
ycia ludzkoci z miosnego oznjmiania si i nawoywania 
po lasach mczyzny i kobiety. Groski podziela zdanie 
tych, ktrzy podobnym pogldom przeciwstawiali fakt, e u 
najdzikszych wanie ludw nie istniej adne lady pieni 
miosnych, a natomiast istnieje muzyka i piew wojenny. 
Teoria nawoywania si po lasach wydaa si paniom 
poetyczniejsz. Groski uspokoi je jednak, e to nie 
zmniejsza cywilizacyjnego znaczenia muzyki, ale 
przeciwnie nawet dowodzi, e ona, wraz z tacem, jest 
jednym z pierwszych czynnikw wprowadzajcych do 
rozproszonych gromad ludzkich pewn organizacj. 
 Papuasi  mwi ktrzy cz si dla wykonania 
wojennego czy obrzdowego taca wedle rytmu swej, 
choby najdzikszej muzyki, ju si czemu poddaj, ju 
wprowadzaj jakowy ad i zawizuj pierwszy wze 
spoeczny. 
 To si znaczy  zauway Dohaski  e i wszystkie 
narody utworzyy si z jakiego pierwotnego: Wlaz kotek 
na potek... 
 Bo tak jest!  odpowiedzia gniewliwie stary rejent. Po 
czym, zwracajc si do Groskiego: 
 Niech pan mwi dalej. Przynajmniej mona si czego 
dowiedzie. 
 Niech pan mwi  powtrzya panna Marynia. 
Wic Groski j mwi dalej o dziejach muzyki: jak przez 
cay cig wiekw suya wojnie, obrzdom zarwno 
pastwowym, jak wieckim i religii, a nader pno dopiero 
rozwina wasne skrzyda, na ktrych unosi si obecnie jak 
orze, nad ca ludzkoci. 
 Dziwna sztuka  koczy  najbardziej pierwotna, a dzi 
wicej od innych na nauce oparta; najcilej w pewne 
techniczne warunki jak gdyby w jakowe tamy i groble 
ujta, a najbardziej bezbrzena, najbardziej mistyczna i 
najbardziej przelewajca si gdzie poza krace bytu i ycia, 
co wanie moe jej daje t niepojt wadz nad ludzk 
dusz  najmniej wyranym jzykiem mwica i 
najidealniejsza, a najpotniej podniecajca do czynw... 
Tak!... Polskim. pukom pruskie kapele gray pod Gravelotte 
Jeszcze Polska nie zgina!... I wszdzie mona obaczy to 
sarno... Zagrajcie Francuzom Marsyliank, Niemcom Wacht 
am Rein  a rce poczn im drga. Nawet flegmatycznym 
Anglikom i Amerykanom pon oczy, gdy usysz Rulle 
Britania! albo Yankee Doodley... Dziwna sztuka! najbardziej 
kosmopolityczna i najbardziej zarazem narodowa powszechna 
i indywidualna... 
 Jednej rzeczy pan nie powiedzia, e to chyba ze 
wszystkich sztuk najczystsza  dodaa pani Otocka. 
 Prbowano i j znieprawi  odrzek Groski  ale 
rozpasanie nie moe by rytmicznym ani harmonijnym, i 
dlatego z tych prb urodzi si tylko jaki antychryst muzyki. 
Lecz Krzycki, ktry si troch nudzi i wolaby by 
rozmawia z jasnowos pann Anney, ozwa si z widoczn 
chci zakoczenia rozmowy: 
 Tak, to jasne, e nie tylko kady nard, ale i kady 
czowiek ma swoj muzyk. Ja na przykad gotw jestem 
zawsze sucha koncertu lub opery, ale wyznaj, e gdy 
czasem przy robocie w polu chopaki i dziewczyny 
rozpiewaj si tak, e a w widach i grabiach dzwoni  to 
to jest wanie moja muzyka. 
 Sowianinie, Lechito, Piacie  pjd w moje objcia!  
odpowiedzia cedzc Dohaski. 
Krzycki zarumieni si nieco z obawy, czy modej Angielce i 
wykwintnym krewniaczkom nie wyda si zanadto 
prostakiem, ale one spoglday owszem na niego z pewn 
sympati i tylko staremu klasykowi rejentowi broda pocza 
si schodzi z nosem w sposb nie wrcy nic dobrego, a z 
ust wydoby si na wp wyrany pomruk: 
 Niektrym wystarcza i to, gdy im zacznie w uszach 
dzwoni. 
Ale pomiarkowawszy, e pani Krzyckiej nie mog by mie 
zaczepki skierowane przeciw jej synowi, rzuci na ni 
niespokojnym wzrokiem i umilk. 
Wieczerza bya skoczona. Towarzystwo przeszo do 
salonu, w ktrym panowa chd i lekki zapach jaminw, 
ktrego zanim zamknito okna, nawia z ogrodu wieczorny 
powiew. W szklanych drzwiach sta wielki peny ksiyc, 
ktry niedawno podnis si sponad olszyn za stawem  i 
wybija si z wolna na niebo, rumiany jeszcze po kpieli w 
wieczornych zorzach. Pani Otocka siada do fortepianu, 
obok rejent pocz przedmuchiwa jakby ze zoci flet; za 
nimi za stana ze skrzypcami przy ramieniu panna 
Marynia. Groski patrzy z zachwytem na jej obfite ciemne 
wosy, na spokojne uki brwi pod czoem po prostu 
niepokalanym, na drobn twarz i  szczup a wyronit, 
dziecinn jeszcze posta i myla, e sam taki widok starczy 
za muzyk, a przynajmniej, e taka skrzypaczka moe 
uchodzi za jej wcielenie i symbol. Krzycki, lubo 
poprzednio zapisa si ju do stronnictwa angielskiego, nie 
mg take oczu od niej oderwa. Po skoczeniu 
uniwersytetu towarzyszy on by matce w podry do 
Woch; zwiedza wwczas rozmaite galerie i jakikolwiek 
brako mu gruntownego artystycznego wyksztacenia, 
jednake przechodzio mu obecnie przez gow, e ta 
dziewczyna z jasn i spokojn twarz, pochylon nad 
skrzypcami, mogaby bya posuy ktremu ze starych 
mistrzw jako model do witej Cecylii  albo do jednego z 
tych grajkw anielskich, ktrych widywa na obrazach Fra 
Angelico. 
Inni suchacze, jako to pani Krzycka i jej dzieci oraz 
nauczycielka i panna Anney patrzyli na ni rwnie jak na 
cudowny obrazek. Oglnego zachwytu nie podziela tylko 
nauczyciel maego Stasia, Laskowicz. By to student medyk, 
ktry z powodu zamknicia uniwersytetu zarabia 
guwernerk na dalsze studia  i ktry znalaz si razem ze 
sw nieubagan nienawici do sytych tego wiata, jak 
Piat w Credo w tym wiejskim domu. Przekonania jego nie 
byy ju dla nikogo w Jastrzbiu tajemnic, ale tolerowano 
go jednak z t ca nieopatrzn pobaliwoci, do jakiej 
tylko szlachta polska jest zdolna, w myl zasady, e i 
najwikszy radyka musi je  i w nadziei, e Sta zbyt 
jeszcze jest may, aby nauczyciel mg w zym duchu na 
niego oddziaa. 
Laskowiczowi, gdy patrzy na t wytworn pann, przyszo 
na myl, e to jest kwiat rosncy wyej, niby mogy sign 
rce proletariusza, a zatem wyhodowany z krzywd 
proletariatu. Byo to dla niego dosy, by na obie siostry 
spoglda z niechci i z gotowoci do nienawici. 
Ale tymczasem nadesza chwila rozpoczcia koncertu. Przez 
jaki czas jeszcze panna Zbytowska wodzia smyczkiem po 
strunach, przykrcaa koeczki skrzypiec lub, prowadzc 
palcem po nutach, wskazywaa co siostrze i rejentowi  po 
czym nastaa cisza przerywana tylko niewyran rozmow 
zgromadzonej za oknami suby, ktra po raz pierwszy w 
yciu miaa zobaczy grajc na skrzypcach pann. 
Ozway si pierwsze akordy Sonaty ksiycowej i 
rozpoczy si czary. Groski, ktry mia wyobrani poety i 
mocny dar zmieniania wrae w wizj, przymkn oczy i 
pocz j wysnuwa z duszy. Oto blady promie wkrada si 
przez szczelin i dotyka czoa picego, jakby chcia zbudzi 
myl, a potem ust, jakby chcia zbudzi sowo, a potem 
piersi, jakby chcia zbudzi serce. Ale strudzone ciao usno 
cikim snem, natomiast dusza wysuwa si z jego obj, jak 
motyl z kokona i leci w przestwr. Noc jasna i cicha. W dole 
olchy majacz w mulinowej mgle. Na lenych polanach 
tacz korowody nimf, ktrym faun przygrywa na flecie, a 
wok stoj w koronach z rogw jelenie z poncymi 
bkitnie oczyma. We wrzosach tl si witojaskie 
czerwie, wrd mchw fosforyzuj muchomory, a spod ich 
baldachw drobniuchne elfy lene przypatruj si 
korowodom. Z prchniska i bajorw podnosz si bdne 
ogniki i chodz lekkie, tajemnicze, jakby szukay czego na 
prno. Ksiyc wybija si coraz wyej na niebo i pada rosa 
obfita. 
Po rozogach pl wije si srebrna wstga rzeki i wida szlaki 
drg, wiodcych do grodw i zamkw. Przez wskie 
gotyckie okna wpada do cichych sal zamkowych blask 
miesiczny, w ktrym snuj si duchy zmarych rycerzy i 
dziewic. U stp zamkw pi miasta. W spokojnym wietle 
bielej dachy domw i byszcz krzye wie. Z kwitncych 
sadw wraz z oparem podnosz si zapachy kwiatw i traw. 
Ale lejsza od woni i od wiata skrzydlata dusza szybuje 
wyej i dalej. Mkn nisko siedliska ludzkie, mkn lasy, 
doliny i lnice tarcze staww i biae nici strumieni. Kraina 
spitrza si z wolna... 
* * * 
A oto gry. Wrd czarnych ska pi przejasna tarcza 
jeziora. W wwozach tai si chodny mrok. wiec zielono 
igy lodowcw. Po zboczach i gniazdach skalnych nocuj 
strudzone oboki i we mgie, a na szczytach, na wiecznym 
niegu kadzie si wiato miesica. Usn i wiatr. Jak cicho, 
powietrznie, szeroko! Tu ksiyc jedynym strem 
milczenia, a dusza ludzka jedyn yw istnoci. Wolna jak 
grski orze, oderwana od ciaa, rozkochana w przestrzeni, w 
pustce, w milczeniu i w wyynach  szczliwa i smutna 
jakim zaziemskim smutkiem -roztopiona w ciszy  buja i 
kry nad przepaciami, a potem leci znw dalej, caa 
oddana rozkoszy lotu i pdu... 
* * * 
I gry zniky ju pod ni, lecz teraz jakie gosy podnosz 
si i dolatuj z dou, jakby woay j ku sobie. To morze! 
Ono jedno nie unie nigdy i bezsenne, ogromne bije i bije 
fal o brzegi niby niezmierne ttno ycia. Jego potworne 
puca wzdymaj si i opadaj wieczycie, a czasem jcz w 
skardze na trud bez koca. 
Pogita roztocz morska drga opalow usk ksiyca i 
srebrnymi tamami gwiazd, a na tych rozjanionych 
szlakach wida w oddali rwnie bezsenny jak samo morze 
 okrt z aglami i z krwawym wiatem w okrgych 
oknach. 
* * * 
Lecz ty, o duszo, lecisz wyej i wyej. Ju ziemia zostaa 
gdzie na dnie przepaci, a ty przez lekkie jak puch, 
pierzaste chmurki, zabkane na wysokociach, przebijasz 
si w przestwr zalany blaskiem -pusty, chodny. Tam 
kadziesz si na wasnych skrzydach i pawisz si w 
wietlistej nicoci  wyej i wyej!... Teraz skrz si i 
mieni nad tob zotem i purpur klejnoty niebios, a ty 
igrasz i koyszesz si wrd niedosinych eterw, uciszona 
w sobie, wyzwolona z pyu materii  jakby za granicami 
czasu i przestrzeni na wp ju wniebowzita... 
* * * 
Strop nieba coraz czarniejszy, a ksiyc wielki jak wiat 
wieci coraz jaskrawiej. Wida ju blisko jego janiejce 
pola, poszarpane, dzikie, zjeone szczytami gr, 
podziurawione czerni kraterw, guche, mrone, martwe... 
Tak unosi si w otchaniach przestrzeni ten srebrny trupi 
tuacz, ktry oblatuje ziemi, jakby skazany wyrokiem 
boym na wieczny pd. Nad nim i wokoo bezmiar, ktrego 
nie ogarnie mdlejca myl. Nowe obozy gwiazd mrugaj 
krwawo i sino niby dalekie ogniska. Sycha muzyk sfer. 
Wieczno owiewa tu ju swym tchnieniem i przejmuje 
dreszcz zawiatowy. 
* * * 
Wr, rozbujany abdziu, wr, o duszo, wprzd, nim ci 
porw jakie tajemnicze biegi i wiry i nim oderw ci na 
wieki od ziemi. 
* * * 
Wracasz z wyyn wszechbytu, wykpana w falach 
nieskoczonoci, czystsza i doskonalsza. Oto zoya ju 
skrzyda... Patrz: tam w gbi pod tob znowu te puchy 
lekkich obokw, ktre powitasz teraz jak co swojego i 
bliskiego. W dole ziemia. Wida ju skrzce si ku 
ksiycowi garby gr, u ktrych stp ka morze. A jeszcze 
niej  znw m si omajaczone tumanem lasy, znw biel 
si miasta o cichych wieach i dachy upionych wiosek. Noc 
blednie. Na gach koniuchowie rozpalili ognie i graj na 
piszczakach... Koguty piej... wita! wita!... 
* * * 
Tak widzia i myla Groski. Dwiki ucichy wreszcie i 
nastao milczenie. Panna Marynia staa przy fortepianie z 
twarz zawsze jednako pogodn, ale jakby zbudzon ze snu. 
Stary rejent Dzwonkowski siedzia przez chwil ze 
spuszczon gow poruszajc bezzbnymi szczkami, 
nastpnie wsta, a gdy dziewczyna zoya obok klawiatury 
skrzypce, ucaowa zapalczywie jej rce, po czym j rzuca 
wyzywajcym wzrokiem na obecnych jakby szukajc tego, 
kto by si omieli zaprotestowa przeciw tej oznace hodu 
albo uwaa j za rzecz zbyteczn. Nie protestowa jednak 
nikt, albowiem pod urokiem tej muzyki stao si ze 
suchajcymi to, co staje si z ludmi zawsze, gdy obwieje 
ich tchnienie prawdziwego geniuszu. Jak czasem we nie 
zdaje si czowiekowi, e odepchnwszy si nog od ziemi 
moe potem dugo zatacza koa w powietrzu, tak i ich ciaa 
stay si jakby lejsze, mniej materialne, jakby pozbawione 
tych cikich i grubych pierwiastkw, ktre przytwierdzaj 
je do ziemi. Nerwy uczyniy si wraliwsze i subtelniejsze, a 
dusze bardziej lotne, blisze tej jakiej granicy, za ktr 
rozpoczyna si wieczno. Byo to poczucie niewiadome, 
po przejciu ktrego codzienne ycie miao ich ogarn i 
sprowadzi znw na d, ale podczas tej chwilowej 
egzaltacji zbudziy si w nich nie znane im samym wadze 
chwytania, pojmowania i odczuwania piknoci i w ogle 
takich rzeczy, ktrych w zwykym nastroju nie odczuwali  i 
nie wiedzieli, e mog je odczuwa. 
Wpywowi temu nie opar si, mimo wszelkich uprzedze, 
nawet i niedoszy medyk, Laskowicz. Z chwil, w ktrej 
panna Marynia stana do gry, pocz jej si ze swego 
mrocznego kta w salonie przypatrywa  i bada jej posta 
jak anatom. Czu, e jest w tym co brutalnego, ale takie 
stanowisko sprawiao mu wanie zadowolenie, jako 
odpowiednie dla badacza i dla czowieka jego przekona. J 
w siebie wmawia, e ta panna z tak zwanej wyszej sfery, 
jest dla niego tylko obiektem, ktry rozpatruje tak, jakby 
rozpatrywa trupa w prosektorium. Wic gdy przy strojeniu 
skrzypcw schylaa gow, wymienia sobie w duchu po 
acinie nazwy jej koci ciemieniowych odpychajc myl, 
ktra mimo woli cisna mu si do gowy, e jest to jednak: 
nadzwyczaj szlachetna czaszka. Nastpnie, w pierwszych 
chwilach po rozpoczciu koncertu, zaj si nomenklatur 
muskuw jej rk, ramion, piersi, ng rysujcych si pod 
sukni i caej postawy. Poniewa jednak by nie tylko 
studentem medycyny i socjalist, ale i modym czowiekiem, 
przeto ten przegld anatomiczny skoczy si 
niespodzianym wnioskiem, e to ,jest nie do jeszcze 
rozwinita, ale nadzwyczaj adna i pontna dziewczyna, 
podobna do wiosennego kwiatu. Od tej chwili pocz jej do 
pewnego stopnia przebacza przynaleno do sfer yjcych 
z krzywdy proletariatu  i nie mg pozby si myli, e 
gdyby w nastpstwie jakich niesychanych spoecznych 
przewrotw taka wita laleczka znalaza si na jego asce 
i nieasce, to taki stan rzeczy przynisby mu niewysowion 
dzik rozkosz. 
Ale gdy Beethoven pooy mu rk na gowie, rozbudziy 
si jednak i w nim lepsze i wysze uczucia. Widzia 
cigajce si podczas gry usta i brwi panienki i j 
przypuszcza, e ona jednak co czuje. Skutkiem tego 
niech ku niej pocza w nim topnie jeszcze bardziej, 
albowiem, jakkolwiek z wolna i z trudem  na wp 
uwiadamia sobie, na wp zgadywa, e to s nie tylko 
rce, ale i dusza grajca. Nie posiada do kultury, by 
muzyka przemwia do niego tak, jak na przykad do 
Groskiego, zrodzio si w nim wszelako jakie guche 
poczucie, e to jest co takiego jak powietrze, ktrym 
wszystkie piersi mog oddycha bez wzgldu na to, czy 
kochaj, czy nienawidz. I obejmowao go pewne 
zdziwienie na myl, e s rzeczy, lece ponad rojowiskiem 
ludzkich namitnoci. W kocu tak dalece utosami 
muzyk z postaci grajcej dziewczyny, e gdy stary rejent 
po skoczonym koncercie ucaowa jej rce  prawie e mia 
ochot uczyni to samo. 
A tymczasem Wadysaw Krzycki mwi do panny Anney: 
 Jak Jastrzb Jastrzbiem, jeszcze takiej muzyki nikt tu nie 
sysza. Nie jestem znawc, ale przyznaj, e to mnie wzio. 
Przy tym, cho bywam do czsto w miecie, tak si jako 
skadao, em nigdy nie widzia grajcej na skrzypcach 
kobiety. A to takie adne. Mam teraz wraenie, e na 
skrzypcach powinny grywa tylko kobiety. 
 Ma si takie wraenie, gdy si widzi grajc Maryni. 
 Zapewne. Zaczynam nawet rozumie pana Groskiego... 
Bo przecie pani wie, e to jego adoracja. 
 Najwiksza w wiecie. I moja, i wszystkich, ktrzy j 
znaj  a bdzie wkrtce i paska. 
 Nie przecz, e bdzie, tylko nie wiem, czy najwiksza. 
Nastaa chwilowa przerwa w rozmowie, po czym Krzycki 
nie chcc, by panna Anney wzia jego sowa za niewczesny 
komplement, doda: 
 W kadym razie winienem jej wdziczno za muzyk 
troch inn ni ta, ktrej na wiosn i w lato co wieczr 
suchamy. 
 Jaka to muzyka? 
 Od mroku do wschodu ksiyca orkiestra abia, a potem 
koncert sowiczy, ktrego zreszt zwykle nie sysz, bo po 
dziennej robocie pi kamiennym snem. abia kapela ju 
rozpocza. To ma te swj urok. Jeli pani chce posucha, 
wyjdmy na werand. Wieczr jest tak prawie ciepy, jak w 
lato. 
Panna Anney wstaa i wyszli na werand, z ktrej suba, 
ktra poprzednio przysuchiwaa si pod oknami grze panny 
Maryni, ju si rozesza  i tylko w dali bielay przesonite 
mrokiem kwitnce jaminy. Od stawu dochodzio 
grzechotanie rzeszy ab, senne, a zarazem podobne do 
chralnej modlitwy. 
Panna Anney wsuchiwaa si przez chwil w te gosy, po 
czym rzeka: 
 Tak  to ma te swj urok, a zwaszcza w tak noc. 
 Czy w Anglii czsto bywaj podobne? 
 Nie tak ciche. Prawie nie ma kta, do ktrego by nie 
dochodzi wist lokomotywy lub odgosy fabryczne. Lubi 
tutejsz wie wanie za ten spokj i oddalenie od miast. 
Wic to nie pierwszy raz widzi pani wie polsk? 
Nie. Bawiam teraz przez miesic u Zosi Otockiej. 
 Chciabym, eby i nasz Jastrzb znalaz ask w oczach 
pani. Szkoda tylko, e pani od razu trafia na pogrzeb. 
Zawsze to smutne. Widziaem nawet, e pani bya 
wzruszona. 
 Co mi si przypomniao  odpowiedziaa panna Anney. 
Po czym, chcc widocznie zmieni rozmow, zacza znw 
patrze w gbie ogrodu. 
 Jak tu wszystko kwitnie i pachnie  rzeka. 
 To jaminy i bzy. Czy pani uwaaa na lenej drodze, jadc 
do Jastrzbia, e brzegi lasu s wysadzone bzami? To moja 
robota. 
 Zauwayam dopiero przy mocie, tam, gdzie stoi jaki 
stary budynek. Co to za budynek? 
 To dawny myn. Niegdy byo tam w rzeczuce duo 
wody, ale potem nieboszczyk wuj arnowski odprowadzi j 
do staww rybnych w Rzlewie i myn stan. Teraz to 
rudera, w ktrej ju od kilkunastu lat skadamy siano, 
zamiast je trzyma w stogach. Ludzie mwi, e tam straszy, 
ale to ja sam puciem w swoim czasie t bajk. 
 Dlaczego? 
 Naprzd dlatego, eby nie kradli siana, a po wtre, 
zaleao mi, by tam nikt nie zaglda. 
 C pan wymyli? 
 Opowiadaem, e si koo mostu konie w nocy posz i e 
si co we mynie mieje, co jest przy tym prawda, bo tam 
si sowy miej. 
 Trzeba byo moe opowiada, e tam kto pacze. 
Dlaczego? 
 Dla wikszego wraenia. 
 A nie wiem. miech w nocy na pustkowiu robi chyba 
wiksze wraenie. Ludzie si tego wicej boj. 
 I nikt tam nie zaglda? 
 Nikt. Teraz zreszt, byle nie kradli siana, to mi jest 
wszystko jedno, ale w swoim czasie bardzo si chciaem 
ubezpieczy przed ludzkimi oczyma... 
Tu Krzycki ugryz si w jzyk, spostrzeg bowiem przy 
wietle ksiyca, e brwi panny Anney zsuny si lekko. 
Zrozumia, e powtarzajc dwa razy, i zaleao mu na tym, 
by nikt do myna nie zaglda, popeni towarzysk 
nieprzyzwoito, a co gorzej, przedstawi si modej 
Angielce jak jaki prowincjonalny samochwa, ktry daje do 
zrozumienia, e nieraz potrzebowa szuka rozmaitych 
kryjwek. Wic chcc zatrze ze wraenie doda prdko: . 
 Bdc studentem pisaem wiersze i dlatego szukaem 
samotnoci, ale teraz to przeszo. 
 To zwykle przechodzi  odpowiedziaa panna Anney. 
I zwrcia si ku drzwiom salonu, ale bez zbytniego 
popiechu, jakby chcc okaza Krzyckiemu, e przyjmuje za 
dobr monet jego objanienie i e odwrt jej nie jest adn 
manifestacj. Krzycki pozosta przez chwil  zy na siebie, 
a jeszcze wicej na pann Anney, a to wanie dlatego, e 
nietakt popeni tylko on i e nie mg jej nic zarzuci. W 
kadym razie  mwi sobie  to jako diablo domylna 
purytanka... 
I pocz powtarza z pewn uraz jej ostatnie sowa: To 
zwykle przechodzi... 
Czyli  myla  chciaa mi da do zrozumienia, e z takiej 
mki, jaka jest we mnie, nikt nie wypiecze poety. Moe by 
 i ja sam wiem o tym najlepiej, ale nie potrzebuj, eby mi 
to kto potwierdza. 
Pod wpywem tych myli wrci do salonu w niezupenie 
dobrym humorze, ale tam obowizki gospodarza odwoay 
go do kuzynek i tego wieczora nie rozmawia wicej z pann 
Anney. 
VI 
Rejent Dzwonkowski odjecha jeszcze tej samej nocy, 
albowiem z powodu swego urzdu musia by od rana w 
miecie. Natomiast Groski, ktrego pani Otocka prosia, by 
j zastpi w kancelarii, oraz Krzycki i Dohaski wyruszyli 
dopiero nazajutrz. Wszyscy trzej byli i zaniepokojeni, i 
ciekawi, jaki te bdzie ten testament, o ktrym rejent nie 
wspomnia ani sowem. Dohaski nadrabia min, artami  
i okazywa wicej zimnej krwi, ni jej mia rzeczywicie. 
Gwnie bowiem jemu zaleao na tym, by mu co 
"kapno". By to czowiek, ktry straci znaczny majtek, e 
za nie zmieni swych przyzwyczaje i y w dalszym cigu 
tak, jakby go nie by straci, wic utrzymywa si na 
powierzchni ycia tylko za pomoc nadzwyczajnych, niemal 
akrobatycznych wysikw, z czego zreszt i sam nie robi 
wcale tajemnicy. W ogle by darmozjadem i mia miliony 
wad, ale i pewne towarzyskie przymioty, za ktre go 
ceniono. Nalec do arystokratycznego klubu, grywa w 
karty nader szczliwie  lecz nieposzlakowanie. Nie 
poycza nigdy pienidzy od ludzi swojej sfery, nie robi 
plotek i by do wiernym przyjacielem. Brak wyksztacenia 
wypenia sprytem i pewn chwytnoci umysow. Drwi z 
siebie ile wlazo, ale nie byo bezpiecznie drwi z niego, a 
poniewa posiada przy tym dowcip i pewn graniczc z 
cynizmem otwarto, wic nie tylko znoszono go, ale 
widziano chtnie. Groski, ktrego Dohaski szczeglnie 
powaa, tak e jemu jednemu pozwala z siebie artowa, 
mwi o nim, e gdyby posiada tyle daru robienia 
pienidzy, ile go posiada do ich rozrzucania, to byby 
milionerem. 
Ale w oczekiwaniu na t zmian przychodziy na 
Dohaskiego czasem cikie chwile, a zwaszcza na 
wiosn, gdy gra w klubie saba i gdy poczynay si 
rozjazdy. Wwczas odczuwa znuenie po zimowych 
wysikach i wzdycha za tym, eby mu co czasem spado 
bez trudu. Testament arnowskiego mg by tak gratk, a 
cho Dohaski nie spodziewa si wiele, gdy za ycia 
nieboszczyka wcale mu si nie zasugiwa, a nawet otwarcie 
powtarza, e go wujaszek nudzi, liczy jednake, e moe 
okroi mu si cokolwiek  niechby przynajmniej na 
chwilowe zaspokojenie wierzycieli, albo jeszcze lepiej, na 
jak modn wielkowiatow pla francusk. 
Swoj drog, wyjedajc z Warszawy, zapowiada w 
klubie, i wrci siedzc na poduszce wypchanej listami 
zastawnymi. Obecnie prbowa z pewnym nieco sztucznym 
humorem wmwi Groskiemu i Krzyckiemu, e waciwie 
to nie pani Otocka z siostr ani Krzyccy, ale on powinien 
by generalnym spadkobierc. 
 Jedna z kuzynek  mwi  jest to ciepa wdwka, ktra 
ma gruby majtek po mu, a druga to muza na dorastaniu, 
ktrej powinna wystarcza ambrozja. Jaka szkoda, e nie 
jestem jedynym krewnym nieboszczyka. 
Tu zwrci si do Wadysawa: 
 Krzyccy mi take niepotrzebni. Poniewa jednak mielicie, 
jak syszaem, jakie zatargi graniczne z Rzlewem, mam 
nadziej, e nic nie dostaniecie. 
 Co ci po nadziei  rzek Groski --ogranicz przede 
wszystkim swoje potrzeby. 
 Przypominasz mi mego nieboszczyka ojca  odpowiedzia 
Dohaski. . 
 Zapewne, e musia ci to czsto powtarza. 
 Zbyt czsto, a przy tym dawa mi, jako przykad, siebie, 
ale ja dowiodem mu, jak dwa razy dwa cztery, e mog i 
powinienem y na wiksz od niego skal. 
 Ce mu powiedzia? 
 Powiedziaem mu tak: Naprzd, papa ma syna, a ja jestem 
bezdzietny, a po wtre i szlachcic jestem lepszy od papy. 
 A to jakim sposobem? 
 Bardzo prostym, gdy licz o jedno pokolenie wicej.  
Brawo!  zawoa Krzycki.  C ojciec na to? 
 Nazwa mnie durniem, ale widziaem, e mu si to 
podobao. Ach! eby pani Otockiej tak si podobay moje 
koncepty, jak niegdy papie! Ale jestem przekonany, e i 
moja stao, i mj apetyt na nic si nie przydadz. 
Kuzyneczka jest zreszt praktyczniejsz, ni si zdaje. 
Mylaby, e obie z siostr yj tylko zapachem kwiatw, a 
jednak dowiedziawszy si o moliwym spadku, w te pdy 
przyjechay do Jastrzbia. 
 Mog ci zapewni, e si mylisz. Matka zaprosia te 
panie jeszcze zeszego lata w Krynicy, a teraz, przynajmniej 
na tydzie przed mierci wuja arnowskiego, przypomniaa 
im obietnic. Odpisay, e nie mog przyjecha, bo maj 
gocia. Wwczas matka zaprosia i gocia. 
 Jeli tak, to co innego!  i nie tylko twoj matk 
rozumiem, ale poniewa ty jeste przystojny chopiec i w 
dodatku modszy ode mnie, zaczynam si obawia o 
najsuszniej mi naleny majtek kuzynki Otockiej. 
 Moesz si nie obawia  odpowiedzia sucho Krzycki.  
Czy to ma znaczy, e wolaby od rubli funty? Ze wzgldu 
na kurs i ja bym wola, boj si tylko, by ich za duo nie 
utono w kanale w drodze z Anglii. 
 Jeli ci na tym zaley  rzek Groski  to o cis liczb 
moesz spyta pann Anney. Ona jest tak szczera, e ci z 
pewnoci odpowie. 
 Tak, ale trzeba jeszcze, ebym ja uwierzy. 
 Gdyby si zna cho troch na ludziach, to by jej 
uwierzy. 
 W kadym razie obawiabym si nieporozumienia, bo 
gdyby mi odpowiedziaa po polsku, mogaby si sama 
omyli, a gdyby po angielsku, mgbym ja niedokadnie 
zrozumie. 
 Ona po polsku lepiej mwi, ni ty po angielsku. I wyznaj, 
e mnie to zawsze dziwi. Bo skd? 
 Przecie ci mwiem  odrzek z pewn niecierpliwoci 
Groski  e uczya si od dziecistwa, poniewa jej ojciec 
by to taki Anglik, ktry mia ogromn sympati do 
Polakw. 
 De qustibus non est disputandum  odpowiedzia 
Dohaski. I nastpnie znw zacz mwi o nieboszczyku 
arnowskim i o starym rejencie, przedrwiwa ruch jego 
bezzbnych szczk, wcieko spojrze i wreszcie 
zapowiada, e jeli mu nic nie "kapnie", to si zastrzeli pod 
progiem pani Otockiej albo pojedzie do Grek, by 
owiadczy si o rk panny Wckiej. 
Lecz Groski zamyli si w czasie tej gadaniny o czym 
innym, a Krzycki sucha jej z roztargnieniem, gdy uwag4 
jego zwrcia znaczna ilo furmanek chopskich, ktre 
mijali ustawicznie. Przypuszczajc, e moe zapomnia o 
jakim dniu targowym w miecie, zwrci si do swego 
stangreta. 
 Andrzej  zapyta  a czemu to tyle fur cignie do miasta? 
 A to, prosz janie pana, chopi rzlewscy. 
 Rzlewscy? C oni tam maj do roboty? 
 A to, prosz janie pana, wedle testamentu nieboszczyka, 
pana arnowskiego, e to niby Rzlewo ma i na nich. 
Krzycki zwrci si do Groskiego. 
 Syszaem rzek  e kto puci midzy nich tak 
wiadomo, nie mylaem jednak, e jej uwierz. 
A potem znw do stangreta: 
 Kt im to powiedzia? 
Stary wonica zawaha si nieco z odpowiedzi. 
 Ludzie baj, e pan guberner. 
Krzycki pocz si mia. 
 Oj, gupie chopy!  rzek.  Przecie pan Laskowicz 
nigdy w yciu nie widzia pana arnowskiego. Skde 
miaby wiedzie o testamencie. 
Lecz po chwili zastanowienia rzek na wp do towarzyszy, 
na wp do siebie: 
 Wszystko musi mie jaki cel, wic jeli to Laskowicz 
zrobi, to nieche mi kto powie, dlaczego`? 
 Czy go o to posdzasz?  zapyta Groski. 
 Nie wiem, bo dotychczas przypuszczaem, e mona by 
socjalist i mie klepki w porzdku... 
 A! wic to ptak z tego gniazda? Powiedz mi, jak on dawno 
u was jest i co to za figura? 
 Jest u nas od p roku. Potrzebowalimy nauczyciela dla 
Stasia i kto nam go poleci. Powiedziano nam, e musi 
wyjecha na jaki czas z Warszawy, by zej z oczu policji  
i oczywicie przyjem go tym skwapliwiej mylc, e to 
chodzi o jakie sprawy patriotyczne. Pniej, gdy si ju 
pokazao, e to cakiem inny gatunek, matka nie pozwolia 
go jednak oddali, w nadziei, e go nawrci... Braa go z 
pocztku na dugie, serdeczne rozmowy, a mnie polecia 
poprzyjani si z nim. Traktowalimy go jak czonka 
rodziny, a wynik by taki, e on nienawidzi nas nie tylko 
jako ludzi nalecych do nienawistnej mu sfery, ale zdaje 
si, e i osobicie. 
 Prosta rzecz  rzek Dohaski.  Ma wam za ze, e nie 
jestecie tacy, jak was sobie wyobraa, to jest ani tak li, ani 
tak gupi. I moecie by pewni, e wam tego nigdy nie 
przebaczy. 
 Moe by. W kadym razie bdzie nas wkrtce 
nienawidzi z daleka, bo si za miesic rozstajemy. 
Rozumiem, e mona i naley tolerowa wszelkie 
przekonania, ale jest w nim przy tym, obok jego zasad i 
nienawici, co tak przeciwnego naszym wszystkim 
zwyczajom i co tak obcego, e go marny ju dosy. 
 Mj Wadku odpowiedzia Dohaski  nie bierz tego 
koniecznie do siebie, bo ja mwi oglnie, ale skoro 
wspomnia o tolerancji, to ci powiem, e wedug mego 
zdania, tolerancja w Polsce nie bya i nie jest czym innym, 
jak tylko safandulstwem  i to dziejowym safandulstwem... 
 Pod pewnym wzgldem Dohaski ma suszno  rzek 
Groski.  By moe, e w cigu naszych dziejw 
tolerowalimy rozmaite idee i ywioy, nie tylko przez 
wspaniaomyln wyrozumiao, ale i dlatego, e naszemu 
lenistwu nie chciao si z nimi naleycie rozprawi... 
Na to za Krzycki, ktry nie lubi si wdawa w wywody 
oglne, rzek: 
 To dobrze, ale to wszystko nie tumaczy mi, dlaczego by 
Laskowicz mia puszcza midzy chopw wiadomo, e 
wuj arnowski im zapisa Rzlewo? 
 Nie ma dotychczas pewnoci, czy to on  odpowiedzia 
Groski. 
 Dowiemy si o tym u rejenta, a w kadym razie w 
niedalekiej przyszoci. 
VII 
Godzina bya pita po poudniu. Panie siedziay na 
werandzie przy herbacie, gdy modzi ludzie wrcili z miasta. 
Panna Anney wstaa na ich widok i nie chcc by obecn, 
jako osoba obca, przy rodzinnej rozmowie, odesza pod 
pierwszym lepszym pozorem do swego pokoju. Pani 
Krzycka powitaa ich z troch sztucznym spokojem, 
albowiem w istocie rzeczy myl o testamencie nie 
opuszczaa jej ani na chwil. Nie bya ona wcale bardziej 
chciwa na grosz od ogu zwykych miertelnikw, ale 
chodzio jej niezmiernie o to, by po jej mierci, przy 
przyszym podziale majtku, Wadysaw mia czym spaci 
modsze rodzestwo i mg utrzyma si przy Jastrzbiu. 
Ot jaki powaniejszy zapis uatwiby znakomicie tak 
spat. Prcz tego, gdzie na dnie szlacheckiej duszy pani 
Krzyckiej leaa ukryta wiara, e jednak Opatrzno ma do 
pewnego stopnia wiksze obowizki wzgldem rodziny 
Krzyckich ni wzgldem pierwszej lepszej innej . Z tego 
powodu, gdyby i cae Rzlewo przypado na dol tej 
rodziny, to poddaaby si takim wyrokom Opatrznoci z ca 
chci i gotowoci. Na koniec, pochodzc z krwi ludzi, 
ktrzy w danym razie umiej wprawdzie powici fortun, 
ale nadzwyczaj lubi atwo do niej dochodzi, piecia si 
przez cay dzie myl, e taka atwa sposobno wanie si 
zdarza. 
Lecz z twarzy Wadysawa i Groskiego moga od razu 
wyczyta, e przywo jakie szczeglniejsze wiadomoci. 
Dohaski, ktry pierwszy wysiad z powozu, pierwszy te 
rozpocz sprawozdanie: 
 Uprzedzam pytanie, co sycha  rzek cedzc z zimn 
ironi wyrazy  i odpowiadam, e wszystko najlepiej, 
albowiem Maki i Bartki rzlewskie bd miay za co 
jedzi do Karlsbadu. 
Pani Krzycka przyblada nieco i zwrciwszy si do 
Groskiego zapytaa: 
 Co naprawd, panowie, przywozicie? 
 Testament jest w szczegach dosy dziwny  
odpowiedzia Groski  ale napisany w zacnej myli. 
Rzlewo zapisane jest na szko rolnicz chopsk, a 
procenta od kapitaw na wysyanie wychowacw szkoy 
po ukoczeniu kursu na roczn lub dwuletni praktyk do 
wiejskich gospodarstw w Czechach. 
 Czyli, jak powiedziaem, do Karlsbadu, Marienbadu, 
Teplitz i innych tego rodzaju miejscowoci  objani 
Dohaski. Nastaa chwila milczenia. Panna Marynia, ktra 
nalewaa herbat, pocza z imbrykiem w rku spoglda 
pytajcym wzrokiem po obecnych, chcc widocznie 
odgadn, czy to chwal, czy gani i czy im to sprawia 
przyjemno lub przykro; pani Otocka patrzaa na 
Groskiego oczyma jakby uradowanymi, a pani Krzycka 
wspara si obu rkoma na lasce, ktrej uywaa z powodu 
reumatyzmu w nogach, i po niejakim czasie zapytaa gosem 
troch bezdwicznym: 
 Wic to na cele publiczne? 
 Tak jest  odrzek Groski.  Organizacj szkoy, a 
nastpnie rozdziaem funduszw na pobyt w Czechach ma 
si zaj Dyrekcja Szczegowa Towarzystwa Kredytowego 
tutejszej guberni, a kuratorem szkoy mianowany jest 
Wadek. 
 Szkoda, e nie ja  wtrci znw Dohaski  urzdzibym 
j prdko. 
 S i szczegowe zapisy  cign dalej Groski  i te s 
bardziej dziwne. Zapisuje mianowicie nieboszczyk rozmaite 
mae kwoty subie domowej, a dziesi tysicy rubli 
niejakiej Skibiance, crce kowala dworskiego w Rzlewie, 
ktry w swoim czasie wyemigrowa do Ameryki. 
 Skibiance?  powtrzya ze zdumieniem pani Krzycka. 
Dohaski zagryz koce wsa, umiechn si i pocz 
mrucze, e szlachta odznaczaa si zawsze mioci do 
ludu, lecz Groski spojrza na niego surowo, po czym 
wydoby z kieszeni notatk i rzek: 
 Ten ustp testamentu brzmi tak: Poniewa rodzice Hanki 
Skiba, czyli Skibianki, wyemigrowali, podczas mego pobytu 
na kuracji za granic i nie miaem monoci dowiedzenia 
si, gdzie si znajduj, przeto obowizuj mego krewnego, 
Wadysawa Krzyckiego, by poczyni ogoszenia we 
wszystkich dziennikach polskich, wychodzcych w Stanach 
Zjednoczonych i w Paranie. Gdyby za spadkobierczyni nie 
zgosia si po odbir zapisu w cigu dwch lat, cakowita 
suma wraz z procentami przechodzi na wasno tego 
Wadysawa Krzyckiego. 
 A ja ju owiadczyem, e nie myl tego przyjmowa 
zawoa ze wzburzeniem mody czowiek. 
Wszystkie oczy zwrciy si ku niemu, on za pocz 
powtarza: 
 Ani myl, ani myl! 
 Ale dlaczego?  spytaa po chwili matka. 
 Dlatego, e nie mog. Nieche spadkobierczyni zgosi si 
na przykad nie po dwch, lecz po trzech latach -to c 
wwczas? Zabior zapis, a j sam przepdz za wrota? Nie! 
 tego nie zrobi! Zreszt s i inne wzgldy, o ktrych nie 
chc mwi... 
Jako tylko tymi innymi wzgldami mona byo 
wytumaczy tak znaczny zapis, zrobiony prostej wiejskiej 
dziewczynie, wic pani Krzycka umilka i dopiero po chwili 
rzeka: 
 Mj Wadku, przecie nikt ci nie bdzie zmusza ani nawet 
namawia. 
Lecz Dohaski zapyta: 
 Powiedz mi, czy to jest jaka bajeczna bezinteresowno, 
czy zy humor z tego powodu, e nie dosta wikszego 
zapisu? 
 Nie sd po sobie  odpowiedzia Krzycki.  A ja ci 
powiem to, w co zapewne nie uwierzysz, e skoro ten 
majtek pjdzie na tak rzecz, jak szkoa rolnicza chopska, 
to si z tego ciesz i mam tym wikszy szacunek dla 
nieboszczyka. I daj ci sowo, e mwi zupenie szczerze. 
 Brawo  zawoaa pani Otocka.  A mio sysze. 
A pani Krzycka spojrzaa z dum naprzd na syna, potem na 
pani Otock i cho poczucie zawodu tkwio jeszcze w jej 
sercu, rzeka: 
 Nieche wic bdzie i szkoa, byle i nasi chopi jastrzbscy 
mieli prawo posya do niej swoich synw. 
 To nie ulega wtpliwoci  objani Groski.  Uczniw 
bdzie tylu, ile si znajdzie miejsc, ale mog by ze 
wszystkich stron, chocia pierwszestwo bd mieli 
rzlewscy. 
 A co te oni mwi o zapisie? 
 Byo ich kilkunastu przy otwarciu testamentu, gdy si 
spodziewali po prostu darowizny dworskich gruntw. Kto 
w nich wmwi, e nieboszczyk im wszystko zapisa do 
podziau, wic odeszli bardzo nieradzi. Syszelimy, jak 
mwili, e to nie jest prawdziwy testament  i e nie 
potrzeba im adnej szkoy. 
 Najzupeniej podzielam ich zdanie rzek Dohaski  i tym 
razem wbrew mojej naturze mwi powanie. Bo obecnie 
panuje jaka epidemia zakadania szk, a nikt nie pyta, kto, 
czego i po jakiemu bdzie w nich uczy, a zarazem, co si z 
nimi w kocu stanie?  Ja jestem sobie ptak niebieski, ktry 
sam nic nie robi i na wszystko patrzy, jeli nie z gry, to z 
boku lecz moe dlatego widzi rzeczy, ktrych inni nie 
widz. Ot, czasem mam wraenie, e my jestemy jak te 
dzieci, ktre, na przykad w Ostendzie, buduj nad morzem 
fortece z piasku. Co dzie na play je wznosz i co dzie 
bawany je spukuj - tak e i lad nie zostaje. 
 Poniekd masz suszno  rzek Groski  z t wszelako 
rnic, e dzieci buduj z radoci, a my  nie. 
Po czym zamyli si i doda: 
 Jednake prawo natury jest takie, e dzieci rosn, a doroli 
wznosz tamy ju nie z piasku, ale z kamienia, o ktre si 
bawany rozbijaj. 
 A nieche si porozbijaj jak najprdzej  zawoa 
Krzycki. 
Lecz Dohaski nie da za wygran. 
 Pozwl zatem  rzek  e pki nie doroniemy i nie 
zaczniemy budowa z kamienia  pozostan pesymist. 
A Groski zapatrzy si przez chwil w dal ogrodu jak 
czowiek, ktry si nad czym zamyla, a nastpnie 
odpowiedzia: 
 Pesymizm... pesymizm!... Cigle si teraz to syszy... 
Tymczasem jeli istnieje co gupszego od optymizmu, ktry 
czsto uchodzi za gupot, to mianowicie pesymizm, gdy 
chce uchodzi za rozum. 
Dohaski rozmia si troch ciowo i zwrciwszy si do 
pa, rzek pokazujc na Groskiego: 
 Niech mu panie tego za ze nie bior. Jemu czsto si 
zdarza mwi impertynencje przez roztargnienie... To dobry, 
a nawet i inteligentny czowiek, ale ma nieznony zwyczaj 
obraca kad rzecz na wszystkie strony, przypatrywa jej 
si, zastanawia si nad ni i monologowa. 
Lecz panna Marynia zaperzya si nagle w obronie swego 
przyjaciela  potrzsajc imbryczkiem, ktry w tej chwili 
trzymaa w rku, pocza mwi z wielkim zapaem: 
 To wanie dobrze, to wanie rozumnie, to wanie tak 
kady powinien!... 
Dohaski uda wielkie przeraenie i schyliwszy gow 
zawoa: 
 Kad po sobie uszy, rejteruj i skadam bro. 
Groski miejc si pocaowa j w rk, ona za 
zawstydzia si bardzo swej zapalczywoci i caa 
zarumieniona zacza pyta: Prawda? czy nie mam 
susznoci'? 
Lecz Dohaski odzyska ju przytomno. 
 To niczego nie dowodzi  rzek. 
 Jak to? 
 Bo Groski wypowiedzia raz taki aforyzm: Nigdy nie 
naley i za zdaniem kobiety, a zwaszcza jeli wypadkiem 
ma suszno. 
 Ja?  zawoa Groski.  Odczepe si ode mnie. Nigdy 
nic podobnego nie powiedziaem, i niech mu pani nie 
wierzy. 
 Ja wierz tylko panu  odrzeka panna Marynia. 
Lecz dalsz rozmow przerwaa pani Krzycka uwag, e 
czas na majowe naboestwo. By we dworze jastrzbskim 
wycznie przeznaczony na to pokj, zwany kaplic. Przy 
gwnej, przeciwlegej do okien cianie, wznosio si co w 
rodzaju otarza, a w nim obraz Matki Boskiej 
Czstochowskiej. ciany, otarz, obraz, a nawet i wiece 
przybrane byy girlandami ziela, a stojce po bokach mensy 
bukiety bzw i jaminw napeniay zapachem ca izb. 
Czasem, gdy przyjeda proboszcz rzlewski, wwczas on 
prowadzi naboestwo, a w razie jego nieobecnoci pani 
domu. Wszyscy domownicy  z wyjtkiem Laskowicza  
przez cay maj schodzili si pod wieczr w kaplicy. Obecnie 
za paniami poszli i panowie, a po drodze Wadysaw 
Krzycki j rozpytywa Groskiego. 
 Czy panna Anney jest katoliczk? 
 Co prawda, to nie wiem, ale zdaje si  odpowiedzia 
Groski.  Ale ot! wchodzi take, wic musi by katoliczk. 
Nazwisko moe by irlandzkie. 
W kaplicy wiece byy ju zapalone, cho soce cakiem 
jeszcze nie zaszo i stao w oknach niskie, zote i czerwone 
rzucajc blask na biay obrus, ktrym przykryty by otarz, i 
na gowy kobiet. Przy samym otarzu uklka pani domu, w 
drugim szeregu panie przyjezdne, a za nimi suba eska i 
stary, astmatyczny lokaj, a panowie stanli pod cian 
midzy dwoma oknami. Rozpoczy si zwyke piewy, 
modlitwy i litanie. 
Groskiego uderzya ich sodycz. Byo w nich co 
wiosennego i zarazem wieczornego. Wraenie wiosny 
czyniy kwiaty, a wieczora czerwony blask wchodzcy przez 
okna i mikkie kobiece gosy, ktre powtarzajc chralnie 
sowa litanii, przy pominay jakby wiegot ptactwa ostatni i 
cichncy przed zachodem soca... Uzdrowienie chorych, 
Ucieczko grzesznych, Pocieszycielko strapionych 
powtarzaa pani Krzycka, a owe mikkie przyciszone gosy 
odpowiaday jej: Mdl si za nami -i tak modli si ten 
wiejski dom w majowy wieczr. Groski, ktry byk 
sceptykiem, ale nie ateist, naprzd odczu, ,jako czowiek 
wysokiej kultury, estetyczn stron tego dziecicego: 
dobranoc, zanoszonego agodnemu bstwu przez kobiety. 
Nastpnie, jakby chcc stwierdzi, e Dohaski mia 
suszno mwic o jego zwyczaju obracania kadej rzeczy 
na wszystkie strony i rozmylania nad kadym zjawiskiem, 
pocz rozmyla nad objawami religijnymi. Przeszo mu 
przez gow, e ta cze oddawana bstwu to jest ,jednak 
pierwiastek czysto idealny, na ktry zdoby si dopiero 
czowiek. Przypomnia sobie, e ilekro razy zdarzyo mu 
si by w kociele i widzie ludzi modlcych si, tylekro 
uderzaa go ta niczym nie zapeniona przepa, jaka dzieli 
wiat ludzki od wiata zwierzt. Faktycznie, pojcia religijne 
wytworzy dopiero organizm wyszy i doskonalszy, a std 
wniosek; e gdyby istniay jakie istoty dziesi razy 
inteligentniejsze od czowieka, byyby dziesi razy na swj 
sposb religijniejsze. 
 Tak! ale na swj sposb  powtrzy Groski  i moe 
bardzo odmienny.  Jego dramatem duchowym (a czsto 
myla, e i wielu podobnych do niego ludzi) byo to, e 
absolut przedstawia mu si jako otcha, jako jakie 
syntetyczne prawo wszelkich praw bytu. Ot mniema, e 
na pewnym stopniu rozwoju umysowego niepodobna 
wyobraa sobie tego prawa pod postaci dobrotliwego 
starca albo oka w promiennym trjkcie  chyba e si 
bierze rzeczy symbolicznie i e si uwaa, e ten starzec lub 
to oko wyraa tak wszechzasad bytu, jak poziomo 
nakrelona semka wyraa nieskoczono. Lecz w takim 
razie, czyme bdzie dla czowieka ta wszechzasada? 
Zawsze noc, zawsze otchani, zawsze czym 
niedosinym  zaledwie jakim guchym poczuciem, nie 
za jasnym pojciem, z ktrego mocy mona zrozumie 
zjawiska bytu i odpowiedzie na rozmaite: dlaczego? 
Czowiek monologowa Groski  jest zarazem i zanadto, i 
za mao inteligentny. Bo ostatecznie, eby wierzy po 
prostu, trzeba bezwarunkowo pozamyka rozmaite 
okiennice umysowych okien i nie pozwoli sobie przez nie 
patrze, a gdy si je pootwiera, to si widzi tylko noc bez 
gwiazd. Z tego powodu zazdroci szczerze ludziom 
redniowiecznym, ktrych inteligencja budowaa gmachy 
umysowe na niewzruszonych dogmatach, tak jak si 
buduje: latarnie morskie na skaach. Dante mg obj cay 
obszar wspczesnej mu wiedzy i pomimo tego podrowa 
po piekle, czycu i niebie. Dzisiejszy uczony ju by tak 
podrowa nie mg, a gdyby chcia wybiec myl poza 
wiat zjawisk materialnych, widziaby co takiego, co w 
znanym obrazie Wurtza widzi gowa cita, to jest jakie 
pierwiastki tak nieokrelone, e rwne niczemu. 
Ale tragedia, wedle Groskiego, nie leaa tylko w 
niedosinoci absolutu, w niepodobiestwie zrozumienia 
jego praw, lecz rwnie w niepodobiestwie zgody na nie i 
uznania dla nich ze stanowiska ludzkiego ycia. Istnieje 
przecie zo i niedola. Stary Testament tumaczy je sobie 
atwo stanem cigej niemal wciekoci swego Jahwe... 
Domine ne in furore tuo arguas me, neque in ira tua corripias 
me... a potem: sagittae tuae infixae sunt mihi et confirmasti 
super me manum tuurn. I przyjwszy raz t zapalczywo i 
to wzmacnianie prawicy z byle powodu, atwo sobie byo 
wytumaczy w prosty sposb nieszczcie. Ale ju i w 
Starym Testamencie Eklezjastes wtpi, czy wszystko na 
wiecie jest w porzdku. Nowy Testament widzi zo w 
materii w przeciwstawieniu do ducha  i to jest jasne. 
Natomiast, biorc rzecz bezwzgldnie, poniewa wszystko 
jest cisym acuchem przyczyn i skutkw, przeto wszystko 
jest logiczne, a jako logiczne, nie jest samo przez si ani 
zym, ani dobrym, a tylko moe okaza si pomylnym lub 
niepomylnym w stosunku do czowieka. Prcz tego  to, co 
my nazywamy zem i niedol, moe by wedle absolutnych 
praw bytu i w gbiach ich mdrej ponad ludzkie pojcie 
prawidowoci jakim koniecznym warunkiem rozwoju, a 
zatem czym, co samo w sobie jest zjawiskiem dodatnim. 
Tak, ale w takim razie skd czowiek ma moc 
przeciwstawiania swej indywidualnej myli i swych 
wzgldnych poj tej powszechnej logice? Jeli wszystko 
nie jest zudzeniem, dlaczego myl ludzka jest si istniejc 
jakby na zewntrz oglnych praw bytu. Jest w tym co 
niesychanego, a zarazem tragicznego, e czowiek musi tym 
prawom podlega, a moe przeciw nim protestowa. Na 
wiecie mieli duchowy spokj tylko bogowie, a maj tylko 
zwierzta. Czowiek wiecznie targa si i krzyczy: veto! 
takim veto jest przecie kada ludzka za. 
I tu myli Groskiego przybray kierunek bardziej osobisty. 
Pocz patrze na modlc si pann Maryni i w pierwszej 
chwili dozna ulgi, przysza mu bowiem do gowy czysto 
estetyczna uwaga, e tak dziewczyn Carpaccio mg by 
umieci koo swego gitarzysty, a Boticelli powinien j by 
przeczu. Ale zaraz potem pomyla, e i taki kwiat musi 
zwidn nic za na wiecie nie widnie i nie umiera bez 
blu. I nagle zdja go obawa przyszoci, ktra w swej 
torbie podrnej ma zawsze ukryte zo i nieszczcie, 
przypomnia sobie wprawdzie aforyzm o pesymizmie, ktry 
przed chwil wypowiedzia, ale nie znalaz w nim pociechy, 
rozumia bowiem, e co innego jest pesymizm pyncy z 
wysiku myli, a co innego yciowy, taki, na mocy ktrego 
Dohaski pozwala sobie w chwilach wolnych od gry w 
karty wzrusza na wszystko ramionami. Ale zada sobie 
pytanie, czy i ten wysikowy pesymizm da si jakikolwiek 
sposb uzasadni, i tu niespodzianie stan mu przed oczyma 
drugi przyjaciel, cakiem do Dohaskiego niepodobny, 
chocia take wielki sceptyk i zarazem hedonik  doktr 
Porbski. By on szkolnym koleg Groskiego i w ostatnich 
latach leczy go na nerwy, wic zna go doskonale. Ot, 
pewnego razu, wysuchawszy jego rozmaitych refleksji i 
narzeka na niepodobiestwo znalezienia odpowiedzi na 
najwaniejsze yciowe pytania  rzek mu: To jest zabawa, 
na ktr potrzeba czasu i rodkw. Gdyby musia pracowa 
na chleb tak jak ja, nie zawracaby gowy sobie i innym. 
Wszystko to przypomina gonitw psa za wasnym ogonem. 
A ja ci powiadam: patrz na to, co ci otacza, nie na wasny 
ppek i jeli chcesz by zdrw, to... carpe diem! Groski 
uzna wwczas te sowa za nieco brutaln i wicej lekarsk 
ni filozoficzn rad, ale gdy przypomniay mu si obecnie, 
pocz sobie mwi: Rzeczywicie, ta droga, na ktr 
ustawicznie, jakby ze zego przyzwyczajenia wchodz nie 
prowadzi nigdzie, i kto wie, czy te kobiety modlce si w tej 
chwili z tak wiar, nie s bez porwnania rozumniejsze ode 
mnie, nie mwic ju o tym, e s spokojniejsze i 
szczliwsze. 
Tymczasem pani Krzycka pocza mwi: Pod Twoj 
obron uciekamy si, wita Boa Rodzicielko, a kobiece 
gosy odpowiedziay jej natychmiast: naszymi probami nie 
racz gardzi, ale od wszelakich zych przygd racz nas 
zawsze zachowa. Groskiego za ogarna ogromna 
tsknota za takim sodkim, opiekuczym bstwem, ktre 
probami nie raczy gardzi, a wybawia od zych przygd. 
Jakeby z nim byo dobrze, jaki mona by mie spokj o 
drogie gowy i jak prostot mylenia! Na nieszczcie 
odszed ju by za daleko i mg tylko tak samo tskni, ale 
nie mg tak samo wierzy jak te kobiety. 
Groski przebieg myl szereg swoich znajomychspostrzeg, e wierzcych gorco i do gbi duszy byo 
midzy nimi bardzo mao, natomiast byli tacy, ktrzy wcale 
nie wierzyli, tacy, ktrzy chcieli, a nie mogli wierzy, tacy, 
co, nie wierzc, uznawali ze wzgldw spoecznych, e 
wiara jest potrzebna, i wreszcie tacy, ktrzy byli po prostu 
zajci czym innym. Do tej ostatniej kategorii naleeli ludzie 
zachowywujcy na przykad zwyczaj chodzenia w niedziel 
na msz, jak zwyczaj jedzenia co rano niadania, ubierania 
si we frak na wieczory lub noszenia rkawiczek. Weszo to 
obyczajowo w skad ich ycia i na tym koniec. Tu Groski 
spojrza mimo woli na Krzyckiego, albowiem mody 
czowiek wydawa mu si wanie ptakiem z takiego gaju. 
Jako tak byo rzeczywicie. A jednak Krzycki nie by to 
czowiek ani tpy, ani bezmylny. Na uniwersytecie 
filozofowa troch tak jak inni, lecz potem prd ycia i pracy 
ponis go w inn stron. Istniay wprawdzie rzeczy, ktre 
obok Jastrzbia i zwizanych z nim spraw codziennych 
obchodziy go ogromnie: obchodzi go szczerze kraj, jego 
przyszo, wszelkie wypadki, ktre mogy tak lub inaczej 
na ni wpyn  wreszcie kobiety i mio; natomiast nad 
sw wiar nie zastanawia si wicej ni nad mierci, nad 
ktr nie zastanawia si wcale jakby w przekonaniu, e nie 
naley o nich myle, gdy one same o kadym w swoim 
czasie pomyl. 
A obecnie z powodu goci w Jastrzbiu tym bardziej by o 
sto mil od podobnych pyta. Niegdy, gdy jeszcze jako 
student jedzi podczas wakacji z matk na sum do 
Rzlewa, ywi w gbi duszy tak poetyczn nadziej, e 
pewnej niedzieli rozlegnie si za drzwiami kocielnymi 
turkot karety, do kocioa wejdzie moda i cudna 
ksiniczka, przejedajca gdzie znad Batyku do Kijowa, 
a on j zaprosi do Jastrzbia, nastpnie za pokocha i 
zalubi. A tu niespodzianie te modociane marzenia 
speniy si poniekd, albowiem do Jastrzbia przybya nie 
jedna, ale a trzy ksiniczki, o ktrych mg marzy, ile mu 
si podobao  i oto klczay teraz przed domowym 
otarzem, pogrone w modlitwie. Pocz wic patrze  to 
na pani Otock, to na podobn do tanagryjskiego poska 
posta panny Maryni i powtarza sobie: Matka chce mi da 
jedn z nich za on. I nie mia nic przeciw samej idei, ale 
natomiast myla o pani Otockiej: Ta, to ksika, ktr ju 
kto czyta, a ta druga, to jeszcze smyk, a nawet literalnie: 
smyk od skrzypcw! Po chwili zwrci jakby mimo woli 
oczy na gow panny Anney, a mimo woli dlatego, e 
stanowia ona najbardziej wietlisty przedmiot w pokoju, 
albowiem zachodzce soce padajc na jej jasne wosy 
przesycio je takim blaskiem, e caa gowa zdawaa si 
pon. Panna Anney podnosia od czasu do czasu rk i 
osaniaa si ni, jakby chcc potumi ten blask, ale 
poniewa promienie soca staway si coraz mniej gorce, 
wic w kocu przestaa to czyni. Chwilami przy tym 
zakrywaa jej klczc posta jaka moda, czarnowosa 
dziewczyna, ktrej Krzycki nie zna, i domyla si tylko, e 
to musi by panna suca ktrej z tych pa. Lecz pod 
koniec naboestwa dziewczyna pochylia si zupenie, tak 
e Krzyckiemu nie przesaniao ju nic widoku ani jasnej 
gowy, ani modych i silnych plecw. 
 To byaby najwiksza pokusa!  mwi sobie ale matka 
byaby przeciwna, dlatego e to cudzoziemka. 
Lecz nagle, jakby wyrzut sumienia przyszy mu na pami 
smutne oczy i szczupe ramiona panny Stabrowskiej. Ach! 
gdyby Rzlewo i kapitay jemu przypady w udziale! Ale 
wujaszek zapisa Rzlewo na szkoy, a kapitay na Karlsbad 
dla Makw, jak mwi Dohaski  no i par tysicy Hance 
Skibiance. Na to wspomnienie Krzycki zmarszczy si i 
przecign rk po czole. 
Niepotrzebniem si unosi przy matce i przy tych paniach 
rzek w duszy.  Ale Groskiemu trzeba t spraw objani. 
Jako po skoczonym naboestwie zwrci si do niego: 
 Chciabym z panem pomwi na cztery oczy o rozmaitych 
rzeczach. Dobrze? 
 Dobrze  odpowiedzia Groski.  Kiedy chcesz? 
 Nie dzi, bo przedtem musz by w Rzlewie, by ludzi o 
co wypyta, potem gospodarstwo, gocie... Najlepiej bdzie 
jutro wieczorem, albo pojutrze. Wemiemy strzelby i 
pjdziemy pod las. Tam jest teraz cig sonek. Dohaski nie 
myliwy, wic zostawimy go przy paniach. 
 Dobrze  powtrzy Groski. 
VIII 
Jako zaraz nastpnego dnia wybrali si obaj pod wieczr ze 
strzelbami i psem ku staremu mynowi, a po drodze Krzycki 
pocz rozpowiada wszystko, o czym si wczoraj 
dowiedzia. 
 Byem w Rzlewie  mwi  ale tam nic dobrego nie 
sycha. Chopi rozpowiadaj, e testament jest faszywy i 
e skrcili go panowie, by rzdzi pienidzmi i gruntami na 
wasn korzy. Wiem ju prawie na pewno, e tej oliwy 
dolewa do ognia Laskowicz. Dlaczego?  nie rozumiem, ale 
tak jest. Zwaszcza bezrolni burz si i powiadaj, e jeli 
cay majtek midzy nich rozdziel, to sami dadz skadk 
na szko. Oczywicie, nie maj przy tym najmniejszego 
pojcia, o jak szko arnowskiemu chodzio i ile taka 
moe kosztowa. 
 Co zamierzasz wobec tego zrobi?  zapyta Groski. 
 Nie wiem, zobacz, a tymczasem bd perswadowa. 
Prosiem take proboszcza, by im tumaczy, o co chodzi. 
Gadaem z kilku starszymi gospodarzami. Zdawao si, em 
im trafi do przekonania. Na nieszczcie z nimi jest tak, e 
kady pojedynczo wzity bywa rozsdny i nawet rozumny, a 
gdy si do wszystkich razem gada, to jakby gow w mur 
bi. 
 To nic dziwnego  odrzek Groski.  We dziesi 
tysicy doktorw filozofii, a zrobi si z nich tum rzdzcy 
si odruchami. 
 By moe  rzek Krzycki  ale ja nie tylko o testamencie 
chciaem mwi. Widziaem si te ze starym karbowym 
rzlewskim i dowiedziaem si ogromnie ciekawych rzeczy. 
Oto, niech pan sobie wyobrazi, e nasze domysy byy 
faszywe i e Hanka Skibianka nie jest crk wuja 
arnowskiego. 
 A to zdawao si takie oczywiste! Ale jakie s na to 
dowody? 
 Bardzo proste. Skiba by rodem z Galicji i przywdrowa 
do Rzlewa z on i crk, ktra miaa okoo piciu lat, a 
e arnowski, pki by zdrw, siedzia murem na wsi i 
wtedy przynajmniej od dziesiciu lat nigdzie nie wyjeda, 
wic tym samym nie mg by ojcem dziewczyny. 
 To istotnie spraw rozstrzyga. Nie rozumiem tylko, 
dlaczego zapisa jej dziesi tysicy rubli? 
 A, to caa historia! odpowiedzia Krzycki.  Trzeba panu 
wiedzie, e nieboszczyk, cho jak si teraz okazuje, kocha 
chopw, trzyma jednak swoich ludzi okrutnie ostro. 
Gospodarzy te starym systemem, to si znaczy, wymyla 
od rana do wieczora. Powiadali, e jak zacz kl w ganku, 
to go byo do wp wsi sycha. Pewnego tedy razu 
przyszed do kuni, znalaz co nie w porzdku i zacz 
beszta kowala od ostatnich sw. Kowal kania si i sucha 
w pokorze, ale zdarzyo si, e maa Hanka bya wtedy 
przed kuni i widzc, co si dzieje, wzia patyk i nu 
okada arnowskiego po nogach: Bedzies ty na tatusia 
krzyco! Nieboszczyk podobno w pierwszej chwili osupia, 
ale potem, jak si zacz mia, tak mu i gniew na kowala od 
razu przeszed... 
 Podoba mi si ta Hanka  rzek Groski. 
 Tote i wujowi tak si to podobao, e tego samego dnia 
posa rubla kowala i kaza jej przyj z dziewczyn do 
dworu. Od tej pory ogromnie j polubi. Kaza j uczy 
czyta starej gospodyni  i sam tego doglda. Dziecko si 
te do niego przywizao i tak to trwao cae lata. W kocu 
ludzie zaczli gada, e pan chce wzi kowalwn cakiem 
do dworu i wychowa na pann, ale, zdaje si, e to nie bya 
prawda. Chcia j zapewne wychowa tylko na tg wiejsk 
kobiet i wyposay. Skibowie, u ktrych bya jedynaczk, 
mwili podobno, e za nic by jej nie oddali. Wiem zreszt to 
tylko, co mi karbowy opowiada, bo nasze stosunki z 
nieboszczykiem byy wwczas tak jak zerwane, wanie z 
powodu tego myna, spod ktrego zabra nam wod na 
swoje stawy. 
 A nastpnie Skibowie wyemigrowali? 
 Tak jest. Ale przedtem arnowski zacz chorowa, 
przenis si do Warszawy, potem siedzia za granic i te 
stosunki jako si rozluniy same przez si. Gdy Skibowie 
wyemigrowali, dziewczyna miaa ju siedemnasty rok. Wuj, 
wrciwszy na mier do Rzlewa, tskni jakoby do niej i 
czeka od niej wiadomoci. Ale poniewa poprzednio 
przenis nawet i meble z Rzlewa do miasta, wic ona nie 
przypuszczaa widocznie, eby wrci, i nie wiedziaa, 
dokd pisa. 
 Zapis najlepiej dowodzi, e o niej nie zapomnia  rzek 
Groski.  I z caego tego testamentu pokazuje si, e to by 
jednak czowiek z wikszym sercem, ni ludzie myleli. 
 Z pewnoci  odrzek Krzycki. 
Czas jaki szli w milczeniu, po czym Wadysaw zacz 
znw mwi: 
 Co do mnie, to jednak wol, e ona nie jest crk 
nieboszczyka. 
 Dlaczego? Czy to ma jaki zwizek z zapisem? 
 Nie. Zapisu w adnym razie nie przyjm - nigdy! 
 To dobrze, ale powiedz mi, dlaczego ty si tak ostro od 
tego zastrzega, e a to wszystkich dziwio. 
 Bo jest jedna okoliczno, ktrej ani matka, ani nikt si nie 
domyla, a ktr panu szczerze wyznam. Oto ja t 
dziewczyn w swoim czasie zbaamuciem. 
A Groski zatrzyma si nagle, spojrza na Krzyckiego i 
zawoa: 
Masz tobie! 
I poniewa sam nie bra takich rzeczy lekko, a prcz tego 
poprzednie opowiadanie Krzyckiego wzbudzio w nim dla 
tej Hanki sympati, wic zmarszczy brwi i zapyta: 
 Bje si Boga! Dziecko zbaamucie? Co nazywasz 
swoim czasem? 
Lecz Krzycki odpowiedzia do spokojnie: 
 Nie zatrzymujmy si, bo pies za daleko odleci  i tu 
wskaza na biegncego przed nimi biaego wya.  Dziecka 
nie zbaamuciem, bo ona miaa wtedy szesnacie lat; stao 
si to przed siedmiu, gdy byem jeszcze studentem i 
przyjechaem na wakacje do Jastrzbia. 
 Czy byy jakie nastpstwa? 
 O ile wiem, to nie. Rozumie pan, e przyjechawszy 
nastpnych wakacji i nie zastawszy ju ani jej, ani Skibw, 
nie miaem dopytywa, bo na zodzieju czapka gore. Ale 
dzi zapytaem mimochodem karbowego, czy Skibowie nie 
dlatego wypadkiem wyemigrowali, e dziewczynie zdarzya 
si przygoda. Powiedzia mi, e nie. 
 To tym lepiej i dla niej, i dla ciebie. 
 Z pewnoci, e lepiej, gdy inaczej rzecz byaby si 
wydaa i dosza do uszu matki. 
 I w takim razie ty miaby przykroci? 
W gosie Groskiego brzmiaa ironia, ale Krzycki, zajty 
wasnymi mylami nie zauway jej wcale i rzek: 
 W takim razie miabym przykroci, bo matka jest w tych 
rzeczach ogromnie surowa. Tote dzi, przy wikszym 
zastanowieniu, jestem jak wilk, ktry nigdy nie robi szkody 
w tej okolicy, w ktrej ma gniazdo. Wwczas byem gupszy 
i mniej ostrony. 
 Nieche ci licho porwie!  zawoa Groski.  Bo co? 
Nic. Mw dalej. 
 Ja niewiele wicej mam do powiedzenia. Wracajc ,jednak 
do zapisu, to pojmuje pan, dlaczego nie mogem go przyj? 
 Moe i pojmuj, ale wymie mi swoje wymienite 
powody  jak mwi Szekspir. 
 Gdy zbaamuci dziewczyn, to si na wsi zdarza, ale 
zbaamuciwszy j zabra to, co byo dla niej przeznaczone  
tego byoby nadto. A moe ona tam gdzie w Ameryce bied 
klepie? 
 Wszystko jest moliwe  odpowiedzia Groski. 
Wic gdyby ogoszenia, ktre porobi, nie doszy do ,jej 
wiadomoci, to w takim razie ja uywabym jej pienidzy, 
podczas gdy ona maraby z godu. Nie! Wszystko ma swoje 
granice. Ja nie jestem jaki nadzwyczajny skrupulat, ale s 
rzeczy, ktrych bym po prostu nie mg zrobi. 
Powiedz mi  ale tak szczerze czy ty masz do niej jaki 
sentyment? 
 Powiem otwarcie, em zupenie o niej zapomnia. Teraz 
mi si przypomniaa i oczywicie nie mog mie do niej 
adnej niechci. Nawet owszem!... Tego rodzaju 
wspomnienia nie mog by przecie przykre, chyba e si 
czy z nimi jaka zgryzota... Ale mymy byli prawie dziemi 
 a zbliy nas czysty wypadek. 
 To pozwl sobie zada jeszcze jedno pytanie. Gdyby 
nieboszczyk arnowski zapisa by jej cae Rzlewo i 
wszystkie kapitay, a w razie jeli ona si przez dwa lata nie 
zgosi  tobie, czy odrzuciby taki zapis? 
 Nie mog odpowiada na pytania, nad ktrymi si nie 
zastanawiaem. Nie chciabym si przedstawi panu ani 
lepszym, ani gorszym ni jestem. To jednak pewna, e 
ogoszenia bym porobi i robibym je przez cae dwa lata. 
Zreszt, co panu zaley na mojej odpowiedzi? 
I nagle przerwa, albowiem od strony pobliskiego brzeniaka 
doszed ich jaki dziwny gos, podobny jakby do chrapania, 
a jednoczenie nad wierzchokami brzzek i liwiny ukaza 
si na tle zorzy spory szary ptak, leccy w prostej linii ku 
zarolom po drugiej stronie ki. 
 Sonki!  zawoa Krzycki. I skoczy naprzd. 
A Groski, podajc za nim, myla: 
"Ten nie czyta zapewne Nietzschego, a jednak w jego 
yach pynie razem z krwi jakie szlacheckie 
nadczowieczeristwo. Gdyby mu kto uwid jego siostr, 
strzeliby mu w eb jak psu, ale poniewa chodzi o wiejsk 
dziewczyn, wic ani si zatroska". 
Po czym ustawili si obaj na skraju brzeniaka. Czas jaki 
trwaa zupena cisza, po czym dziwny gos rozleg si 
powtrnie nad ich gowami i ukazaa si druga sonka. 
Groski strzeli i chybi; Krzycki poprawi  i wida byo, 
jak znionym lotem zapadaa w dalsze zarola. Biay pies 
zamajaczy przez chwil w mroku krzakw i niebawern 
wrci niosc zabitego ptaka w pysku. 
Bya ju postrzelona  ozwa si Krzycki to pan zabi. 
A Groski odpowiedzia: 
-Uprzejmy z ciebie gospodarz. 
I znw zapada cisza, ktrej nie mci nawet i szelest lici, 
gdy nie byo adnego powiewu. Lecz po niejakim czasie 
zachrapay nad ich gowami naraz dwie sonki, jedna tu za 
drug, do ktrych Groski nie mg strzela, lecz ktre 
Krzycki zrzuci dwjk bardzo czysto. Wreszcie zlitowaa 
si jaka desperatka i nad Groskim, albowiem przecigna 
nad nim tak wygodnie, jakby mu chciaa usun wszelkie 
trudnoci. Sam on zawstydzi si prawie tej radoci, jak 
odczu, gdy po strzale usysza uderzenie ptaka o ziemi i 
zgodnie ze swym naogiem rozmylania o kadym objawie, 
doszed do wniosku, e jest to dziedzictwo z czasw 
niezmiernie pierwotnych, w ktrych zrczno myliwska 
stanowia o bycie czowieka i jego rodziny. Ale dziki tym 
wywodom nie strzeli wcale jeszcze do jednej sztuki, ktra 
przecigna bliej skraju zaroli  i na ktrej cig zakoczy 
si widocznie, gdy przez duszy czas oczekiwali na 
prno. Tymczasem ciemnio si zupenie  i po chwili ze 
zmroku wynurzy si biay wye, a za nim Krzycki. 
 Przyszlimy za pno  rzek  ale to nic. W kadym razie 
s cztery sztuki dla czterech pa. Jutro postaramy si o 
wicej.  To bya tylko maa przerwa w twoich wyznaniach 
 odpowiedzia Groski, przewieszajc strzelb przez rami. 
W wyznaniach? -zapyta Krzycki.  Aha!  tak... 
 Mwie, e was zbliy czysty wypadek... 
 Rzeczywicie tak byo. Ale teraz musz i naprzd, a pan 
niech idzie w lad za mn, bo tu miejscami mokro. Tdy 
dojdziemy do mostu, a przy mocie bdzie droga. 
Jako dopiero, gdy znaleli si na drodze, pocz opowiada: 
 Zaczo si i skoczyo wszystko we mynie, ktry ju 
wwczas suy na skad siana  a trwao nie duej nad dwa 
tygodnie. Byo tak: poszedem niegdy ze strzelb na 
wychodnego, na koza, bo tu czsto wychodz kozy 
wieczorami z zagajnika nad strug. Chmurzyo si tego dnia 
mocno, ale e od strony zachodniej byo pogodnie, 
mylaem, e przejdzie. Zasiadem o kilkaset, a nawet i 
wicej krokw od myna, bo bliej leao ptno na ce, 
ktrego mogy si kozy stracha  i w jakie p godziny 
pniej koza rzeczywicie zabiem. Ale tymczasem poczo 
pada i wnet zrobia si taka ulewa, jakiej w Jastrzbiu nie 
pamitam. Porwaem mojego koza za zadnie nogi i 
poczem macha co si do myna. Po drodze spostrzegem, 
e ptno kto zabra. Wpadam tedy do myna i zakopuj si 
po uszy w siano, a tu sysz: oddycha kto tu przy mnie. 
Pytam: kto tam jest? Jaki cienki gos odpowiada mi: "Ja".  
Co za ja?  "Hanka".  A co ty tu robisz?  "Przyszam po 
ptno".  Poczo tak grzmie, i mylaem, e si myn 
rozleci i dopiero gdy uspokoio si troch, dowiedziaem 
si za pomoc cigych pyta, e moja towarzyszka jest z 
Rzlewa, e si woa: Skibianka i e skoczyo si jej 
szesnacie "rokw" na wit Ann. Wwczas ale daj panu 
sowo, jeszcze bez adnej zej myli tylko dla konceptu i 
dlatego, e si tak zwykle gada z miejskimi dziewczynami  
mwi do niej: A dasz buziaka? Nie odpowiedziaa nic, ale 
e w tej chwili hukn piorun, wic przytulia si do mnie  
moe ze strachu. A ja pocaowaem j w same usta  i 
dalibg  miaem takie wraenie, jakbym pocaowa w 
pachncy kwiat; wic zrobiem to drugi raz, trzeci i tak 
dalej, a ona nie oddaa mi pierwszego pocaunku, a oddaa 
ktry tam, dziesity, czy dwudziesty  a gdy burza przesza 
i trzeba si byo rozsta, miaem jej ramiona na szyi a 
jednoczenie policzek mokry od jej ez... Bo popakiwaa 
sobie, nie wiem, czy po utraconym wianku, czy dlatego, em 
odchodzi. 
Groskiemu przysza mimo woli na myl piosenka obkanej 
Ofelii: 
On si zerwa, drzwi otworzy, wdziewa sukni rann. 
Wpuci pann, lecz od niego nie wysza ju pann. 
A Krzycki mwi dalej: 
 Na odchodnym powiedziaa mi, i wie, e ja jestem panicz 
z Jastrzbia, e widywaa mnie co niedziela w Rzlewie i e 
patrzya na mnie jak na cudowny obraz... 
 Ach, ty przecie jeste przystojny do obrzydliwoci  
przerwa z pewn irytacj Groski. 
 Ba! mam ju trzy, albo cztery siwe wosy. 
 Zapewne od urodzenia. Jak czsto widywalicie si 
potem? 
 Zanim odszedem, zapytaem j, czy nastpnego wieczora 
bdzie si moga wymkn. Odpowiedziaa, e tak, 
poniewa wieczorami zbiera zawsze blichujce si ptno z 
ki, z obawy, by kto nie ukrad, a przy tym latem sypia nie z 
tatusiami w chaupie, ale w stodole, na sianie. I schodzilimy 
si ju potem codziennie. Ja musiaem si ukrywa przed 
strami nocnymi, wic wykradaem si przez okno do 
ogrodu, cho to bya niepotrzebna ostrono, bo stre spali 
tak, e raz jednemu zabraem trb i kij. Zabawne te byo i 
to, e z Hank widywalimy si tylko w nocy i e waciwie 
nie wiedziaem nigdy dobrze, jak ona wyglda, chocia przy 
ksiycu wydawaa mi si adna. 
 A w kociele? 
 Nasza awka kolatorska jest blisko otarza, a dziewczta 
klcz w gbi. Tyle tam takich samych czerwonych i 
tych chustek, tyle ponatykanych w nie kwiatw, e 
trudno co odrni. Chwilami zdawao mi si, e j z 
daleka widz, ale dokadnie nie mogem si nigdy 
przypatrze. Wakacje skoczyy si te wkrtce, a gdym na 
nastpne przyjecha, Skibowie ju wyemigrowali. 
 Nie poegnae si z ni? 
 Wyznaj, e nie. Wolaem tego unikn. 
 A nie zatsknie do niej nigdy? 
 Owszem. W Warszawie tskniem do niej ogromnie i 
przez pierwszy miesic byem w niej po prostu zakochany. 
Po powrocie do Jastrzbia, gdym znowu zobaczy myn  
take, ale jednoczenie rad ju byem, e wszystko jak w 
wod wpado i e matka o niczym si nie dowie! 
Tak rozmawiajc skrcili z bocznej drogi na alej 
prowadzc do dworu, ktrego niskie wiata w odlegoci 
mniej wicej wiorsty to byskay poprzez gazie lip, to 
choway si, przesonite gstwin lici. Noc ju zrobia si 
zupena, gwiadzista i pogodna. Byo jednak do ciemno, 
bo ksiyc jeszcze nie zeszed i tylko miedziana powiata na 
wschodniej stronie nieba zwiastowaa, e zejdzie lada 
chwila. Nie byo adnego wiatru. Wielkie nocne milczenie 
przeryway tylko ledwie dosyszalne poszczekiwania psw 
w dalekiej, upionej wsi. Groski i Krzycki poczli mimo 
woli mwi ciszej. Jednake nie wszystko spao, bo o 
kilkaset krokw od alei migotao na ce nad rzek ognisko. 
 To chopi konie pas i api przy wietle uczywa raki  
rzek Krzycki.  Sysz nawet, e jeden odjeda. 
Jako w tej samej chwili da si sysze na ce zguszony 
przez traw ttent kopyt koskich, a prawie zaraz potem 
rozleg si donony gos drugiego pastucha, ktry wrd 
ciszy nocnej woa przecigle za odjedajcym: 
 Wojtek!... A przywie ta i wicej szczypek, bo mi nie 
starczy! 
Nocny jedziec, wyjechawszy na drog, przesun si 
niebawem jak cie koo rozmawiajcych, jednake pozna 
widocznie modego dziedzica, gdy mijajc zdj czapk i 
ozwa si: 
 Niech bdzie pochwalony!  Na wieki wiekw! 
I czas jaki szli w milczeniu. 
Krzycki pocz pogwizdywa z cicha, to woa na psa, lecz 
Groski, ktry rozmyla cigle nad tym, co si stao we 
mynie, rzek: 
 Czy wiesz, e gdyby ty by na przykad Anglikiem, to 
wasza sielanka skoczyaby si prawdopodobnie inaczej  i 
miaby czyste wspomnienie na cae ycie, w ktrym byaby 
ogromna poezja... 
 My mniej jadamy ryb, wic mamy inny temperament ni 
Anglicy, a co do poezji, moe jej troch i tak byo... 
 Nie tyle inny temperament, ile inny obyczaj, a w nim 
wicej folgi... Oni maj dusze zdrowsze, a zarazem 
samodzielniejsze i nie zapoyczaj moralnoci z francuskich 
ksiek... 
Po czym zamyli si przez chwil i nastpnie mwi dalej: 
 Ty powiadasz, e w waszym stosunku byo i tak troch 
poezji. Zapewne!  ale patrzc tylko od strony Hanki, nie od 
twojej. W niej istotnie jest co poetycznego, albowiem 
wnoszc z twoich wasnych sw, to ona kochaa ci 
prawdziwie. 
 To z pewnoci  przerwa Krzycki.  Kto wie, czy 
kiedykolwiek w yciu bd tak kochany. 
 Ja te myl, e nie. I dlatego dziwi si, e ten kamie tak 
wpad w to twojej niepamici i e si po nim tak wszystko 
w tobie wygadzio. 
Krzyckiego dotkny nieco te sowa, wic odrzek: 
 Otwarcie mwic, to ja panu opowiedziaem to wszystko 
tylko w tym celu, by wytumaczy, dlaczego nie przyjmuj 
zapisu  i w naiwnoci duszy mylaem, e mnie pan 
pochwali. A pan wyszukuje tylko na mnie miejsc bolcych. 
Juci wolabym ostatecznie, eby si to nie byo stao  ale 
skoro si stao, to lepiej mi o tym nie myle. Bo gdybym ja 
mia tyle milionw, ile po wsiach znajdzie si co rok 
zbaamuconych dziewczyn, to bym nie tylko Rzlewo, ale 
p powiatu zakupi. Mog jednak pana zapewni, e ani one 
same nie patrz na to, jak na tragedi, ani te rzecz nie 
koczy si nieszczciem. Byoby te po prostu mieszne, 
gdybym to bra wicej do serca ni Hanka, ktra 
prawdopodobnie wcale tego do serca nie braa i... nie bierze. 
 Skd to wiesz? 
 Bo tak zwykle bywa. A gdyby zreszt byo przeciwnie, to 
c zrobi? Przecie nie pojad szuka jej za oceanem. W 
ksice wygldaoby to moe bardzo romantycznie, ale w 
rzeczywistoci  mam gospodarstwo, ktrego nie porzuc, i 
rodzin, ktrej mi nie wolno powici. Taka Hanka, ktrej, 
mwic nawiasem, troch mi pan zakwasi wspomnienie, 
moe by najpoczciwsza dziewczyna, ale oeni si  
przecie z ni nie oeni, wic koniec kocw, co mog 
zrobi? 
 Nie wiem. Ale musisz si chyba zgodzi, e jest pewien 
moralny niesmak w takim pooeniu, w ktrym czowiek po 
spenionej winie pyta nastpnie siebie lub drugich: co mog 
zrobi? 
 O, to tylko facon de parler  odpowiedzia Krzycki  
albowiem w gruncie rzeczy wiem doskonale. Porobi 
ogoszenia i na tym si wszystko skoczy. Pokut, ktr mi 
ksidz w swoim czasie zada, odprawiem i wicej 
pokutowa nie myl i nie bd. A na to Groski: 
 Sero molunt deorum moloae. Rozumiesz, co to po polsku 
znaczy? 
 Objwszy gospodarstwo w Jastrzbiu, posiaem moj 
acin na jego polach  ale nie wzesza! 
 To znaczy: pno miel myny bogw. 
Krzycki za pocz si mia i ukazujc rk w kierunku 
starego myna, rzek: 
 Ten ju nic nie zmiele. Za to zarczam. 
Dalsz rozmow przerwao im spotkanie blisko ju bramy 
dwch niewyranych postaci, z ktrymi si niemal potrcili, 
albowiem chocia ksiyc ju zeszed, w starej alei lipowej 
byo prawie zupenie ciemno. 
Krzycki by przekonany, e to przyjezdne panie uywaj 
wieczornej przechadzki, ale dla pewnoci zapyta: 
 A kto tam? 
 To my  odpowiedzia nieznany niewieci gos.  
Mianowicie, kto? 
 Suca pani Otockiej i panny Anney. 
Mody czowiek przypomnia sobie dziewczyn, ktrej 
czarna gwka zasaniaa mu w czasie majowego 
naboestwa rozwietlone wosy Angielki. 
 Aha!  rzek.  Nie boj si to panienki chodzi w takich 
ciemnociach? Jeszcze ktr wilkoak porwie. 
 Nie bojemy si  odpowiedzia ten sam gos. 
 A moe ja jestem wilkoak! 
 Wilkoak tak nie wyglda. 
Rozpoczy si miechy dwch dziewczyn, ale obie cofny 
si nieco i w tej samej chwili jasny promie ksiyca, ktry 
przedar si przez licie, owieci biae czoo, czarne brwi i 
poyskujce zielonawo biaka oczu jednej z nich. 
Krzycki, ktremu pochlebiy sowa, e wilkoak tak nie 
wyglda, popatrzy w te oczy i rzek: 
 Dobranoc! 
 Dobranoc! 
Panie z Dohaskim byy ju w jadalnym pokoju, gdy z 
podaniem wieczerzy czekano tylko na myliwych, ktrzy po 
powrocie poszli si przebra. Panna Marynia przysiada si 
do dzieci na kocu stou i rozmawiaa po trochu z nimi, po 
trochu z Laskowiczem; ten za opowiada jej co z wielkim 
oywieniem przypatrujc si jej uporczywie, ale i z 
czujnoci, by nie zwrci na to niczyjej uwagi. Groski 
zauway to jednak od pierwszej chwili wejcia, a poniewa 
mody student zaciekawia go i niepokoi od czasu, jak si 
dowiedzia o jego agitacji wrd rzlewskich chopw  
pragn wmiesza si do rozmowy. Ale panna Marynia 
przerwaa j prawie w tej samej chwili i wysuchawszy 
ostatniego zdania przyczya si do innych pa, ktre 
syszc poprzednio z ganku strzay w stronie starego myna, 
poczy dowiadywa si o rezultat polowania. Pokazao si 
przy tym, e ani panna Anney, ani obie siostry nie widziay 
inaczej sonek jak na pmisku, wic gdy stary sucy 
przynis na rozkaz Krzyckiego cztery martwe ofiary, 
oglday je z ciekawoci, wypowiadajc przy tej 
sposobnoci sowa spnionego wspczucia dla ich 
tragicznego losu i wypytujc o ich sposb ycia. Wadysaw 
Krzycki, ktrego wiat zwierzcy zaciekawia i zajmowa od 
wczesnych lat, j rozpowiada przy kolacji o dziwnych 
obyczajach tych ptakw i ich tajemniczych cigach  przy 
czym zwraca si szczeglnie do pani Otockiej, albowiem 
uderzyy go po raz pierwszy jej niezwyka uroda. W ogle 
wola on inny, mniej subtelny rodzaj piknoci i ceni przede 
wszystkim kobiety hoe, zauway jednak, e tego wieczoru 
pani Otocka wygldaa wprost nadzwyczajnie. Jej 
niezmiernie delikatna cera wydawaa si jeszcze 
delikatniejsz przy czarnej i naszytej koronkami sukni, a w 
oczach jej, w rysunku ust, w wyrazie twarzy i w caej 
postawie byo co tak dziewiczego, e kto by nie wiedzia o 
jej wdowiestwie, wziby j za pann, a nawet za panienk 
z dobrego wiejskiego domu. Wadysaw od pierwszej chwili 
przyjazdu tych pa zapisa si wprawdzie do stronnictwa 
panny Anney obecnie musia wszelako przyzna w duchu, 
e moda Angielka nie jest okazem rasy tak wyrafinowanej  
i co gorzej  e wydaje mu si dzi znacznie mniej adna od 
tej subtelnej kuzynki. 
Ale zrobi zarazem jedno dziwne odkrycie, a mianowicie, e 
to spostrzeenie nie tylko nie zmniejsza jego sympatii dla 
jasnowosej panny, ale poniekd go rozczula i usposabia 
jeszcze przyjaniej. Mia takie przeczucie, jakby tym 
porwnaniem do pani Otockiej wyrzdzi jak niezasuon 
krzywd angielce, za ktr powinien j przeprosi. Trzeba 
si bdzie trzyma  pomyla  bo inaczej wpadn. Pocz 
jednak szuka niebieskiej smugi tych dziwnych oczu 
znalazszy j  pi kropla po kropli jej zamglony lazur. 
Tymczasem pani Krzycka chcc dowiedzie si, jakie s 
najblisze zamiary sistr, ja wypytywa pani Otock, czy 
wyjad tego lata za granic i dokd. 
 Mnie  mwia  doktr wysya z powodu moich 
reumatyzmw na kpiele borowinowe, ale bardzo bym bya 
rada spdzi gdzie z wami jeszcze jedno lato. 
 I nam wsplny pobyt w Krynicy zostawi jak najmilsze 
wspomnienie  odpowiedziaa pani Otocka.  Waciwie, to 
my jestemy zupenie zdrowe i chtnie siedziaybymy na 
wsi, a jeszcze chtniej zaprosiy do nas cioci z caym 
domem, gdyby nie to, e czasy takie niespokojne i nie 
wiadomo, co jutro bdzie. Ale jeli si uspokoi, to ciocia po 
kuracji koniecznie musi do nas zajecha. 
To powiedziawszy ucaowaa bardzo serdecznie rk pani 
Krzyckiej, ktra odrzeka: 
 Jaka ty dobra i kochana. Ja z caego serca pojechaabym 
do was, tylko e przy moim zdrowiu czowiek musi sucha 
nie serca, ale rnych ukrytych dolegliwoci. Przy tym czasy 
s rzeczywicie niespokojne i rozumiem, e samym 
kobietom troch straszno siedzie teraz na wsi. Czy masz 
jakich pewnych ludzi w Zalesinie? 
 Ja naszych ludzi si nie obawiam, gdy oni bardzo byli 
przywizani do mego ma, a teraz to przeszo na mnie. Mj 
m duo im wiadczy dobrego. Nauczy ich przede 
wszystkim patriotyzmu, a jednoczenie zaprowadza 
rozmaite urzdzenia, ktrych gdzie indziej nie byo. Mamy 
ochron, szpital, kpiele, sklepy, szkki owocowe dla 
rozdawania drzewek. Nawet studnie artezyjskie pozakada 
m, eby we wsi byo do zdrowej wody. 
Dohaski usyszawszy to przychyli si ku Krzyckiemu i 
szepn: 
 Fantazje kapitalisty. Uwaa on i Zalesin za dwa cacka, 
z ktrymi si pieci, a bawi si w filantropa, bo mia za co. 
Lecz pani Krzycka spytaa znowu: 
 Kto rzdzi teraz Zalesinem? 
A moda wdowa, otrzsnwszy si z chwilowych smutnych 
wspomnie, odpowiedziaa z umiechem: 
 W okolicy mwi tak: e Zalesinem rzdzi Dworski (jest 
to dawny rachmistrz mojego ma, bardzo do nas 
przywizany), Dworskim rzdz ja, a mn Marynia. 
 I to prawda  wtrcia panna Anney  z tym dodatkiem, e 
i mn. 
Na to panna Marynia pocza kiwa gow i rzeka: 
 eby ciocia wiedziaa, jak one czasem na mnie zrzdz! 
 Jako tego nie widz, ale myl, e przyjdzie czas, e i 
tob bdzie kto rzdzi. 
 Ju przyszed!  wyrwao si pannie Maryni. 
 No? A to ciekawam! Kt to jest ten despota? 
A maa skrzypaczka, wskazujc prdkim ruchem paluszka 
na Groskiego, rzeka: 
 Ten pan. 
 To teraz rozumiem -rzek Dohaski  dlaczego wwczas, 
gdy wrcilimy od rejenta, miaem nad gow imbryczek 
peen ukropu. 
Groski za ruszy ramionami jak czowiek, w ktrego 
wmawiaj rzeczy wprost niesychane, i zawoa: 
 Ja?... despota? Ale ja jestem ofiara najbardziej 
zahipnotyzowana ze wszystkich. 
 To pan Laskowicz jest hipnotyzerem, nie ja  odrzeka 
panienka. Sam mi to przed kolacj powiedzia i tumaczy 
mi, co to jest hipnotyzm. 
Groski zwrci wzrok na drugi koniec stou, w stron 
studenta, i ujrza jego oczy wytone, uporne i byszczce, 
utkwione w pann Maryni. 
Ale  pomyla  on istotnie prbuje na niej swojej siy 
Wic zmarszczy brwi, a zwrciwszy si ku niej, rzek: 
 Tego, co jest hipnotyzm, naprawd nikt dobrze nie wie. 
Widzi si objawy i nic wicej. Ale jak te tumaczy go pan 
Laskowicz? 
 Mwi to, co ju dawniej syszaam, e osoba upiona 
musi wykona wszystko, co kae ten, ktry j upi  i e 
nawet rozbudzona, zawsze mu podlega. 
 To nieprawda!  odpowiedzia Groski. 
 I ja tak myl. Utrzymywa przy tym, e i mnie potrafiby 
bardzo atwo upi, ja za czuam, e wcale nie. 
 Doskonale! A czy takie rzeczy pani zajmuj? 
 Hipnotyzm mniej. Jak ma by co tajemniczego, to wol 
sucha o duchach, a zwaszcza podobaj mi si historie, 
ktre opowiada jeden nasz ssiad w Zalesinie, o maych 
duszkach. Mwi, e si nazywaj skrzaty, e broj w starych 
domach i e mona je widzie, gdy si w nocy patrzy przez 
okno do pokoju, w ktrym si pali na kominie. Bior si 
wtedy za apki i tacuj przed ogniem. 
 To jakie wesoe duszki. 
 I nie zoliwe, cho psotne. Ssiad nasz, staruszek, wierzy 
w nie wicie i kci si o nie z proboszczem. Powiada, e u 
niego ich peno i e mu pataj cigle figle: czasem 
pocigaj za sznurek od zegara, eby dzwoni, czasem 
chowaj pantofle lub inne rzeczy, haasuj w nocy, 
zaprzgaj wierszcze do upin od orzechw i jed nimi po 
pokojach; w kuchni zjadaj kouszki z mleka i rzucaj groch 
do ognia, ktry strzela. Ale gdy im si nie dokucza, to 
bywaj nawet yczliwe, wypdzaj pajki, myszy i pilnuj, 
eby grzyb nie stoczy podg. Ten nasz ssiad by to 
niegdy czowiek bardzo wyksztacony, ale na staro 
zdziwacza i opowiada to wszystko zupenie serio. My, 
naturalnie, miejemy si z tego, przyznam si jednak, e 
chciaabym bardzo, eby istnia taki jaki inny wiat  
dziwny i tajemniczy. Byoby z tym tak dobrze i adnie, i 
mniej smutno... 
Tu pocza spoglda przed siebie nieco rozmarzonymi 
oczyma, po czym tak mwia dalej: 
 Pamitam te, e gdy rozmawialimy nieraz z panem o 
obrazach Boecklina, o tych faunach, nimfach i driadach, 
ktre on malowa, to aowaam zawsze, e tego 
wszystkiego nie ma w rzeczywistoci. A czasem tak jako 
mi si zdawao, e to moe jest, tylko my tego nie widzimy. 
Bo prawda, panie, e kt wie, co si dzieje w lesie w 
poudnie albo w nocy, kiedy tam nikogo nie ma, albo przy 
ksiycu we mgle, albo na stawach? Wiara w taki wiat nie 
jest przecie cakiem dziecistwem, skoro wierzymy w 
aniow. 
 Tote ja wierz w duszki, w nimfy, w driady i w aniow 
odrzek Groski. 
 Naprawd?  spytaa.  Bo pan mwi zawsze ze mn ,jak z 
dzieckiem. 
A on odpowiedzia jej tylko w myli: Mwi jak z 
dzieckiem, ale uwielbionym. 
Lecz dalsz rozmow przerwa sucy, ktry oznajmi 
Krzyckiemu, e przyjecha ekonom z Rzlewa i e w pilnej 
sprawie chce si widzie z janie paniczem. Krzycki 
przeprosi towarzystwo i ze zwykymi u wiejskich 
gospodarzy sowami: C tam znowu? wyszed z pokoju. 
Ale poniewa wieczerza bya prawie skoczona, wic 
niebawem ruszyli si wszyscy za przykadem pani domu, 
ktra jednak przez chwil na prno usiowaa si podnie, 
albowiem od dwch dni reumatyzm dokucza jej coraz 
mocniej. Podobne ataki zdarzay si czsto i w takich razach 
syn przeprowadza j zwykle z pokoju do pokoju. Tym 
razem przysza jej w pomoc siedzca najbliej panna Anney 
 i otoczywszy j ramieniem, podniosa j lekko, zrcznie i 
bez adnego wysilenia. 
 Dzikuj pani, dzikuj -odrzeka pani Krzycka  bo 
inaczej musiaabym chyba czeka na Wadzia. A, mj Boe, 
jak to dobrze by tak mocn. 
 O, ze mnie prawdziwy Samson  odpowiedziaa swym 
miym, przyciszonym gosem panna Anney. 
Lecz w tej chwili Wadysaw, ktry widocznie przypomnia 
sobie, e trzeba odprowadzi matk, wpad do pokoju, i 
ujrzawszy co si dzieje, zawoa: 
 Niech pani pozwoli. To mj obowizek. Pani si zmczy. 
 Ani troch. 
 Ach, Wadku  odrzeka pani Krzycka  doprawdy nie 
wiem, ktre z was silniejsze. 
 Czy naprawd tak?  zapyta patrzc zachwyconymi 
oczyma na wysmuk posta dziewczyny. 
A ona pocza mruga oczyma na znak, e tak naprawd, 
przy czym jednak zaczerwienia si, jakby wstydzc si swej 
niekobiecej siy. 
Krzycki jednak pomg jej usadza matk przed stoem, na 
ktrym zwyka bya ka wieczorami w saloniku pasjanse. 
Przy tej sposobnoci przycisn mimo woli ramieniem rami 
panny Anney i gdy poczu to mode, jakby stalowe ciao, 
obla go nagle war dzy, a zarazem ogarno go poczucie 
jakiej elementarnej, niesychanie bogiej siy. Gdyby by 
Groskim i czyta kiedy w yciu Lukrecjusza hymn do 
Wenus. byby umia si t uwiadomi i nazwa. Ale 
poniewa by jeno dwudziestosiedmioletnim zdrowym 
szlachcicem, wic tylko pomyla, e za tak chwil, w 
ktrej wolno by mu byo przycisn do piersi ca podobn 
dziewczyn, warto by odda Jastrzb, Rzlewo  a nawet i 
ycie. 
Ale tymczasem musia wraca do rzlewskiego ekonoma, 
ktry czeka w kancelarii z piln spraw. Rozmowa z nim 
trwaa tak dugo, e gdy Krzycki pojawi si znowu  
salonie, mode panie odeszy ju byy do siebie, tak, e 
zasta tylko matk, ktra czekaa go umylnie, chcc 
dowiedzie si, o co chodzi, a z ni Groskiego i 
Dohaskiego, ktry gra sam ze sob w bakarata. 
 Jakie nowiny? zapytaa pani Krzycka. 
 Zupenie niedobre. Tylko niech si mama nie niepokoi, bo 
tu przecie Jastrzb, nie Rzlewo  i ostatecznie moemy na 
to wszystko machn rk. Ale swoj drog tam si dziej 
dziwne rzeczy i Kapuciski w kadym razie dobrze zrobi, 
e tu przyjecha... 
 Na Boga, kt to jest Kapuciski?  zawoa Dohaski 
wypuszczajc monokl z oka. 
 Ekonom z Rzlewa. Ot powiada, e tam pojawiy si 
jakie nieznane figury, podobno z Warszawy, i rzdz si 
,jak szare gsi po niebie. Wydaj rozkazy, zwouj chopw, 
burz ich, przyrzekaj im grunta, ka nawet zajmowa 
inwentarze i obiecuj, e w caej Polsce wkrtce tak bdzie, 
jak w Rzlewie... 
 A c chopi? c chopi?  przerwaa pani Krzycka. 
 Jedni wierz, drudzy nie wierz. Niektrzy rozumniejsi 
prbowali si opiera, ale tym gro po prostu mierci. 
Parobcy dworscy nie chc ju jednak sucha 
Kapuciskiego i powiadaj, e tylko bydo bd pali i 
karmili, ale adnej innej roboty nie tkn. Kilkunastu 
komornikw wybiera si ju do lasu z siekierami i 
zapowiadaj, e gajowych, jeli bd bronili wrbu  pobij. 
Kapuciski straci zupenie gow i przyjecha do mnie, 
jako do jednego z egzekutorw testamentu, pyta o rad. 
 A ty mu co poradzi? 
 Ja, poniewa mi owiadczy, e w Rzlewie nie jest 
pewny ycia, poradziem mu przede wszystkim, by zosta na 
noc u nas w Jastrzbiu. Chciaem pierwej pogada z matk i 
z wami, bo istotnie rada jest trudna i pooenie cikie. 
Przecie taki stan rzeczy nie moe si osta i prdzej, pniej 
skrupi si wszystko na samych chopach. Temu trzeba 
koniecznie zapobiec. Ja powiem otwarcie, e od dwch dni 
mylaem o tym, czyby si kuratorstwa tej przyszej szkoy i 
w ogle praw rzlewskich nie zrzec. Wahaem si tylko 
dlatego, e to suba publiczna, naprawd jednak, to ja mam 
tyle do roboty w Jastrzbiu, e nie wiem, do czego pierwej 
rki przyoy. Ale teraz skoro chodzi o to, by ratowa 
chopw, i skoro czy si to z pewnym 
niebezpieczestwem, to ju si nie mog cofn. 
 Ja bd si o ciebie baa, ale ci rozumiem  rzeka pani 
Krzycka. 
 Myl wic, e przede wszystkim trzeba bdzie zaraz jutro 
pojecha do Rzlewa, ale jeli tam nie znajd adnego 
posuchu, to wwczas co? 
 Nie znajdziesz  rzek Dohaski nie przestajc rozdawa 
kart. Jeli pojedziesz, to ja pojad z tob  owiadczya pani 
Krzycka. 
 Tego by tylko brakowaa! Nieche mama pomyli, e w 
takim razie bybym okropnie skrpowany i na pewno nic 
bym nie wskra. 
Po czym ucaowa jej rce i pocz powtarza: 
 Nie, nie! Mama rozumie, e to byoby jeszcze gorzej, i 
gdyby si mama upara, to wolabym wcale nie jecha. 
Groski wspar gow na rku i myla, e atwiej jednak jest 
analizowa siedzc przy biurku rozmaite objawy yciowe, 
ni zdoby si na rad wobec zdarze doranych. Dohaski 
za przesta wreszcie gra z sob w bakarata i rzek: 
 W jakim my jednak jestemy pooeniu, to przechodzi 
wszelkie pojcie. Bo przecie w kadym innym kraju 
wezwaoby si policj i rzecz skoczyaby si tego samego 
dnia. 
Na to Krzycki zawoa prawie z gniewem: 
 Co do tego, to pozwl! Ju ja tam nie bd wzywa policji, 
nie tylko przeciw naszym chopom, ale nawet i przeciw 
takim zakazanym figurom, jakie w tej chwili siedz w 
Rzlewie. Co to, to nie! 
 A wic, niech yje okres prawdziwie wolnociowy! 
Lecz Groski podnis gow i ozwa si: 
 Kto wie, czy wezwanie policji nie byoby na rk tym 
jegomociom. 
 A to jakim sposobem? 
 Bo sami mog w por da nurka, a pniej burzy lud i 
woa na ca Polsk: Patrzcie, kto wzywa na chopw 
policj. 
 To jest trafna uwaga  rzek Krzycki.  Teraz zaczynam 
rozumie rozmaite rzeczy, ktrych przedtem nie 
rozumiaem. 
 Mnie  pocz mwi z wolna Dohaski  od chwili 
otwarcia testamentu nic a nic nie obchodzi ani Rzlewo, ani 
jego mieszkacy. Jednake podczas rozdawania kart 
przysza mi jedna myl. Wadek pojedzie tam jutro zupenie 
niepotrzebnie. Moe tylko oberwa guza bez adnego dla 
nikogo poytku... 
 Do tego jeszcze nie doszo i tego si wcale nie obawiam. 
Nasza rodzina siedzi w Jastrzbiu od niepamitnych czasw 
i chopi okoliczni na adnego Krzyckiego rki nie 
podnios... 
 Przede wszystkim nie przerywaj mi odrzek Dohaski. 
Jeli nie oberwiesz guza, a i ja przypuszczam, e moe nie, 
to nie znajdziesz, jak sam przed chwil przewidywae, 
posuchu. Gdybymy pojechali my dwaj  to jest ja i 
Groski  to take nic nie wskramy, albowiem widziano 
nas na pogrzebie i czcigodni Sowianie rzlewscy patrz na 
nas jak na ludzi, ktrzy maj w tej sprawie swj wasny 
interes. Tam trzeba, eby przyjecha kto nieznany i nie 
namawia, ale jak czowiek, ktry ma prawo i si rozkaza 
chopom, by zachowali si spokojnie. Skoro wam tak o nich 
chodzi, to jest jedyna droga. Ot z mocy niezbadanych 
wyrokw Opatrznoci istniej przecie w tym miym kraju i 
demokraci narodowi, ktrych, mwic nawiasem, nie znosz 
jak sidemki treflowej w kartach, ale ktrzy maj podobno, 
jeli nie mniej spocone, to i nie mniej cikie pici od 
socjalistw. Czy z tymi nie zaatwi si za pomoc tamtych? 
 Ale naturalnie! naturalnie! zawoa Groski.  Chopi 
maj ostatecznie i wicej ufnoci do partii narodowej. 
 Ja te do niej caym sercem nale  rzek Krzycki  ale 
siedzc kamieniem w Jastrzbiu nie wiem, do kogo si uda. 
 W kadym razie nie do mnie  odpowiedzia Dohaski. 
Lecz Groski, ktry jakkolwiek nie nalea do adnych 
stronnictw, zna jednakie cae miasto, z atwoci wskaza 
adresy i sposb, w ,jaki mona parti zawiadomi, po czym 
rzek: 
 A teraz dam jedn rad, tak sam, jak ty, Wadku, dae 
Kapuciskiemu, a mianowicie, ebymy poszli spa, 
albowiem zwaszcza pani i tu zwrci si do gospodyni 
domu  od dawna si to naley. Czy zgoda? 
 Zgoda  odpowiedzia Wadysaw  ale zaczekajcie 
jeszcze par minut. Po odprowadzeniu matki odprowadz i 
was na gr. 
Jako w kilkanacie minut powrci, lecz zamiast 
obiecanego gociom: dobranoc! przysun si do nich i 
rozpocz na nowo przerwan rozmow. 
 Nie chciaem przy matce mwi wszystkiego  rzek eby 
jej nie niepokoi. W gruncie rzeczy sprawa przedstawia si 
daleko gorzej. Oto, mwic naprzd o tym, co nas dotyczy, 
wyobracie sobie, e ci przybysze zaraz po przyjedzie 
pytali przede wszystkim o Laskowicza i e Laskowicz by 
dzi po poudniu w Rzlewie, a wrci na godzin przed 
naszym powrotem z polowania. Teraz jest ju zupenie 
pewne, e mamy agitatora tu, midzy nami... 
 To go wyrzu  przerwa Dohaski.  Ja na twoim 
miejscu bybym to dawno zrobi, choby dlatego, e on ma 
oczy osadzone tak blisko jedno od drugiego jak pawian. U 
czowieka oznacza to fanatyzm i gupot. 
 Niezawodnie, e skocz z nim wkrtce, a skoczybym 
pomimo pnej godziny natychmiast, gdyby nie to, e chc 
si wpierw uspokoi, eby nie zrobi jakiej gupiej 
awantury. Ja tego nie lubi; ale swoj drog, tym apostoom 
z Rzlewa nie radz zaglda mi tu do Jastrzbia. Dalibg 
nie radz! 
 Czy maj zamiar zoy ci wizyt? 
 Prawie. A jeli nie mnie osobicie, to moim parobkom. 
Zapowiedzieli w Rzlewie, e w caej okolicy bd 
urzdzali strajki rolne. 
 Tym bardziej przyda si moja rada, by ten klin wybi 
drugim. 
 Niezawodnie. Zabior si te do tego niezwocznie. 
 Wiem  rzek Groski  e oni chc przeprowadzi strajki 
rolne w caym kraju. To si nie uda, gdy ywio chopski t 
robot odeprze. Oni, jako ludzie przewanie z miast, nie 
zdaj sobie sprawy ze stosunku czowieka do ziemi. Bd 
wszelako czciowe szkody i zamt si powikszy, a o to im 
tylko chodzi. Ach!  szekspirowskie soce gupoty nie 
tylko wieci nad naszym krajem, ale jest w zenicie. 
 Jeli o takim socu mowa  odpowiedzia Dohaski  to 
moemy powiedzie jak ongi krlowie hiszpascy: e w 
naszych posiadociach nie zachodzi ono nigdy. 
A Groski mwi dalej, podnoszc brwi i przymruajc w 
zamyleniu oczy: 
 Socjalizm... dobrze! To przecie rzecz starsza od 
Meneniusza Agryppy. Pynie ta rzeka przez cae wieki. 
Czasem, gdy przykryj j inne idee, nurtuje pod ziemi, 
potem za znw wydostaje si na wiato dzienne. Czasem 
upada, czasem wzbiera i rozlewa... Obecnie mamy powd i 
to bardzo gron, ktra moe zatopi nie tylko fabryki, 
miasta i kraje, lecz nawet cywilizacj... Grozi to przede 
wszystkim Francji, gdzie dobrobyt i pienidz wyrugoway 
wszelkie inne idee. Socjalizm jest tego nastpstwem 
koniecznym. Kapita oeniony z demagogi nie mg 
spodzi innego dziecka, e za to dziecko ma gow 
potwora i kretyna, to tym gorzej dla ,jego ojca. Pokazuje si, 
e zbytnie bogactwo moe by narodowym 
niebezpieczestwem. Ale to nic dziwnego. Przywilej jest 
niesprawiedliwoci, z ktr ludzie walczyli od wiekw. 
Ot dawniej mieli przywileje ksita, duchowiestwo i 
szlachta. Dzi nikt nie ma adnych  pienidz na wszystkie. 
Oczywicie, e wystpuje do walki przeciw niemu praca. 
 To mi zaczyna trci apologi socjalizmu zauway 
Dohaski. 
 Nie. Tu nie jest apologia. Bo przede wszystkim, patrzc na 
rzecz z gry, czyme jest ten nowy prd, jeli nie jednym 
wicej zudzeniem w gonitwie ludzkoci za szczciem. Co 
do mnie, to twierdz tylko, e socjalizm przyszed, a raczej, 
e w naszych czasach ogromnie wezbra, poniewa musia 
wezbra. Chodzi tylko o to, jak si przedstawia i czy nie 
mgby mie innej twarzy. I tu si zaczyna moja krytyka. Ja 
Socjalistom nie uwaam za grzech socjalizmu, tylko wanie 
to, e idea zaczyna w ich szkole nabiera coraz bardziej 
rysw zoliwego idioty. Naszym  zarzucam gupot wprost 
bajeczn, co bowiem mgby kto powiedzie na przykad o 
mrwkach, ktre by wytoczyy spraw robotnic i gryzy si 
o ni w chwili, gdy na mrowisku ley mrwkojad i poyka je 
tysicami? 
 Prawda!  zawoa Krzycki. 
 A przecie  zakoczy Groski  na naszym mrowisku 
ley cae stado mrwkojadw. 
Tu Dohaski wypuci znw monokl z oka: 
 ebymy nie poszli spa pod nieprzyjemnym wraeniem  
rzek  opowiem wam anegdot, ktra ma pewien zwizek z 
tym, co mwi Groski. W czasie ostatniej wystawy w 
Paryu jeden czarny krl we francuskim Kongo, 
zasyszawszy o niej, owiadczy, e chce na ni jecha. 
Zarzd kolonii, ktremu zaleao na tym, by wysa do 
Parya jak najwicej egzotycznych figur, nie tylko si na to 
zgodzi, ale przesa rzeczonemu monarsze kilka koszul, z 
owiadczeniem, e we Francji jest to ubranie konieczne. 
Naturalnie, e koszule wywoay podziw i zdumienie 
powszechne. Krl zwoa ministrw, kapanw 
naczelnikw stronnictw chcc si z nimi naradzi, jak si 
tego rodzaju ubranie wkada. Po dugich debatach, przy 
ktrych nie obyo si zapewne bez starcia miejscowych 
realistw z miejscowymi narodowcami i postpowcami, 
wtpliwoci zostay wreszcie usunite. Krl woy rkawy 
koszuli na nogi, tak e mankiety mia na kostkach. Dolny 
brzeg koszuli, ktry w tym wypadku sta si grnym, 
cignito mu sznurkiem pod pachami w ten sposb, e gors 
wypad mu na plecach, a otwr na szyj... nieco niej. 
Uradowany z rozwizania trudnoci wadca uzna nawet, e 
to jest ubranie, jeli nie cakowicie, to przynajmniej pod 
pewnym wzgldem bardzo praktyczne, a przede wszystkim 
nadzwyczaj efektowne. 
 Dobrze  rzek miejc si Groski  ale co to ma za 
zwizek z tym, o czym mwiem poprzednio? 
 Wikszy, ni ci si zdaje  odpowiedzia Dohaski  
albowiem faktem jest, e rozmaici Sowianie gotowi s tak 
nosi wolno, a nasi socjalici tak socjalizm, jak ten 
murzyski krl t europejsk koszul. 
To rzekszy schwyta na nowo monokl okiem i owiadczy, 
e poniewa w cnotliwym Jastrzbiu i z takimi kompanami 
nie moe by mowy o nocnej partyjce, przeto egna 
towarzystwo i idzie spa. Za jego przy, kadem poszli 
Groski i Krzycki. Wadysaw wzi lamp i pocz wieci 
gociom, ale na schodach zwrci si jeszcze raz ku nim z 
twarz, na ktrej malowa si zy humor i rzek: 
 Niech te diabli porw i to, e te wszystkie awantury 
przychodz wwczas, gdy w Jastrzbiu mamy takie mie 
kobiety! 
 Strze si  odpowiedzia Dohaski  i wiedz, e nic si 
nie ukryje przed moim okiem. Gdy pomaga pannie Anney 
przeprowadza matk, wygldae jak machina elektryczna. 
Gdyby kto przecign przez ciebie druty, mgby 
owieci nie tylko dwr, ale i czworaki. 
A Krzycki podnis w gr lamp tak, aby wiato nie 
padao mu na twarz, albowiem uczu, e w tej chwili 
zaczerwieni si jak student. 
IX 
Wadysaw Krzycki posiada t szczliw natur, e 
pooywszy si spa, w kilka minut pniej zapada w 
kamienny sen, trwajcy a do rana. Tej nocy jednak nie 
mg zasn, albowiem wraenia caego dnia, a zarazem i 
ostatnie sowa Dokhaskiego wprowadziy go w stan 
rozdranienia i gniewu. Zy by na Rzlewo, na awantury, 
ktre si w nim dziay, na Dohaskiego, e zauway 
wraenie, jakie na nim czynia moda miss  a zwaszcza, e 
pozwoli Dohaskiemu sobie o tym mwi  i w ostatku, na 
sam Bogu ducha winn pann Anney. Po pewnym te 
czasie, przewracajc si z boku na bok, rozpocz z ni 
rozmow, w ktrej wzi na si rol czowieka, ktry nie 
zapiera si wprawdzie, e jest "grubo" pod urokiem, 
niemniej jednak patrzy na rzeczy trzewo i rozumnie. Wic 
naprzd przyzna pannie Anney, e jest adna i mia, i e ma 
ogromnie sympatyczny gos, dziwnie pocigajce spojrzenie 
i ciao jak marmur (ach, jakie ciao!)  wszelako zastrzeg 
sobie stanowczo, by nie mylaa, i si w niej zaraz 
zakocha, a zwaszcza, zakocha bez pamici. Przyzna  
przyzna jej wszystko, czego sama sobie yczy, ale od 
przyznania do zakochania si jest jeszcze dalej ni od 
zakochania si do maestwa, o ktrym przecie nie moe 
by mowy. Przede wszystkim jest cudzoziemk, a matka ma 
pod tym wzgldem swoje uprzedzenia  i zreszt suszne  
albowiem i on sam wolaby mie przy sobie na reszt ycia 
jak polsk dusz, nie za obc. Prawda, e w niej jest co 
dziwnie swojskiego, ale bd co bd nie jest Polk.  
Jednaka krew ma swoje znaczenie, to tam darmo! -mwi 
w dalszym cigu do panny Anney.  Wic skoro jeste 
Angielk, to wyjde sobie za jakiego Anglika albo Szkota, 
byleby nie wymagaa ode mnie, ebym z tak map 
zawiera przyja albo znajomo, gdy si be tego 
doskonale obejd. I w tej chwili chwycia go taka naga a 
niespodziewana antypatia do tego e w e   u a 1n e g o 
Anglika z wystajc szczk albo Szkota z goymi 
kolanami, i uczu, e przy lada nieporozumieniu gotw 
byby kadego z, nich obi. Ale przez w napad gniewu 
wybi si zupenie z tego stanu pdrzemki pjawy, w 
ktrym rzeczywisto miesza si z urojeniem-i 
otrzewiawszy dozna jednak wielkiej ulgi na myl, e w 
zamorski narzeczony istnieje tylko w jego wyobrani, a 
jednoczenie napyna mu do serca fala wdzicznoci dla 
panny Anney. Ja si tu z ni kc i robi zastrzeenia  
myla  a ona tymczasem przytulia tam swoj jasn gow 
do poduszki i pi w najlepsze. Tu krew rozigraa si w im 
znowu, ale rozpdzi niebawem zdrone marzenia, co 
przyszo mu tym atwiej, e pocza go ogarnia mga 
tsknoty za uczciw mioci i za t przysz, jeszcze 
bezimienn istot, ktra miaa z nim dzieli ycie. J znowu 
ale ju pokorniej - rozmawia z pann Anney i zapewnia j, 
jakby z pewn melancholi, e chodzi mu nie o ni sam, bo 
wie, e gdyby nawet nie byo innych przeszkd, to ona by go 
zapewne nie chciaa-ale o to, by ta przysz towarzyszka 
jego ycia, bya cho troch do niej podobna..., eby miaa 
takie samo spojrzenie i tak sam t dziwn magnetyczn 
si, ktrej on, jeli si dotychczas nie podda, to chyba 
jakim cudem. Co do panny Anney osobicie  otwarcie 
mwi, e winien jej tylko wdziczno. Jemu nigdzie 
przecie nie jest tak dobrze, jak w tym kochanym Jastrzbiu, 
ale swoj drog nie moe i temu zaprzeczy, e w tej 
zakazanej dziurze zrobio si po jej przyjedzie tak rzewo i 
jasno, jakby kto okiennice poodmyka, a po wyjedzie 
nastan znw ciemnoci, pustka i nudy jeszcze wiksze, ni 
byy przedtem. Tote za te jasne chwile chtnie ucaowaby 
jej rce, a nawet, gdyby si jej zdawao, e to nie dosy  to i 
nogi. Tymczasem przeprasza j za te szalone myli, ktre 
mu przyszy do gowy, gdy w salonie przycisn jej rami, 
jakkolwiek bowiem zawsze jest tego zdania, e za jej 
wzajemno mona by odda ycie, to natomiast twierdzi 
jednoczenie stanowczo, e Dohaski jest bawan i cynik, 
ktry wdaje si w nie swoje rzeczy i ktrego sw nie warto 
bra w rachub. Tu porwaa go powtrna zo na 
Dohaskiego i pocz w dalszym cigu przewraca si z 
boku na bok, pki wreszcie pna godzina, modo godna 
snu i znuenie nie posypay mu makiem oczu. 
By jednak w jastrzbskim dworze kto, kto take spdza 
czsto bezsenne noce i take rozmawia z osob nieobecn, a 
mianowicie Laskowicz. Po tym wszystkim; co zaszo i co si 
w ostatnich dniach wyjawio, gotowa si do ostatniej 
poegnalnej rozprawy z rodzin Krzyckich, rozumia 
bowiem, e dalszy jego pobyt w Jastrzbiu jest niemoliwy. 
A jednak obecnie chciaby by w nim pozosta cho jeszcze 
par dni, by duej patrze na pann Maryni Zbytowsk i 
duej si  jak sam to nazywa  narkotyzowa. Jako 
rzeczywicie od pierwszej chwili, w ktrej usysza j 
grajc, zaja ona tak jego myli, jak dotychczas nie zaja 
ich nigdy adna inna kobieta. Naprzd, do gotowych formu, 
ktrymi posugiwa si z dogmatyczn wiar w sdzie o 
ludziach, naleao przekonanie, e kobiety nalece do tak 
zwanych klas sytych s to istoty bezmylne. Tymczasem z 
formu t trzeba si byo od razu rozsta, gdy przez 
skrzypce przemwia do niego dusza. Nastpnie zdziwio go 
to, e byy w tej panience jakby dwie istoty, z ktrych jedna 
przejawiaa si w muzyce jako wysoka artystka, skupiona, 
pena w sobie egzaltacji, roztopiona w fale dwikw i 
grajca tak, jakby pocigaa smyczkiem po wasnych 
nerwach  druga wystpowaa w yciu codziennym i w 
zwykych z ludmi stosunkach. Ta ostatnia wydawaa si na 
pierwszy rzut oka, jeli nie pospolit, to zwyczajn, pen 
prostoty, a nawet i wesooci dziewczyn, ktra prychaa jak 
kot, gdy na przykad Dohaski mwi rzeczy dla niej 
niemie, przekomarzaa si z Groskim, opowiadaa 
niedorzecznoci o duchach lub uciekaa do ogrodu, by ku 
wielkiemu strachowi Groskiego i starszej siostry wozi si 
cznem po stawie. Laskowicz nie zna zupenie wiata i nie 
by wcale czowiekiem subtelnym, jednake spostrzeg i on, 
e nawet w tej zwyczajnej dziewczynie byo co takiego, co 
czynio z niej jakby mae bstewko, otoczone cichym 
uwielbieniem. Ona sama nie zdawaa sobie widocznie z tego 
sprawy i patrzc na taki stan rzeczy jak na co, co rozumiao 
si samo przez si, ya yciem kwiatu albo ptaka. Ufna, e 
nie spotka j od nikogo nic zego, pogodna, jasna, yjca 
poza ndz i lichot ycia, poza jego troskami, poza jego 
zimnym wichrem, ktry zazawia oczy, i poza pyem, ktry 
brudzi, podobna bya do czystego rda, na ktre ludzie 
patrz jak na bogosawione i boj si, by nie zmci jego 
przerocza. Zdawao si, e otoczenie nie wymaga od niej 
nic wicej, jak eby istniaa  tak jak nie wymaga si nic 
wicej od arcydziea. Laskowiczowi, ilekro na ni spojrza, 
przychodzio na myl wspomnienie z lat dziecinnych. On i 
jego starszy brat  ktry przed kilku laty, wpadszy w 
suchoty, skoczy samobjstwem na Riwierze  byli synami 
przekupki, posiadajcej kram z powicanym towarem 
woskowym, z medalikami, racami i obrazkami przy 
jednym z kociow warszawskich. Obaj bracia wychowali 
si wskutek tego poniekd w kruchcie i byli w cigych 
stosunkach z ksimi. Ow zdarzyo si, e stary kanonik, 
proboszcz tego kocioa, kupi na licytacji alabastrowy 
posek jakiej witej i nie wiadomo dlaczego uoy sobie, 
e to jest nie tylko dzieo, ale i arcydzieo Canowy. Posek, 
ktry by istotnie adny i bardzo misterny, zosta 
umieszczony po powiceniu pod imieniem w. Apolonii w 
osobnej niszy w murze, w pobliu jednego z otarzy  i od 
tej chwili staruszek proboszcz otoczy go wielk czci jako 
wito i szczeglniejszym staraniem jako najwiksz 
osobliwo kocieln. Przyprowadza do niego swych goci i 
poboniejszych parafian, kac im podziwia robot i 
gniewajc si, gdy kto pozwoli sobie na jak uwag 
krytyczn. Oczywicie, podziw kanonika podziela 
organista, dzwonnik, caa suba kocielna i obaj chopcy. 
Laskowiczowi mimo woli nasuwaa si czsto teraz myl, e 
panna Marynia jest tak w. Apoloni wrd swego 
otoczenia. Z tego powodu, zaraz pod pierwszem wraeniem 
nazwa j wit laleczk. Ale przypomnia sobie rwnie, 
e gdy w swoim czasie straci wiar  a straci j jeszcze w 
gimnazjum, ktre, mwic nawiasem, ukoczy z pomoc 
starego kanonika wwczas braa go nieraz ochota stuc 
tamten alabastrowy posek. Obecnie palia go jeszcze 
wiksza, bo graniczca z namitnoci ch stuc ten ywy. I 
bynajmniej nie dlatego, by mia by mu nienawistny. 
Przeciwnie. Nie mg i on oprze si urokowi tej kochanej 
przez wszystkich dziewczyny, tak jak nikt nie moe si 
oprze urokowi jutrzenki albo wiosny: Stao si nawet tak, 
e to, co dranio go w niej i oburzao  to jednoczenie 
paro go ku niej z niepohamowan si. Wic pocigaa go 
jej przynaleno do tego wiata, ktrego samo istnienie 
uwaa za niesprawiedliwo spoeczn, za zbrodni i za 
krzywd; ncia go pomimo wewntrznej zgryzoty i ta nawet 
myl, e pod takie kwiaty proletariat jest tylko nawozem. 
Lepem bya mu jej subtelna kultura i jej artyzm, cho takie 
rzeczy uwaa za zbyteczny i niepotrzebny dla ludu okwiat 
ycia; pont byo jej zupene niepodobiestwo do kobiet, z 
ktrymi si a do przyjazdu na wie styka, upojeniem jej 
caa posta. Nigdy poprzednio nie by pod jednym dachem z 
podobn istot, wic zapamita si i straci gow na jej 
widok, a chocia nie uwiadomi jeszcze i nie ochrzci 
imieniem mioci tych si, ktre poczynay gra mu w 
piersiach  prawd byo, e w cigu tych kilku dni rozgorza 
jak wulkan  i rozkocha si na zabj. Przestawa za z ni 
obecnie czsto, gdy Marynia poprzyjaniwszy si wielce z 
ma Anusi i ze Stasiem spdzaa z nimi cae dnie. Chodzili 
razem za staw, do tartaku i do owego starego myna, o 
ktrym Krzycki wspomnia pannie Anney, i do lasu. 
Laskowicz, jako guwerner Stasia, musia im towarzyszy i 
mimo woli bra udzia w ich zabawach i gonitwach. 
Kilkakrotnie prbowa z ni rozmawia o socjalizmie, ale te 
rozmowy nie szy, naprzd dlatego, e przeszkadzay im 
dzieci, a po wtre i z tej przyczyny, e panna Marynia 
dawaa odpowiedzi tak proste, tak wyjte z dobrego serca i 
tak pene litoci dla wszelkiej biedy, e nie mona im byo 
przeciwstawia adnych doktryn. Istocie, ktrej zdziwione 
oczy zachodz mg na wspomnienie ludzkiej niedoli i ktra 
gotowa jest w kadej chwili odda wszystko co posiada, nie 
potrzeba dowodzi, e musi i powinna to uczyni. 
Laskowicza zbija z tropu nie jej opr, ale wanie to, e ona 
najczciej przywiadczaa mu, dodajc, e przecie i religia 
tak nakazuje. Wobec tego, cay jego aparat wojenny 
okazywa si zupenie zbyteczny i przygotowane argumenty 
rozsypyway si jak piasek. 
Musia jednak podziwia i prostot jej serca, i tak czysto 
myli, z jak nigdy dotychczas si nie zetkn. Czasami bra 
jej jedno i drugie za ze, gdy zdawao mu si, e nie wolno 
jest nikomu y yciem tak zabezpieczonym od wszystkiego 
co brudzi, plami i zapyla. Ale jednoczenie wielbi j za to i 
zachwyca si ni jak poetyck wizj, e za ta wizja bya 
zarazem mod, urocz jak wiosna dziewczyn, wic 
poddawa si jej urokowi i z kadym dniem zapada gbiej 
w mio. Czu jednak gucho, e jest w tej namitnoci co 
z dzy Murzyna do biaej kobiety, a co wicej, e w tak 
zwrconej mioci tkwi jakby odstpstwo od zasad. Tote w 
samym zarodzie zatru j jadem nienawici i wilczym 
popdem zniszczenia. 
I oto pewnej nocy, w wigili wanie dnia, w ktrym mia 
ostatecznie opuci Jastrzb, pocz wzywa wit 
laleczk, aby do niego przysza. Przyjmujc bezkrytycznie, 
a rwnie i z ca przesad waciw fanatyzmowi i 
modoci wszystko, co ksiki podaway jako ostatnie 
wyniki bada lub zjawisk w dziedzinie naukowej, wierzy, 
e hipnotyzm jest to tajemnicza i olbrzymia sia, ktra gdy 
moe by zastosowana, staje si wwczas nieprzepart. 
Majc si na mocy prb czynionych midzy kolegami za 
hipnotyzera i poczytawszy delikatn i wraliw panienk za 
doskonae medium, by najgbiej przekonany, e moe j 
upi i rozkazywa jej z odlegoci. Sumienie szeptao mu 
wprawdzie, e to, co ma zamiar uczyni, jest naduyciem 
nauki, ale on guszy w gos wmawiajc w siebie, e to 
bdzie jednoczenie zwycistwo proletariusza nad tym 
wiatem, nad ktrym nie wolno mie litoci  i e czowiek 
nalecy do obozu, ktry wypowiedzia wojn na mier i 
ycie caej budowie spoecznej i przewartociowa 
wszelkie pojcia bdce dotychczas w obiegu, ma prawo i 
musi by bezwzgldnym. 
Przede wszystkim jednak pragn zdoby t wykwintn i 
niepokalan dziewczyn, opanowa nie tylko jej ciao i 
dusz, ale i jej wol  uczyni z niej co swojego, cign 
j ku sobie, rozbudzi w niej pice instynkty kobiece, 
otworzy przed ni zamknite drzwi namitnoci, 
rozpomieni j, ogarn, zmi, a potem mie blisko przy 
piersiach  na zawsze. I na myl o tym ogarniaa go jaka 
dzika rado, podobna do takiej, jak szalecom daje 
profanacja rzeczy otoczonych czci i obaw, a zarazem 
wzrastaa w nim dza i mio. Czu, e po tym wszystkim i 
za to wszystko pokochaby ten swj up, t swoj ofiar bez 
pamici. 
Lecz poniewa by tylko szalecem o sercu raczej 
dziewiczym, nie za czowiekiem zepsutym, wic chwilami 
ogarniaa go jednak tkliwo tak wielka, e gdyby wezwania 
jego odniosy jaki skutek, byby moe nie posun si a do 
wystpku. Ale byy to chwile przelotne, po ktrych 
wytajc ca si woli i wzrok swych blisko osadzonych 
oczu w stron sypialnego pokoju panny Maryni, mwi i 
rozkazywa jej: Wsta!  nie zapalaj wiecy  nie bud 
siostry  otwrz cicho drzwi i id w ciemnociach po szlaku 
moich myli, pki nie przyjdziesz tu do mnie, w moje 
ramiona, na moje piersi. I wyobraa sobie, e lada minuta 
zobaczy j, podobn do tamtego alabastrowego poska, 
wchodzc w jednej koszuli mechanicznym krokiem 
lunatyczki, srebrn, upion, z przechylon w ty gow, z 
zamknitymi oczyma, a otwartymi ustami, pijc blask 
ksiyca, ktry wieci w oknie. Potem nasuchiwa w ciszy i 
skupiajc jeszcze silniej wol powtarza znw z takim 
naciskiem, jakby wykuwa kade sowo z kamienia: Wsta! 
 nie zapalaj wiecy, nie bud siostry, otwrz drzwi  id po 
szlaku moich myli  i przyjd! 
Byoby to za istotnie bardzo straszne, gdyby nie jedna 
szczliwa okoliczno, a mianowicie, e jej si ani nio 
wstawa, otwiera drzwi, i po szlaku jego myli  itd. 
Przeciwnie. Spaa tak cicho, jakby jaki pochylony nad ni 
anio odpdza od niej ruchem skrzyde sny niespokojne i 
gorczkowe. Mae domowe duchy jastrzbskie, takie, o 
jakich opowiadaa Groskiemu, nie mciy jej take 
wypoczynku. Moe niektre spdzay z okien my, by nie 
czyniy haasu bijc gowami o szyby, moe inne wdrapujc 
si na firanki i ramy przypatryway si jej z daleka bystrymi 
oczkami i szeptay sobie wzajem: pi dziewczyna, ktra 
nam grywa na skrzypcach  pi!  cyt!  nie budmy jej!  
I cho zapewne braa je ochota pokrca koeczki u 
skrzypcw i trca kosmatymi paluszkami w struny, nie 
czyniy tego jednak przez poczciwo i gocinno.  
Otworami okiennic wdziera si ksiyc, czynic jasne, 
posuwajce si z wolna plamy na przeciwlegej cianie i 
cisza bya wielka, tylko gdzie za domem pogwizdywali 
koo zabudowa stre nocni, a w samym domu stary 
szafkowy zegar, ktry odmierza ycie kilku ju 
pokoleniom, mwi i dalej z rezygnacj: tak!  tak! tak! 
zapadajcym w przeszo sekundom. 
A Laskowicz wysya w dalszym cigu ze swego pokoju 
rozkazy, ktre nie dochodziy do niczyjej wiadomoci. I 
dziwna rzecz! Wewntrznie mwio mu co z trzew, 
prawie zupen pewnoci, e dziewczyna nie przyjdzie, a 
jednak wierzy, e powinna bya przyj. Dopiero po dugim 
czasie poczo si w nim budzi poczucie, e jeli nie 
przyjdzie, to on razem ze swym hipnotyzmem gra rol 
durnia. Wreszcie ogarno go zmczenie, zniechcenie i 
gniew na samego siebie. Sen odbiea go niepowrotnie. 
Godzina pyna za godzin. Za oknem niebo wgbio si i 
pozieleniao na wschodzie, a wkrtce obramowao si na 
dolnym kracu row przerocz wstk jutrzenki. Mody 
student, nie rozbierajc si wcale, otworzy okno, by 
odetchn rzewym porannym powietrzem. W ogrodzie 
rozpocz si ju pierwszy wiegot ptactwa, a od strony 
niezbyt odlegego stawu dochodziy, wraz z zapachem 
akacji, gosy czapli i przytumione jakby jeszcze senne 
kwakanie dzikich kaczek. Po niejakim czasie we wsi 
zaskrzypia uraw studzienny. 
Laskowiczowi przyszo wwczas do gowy, e jest to ostatni 
wit widziany przez niego w Jastrzbiu, e jutro obudzi si 
w miecie i nie zobaczy ani panny Maryni, ani maej Anusi 
Krzyckiej, ktr jedn polubi wrd mieszkacw 
jastrzbskiego dworu. I uczynio mu si troch al. Ale 
poniewa rozumia, e po przybyciu jego kolegw 
partyjnych do Rzlewa i po wizycie ekonoma 
Kapuciskiego u Krzyckiego jest to rzecz nieunikniona, 
wola przeto sam pierwej zada dymisji, ni j otrzyma. 
W tym celu postanowi napisa list do Wadysawa i 
owiadczy, e ma ju do pedagogicznych obowizkw; 
przewidywa zreszt, e i tak musz si zobaczy, choby 
przy wypacie pensji, i e przyjdzie zapewne midzy nimi do 
zasadniczej rozprawy, ktra moe zaj daleko  mia nawet 
na wszelki wypadek przygotowany rewolwer. Uzna jednak, 
e nim to nastpi, suchy i stanowczy list bdzie krokiem 
najbardziej zgodnym z jego ambicj  wic gdy rozwidnio 
si zupenie, zasiad zaraz do pisania. 
Krzycki za zbudzi si tego poranku wraz ze wschodem 
soca, albowiem na wsi budzi si tak zawsze, bez wzgldu 
na to, czy pooy si wczeniej czy pniej. Czu jednak w 
kociach, e za mao mia wypoczynku, i przecigajc swoje 
tgie ramiona mwi sobie, e opacioby si to tylko w 
takim razie, gdyby panna Anney dowiedziaa si 
kiedykolwiek, e to z jej powodu si nie wysypia, i gdyby go 
poaowaa cho troch. Tymczasem pocz sobie 
przypomina, co ma do roboty w dniu dzisiejszym, i uoy 
plan nastpujcy: przede wszystkim wzi tusz i wygna z 
koci znuenie, nastpnie pojecha jeszcze przed niadaniem 
do Rzlewa i zajrze troch w oczy tym jegomociom, a 
jeli bdzie mona, to pogada z chopami; potem wrci, 
skoczy po niadaniu z Laskowiczem i wyprawi go do 
miasta komi, ktre miay przywie doktora, a reszt czasu 
powici pisaniu listw, gospodarstwu i gociom. W 
Rzlewie postanowi by koniecznie, dlatego e jakkolwiek 
zgadza si w duchu z Dohaskim, e tam nie ma na razie 
nic do zrobienia, jednake nie chcia, by te panie mogy 
pomyle, e nie pojecha tam z obawy. 
Uoywszy wszystko w ten sposb, narzuci na siebie byle 
jak ubranie i wsunwszy stopy w pantofle uda si do 
azienki nie przewidujc, e spotka go tam nadzwyczajny 
wypadek i e za chwil zobaczy nie taki wprawdzie 
alabastrowy posek, o jakim marzy ca noc Laskowicz, 
ale w kadym razie co podobnego do Diany w wodotrysku. 
W tej samej bowiem sekundzie, w ktrej otworzy drzwi, 
zaszumiay strumienie wody i przy wietle niebieskich szyb 
azienki ujrza stojc pod tuszem nag i operlon bkitnie 
posta niewieci, z pochylon nieco gow i z rkoma 
podniesionymi do wosw, ktre czarn fal przesaniay jej 
twarz. Trwao to jedno mgnienie oka. Przytumiony krzyk i 
stukot zamykanych drzwi rozlegy si razem. Krzycki 
popdzi jak wicher do swego pokoju i wzburzony a zarazem 
i przeraony chwyci drc rk karafk, nala szklank 
wody, wypi j i j powtarza bezadnie: Co si stao? Kto 
to by? Dla Boga, co si stao! W pierwszej chwili sdzi, 
e to moga by pani Otocka albo panna Marynia i w takim 
razie awantura byaby ogromna. Te panie wyjechayby 
zapewne z Jastrzbia, a jemu wypadoby si chyba 
owiadczy o rk tej, ktr ujrza w tak rajskiej postaci. A 
czy to moja wina?  myla  dlaczego nie zamkna drzwi? 
przecie tam jest zasuwka! Wypi znw szklank wody, by 
ochodzi wzburzon krew i pomyle spokojniej, co teraz 
zrobi i kto bya ta nimfa. Jako po chwili doszed do 
przekonania, e to jednak nie moga by adna z dwu sistr. 
Naprzd, dlaczego by miaa wstawa tak rano?  po wtre, 
obie byy szczupe, a ta posta bya tsza i w ogle 
zbudowana tak, e  aj! aj! I wreszcie doszed, kto to by: 
niezawodnie nikt inny, tylko ta czarnuszka, ktra mu 
przesaniaa w czasie naboestwa pann Anney i ktr 
spotka w ciemnej alei wracajc z Groskim z polowania. 
Ale jeli tak, to nie stao si nic bardzo strasznego, a nawet 
przeciwnie!... Przyszo mu do gowy, e te niebieskie szyby 
to wszelako dobry pomys, bo w takim owietleniu zjawisko 
byo po prostu cudne. I na myl o nim uczu potrzeb 
wypicia trzeciej szklanki wody. Nie uczyni tego jednak, 
natomiast po niejakim czasie poszed znw do azienki, 
ktra bya ju pusta, i po wychodzeniu si naleytym ubra 
si i popieszy do stajen. Tam kaza osioda konia i ruszy 
w cwa do pobliskiego Rzlewa. 
Dzie by pogodny, godzina jeszcze bardzo wczesna. Ale 
cala natura rozbudzia si ju i zroszona, skpana w socu, 
zdawaa si po prostu krzycze z radoci, zupenie jak 
wiejska dziewczyna, gdy ze zbytku ycia i zdrowia 
wypiewuje z przymknitymi oczyma a do zapamitania: 
Oj, dana! oj, dana!... Ptactwo rozdzwonio si tak, e a 
licie trzsy si na drzewach. W dalekiej dbrowie rozlegao 
si kukanie kukuki, wilgi pogwizdyway wrd konarw 
wysokich drzew; w gbi lenej odzywa si gosem 
tartakowej piy stary kruk, pilnujcy penego gniazda, a od 
czasu do czasu wybucha podobny do miechu wrzask sojek. 
Krzycki wyjecha z lasu na odkryt drog. Tu po jednej 
stronie bya ru zb, po drugiej ka, od ktrej zawiewao 
torfem i wiosn, caa zaronita zotym kaczecem i row 
smk, drgajc w cieple sonecznym i pod agodnym 
tchnieniem wiatru jakby z rozkoszy. Ta rozkosz, ta 
powszechna rado i bujno ycia przepenia rwnie 
piersi Krzyckiego. Czu w sobie taki rozmach modoci i si, 
e gotw byby wyzwa na rk cae setki socjalistw, ale 
zarazem i przycisn do serca cay wiat, a zwaszcza 
wszystkie kobiety poniej lat trzydziestu. Biaa wizja Diany 
pokryta usk bkitnych pere pocza mu znw przesuwa 
si przed oczyma, ale wwczas pomyla, e gdyby tak 
zamiast czarnych splotw na pochylonej gowie bogini 
zobaczy by zote, to byby chyba pad. 
Wrd tych widze i wrae przyjecha do Rzlewa, gdzie 
jednak, zgodnie z przewidywaniem Dohaskiego, nie mg 
nic sprawi. Apostoowie, ktrym chcia zajrze w oczy, 
odjechali po jednodniowym pobycie do miasta; gospodarze 
byli w polu przy robocie, kady na swoim zagonie; 
okiennice w plebanii byy jeszcze pozamykane, gdy 
proboszcz od kilku dni czu si niezdrw. W dworskich 
czworakach nie ozwaa si adna ywa dusza i dopiero stary 
gumienny oznajmi Krzyckiemu, e parobcy po napojeniu 
byda wygnali je na pastwisko, a sami poszli, nie pytajc 
nikogo o pozwolenie, na odpust do Brzeni, dokd 
pocigno take wielu gospodarzy i komornikw. 
By to wic strajk suby folwarcznej i otwarta samowola, 
ale na razie Krzycki nie mg nic na to poradzi. Kaza tylko 
gumiennemu powiedzie parobkom, e przyjad do 
Rzlewa i zrobi porzdek tacy panowie, przed ktrymi te 
wczykije, co tu wczoraj byy, od razu ucieky, jak tylko si 
o tym dowiedziay  po czym zawrci i w p godziny 
pniej by ju w Jastrzbiu. 
Tam sucy oznajmi mu, e wszyscy jeszcze pi prcz 
pana Laskowicza, ktry poleci mu odda list. Krzycki wzi 
list i poszed z nim do kancelarii. Przeczytawszy go 
zadzwoni na sucego: 
 Czy pan Laskowicz by ubrany, kiedy oddawa list?  Tak 
jest  i pakowa rzeczy. 
 Zapytaj go, czy moe przyj do mnie do kancelarii, a jeli 
moe, to pro. 
Po chwili mody student wszed do pokoju. 
Krzycki wskaza mu rk na krzeso stojce koo biurka i 
rzek: 
 Dzie dobry panu! Dowiaduj si z paskiego listu, e pan 
chce opuci Jastrzb i to zaraz. Przypuszczam, e paskie 
powody s dostateczne, a wic rozmow o nich uwaam za 
zbyteczn i nie bd pana zatrzymywa. Oto jest paska 
naleno, a konie bd gotowe na t godzin, na ktr pan 
sobie yczy. 
Lecz Laskowicz, ktry w stosunkach pieninych by 
niezmiernie rzetelny, przeliczywszy pienidze rzek: 
 Pan mi wypaca ca pensj, a tymczasem, poniewa to ja 
sam uwalniam si przed terminem, wic za ostatni miesic 
mi si nie naley. 
I rzuci do niegrzecznie pozosta reszt na biurko. 
Krzyckiemu zadrgay troch policzki koo wsw, ale 
poniewa zarzek si wobec Groskiego, e nie zrobi adnej 
awantury, i sam sobie to obieca, wic odpowiedzia 
spokojnie: 
 Jak pan woli. 
 A co do odjazdu  rzek Laskowicz  to chciabym 
odjecha zaraz. 
 Jak pan woli  powtrzy Krzycki.  Posyam za godzin 
po doktora do matki, wic jeli to panu dogadza, moe pan 
jecha tymi komi. 
 Owszem. 
 Zatem to rzecz uoona. Zaraz wydam dyspozycj. 
To rzekszy wsta i zamkn biurko, jakby chcc zaznaczy, 
e zamyka i rozmow. Laskowicz spojrza na niego z 
przebyskami w oczach nienawici. Nie szuka on awantury, 
ale j przewidywa, wic stan przed Krzyckim napity jak 
uk. Tymczasem nie zdarzyo si nic podobnego i 
przygotowany na wszelki wypadek rewolwer na nic si nie 
przyda; nie przyszo nawet do wzmianki o licie, chocia 
by on napisany w sposb twardy i szorstki. A jednak byo 
co przykrego w tym zimnym tonie, w jakim przemawia 
Krzycki, i pewna obraza w tej skwapliwoci, z jak przyj 
propozycj wyjazdu. Laskowiczowi, ktry bra wszystko po 
swojemu, wydawao si, e w tej lodowatej rozmowie 
zaznaczyo si i co wicej, a mianowicie, stosunek 
czowieka zamonego, ktry posiada Jastrzb, biurko z 
pienidzmi, konie i powozy, do bezdomnego biedaka. e ze 
swej strony nie zrobi nic, by ten stosunek polepszy, a 
raczej duo, by go pogorszy, i e od samego przyjazdu 
zamkn si w nieprzyjaznej dla tych ludzi doktrynie, jak w 
skorupie wia, o tym w tej chwili nie myla. Wszystko to 
razem wzburzyo w nim  do tego stopnia, i prawie 
aowa, e nie przyszo do jakiego zajcia. Ale poniewa w 
sowach Krzyckiego nie byo nic takiego, do czego by si 
mona przyczepi, wic tylko wyszed z kancelarii bez 
poegnania i ze zdwojon nienawici. 
A Krzycki zadzwoni, da rozkaz, by za godzin konie byy 
gotowe oraz by z powodu pitku ogrodnik zaj si poowem 
ryb, po czym dopiero j si troch zastanawia, czy sprawa 
z Laskowiczem przesza tak, jak sobie yczy. By z siebie 
rad i nierad. To, e potrafi by lakonicznym i stanowczym  
zimnym a grzecznym i e nie dopuci do grubiaskiej 
ktni, przejmowao go zda sprawy, nie by bowiem na to 
psychologicznie do wyrobionym. Powtarza sobie, i takie 
sceny s zawsze nieprzyjemne  i caa rzecz! W 
rzeczywistoci istniaa jednak i inna jeszcze przyczyna. Oto 
cae jego zachowanie si, ktre wydawao mu si wielce 
umiarkowanym, rozsdnym i nieledwie dyplomatycznym, 
nie wypyno bezporednio i szczerze z jego temperamentu, 
a nawet byo wprost przeciwne jego niezbyt gbokiej, ale 
otwartej i porywczej naturze. Gdyby by postpi zgodnie z 
ni, byby albo poczubi si z modym studentem, albo 
powiedzia mu na przykad tak: Panie Laskowicz, 
nadstawiae nam tu kolce jak je i zawracae ludziom 
gowy, a skoro odjedasz, to daj rk i bd zdrw!  I 
jedno, i drugie byoby lepiej do jego charakteru dostrojone i 
nie miaoby w sobie tego rozdwiku, ktrego Krzycki nie 
uwiadamia, ale ktry odczuwa. 
Lecz dalsze rozmylania przerwa mu sucy 
oznajmieniem, e niadanie gotowe i e gocie s przy stole. 
Jako wszyscy zgromadzili si ju w jadalnym pokoju, w 
ktrym pachniaa kawa i szumia samowar. Krzyckiemu na 
widok biaych sukien pa i ich wieych, wypocztych 
twarzy zrobio si od razu tak jasno w duszy, e w jednej 
chwili zapomnia o wszelkich przejciach i niesmakach. 
Pocaowa na dzie dobry w rk pani Otock, a 
nastpnie niby przez roztargnienie pann Anney, ale tak 
mocno, e zarumienia si jak winia, po czym ucisn rk 
panny Maryni, przywita si z mczyznami i pocz woa 
wesoo: 
 Kawy! kawy! bo od wschodu soca wypiem tylko dwie 
szklanki wody i godny jestem jak wilk. 
 Czy to kuracja, czy miae gorczk?  zapyta Groski. 
 Moe miaem gorczk, ale byem swoj drog konno w 
Rzlewie i zaatwiem tysic spraw... 
 C "sielskie, anielskie Rzlewo?  przerwa 
Dohaski. 
 A nic! le... Tych zakazanych figur, ktrym chciaem si 
przypatrze, ju nie ma. Ale teraz chc przede wszystkim 
kawy i nie odpowiadam na adne pytania. 
Panna Marynia w zastpstwie pani Krzyckiej, ktra z 
powodu reumatyzmu duej pozostawaa w ku, nalaa mu 
kawy, a on pocaowa za to w rk take i mod 
kuzyneczk, z czego bya rada, sdzc, e to jej dodaje 
powagi. 
 To mi si naley jako wicegospodyni  rzeka, potrzsajc 
gow.  A zwaszcza ze wzgldu na wiek  doda 
Dohaski. 
Ona za nie pokazaa mu jzyka tylko dlatego, e bya zbyt 
dobrze wychowana. 
Lecz Dohaski, ktry cierpia na katar odka, popatrzy z 
zazdroci na zajadajcego Krzyckiego i rzek: 
 Ale apetyt. Czysty kanibal! 
 Zrb i ty przed niadaniem konno mil drogi, a bdziesz 
mia taki sam apetyt. Zreszt kanibal, nie kanibal, ale to 
pewna, e gdym tu wszed, gotw byem zje choby ten 
oto bukiet, ktry stoi przede mn. 
 Przyjd moe takie czasy, w ktrych szlachta nie bdzie 
miaa nic innego do jedzenia  odrzek Dohaski. 
Ale panna Marynia chwycia co prdzej bukiet i miejc si 
przesuna go na drug stron stou. 
 Po kawie nie ma ju obawy  zawoa Krzycki.  Ale jakie 
adne polne kwiaty! Czy to panie same nazbieray? 
 My jestemy piochy  odpowiedziaa pani Otocka  
nazbieraa ich suca Aninki. 
Tym zdrobniaym imieniem nazyway obie siostry pann 
Anney. 
Krzycki obrzuci ostrym wzrokiem panie, ale e twarze ich 
byy zupenie spokojne, wic pomyla: "Kwiatw 
nazbieraa i o przygodzie nie wspomniaa". 
A panna Anney obracajc powoli bukiet i przypatrujc mu 
si zacza mwi: 
 W rodku jest kwiat jaboni  dziewczyna nic dobrego 
obamaa jakie drzewko, za co trzeba j bdzie wygdera  
to s sasanki, to kluczyki, a to jasnota, ktra ju przechodzi. 
 Zadziwiajca jednak rzecz, jak pani mwi po polsku  
zauway Dohaski  przecie pani zna nawet nazwy rolin! 
 Syszaam je z ust wiejskich dziewczt w Zalesiu u Zosi  
odrzeka panna Anney.  Mam przy tym widocznie 
zdolnoci jzykowe, bo nauczyam si od nich nawet 
mwi po wiejsku. 
 Naprawd  zawoa Krzycki  umiaaby pani co 
powiedzie po chopsku? Niech pani co powie! Niech pani 
powie!  prosi skadajc rce. 
Ona za pocza si mia i wzdraga, ale na koniec 
pochylia gow i przyoywszy wierzch doni do czoa, jak 
czyni oniemielone wiejskie dziewuchy, ozwaa si 
przecigajc nieco kade sowo: 
 Ja by ta i umiaa, ino ze nie miem... 
Rozlegy si miechy i brawa, tylko pani Otocka spojrzaa 
na zadowoleniem, a nawet niejak dum. Natomiast  z 
pewnego niesmaku, jaki pomimo tej dumy odczuwa, nie 
umia sobie ni jakim dziwnym wzrokiem, a ona zmieszaa 
si rzeczywicie, ale bya przy tym tak adna, e Krzycki 
pogry si do reszty. 
 A! to mona gow straci!  woa z niekamanym 
zapaem.  Sowo daj, mona gow straci! 
Groski za, ktry na rwni ze wszystkimi wpad w dobry 
humor, rzek z cicha: 
 A nawet, consummatum est!... 
Lecz dalsz rozmow przerwa im powozowy turkot, ktry 
da si sysze na dziedzicu i umilk przed gankiem. 
 Co to?  zapyta Groski. 
 Posyam po doktora dla matki  odpowiedzia wstajc 
Wadysaw.  Kto ma jaki interes do miasta, niech powie. 
Dohaski i Groski wstali rwnie i wyszli z nim do sieni. 
 A ja wanie chciaem ci prosi o konie  rzek Groski. 
Wiem, e macie tylko jedno siodo damskie w Jastrzbiu, 
wic zamwiem drugie i musz odebra je z poczty 
osobicie. Nie chciaem mwi o tym przy paniach, bo to ma 
by niespodzianka. 
 Dobrze  odpowiedzia Krzycki  ale dam panu chyba 
inny powz, bo tym odjeda Laskowicz, a zapewne 
wolaby pan z nim nie jecha. 
 On?  zawoa Dohaski.  To jego nie znasz! On gotw 
by jecha ze star ciotk Belzebuba, byle tylko mc cign 
j za jzyk i samemu gada i rozprawia. 
 Troch w tym prawdy  rzek Groski.  Ze mnie istotnie 
gadua. Owszem, chtnie pojad z Laskowiczem i postaram 
si go rozgada, bo on mnie jednak zajmuje. Skoczye 
tedy z nim dzi rano? 
 Tak. Musz nawet pj na chwil do matki, by jej to 
powiedzie. Skoczyem, a w dodatku skoczyem 
spokojnie. Ja przynajmniej byem zupenie spokojny. 
 To tym lepiej. Ide do matki, a ja pjd do siebie po 
ptniank, bo na drodze musi by kurz porzdny. Zaraz 
wracam. 
Jako wrci po chwili, przybrany w biay pcienny kitel. 
Jednoczenie sucy znis kuferek Laskowicza, a wkrtce 
pokaza si on sam, zamknity w sobie i pospny jak noc, 
albowiem myl, e nie zobaczy ju swego alabastrowego 
poska napeniaa go blem i alem, tym bardziej e po 
owych hipnotycznych wysikach, gdy dzie roztrzewi go, 
poczuwa si jakby do winy wzgldem niego. Mg 
wprawdzie, zamiast poyka z niepotrzebnym popiechem 
niadanie na grce w swoim pokoju, zej na d i patrze na 
pann Maryni jeszcze przez jakie p godziny, ale nie 
chcia tego uczyni naprzd dlatego, by nie spotka si z 
Krzyckim, a po wtre, czujc, e graby w tym towarzystwie 
rol Piata w Credo. W tej chwili jednak aowa, e nie 
zeszed i e nie napeni sobie ni oczu po raz ostatni. 
Ale czekaa go mia niespodzianka, gdy i mode panie w 
towarzystwie Dohaskiego i Wadysawa wyszy na ganek, 
a nastpnie maa Anusia, z ktr y w przyjani, 
dowiedziawszy si, e pan Laskowicz odjeda, nadbiega z 
oczyma wezbranymi zami z buzi w podkwk i pczkiem 
kwiatw w garstce, by poegna. Mody student wzi od 
niej kwiaty, ucaowa jej rczk i z cikim sercem siad w 
powozie obok Groskiego, ktry tymczasem gawdzi z 
pani Otock. 
Anusia zesza ze stopni ganku i stana tu przy 
drzwiczkach, co widzc, panna Marynia popieszya 
rwnie za ni i widocznie w obawie, by powz w chwili 
odjazdu jej nie potrci, wzia j za rk, a nastpnie 
zacza pociesza: 
 Przecie pan Laskowicz ci nie zapomni  mwia 
pochylajc si nad dziewczynk  i pewnie do ciebie 
napisze, jak bardzo zatskni, to i powrci. 
Po czym, podnoszc oczy wprost na Laskowicza:  Prawda, 
panie, e pan jej nie zapomni? 
Za Laskowicz spojrza w gb jej przeroczystych renic, 
jakby je chcia przejrze do dna, i rzeczywicie wzruszony, 
odpowiedzia z naciskiem: 
 Nie zapomn. 
 A widzisz!  uspokajaa Anusi panna Marynia. Lecz w tej 
chwili zbliy si Krzycki. 
 Matka kazaa pana poegna  rzek. I natychmiast 
zawoa na wonic: 
 Jazda! 
Powz ruszy, zatoczy koo w okrg dziedzica i znik w 
alei za bram. 
Panna Anney i obie siostry uday si teraz do pani Krzyckiej 
chcc jej dotrzyma towarzystwa przy niadaniu, ktre w 
dniach dolegliwszych cierpie pijaa w ku. Krzycki 
przypomniawszy sobie, e rano kaza apa ryby, poszed 
wprost przez ogrd do stawu zobaczy, czy pow wypad 
pomylnie. 
Lecz zanim doszed do brzegu, spotka niespodzianie na 
skrcie cienistego grabowego szpaleru swoj porann wij 
Diany w wodotrysku. 
Dziewczyna zatrzymaa si na jego widok i naprzd przez 
twarz jej przelecia jakby ywy pomie, po czym zblada 
tak, e czarny meszek nad jej ustami zarysowa si wyranie. 
I staa nieruchomie, ze spuszczonymi oczyma i falujc 
piersi, pomieszana i zawstydzona. 
Lecz on ozwa si z ca swobod: 
 Dzie dobry panience, dzie dobry! A jak panience na 
imi? 
 Paulina  szepna nie podnoszc oczu. 
 adne imi! 
Po czym umiechn si troch po szelmowsku i doda: 
 Ale, panno Polciu... na drugi raz... tam jest zasuwka. 
 Ja si chyba utopi -zawoaa jakim histerycznym gosem 
dziewczyna. 
A on j mwi tonem perswazji: 
 Dlaczego? Po co? Przecie tu nie ma niczyjej winy, to 
czysty przypadek. Ja nikomu o tym nie powiem, a em 
widzia takie licznoci, to tylko moje szczcie! 
I poszed do ryb. 
Ona za przeprowadzia zamglonymi oczyma jego urodziw 
posta i staa jeszcze dugo zamylona na miejscu, albowiem 
wydao jej si, e z powodu tej, im tylko wiadomej, 
tajemnicy zapado midzy nimi co takiego, co ich ju 
bdzie czyo zawsze. 
A potem, gdy przypomniaa sobie, jak j widzia ten cudny 
panicz jastrzbski  dreszcz przeszed j od stp do gowy. 
Groski by to czowiek agodnego charakteru i wielce 
dobrotliwy. Mimo niejakiej skonnoci do filozoficznego 
pesymizmu, nie by jednak pesymist w stosunkach do ludzi 
i ycia. Inaczej mwic, w teorii myla czsto jak 
Eklezjastes, w praktyce wola wstpowa w lady 
Horacjusza, a raczej tak y, jak by y Horacjusz, gdyby by 
chrzecijaninem. Cige przestawanie ze wiatem 
staroytnym dao mu pewn pogod, nie pozbawion 
wprawdzie melancholii, ale cich i harmonijn z powodu 
wysokiego wyksztacenia i oczytania, ktre pozwolio mu 
zetkn si ze wszelkimi ideami, jakie kiedykolwiek 
przechodziy ludziom przez gowy, i obznajmi si ze 
wszelkimi formami ycia ludzkoci, sta si niezmiernie 
wyrozumiaym i najskrajniejsze nawet czyje zasady nie 
potrafiy doprowadzi go do takiego stanu, by mia krzycze 
jak paw z przeraenia. Ta gboka wyrozumiao i to 
przewiadczenie, e wszystko, co przychodzi, musi przej, 
nie pozbawiajc go energii myli i sowa, pozbawiy go 
jednak w pewnej mierze zdolnoci do czynu. By wicej 
widzem, ni aktorem na scenie wiata, ale widzem 
yczliwym, ywo odczuwajcym i nadzwyczaj ciekawym. 
Sam te przyrwnywa si czasem do czowieka, ktry 
siedzc nad rzek i przypatrujc si jej biegowi wie 
wprawdzie, e musi si ona stoczy do morza i zgin w 
nim, ale interesuje si jednak i ruchem fali, i prdem, i 
wirami, i mg podnoszc si z toni, i gr wiatka na 
wodzie. Groskiego, poza jego rzeczywistym zamiowaniem 
do jzykw i autorw staroytnych, zajmowaa i polityka, i 
nauka, i literatura, i sztuka, i. wspczesne kierunki 
spoeczne, i wreszcie prywatne stosunki ludzkie, a te 
ostatnie do tego nawet stopnia, e niechtni zarzucali mu 
zbytnie zamiowanie do wiadomoci o blinich. Z tej oglnej 
yciowej ciekawoci pyno rwnie jego gadulstwo i ch 
rozprawiania o wszystkim, co przesuwao mu si przed 
oczyma. On sam uwiadamia sobie to zreszt doskonale i 
usprawiedliwia si artobliwie przed przyjacimi 
powoujc si na Cycerona, ktry wedug niego by jednym 
z najwikszych rozprawiaczw i wcibskich, jakich pami 
zachowaa nam historia. Ale obok tych saboci posiada 
Groski wysoce rozwinit zdolno wspczucia ludzkim 
blom, ludzkim mylom i w ogle by czowiekiem wielce 
uczuciowym. Kocha bardzo szczerze Polsk tak, jak j 
chcia mie, to jest szlachetn, owiecon, kulturaln, jak 
najbardziej europejsk, a. jednak nie zatracajc swych 
lechickich rysw i trzymajc w rku chorgiew z biaym 
orem. w orze wydawa mu si jednym z 
najszlachetniejszych symbolw na ziemi. 
W zakresie uczu osobistych pokocha jako czowiek i jako 
esteta pann Maryni Zbytowsk, ale pokocha j, jak sam 
mwi, na bkitno, nie na czerwono. Z pocztku podziwia 
w niej "muzyk i gobia", potem, nie posiadajc bliszej 
rodziny, przywiza si do niej jak starszy brat do maej 
siostry lub jak ojciec do dziecka. na za, wdziczna za to 
przywizanie, a zarazem cenic jego rozum i charakter 
odpacaa mu caym sercem. 
Groskiego otaczaa w ogle ludzka przyja i sympatia, 
albowiem nawet obcy, nawet ludzie oddzieleni od niego ca 
przepaci wierze i przekona  nawet tacy, ktrych 
niecierpliwi jego nag przykadania z lada powodu palca 
do czoa i gonego mylenia, cenili w nim t zdolno 
wspczucia, t ludzko i t wyrozumiao, ktre byy 
jakby otwarte drzwi w gocinnym domu. 
Odczuwa to i Laskowicz. Gdyby mu byo przyszo jecha 
na przykad z Dohaskim, byby raczej wola i piechot i 
ponie swoje toboki na plecach. Ale Dohaski udawa w 
Jastrzbiu, e go wcale nie widzi, Groski za wita si z 
nim uprzejmie i kilkakrotnie rozpoczyna z nim rozmow, 
ktra tylko dlatego nie staa si nigdy dusz, e sam 
Laskowicz ogranicza j i przerywa. Teraz jednak siedzc 
obok Groskiego prawie by rad z jego towarzystwa. ywi 
w duszy nadziej, e Groski mwic o osobach pozostaych 
w Jastrzbiu powie co o pannie Zbytowskiej, a pragn 
choby tylko usysze jej imi. By przy tym wzruszony 
poegnaniem z ma Anusi, albowiem zdarzyo mu si po 
raz pierwszy w yciu, by kto egnajc si z nim mia zy w 
oczach  i wdziczny temu trafowi, ktry sprawi, e panna 
Marynia rozmawiaa z nim w chwili odjazdu, wic serce 
odtajao w nim nieco i gotw by rozgada si szczerzej, 
zwaszcza z czowiekiem, do ktrego nie czu adnej 
antypatii. 
Jako nie czeka na to dugo, albowiem zaledwie dojechali 
do koca alei, gdy Groski z tak jak dobrotliw i poufn 
trosk starszego czowieka, ktry nie rozumie, co si stao, i 
gotw jest zrzdzi, pooy mu do na kolanie i rzek: 
 Panie, co wycie nabroili w Rzlewie? Teraz tam moe 
przyj do bardzo cikich zaj, a wy podobno chcecie 
wszdzie robi co podobnego? 
 W Rzlewie zrobilimy to  odpowiedzia Laskowicz 
czego wymagao dobro naszej idei. 
 Ale przecie chodzi o szko gospodarcz, a takie szkoy s 
koniecznie dla ludu potrzebne. Dlaczego pan rozpuci 
midzy chopami wiadomo, e grunta maj by midzy 
nich rozdzielone? 
Laskowicz zawaha si, czy nie zostawi pytania bez 
odpowiedzi, ale rozbroia go twarz Groskiego, zarazem 
yczliwa i zmartwiona, wic pocz mwi: 
 Kada partia musi mie oczy na wszystko, aby wiedzie, 
co si w kraju dzieje i korzysta ze sposobnoci. W wypadku 
rzlewskim okiem partii byem ja, a w dalszym cigu 
postpowaem wedle nadesanych mi wskazwek. 
Oczywicie, nie moglimy przewidzie, jak nieboszczyk 
rozporzdzi swym majtkiem. Ale to wszystko jedno. Nie 
potrzebujemy szk zakadanych przez klasy, z ktrymi 
jestemy w wojnie  i prowadzonych w ich duchu. 
 Wy nie potrzebujecie, ale lud ich potrzebuje. 
 Lud nauczy si rolnictwa i bez pomocy szlachty, jak 
bdzie mia na czym si uczy. Wicej mu przynios 
korzyci szlacheckie grunta ni szlacheckie szkoy. T 
ziemi w Rzlewie chopi uprawiali od setek lat i gdyby 
liczy po groszu za dzie pracy, to zapacili za ni sto razy 
tyle, ni warta. 
 Ale wy moecie rozbudzi tylko dz na ziemi, a nie 
moecie jej da. Przy czym pozwl pan sobie powiedzie, e 
jestecie wzgldem wasnej doktryny nielogiczni. Bo przecie 
waszym celem jest upastwowi ziemi. Ot w takim na 
przykad Rzlewie ziemia oddana na szko jest poniekd 
upastwowiona, a rozdzielona midzy chopw, staje si 
tylko rozdrobnion wasnoci osobist. 
 Upastwowienie ziemi to nasz cel ostateczny, a zatem 
odlegy. Tymczasem chcemy mie lud w naszym obozie, 
wic uywamy takich rodkw, jakie do tego wiod. My nie 
moemy da ziemi, ale lud sam j wemie. 
 W najlepszym dla was razie bdzie j tylko chcia wzi. 
Przypumy, e w takim Rzlewie gospodarze, komornicy i 
parobcy rozchwytaj i rozdziel midzy siebie grunta. To 
wwczas co? Widzi pan te zatargi, a nastpnie te nahajki, te 
sdy i te krwawe egzekucje, ktre na nich spadn. 
 Czy pan sdzi, e to nie woda na nasz myn? Im tego 
bdzie wicej, tym bdzie bliej koca. 
 A wic si dobrze domylaem!  rzek Groski 
przypomniawszy sobie, co mwi Krzyckiemu i 
Dohaskiemu, e sprowadzenie policji moe by na rk 
agitatorom. 
Laskowicz chcia ju zapyta, czego si Groski tak dobrze 
domyla, lecz w uprzedzi go i mwi dalej: 
 Jest jedna szczeglna rzecz! Oto gdy ktremu z was 
zdarzy si nieszczcie, gdy spadnie na wizienie, zesanie 
lub mier, wtedy my  ludzie do waszego obozu nie 
nalecy  ludzie, ktrym wypowiedzielicie wojn na 
mier, mwimy: szkoda zapau, szkoda obdnego 
powicenia, szkoda modej gowy i aujemy was. A wy nie 
aujecie tego ludu, ktrego si niby gosicie obrocami. 
Urzdzilicie strajki fabryczne i przecignlicie ju strun 
tak, e pknie, a jeli j potem fabrykanci nawi, to bdzie 
jeszcze krtsza ni bya. Ju tysice ludzi mrze godem. A 
teraz chce wam si strajkw rolnych, po ktrych chleb 
droeje i bdzie go mniej. I kto na tym ucierpi? Znowu lud. 
Doprawdy, czasem trudno si oprze myli, e wy doktryn 
kochacie wicej od ludu. 
A na to Laskowicz odrzek jakim twardym i tpym gosem: 
-To jest wojna. Ofiary musz by. 
Groski za spojrza mimo woli na niego i ujrzawszy jego 
oczy, osadzone blisko jedno przy drugim, pomyla: 
-Nie!... takie jednak oczy istotnie mog patrze tylko wprost 
przed siebie i nie s w stanie obj szerszego widnokrgu. 
Czas jaki jechali w milczeniu. Wsta lekki poudniowy 
wiatr i przynosi im kby kurzu, wraz z zapachem 
koskiego potu. Z przydronych zaroli nadlatyway roje 
bkw i ciy tak konie, e furman co chwila ogarnia ich 
grzbiety biczyskiem i kl. Nagle Groski zapyta: 
 Ofiary! Ale jakiemu bstwu skadacie te ofiary? Do czego 
dycie i czego chcecie? 
 Chleba powszedniego dla ludu i powszechnej wolnoci.  
A tymczasem zamiast chleba dajecie mu kamie. Co za do 
wolnoci, to prosz pana, by wzi pod uwag dwie myli. 
Pierwsza z nich da si wyrazi tak: Biada narodom, ktre 
kochaj wicej wolno ni ojczyzn! Naturalnie, nie mwi 
o narodach podbitych, abowiem w takim pooeniu pojcia 
wolnoci i ojczyzny staj si niemal identyczne. Ale pomyl 
pan, co naprawd zgubio politycznie Polsk i co gubi 
obecnie Francj, ktra w naszych oczach rozsypuje si jak 
beczka bez obrczy? Czy nie ukochanie wiksze wolnoci 
ni ojczyzny? A drug myl, ktra mi czsto przychodzi do 
gowy, jest, e wolno przechodzca granice zakrelone 
przez pomylno i bezpieczestwo narodu potrzebna jest 
tylko dla kajdakw. Bdziesz pan zapewne uwaa to 
ostatnie zdanie za szczyt zacofania, ale niemniej to jest 
prawda. 
Na twarzy Laskowicza odbio si jakby podejrzenie i obraza, 
lecz tak byo widoczne, e Groski nie chce go dotkn 
osobicie, tylko wygasza pogld oglny, e jednak nie 
przerywa dalszej rozmowy. 
 Wolno stowarzysze i syndykatw  rzek  za pomoc 
ktrych broni si proletariat, nie znosi adnych ogranicze. 
Pan zreszt miesza pojcia ojczyzny i pastwa -a jako 
realicie chodzi panu przede wszystkim o pastwo. 
A Groski pocz si mia. 
 Ja realista?  powtrzy.  Ja do nich nie nale. To s 
ludzie niegupi i po wikszej czci dobrej wiary, ale 
popeniaj jeden bd. Oto wychodz ora pod wiosenne 
zasiewy w grudniu, to jest wwczas, gdy lemiesz nie chwyta 
zamarznitej ziemi. Albo jeli kto woli inne porwnanie: 
kupuj sobie letnie ubrania w czasie najtszej zimy. Nie 
wiem... moe soce kiedy zawieci i zrobi si ciepo, gdy 
wszystko jest na wiecie moliwe, ale tymczasem 
poodmraaj sobie uszy, a ubranie mole zjedz. 
I mylc ju tylko o realistach, tak mwi dalej: 
 Realici chc si liczy z t wanie rzeczywistoci, ktra 
nie chce si liczy ani z nimi, ani z nikim innym. Bo 
przypu pan na przykad, e temu stronnictwu jest na imi 
Piotr i e ten Piotr zwraca si do Rzeczywistoci  zreszt 
zupenie szczerze  i tak do niej przemawia: Suchaj, 
Dziewico! oto gotw jestem ci uzna, a nawet pokocha, 
ale ty natomiast pozwl mi troch stan na wasnych 
nogach, odetchn i rozprostowa zbolae koci. A 
Rzeczywisto odpowiada mu na to z ca uralsk 
uprzejmoci: Piotrze, synu Piotra! wychodzisz z kwestii, a 
zatem odbieram ci gos. Nie o to bowiem chodzi, by mnie 
uzna albo pokocha, ale o to, eby porozpina i zdj pewne 
ubranie, ktre mwic nawiasem, moe mi si przyda, a 
sam pooy si na powrt na tej awce; co za do reszty, 
zaufaj w moj si i mj bat.  Gdyby mnie sysza jaki 
realista, moe by mi zaprzeczy, ale w duchu przyznaby mi 
suszno, gdy taki jest obraz rzeczy. 
 Zgodzi si pan na to  zawoa z pewnym tryumfem 
Laskowicz  e my jedni bijemy po bie t Rzeczywisto. 
 Wy j niby bijecie  odpowiedzia Groski  ale wasz 
kuak odskakuje od jej kamiennego ba i trafia w doek 
wasnego spoeczestwa, ktre traci do reszty oddech i 
mdleje. Wy przez to pomagacie nawet tej Rzeczywistoci. 
I tu przypomniawszy sobie znw, co mwi o mrowisku i 
mrwkojadach, powtrzy to Laskowiczowi. 
Lecz Laskowicz nie zgodzi si na porwnanie uwaajc, e 
ma ono tylko pozory prawdy, gdy stosunkw ludzkich nie 
mona mierzy stosunkami w mrowisku. Kto dy do tego, 
by proletariat uczyni potnym, ten tym samym daje 
narodowi now si, wystarczajc na odparcie napaci i 
zamachw. Tylko na tej drodze jest wszystko do odzyskania, 
choby z tej prostej przyczyny, e si bdzie miao 
gotowych sprzymierzecw w proletariacie narodw 
obocznych, ktre z wrogw stan si przyjacimi. 
 To jest take ugodowo, tylko od dou  rzek Groski.  
A wanie dlatego nieprzeparta i skuteczna, e od dou. Bo 
syszy si cigle: Polska! Polska! Ale ci, ktrzy to co chwila 
powtarzaj, cz t Polsk z rozmaitymi takimi przeytkami 
jak religia, koci, konserwatyzm  ktre ju pokrywaj si 
pleni  albo z trupami, ktre ju gnij. My jedni czymy 
Polsk z ide potn, mod i ywotn, do ktrej naley 
przyszo, choby dlatego e stoi przy niej caa modzie. 
 Naprzd, nie caa ani nawet jej poowa  odpowiedzia 
Groski.  Po wtre, koci ju przey i jeszcze przeyje 
niejeden prd spoeczny, a po trzecie, wasza idea jest tak 
stara, jak stara jest bieda na wiecie. Jeli za pan chcesz 
twierdzi, e ta posta, ktr jej nadali Lassale i Marks, jest 
nowa, to powiem panu tak: wasz dzisiejszy socjalizm ma 
istotnie jeszcze do gst czupryn, ale gdy wyysieje, nikt 
nie bdzie mu tak urga jak modzie. 
 Pan mwi cigle aforyzmami; na szczcie jednak 
aforyzmy to jakby papierowe lampy, zawieszone na 
drzewach dialektyki: w mroku je wida, przy wietle soca 
gasn. 
 A oto jest gotowy aforyzm  odpowiedzia umiechajc si 
Groski.  Nie, panie, to, co ja mwi, ma inne znaczenie. Ja 
chc powiedzie, e wasze pastwo socjalistyczne, jeli je 
kiedykolwiek zaoycie, bdzie takim poddaniem 
osobistoci ludzkiej urzdzeniom spoecznym, takim 
wtoczeniem czowieka w tryby i koa powszechnego 
mechanizmu, tak kontrol i tak niewol, e nawet 
dzisiejsze pastwo pruskie jest w porwnaniu wityni 
wolnoci. I oczywicie, rozpocznie si natychmiast reakcja. 
Prasa, literatura, poezja, sztuka wydadz wam w imi 
indywiduum i jego swobody nieubagan wojn  i wiesz 
pan, kto bdzie nis chorgwie tej opozycji? Modzie! To 
jest taka prawda jak to, e te czajki lataj, ot tam, nad 
kami. 
I wskaza na stado czajek zataczajce koa nad grudzi, na 
ktrej paso si bydo. Po czym doda: 
 We Francji ju si to rozpoczyna. Niedawno kilka tysicy 
studentw przebiegao ulice Parya z okrzykami: Precz z 
Rzeczpospolit! 
 To jest koowacizna  odpowiedzia Laskowicz  ale to 
walka z mieszczaskim radykalizmem, nie z nami. My take 
nim pogardzamy. Buruje myl, e radykalizm osoni ich w 
danym razie przed zemst proletariatu, lecz si zawiod. 
Tymczasem niechccy toruj drog rewolucji. 
 W tym musz panu przyzna suszno  odpowiedzia 
Groski.  Widziaem w Kairze, jak przed powozami 
baszw biegn saisy, krzyczc: Z drogi! Z drogi! T sam 
sub spenia w stosunku do was radykalizm. 
 Tak!  potwierdzi z rozjanion twarz Laskowicz. 
A Groski zdjwszy binokle pocz je przeciera z kurzu i 
mruga oczyma. 
 Lecz i midzy wami  rzek  s ju take rnice. Inny 
charakter ma socjalizm francuski, inny niemiecki lub 
angielski, a i w ich onie tworz si ju przeciwne obozy. Z 
tego powodu nie bd mwi o socjalizmie w ogle. Mnie 
chodzi o ten niby krajowy wyrb, ktrego pan jeste 
agentem, albowiem z tego, co mi powiedzia, wnosz, e 
naleysz do tak zwanej Polskiej Partii Socjalistycznej. 
 Tak  odpowiedzia z energi Laskowicz. 
Groski za naoy na powrt przetarte binokle i rozwin 
wszystkie agle: 
 Twierdzisz pan zatem, e wy imi Polski poczylicie z 
mod i potn ide, przez co wpucilicie w jej yy mod 
krew. A ja odpowiem, e sama idea, jakakolwiek ona jest  
tak zwyrodniaa w waszych umysach, e przestaa by 
spoeczn ide, a staa si spoeczn chorob. 
Zaszczepilicie Polsce chorob i nic wicej. Nowy polski 
gmach trzeba budowa z cegie i kamienia  nie z dynamitu i 
bomb. A w was nie ma ni cegie, ni kamienia. Wy jestecie 
tylko krzykiem nienawici. Porzucilicie star Ewangeli, a 
nie umiecie stworzy nowej, wskutek czego nie ma w was 
zadatkw ycia. Imi wasze jest Bd  i dlatego 
wypadkowa waszych dziaa bdzie zawsze przeciwna 
waszym zaoeniom. Bo przecignwszy strun strajkow 
nie doprowadzicie ludu do czego innego, jak do saboci i 
ndzy, a ze sabych ndzarzy nie potraficie zbudowa silnej 
Polski. To przecie oczywiste. A przy tym na jednej i tej 
samej gowie nie mona nosi dwch czapek, chyba e jedna 
bdzie pod spodem. Ot pytam, co tu jest pod spodem? Czy 
wasz socjalizm jest tylko rodkiem do zbudowania Polski, 
czy wasza Polska jest tylko przynt i hasem, ktre ma 
przycign do waszego obozu lud? Socjalistom, ktrzy zw 
si socjalistami bez dodatkw i nie twierdz, e s w jednej 
osobie ryb i rakiem, musz przyzna, e s logiczniejsi. Ale 
wy udzicie sami siebie. Naprawd jest tak, e wy, 
chobycie chcieli uczyni co polskiego, to nie zdoacie, 
albowiem w was samych nie ma nic polskiego. Szkoa, 
ktrcie przeszli, nie odja wam, bo nie moga odj, 
jzyka, ale urobia wasze umysy i dusze w ten sposb, e 
jestecie nie Polakami, lecz Rosjanami nienawidzcymi 
Rosji. Jak na tym wyjdzie Polska i Rosja, to inna rzecz, ale 
tak jest. Wam si w tej chwili zdaje, e robicie rewolucj, a 
to jest tylko mapa rewolucji i w dodatku obcej. Wy jestecie 
zym kwiatem obcego ducha. Do wzi wasze dzienniki, 
waszych pisarzy, poetw i krytykw! Cay ich aparat 
umysowy jest obcy. Prawdziwy ich cel, to nawet nie 
socjalizm i nie proletariat, ale zniszczenie. W rku agiew, a 
na dnie duszy beznadziejno i wielkie nihit! A przecie 
wiadomo, skd to rodem. Galicyjski socjalizm to take nie 
Apollo Belwederski, ale jednak ma ju inne rysy i mniej 
szerokie koci policzkowe. Nie ma w nim tej wcieklizny, 
lecz nie ma i tej rozpaczy, i tego smutku, ktre s tak 
przeciwne kulturze aciskiej. Wy jestecie jak owoc, z 
jednej strony zielony, z drugiej gnijcy. Wy jestecie chorzy. 
T chorob tumaczy si ten bezgraniczny brak logiki, 
polegajcy na tym, e krzyczc przeciw wojnom robicie 
wojn, krzyczc przeciw sdom wojennym skazujecie bez 
adnych sdw; krzyczc przeciw karze mierci, wtykacie 
ludziom w rce browningi, mwicie: zabij! T take 
chorob tumacz si wasze szalone porywy i wasza zupena 
obojtno na to, co dalej bdzie, jak rwnie na los tych 
nieszczsnych ludzi, z ktrych robicie swe narzdzia. Niech 
morduj, niech ograbiaj kasy, a czy potem zawisn na 
stryczkach, czy stan si ajdakami  mniejsza wam o to. 
Wasze nihil pozwala wam plu na krew i na etyk. Wy 
otwieracie na rozcie drzwi nawet znanym ajdakom 
pozwalacie im reprezentowa nie wasne ajdactwo, ale 
wasz ide. Wy, oglnie mwic, nosicie w sobie zatrat i 
Polsk czycie z zatrat. W waszej partii s niechybnie 
ludzie powicenia i dobrej wiary, ale lepi, ktrzy w swej 
lepocie su komu innemu, ni myl. 
Groski wiedzia, e mwi na prno, ale bd to z naogu, 
bd dlatego e chcia wyadowa wszystko, co si w nim 
zebrao, nie przestawa mwi, dopki turkot k na bruku 
miejskim nie zguszy jego sw. Przed hotelem poegnali 
si jednak z Laskowiczern chodno, gdy pogldy 
Groskiego dotkny do ywego modego medyka. Nie 
przyznawa on Groskiemu bynajmniej susznoci i ju to 
nawet, e podobne pogldy na jego parti mog istnie, 
napeniao go na razie gniewem i oburzeniem. Mwi sobie 
wprawdzie: Nie warto odpowiada, gdy to nie nasze 
umysy s obce, tylko nasza idea jest nowa, spoeczestwo 
za jest jak czowiek, ktry przemieszkawszy cae lata w 
jednym domu zawsze niechtnie przeprowadza si do 
innego, choby ten inny by lepszy. A jednak sowa 
Groskiego ukuy go tak gboko, e nienawidzi go w tej 
chwili tak prawie jak Krzyckiego i byby duo da za to, by 
mc podepta i skruszy nienawistne sobie zarzuty. Na 
nieszczcie zabrako mu na to czasu, a przy tym znuenie 
po bezsennej nocy poczo go ogarnia coraz bardziej. 
A Groski uda si na poczt, odebra pak z siodem, 
nastpnie zajecha do doktora, lecz dowiedziawszy si, e 
w dopiero za godzin bdzie wolny, zostawi pod jego 
drzwiami powz, sam za poszed odwiedzi starego rejenta 
Dzwonkowskiego i zarazem odda mu list Krzyckiego z 
zaprosinami do Jastrzbia. 
Rejent rad przyj zaprosiny, gdy i bez nich wybiera si do 
Krzyckich, by, jak mwi, zobaczy swe oczko w gowie i 
posucha cudownych skrzypiec. Tymczasem zacz 
rozmawia z Groskim o wypadkach, ktre zaszy w miecie 
i okolicy. By nimi tak przejty i poruszony, e opucia go 
zwyka gniewliwo, a natomiast ze sw jego przebija 
gorzki smutek i cika troska o przyszo spoeczestwa, 
ktre zdawao si traci gow. Strajki fabryczne a po czci 
i rolne rozszerzay si coraz wicej. W miecie przestay 
dziaa piece wapienne i stana jedyna fabryka cementu. 
Robotnikom, ktrzy nie majc adnych oszczdnoci yli 
ju poprzednio z dnia na dzie, zbrako od pierwszej chwili 
chleba. Za wzorem Warszawy zawiza si na miejscu 
komitet do zbierania skadek, by zapobiec godowi. Ale 
wskutek tego wytwarzao si takie pooenie, e ludzie 
najprzeciwniejsi bezrobociom podtrzymywali je niejako 
dostarczajc chleba prnujcym. Prawdziwe bdne koo! 
 mwi strapiony staruszek.  Nie da  to gd i rozpacz 
rzuca robotnika w ramiona socjalistw, dawa  to take im 
na rk, poniewa bd mieli z czego podtrzymywa 
bezrobocie i przekonaj lud o swej wszechmocy. 
Opowiada dalej, e socjalici zbieraj skadki i poza 
komitetem, a raczej wymuszaj je od bojaliwych 
postrachem  i e byli i u niego, ale im odpowiedzia, i da 
na chleb, a nie da na bomby. Grozili mu mierci, za co 
wyrzuci ich za drzwi. 
I na chwil zamilk, albowiem przyrodzona mu 
zapalczywo wzia w nim gr nad smutkiem, pocz 
tylko toczy gniewnie oczyma i porusza tak zawzicie 
szczkami, jakby chcia zje wszystkich socjalistw, razem 
z ich czerwonym sztandarem. 
A nastpnie, wysapawszy si, mwi dalej: 
 Onegdaj przysali mi wyrok mierci, ktry zapewne 
wykonaj, gdy oni niby wypowiedzieli wojn rzdowi, a 
morduj wasnych rodakw. No! mniejsza o to! Trzy dni 
temu zabito w miecie majstra blacharskiego i dwch 
robotnikw z fabryki cementu. W Wilczodoach, o par 
wiorst std, napadnito i poraniono pana Baczyskiego i 
zrabowano za jedn drog monopol. Szremski  ten doktr, 
po ktrego pan przyjechae i ktrego optymizm stoi mi ju 
koci w gardle, powiada, e to burza przechodnia. Tak! 
wszystko przechodzi  i pojedynczy ludzie, i cae narody. 
Boj si, e wanie nasz przechodzi. Bo stajemy si 
narodem bandytw, a byndytyzm nie moe by instytucj 
sta. No! Oczywicie, ludziom z bojwki sprzykrzyo si 
ju rabowa na rachunek partii i wol na swj. Albo ja 
wiem, czy dzi dojedziemy ywi do Krzyckich? Ba! Krzycki 
powinien si strzec wicej ni inni. Uchodzi za czowieka 
zamonego, wic tym bardziej bd go mieli na oku. Ja do 
Jastrzbia pojad, bo jeli mnie maj zamordowa, to chc 
usysze jeszcze przedtem nasze cudowne dziecko. Ale po 
prawdzie Krzyccy, zamiast zaprasza nowych goci, 
powinni wyprawi tych, ktrzy u nich bawi. Szremski, 
gdyby mia rozum, toby jutro wszystkich porozpdza. 
 Syszaem, e to tgi czowiek  rzek Groski. 
 Tgi diabe!  odpowiedzia oburkliwie rejent.  A wy 
pamitajcie, kogo macie midzy sob, i e to o ni chodzi. 
Groski, chocia zaniepokojony i zatroskany opowiadaniem 
Dzwonkowskiego, nie mg jednak wstrzyma si od 
umiechu usyszawszy ostatni jego przestrog, albowiem, 
przetumaczona na zwyke sowa, znaczya ona: pal was 
licho, byle maej skrzypaczce nie stao si nic zego! Ale 
poniewa gdy chodzio o Maryni, sam gotw by pisa si 
na co podobnego, wic pocz tylko uspokaja staruszka; e 
w Jastrzbiu jest, liczc goci i ludzi dworskich, za duo rk 
i za duo broni, by mona byo obawia si napadu  i e 
przy tym prawdopodobny wyjazd pani Krzyckiej pooy 
koniec pobytowi goci. Dalsz rozmow przerwao 
przybycie doktora Szremskiego, ktry wpadszy jak bomba 
owiadczy, e ju jest na reszt dnia wolny i e moe 
jecha. 
Groski pocz mu si przypatrywa z wielk ciekawoci, 
albowiem sysza o nim jeszcze w Warszawie jako 0 
oryginalnej i wybitnej osobistoci, w dodatnim tych sw 
znaczeniu. 
By to mody zupenie czowiek, o powych wosach i 
smagej, jak u Cygana cerze, ywy jak ogie, kipicy 
zdrowiem, nieco krzykliwy i rozmachany. W miecie i 
okolicy gra niepoledni rol, nie tylko dlatego e mia 
najwiksz praktyk lekarsk, ale i dlatego e nalea do 
najczynniejszych ludzi na wszelkich polach. Porywa si do 
kadej roboty jak do ataku, a dziki trzewej, lubo 
skojarzonej z niesychanym temperamentem myli, to, co 
robi, robi przewanie rozumnie i dobrze. By on jakby 
uosobieniem tego czstego w Polsce zjawiska, e gdy wrd 
ogu nie tylko skrpowanego, ale opieszaego i leniwego z 
natury, znajdzie si czowiek z energi i z ide, to sam jeden 
robi tyle, ile by nie potrafi zrobi aden Niemiec, Francuz 
lub Anglik. Szremski i sam bra si do wszystkiego, i 
zmusza do roboty innych z takim rozmachem, e 
przezywano go doktoremOstrog. Zakada tajne szkoy, 
czytelnie, ochrony dla dzieci, spki i stowarzyszenia 
ekonomiczne; by we wszystkim i dawa na wszystko 
pienidze, ktrych zarabia duo, lubo cae tumy biednych 
leczy darmo. Miejscowi socjalici nienawidzili go, 
albowiem swoj popularnoci i swymi wpywami na 
robotnikw udaremnia ich robot. Wadze patrzay na 
podejrzliwie i krzywo. Czowiek, ktry kocha swj kraj, 
organizowa ycie, szerzy owiat i dawa pienidze na cele 
publiczne, musia w ich oczach by podejrzanym i 
zasugiwa co najmniej na zesanie do oddalonych 
guberni. Na szczcie dla niego gubernatorowej zdawao 
si, e jest chora na nerwy, a kapitan miejscowej 
andarmerii mia istotnie pocztki basedowej choroby. 
Ow gubernatorowa, ktra przez swe stosunki zrobia ma 
gubernatorem i rzdzia, jak chciaa, guberni, bya zdania, 
e gdyby nie "1'homme qui rit", jak nazywaa doktora, to 
mogaby spa wieczna aoba na gubernatora, a kapitan 
andarmw ba si zarwno stosunkw gubernatorowej jak 
basedowej choroby. Mia on wprawdzie gotowy raport, 
ktry uwaa za arcydzieo swego ycia  i chorowa moe 
take i z tego powodu, e arcydziea nie mia wysa 
wadzom wyszym. Nieraz w marzeniach aresztowa 
doktora, bada go, zmusza do wydania wsplnikw, marzy 
wreszcie, e arcydzieo daoby si spoytkowa, gdyby 
wypadkiem przeniesiono gubernatora i jego samego do innej 
guberni, ale byy to tylko marzenia. W rzeczywistoci raport 
pozosta w gbi szuflady, a doktr, ktry go czyta 
(albowiem kapitan pokaza mu go na dowd, co mgby 
zrobi, a czego nie robi)  mia si tak szczerze i tak by 
siebie pewny, e kapitanowi samo przez si przychodzio do 
gowy, i rzeczywicie i z gubernatorow, i z basedwk nie 
ma artw. 
Doktr za mia si dlatego, e z natury by czowiekiem 
nadzwyczaj wesoym. W danym razie umia wprawdzie 
myle i mwi powanie, ale w chwilowych spotkaniach i 
dorywczych rozmowach, w ktrych nie byo czasu na 
gruntowne rozprawy, wola lizga si po powierzchni 
przedmiotu, sypa konceptami i opowiada anegdoty, ktre 
powtarzano potem w miecie i ktrymi sam si stale cieszy. 
Nieuleczalny optymista, wnosi wraz ze swym optymizmem 
i ze swoj rozpromienion twarz otuch i dobr myl 
wszdy, gdzie si pokaza. Z chorymi artowa z ich choroby 
i artami rozpdza ich strach. Wesoo jego podbijaa 
ludzi, a gruntowna wiedza lekarska i skuteczna opieka nad 
ich zdrowiem i yciem zapewniaa mu nad nimi pewien 
rodzaj panowania. Z tego powodu nie robi sobie nic z 
miejscowych "grubych ryb" i w ogle z nikogo. Tak byo i z 
rejentem, ktrego ciga pasja i opryskliwo znane byy w 
miecie do tego stopnia, i stosunki towarzyskie 
utrzymywali z nim tylko ci, ktrych obchodzia wyjtkowo 
muzyka. Doktr, ktry i z muzyki stroi arty, szuka jego 
towarzystwa umylnie, by si z nim przekomarza, a potem 
ku wielkiej radoci i swojej, i swych suchaczw opowiada 
o jego wybuchach. 
I teraz te wlecia z oskotem jak wicher, zapozna si z 
Groskim, rozpyta o zdrowie pani Krzyckiej i o pikne 
panie bawice w Jastrzbiu, o ktrych ju sysza, po czym, 
spojrzawszy na strapion twarz rejenta zawoa wesoo: 
 C to za mina! le nam na wiecie, czy co? 
Siedemdziesit pi lat! Wielka rzecz! Wprawdzie to nie 
wiek siy, ale sia wieku! Prosz pokaza puls! 
Tu, nie pytajc rejenta, chwyci jego rk i wydobywszy 
zegarek pocz liczy: 
 Raz dwa!  raz dwa!  raz dwa!  le! Puls zakochanego i 
pewnego troch zgagi! Tak zwykle bywa. Wicej jak 
dwadziecia pi lat taka maszyna nie pjdzie... Najwyej 
trzydzieci! Dzikuj! 
To rzekszy, puci rk staruszka, ktrego mina poprawia 
si na poczekaniu, pomyla bowiem, e dwadziecia pi 
lat, dodane do tego, ktre przey, uczyniyby wiek wcale 
adny. 
Udajc jednak nadsanego, odpowiedzia: 
 Zawsze te koncepta! Doktr mylisz, e mnie chodzi o te 
marne dwadziecia pi lat. Nie warto teraz y. Przecie pan 
wiesz, co si dzieje. Wanie dlatego mam tak min, e 
mwilimy o tym z panem Groskim. Zgag te mam  no! 
Ale zapytuj, co z nami bdzie, jeli za nimi pjdzie cay 
lud? 
Ale doktr pocz wymachiwa rkoma i zaprzeczy 
stanowczo. Ani cay lud, ani jego poowa, ani setna cz. A 
i ci nawet, ktrzy powiadaj, e nale do socjalistw, 
mwi tak pod terrorem lub przez nieporozumienie. 
 Dam panom dwa nastpujce przykady  mwi.  Ja 
mieszkam na dole, a pode mn w suterenie jest warsztat 
lusarski. Ot dzi rano syszaem urywek takiej rozmowy 
midzy moim famulusem a lusarzem: lusarz powiada  Ja 
jestem socjalist, to tam nie ma gadania!  Jak to nie ma 
gadania, mwi mj sucy, to pan w Boga nie wierzy i 
Polski pan nie kocha?  A dlaczego ja mam nie wierzy w 
Boga i Polski nie kocha?  Bo socjalici nie wierz w 
Boga i Polski nie kochaj! A lusarz na to  Tak, a to 
niech ich choroba tucze!  Oto w jaki sposb ludzie nale 
do socjalistw! Nie powiadam, e wszyscy, ale wielu!  Ha! 
I pocz si mia. 
 Doktr zawsze znajdziesz anegdot  fukn rejent  ale 
powiedzmy sobie prawd: do nich nale tysice. 
 To niech przeprowadz cho jednego posa w Krlestwie 
odpar doktr.  Bomby gono pkaj, wic je si syszy 
lepiej ni inn robot. A ile tysicy ludzi brao udzia w 
pochodzie narodowym? Czy ci take nale do nich? Gdy w 
fabryce dziesiciu zawiesi na kominie czerwon chorgiew, 
to zdaje si, e caa fabryka jest czerwona  a to nieprawda! 
 Wic dlaczego inni jej nie zedr? 
 Prosta rzecz! Dlatego, e j zdziera policja. 
 I dlatego  doda Groski  e ci nie maj browningw, a 
tamci je maj. 
 Niezawodnie  mwi dalej doktr.  Ja z robotnikami 
mam dziesi razy wicej stosunkw ni kady dyrektor 
fabryki. Ja wchodz do ich mieszka i zagldam w ich ycie 
domowe. Ja ich znam. Socjalizm tarmosi si z biurokracj, 
wic wielu si zdaje, e do niego nale. Ale do bojwek 
zapisa si tylko ywio najciemniejszy i najgorszy. Ci ju 
si przeradzaj w bandytw i nic dziwnego! Odebrano im 
przecie sumienia, a dano rewolwery. Ale wikszo  ta 
lepsza i uczciwsza wikszo, ma pod ebrami polskie serca, 
i dlatego ten diabe, ktry ich chce zagarn, nazwa si dla 
przynty polskim. Ach! szk im tylko! owiaty, nauki 
dziejw polskich, by si nie dali oszuka  ot, czego trzeba  
ot! ot! 
I z rozmachu chwyci staruszka za ramiona i pocz nim 
obraca. 
 Szk, rejencie, szk, na miosierdzie boskie! A rejentowi 
krew uderzya z oburzenia do gowy. 
 Co si pan wciek!  woa.  Czego pan mn trzsiesz 
jak gruszk! 
 Prawda  rzek puszczajc go doktr  prawda! Ale bo do 
jakiego stopnia niektrzy z tych biedakw nie maj o 
niczym pojcia  to a paka si chce i mia razem. 
 Nie: mia si nie chce  rzek Groski. 
 Wie pan, e czasem tak!  zawoa doktr.  Bo 
posuchajcie mego drugiego przykadu. Zeszej niedzieli 
byem zmczony jak pies i pojechaem troch odetchn do 
Gorczyskiego lasu, za miasto. W lesie idzie naprzeciw 
kilkunastu robotnikw, ktrzy take wybrali si widocznie 
na majwk. Widz, e niesie jeden czerwon chorgiew na 
wieo ostruganym kiju. Zapewne przynis j w kieszeni i 
dopiero w lesie przyczepi. Dobrze! myl sobie  socjalici! 
A tu, gdy ju byli blisko, sysz, e ten, ktry niesie 
chorgiew, piewa w niebogosy na nut: Bartoszu! Bartoszu 
to, co wam powtrz  i daj sowo, nic nie ujm, nic nie 
dodam: 
Kociuszko  cho by szewc, 
Oj, dobrze Niemcw kropi! 
Oj, dobrze Niemcw kropi! 
Tylko wielka szkoda, 
e nam si utopi! 
Tylko wielka szkoda, 
e nam si utopi!  
 A poczciwina!  zawoa Groski  uciskabym go i 
zafundowa mu histori polsk czasw ostatnich. 
 Czekaj pan!  zawoa doktr.  Zatrzymuj tedy moich 
socjalistw dziwnego naboestwa (pokazao si, e prawie 
wszyscy byli znajomi) i powiadam im: Bjcie si Boga, 
obywatele, przecie Kociuszko nie by szewc, nie kropi 
Niemcw i nie on si utopi, tylko ksi Jzef Poniatowski. 
Przyjdcie do mnie, dam wam ksik o Kociuszce, 
Kiliskim i ksiciu Jzefie Poniatowskim, bocie z nich 
zrobili jeden bigos. Poczli mi dzikowa, a wtedy ja znw 
pytam: A gdzie to podzia si orze z waszej chorgwi? 
poszed szuka grzybw czy co? Stropili si i sam chory 
j mi tumaczy, dlaczego nie ma ora: A to, powiada, 
prosz pana doktora, powiedzieli nam tak: Nie bierzcie 
chorgwi z orem, bo jeli wam j odbior, to ora 
sponiewieraj i bdzie wam wstyd i haba. Tak! Oto w jaki 
sposb oszukuj polskie serce naszego ludu. 
Lecz rejent nie chcia rozsta si ze swymi czarnymi 
okularami. 
 Wic co  zapyta  wic pan twierdzisz, e gdyby nie to 
i owo, to nie byoby wcale u nas socjalizmu? 
 Jest na caym wiecie, wic byby i u nas  odpar doktr  
tylko gdybyn i e  o i o wo, to nie szedby z nimrazem 
rozbj, zdziczenie, lepota  i nie byby taki, jak ten 
dzisiejszy, ktry przezwa si polskim, chocia czu go o 
mil dziegciem. 
 Brawo  zawoa Groski.  To samo innymi sowy 
powiedziaem dzi komu po drodze z Jastrzbia. 
 Aj! Jastrzb!  rzek doktr spogldajc na zegarek  tu si 
gada, a trzeba jecha! 
 A moe pan rejent pojedzie z nami  zapyta Groski jest 
powz na cztery osoby. 
 Mog. Wezm tylko flet, no!  odrzek rejent. 
 No!  powtrzy przedrzeniajc go Szremski.  Aha! flet! 
To w Jastrzbiu bdzie serenada, a tu socjalici zrabuj 
tymczasem kancelari. 
Rejent, ktry ju szed po flet, zawrci nagle i sapic 
zapalczywie rzek: 
 Przysali mi dzi wyrok mierci. 
 Ba! ja ju ich mam dwa  odpowiedzia wesoo Szremski. 
I w kwadrans pniej ruszyli do Jastrzbia, przy czym 
Groski i doktr zbliyli si do siebie wielce i gadali tak po 
drodze, e jak sam Groski pniej mwi, nie byoby gdzie 
szpilki wetkn. 
XI 
Odlego midzy miastem a Jastrzbiem nie wynosia 
wicej nad ptorej mili drogi. Z tego powodu Groski, 
rejent i Szremski byli ju okoo czwartej na miejscu. 
Czekano ich z obiadem, ale tymczasem Wadysaw 
poprowadzi panie do tartaka, wic doktr uda si do pani 
Krzyckiej, a Groski kaza rozpakowa siodo i zanie je do 
pokoju panienki. Po upywie p godziny mode 
towarzystwo wrcio i przywitawszy rejenta, zebrao si w 
salonie w oczekiwaniu na obiad. Rejent na widok panny 
Maryni zapomnia o wyrokach mierci, o wypadkach w 
miecie, o socjalizmie i o caym wiecie i po ucaowaniu jej 
rk zagarn j wycznie dla siebie. Groski pocz 
wtajemnicza pani Otock w powody swej wyprawy do 
miasta, a Krzycki rozmawia z pann Anney i zajmowa si 
ni tak, jakby w salonie nie byo nikogo wicej. Zna byo, 
e jego poranny okrzyk: "mona gow straci!" by tylko 
stwierdzeniem objawu, ktry potgowa si z kad chwil. 
Nadzwyczaj urodziwa, moda jego twarz janiaa jakby od 
zorzy, gdy istotnie mia w piersiach zorz nowego, 
radosnego uczucia, ktra promieniowaa przez oczy, przez 
umiech ust, przez kady ruch i przez sowa, z jakimi 
zwraca si do panny Anney. Czar obejmowa go coraz 
wikszy, tajemniczy magnes cign go z coraz wiksz si 
do tej jasnowosej dziewczyny, patrzcej niebiesk smug, 
modej, hoej, pontnej. Nie prbowa ju nawet opiera si 
tej sile. Groski zauway nawet, e okazuje swj zachwyt 
zbyt wyranie  i e przy matce miarkowaby si zapewne 
staranniej. Czua to i panna Anney, gdy od czasu do czasu 
rumiece przebiegay przez jej twarz i cofaa cokolwiek 
krzeso spogldajc przy tym jakby z pewn obaw na 
obecnych, czy zbytnia uprzejmo dla niej modego 
gospodarza domu nie zwraca zanadto uwagi. Ale rzecz bya 
jej jednak widocznie mia  bo i w jej oczach palia si jaka 
cicha rado. Zreszt patrzy na ni od czasu do czasu tylko 
Dohaski. Inni byli zajci sob nawzajem. 
Przybycie doktora przerwao rozmowy. Krzycki po 
przedstawieniu go paniom pocz wraz z nimi wypytywa 
go o zdrowie chorej, lecz doktr nie mia widocznie ochoty 
do obszerniejszej rozmowy, odpowiedzia bowiem kilkoma 
sowy, mwic przy tym wedle swego zwyczaju tak gono, 
e Dohaski naoy ze zdziwienia monokl na oko. 
 Nic zego! Monsummano! Monsummano! albo co 
podobnego! Zapisz wszystko! Nic zego! nic. 
 Ale co to jest Monsummano?  zapyta Wadysaw. 
 To taka ciepa dziura we Woszech, w ktrej wypacaj si 
reumatyzmy. Rodzaj czyca, po ktrym nastpuje 
zbawienie! Przy tym Wochy! pikna podr... Wypisz 
wszystko szczegowo. 
Groski, ktry duo jedzi po Woszech, zna jednak i t 
miejscowo, pocz wic rozpowiada o niej 
zaciekawionym paniom. Tymczasem Krzycki rozmawia z 
doktorem o zdrowiu matki, ktry wszelako sucha go z 
roztargnieniem, powtarzajc: "wszystko wypisz", krcc 
gow i spogldajc jakby z pewnym zaciekawieniem to na 
niego, to kolejno na panie. Nagle uderzy si doni w 
kolano, a si rozlego i zakrzykn: 
 Co za bajeczne twarze w tym Jastrzbiu i jakie czaszki! 
Ha! Dohaski wypuci monokl, panie spojrzay ze 
zdziwieniem, a Krzycki pocz si mia. 
 Doktr ma zwyczaj gono myle  rzek. 
 A jeszcze goniej wrzeszcze  burkn rejent. 
 Jak paski flet!  odpowiedzia miejc si doktr. 
Lecz w tej chwili sucy oznajmi, i obiad gotw, co 
usyszawszy pani Otocka zwrcia si z jakim szczeglnym 
umiechem do siostry i rzeka: 
 Maryniu, tak jeste roztargana, e musisz si przygadzi. 
Panienka za podniosa rce do gowy, ale e w salonie nie 
byo adnego zwierciada, wic troch stropiona, rzeka: 
 Przepraszam, zaraz wrc. 
I pobiega do swego pokoju, ale niebawem wrcia jeszcze 
wicej roztargana z rumiecami i z rozpromienion twarz: 
 Siodo damskie!  pocza woa  przeliczne siodo 
damskie! 
I wodzc oczyma po obecnych, ukazaa na Groskiego: 
 To pan? 
 Musz si przyzna  rzek rozkadajc rce i pochylajc 
gow Groski. 
Ona za miaa tak ch pocaowa go w rk, e gdyby nie 
obecno doktora i rejenta, byaby to zapewne uczynia. 
Tymczasem pocza mu dzikowa z ogromn i zupenie 
dziecinn radoci. 
 Pani ma, widz, wielk ochot na konn jazd?  rzek 
Szremski. 
A ona odpowiedziaa mu z nadzwyczajnym zapaem: 
 Ja mam na wszystko ochot! 
 Masz tobie!  zawoa rozbawiony doktr. 
 Byle si znalaz spokojny ko, inaczej o wypadek 
nietrudno!  zauway rejent. 
Pokazao si jednak, e si znajdzie, gdy w oszczdnym 
gospodarstwie jastrzbskim konie stanowiy jedyny dzia 
lecy poza rachunkiem. Krzycki utrzymywa wprawdzie, e 
hodowla ich si opaca, ale hodowa je jednak nie dla zysku, 
lecz przez t tradycyjn mio do nich, ktrej nadmiar ju 
ksidz Skarga wyrzuca przed kilkuset laty jego przodkom w 
wymownych sowach: milszy wam syn kobyli, ni syn 
boski!  koni wic nie brako w Jastrzbiu i rozmowa o 
nich jak rwnie o konnej jedzie trwaa, ku wielkiemu 
niezadowoleniu rejenta, przez cay obiad. Obecni 
dowiedzieli si, e panna Marynia nie bya jednak zupen 
nowicjuszk, gdy w Zalesinie u siostry jedzia latem 
prawie codziennie w towarzystwie starego rzdcy na 
grubopaskim kucu, ktry si nazywa Pierg. Siostra nie 
pozwalaa jej jedzi na adnym innym koniu, a c to jest 
za przyjemno siedzie na Pierogu?... Opowiadaa te, e 
ten Pierg mia taki brzydki zwyczaj, e wraca do domu nie 
wtedy, kiedy ona chciaa, ale wtedy, kiedy sam chcia, i 
adne proby ani groby nie mogy go od raz zrobionego 
postanowienia odwrci. Zazdrocia te szczerze pannie 
Anney, ktra jedzi doskonale i ktra objedaa wszystkie 
konie w Zalesinie, nawet takie, ktre przedtem wcale pod 
siodem nie chodziy. Ale w Anglii wszystkie kobiety 
jed, u nas zawsze si kto o kogo boi. Spodziewa si 
jednak, e w Jastrzbiu, przy tylu doskonaych jedcach 
Zosia nie bdzie si o ni baa i e po obiedzie zrobi 
zaraz jak wycieczk konn, w ktrej i jej bdzie wolno 
wzi udzia, chwaa Bogu nie na Pierogu. 
Krzycki, ktremu umiechay si dalekie konne wyprawy w 
towarzystwie panny Anney i ktrego opowiadanie o Pierogu 
wprowadzio zarwno jak i wszystkich w doskonay humor, 
zwrci si do panny Maryni i rzek: 
 Dam pani konia o elaznych nogach, ktry zwie si 
Pywak, bo i pywa doskonale. Ma lat sze, nie boi si 
niczego i ma rozumu za trzy konie. Co do wycieczki, to 
dzie jest dugi i moglibymy j jeszcze zrobi, gdyby nie 
to, e zaczyna si chmurzy. 
 Wypogodzi si z pewnoci  odrzeka panna Marynia a ja 
ubior si zaraz po obiedzie. 
Jako po obiedzie gocie nie zdyli wypi jeszcze czarnej 
kawy, gdy pojawia si na werandzie przybrana w czarn, 
obcis amazonk. Bya w niej po prostu cudna, ale tak 
wziutka i wysmuka, e Groski, patrzc na ni ze 
zwykym uwielbieniem, pierwszy zacz artowa. 
 Czysty flecik  rzek.  Wiatr porwie tak somk, tym 
bardziej e si zrywa. 
I rzeczwicie, silne podmuchy zachodniego, ciepego wiatru 
zaczy pochyla wierzchoki drzew, a po niebie pdziy 
oboki, ktre tu i wdzie tworzyy ju na bkicie wielkie 
rude i skbione zaway. 
Krzycki jednak wyda rozkaz siodania koni, a wkrtce 
poskoczy i sam do stajni, by dopilnowa tej roboty. Panna 
Anney udaa si na gr, aby przebra si odpowiednio  a 
za jej przykadem poszli Groski i Dohaski. Na werandzie 
zostaa tylko pani Otocka, rejent, doktr i przybrana w 
amazonk panna Marynia, ktra rzucaa niespokojne 
spojrzenia na przemian ku stajniom i na niebo 
zachmurzajce si coraz bardziej. Jako po pewnym czasie 
spady pierwsze krople ddu, a niebawem zdarzya si 
waniejsza do wyprawy przeszkoda, albowiem nadjechay 
niespodzianie ssiadki z Grek, panie Wckie, te same, 
ktre byy na pogrzebie arnowskiego. Oczywicie, e 
wobec tego konna wycieczka przepada. 
Panie Wckie przybyy, aby dowiedzie si, jak jest ze 
zdrowiem pani Krzyckiej, a zarazem z prob o rad i 
ratunek do Wadysawa, gdy w Grkach wrd suby 
dworskiej i folwarcznej wybuchn nagle strajk rolny, tak e 
stary stangret zaledwie zgodzi si przywie je do 
Jastrzbia, albowiem groono mu za to obiciem. Obie panie 
byy mocno przeraone, mocno upudrowane i 
patetyczniejsze ni zwykle. Po pierwszych te powitaniach, 
wzajemnych przedstawieniach i krtkiej rozmowie o 
reumatyzmach pani Krzyckiej matka zwrcia si przy 
poobiedniej herbacie z rzewnymi sowami do Wadysawa, 
zaklinajc go, by jak dawny rycerz pospieszy z obron 
ucinionej niewinnoci. Mwia, e jej o ni sam nie 
chodzi, gdy po stratach, jakie przeya, i cierpieniach, przez 
jakie przesza, cichy grb na rzlewskim cmentarzu 
byby dla niej najwaciwszem schronieniem; ale zostaje 
sierota, ktrej jeszcze si co od ycia naley; nieche nad t 
sierot, dla ktrej w kadej chwili gotowa ycie powici, 
rozcignie si jaka przyjazna opieka i uchroni j od ciosw 
i zamachw! Na to sierota odrzeka, e to nie o ni chodzi, 
ale o spokj mamy  i w ten sposb rozmowa zmienia si 
prawie wycznie w dialog midzy tymi paniami, w ktrym 
sowa: pozwl dziecko!  niech mama pozwoli! 
powtarzay si co chwila i ktry z nadmiaru obustronnej 
gotowoci do powicenia sta si w kocu prawie cierpki. 
Krzycki, znajcy te panie od dawna, sucha z wielk 
powag, pani Otocka patrzaa na dno filianki nie majc 
odwagi spojrze na pann Maryni, panna Marynia cigaa 
kciki ust, rejent sapa i u, a doktr wykrzykiwa swoje: 
Ha! tak rozgonie, e a muchy zryway si z siatkowych 
kloszw przykrywajcych maso i pieczywo. 
Lecz na dworze rozptaa si tymczasem burza i grzmoty 
przerway ofiarny dialog midzy matk i crk. W pokojach 
pociemniao; za oknami sycha byo przez czas jaki szum 
ulewy i byskawice rozwiecay chmurn powok. Ale 
trwao to krtko, po czym Krzycki j odpowiada 
obiecywa pomoc tym paniom, zawsze z naleyt powag, 
ale zarazem z jakim szczeglnym wyrazem twarzy, ktry 
zwiastowa, e mody frant chowa co niespodziewanego w 
zanadrzu. Owiadczy wic, e gotw jest si na ko i 
otoczy opiek Grki; nastpnie uspokaja te panie, e 
objawy, ktrymi si tak przeraziy, s przejciowe, e w 
Rzlewie jest chwilowo to samo, ale niewtpliwie wkrtce 
znajd si rodki zapobieenia zemu. Na koniec zwrci si 
do pani Wckiej matki i ukazujc na Dohaskiego rzek 
niespodzianie: 
 Nie wiem tylko, czy opieka moja bdzie skuteczna, 
albowiem musz czuwa jednoczenie nad Rzlewem i nad 
Jastrzbiem, w ktrym mamy obecnie tak miych goci. Ale 
jest tu pan Dohaski, czowiek znany z odwagi, energii i 
zaradnoci, ktry i mnie udzieli najlepszej rady co do 
Rzlewa. Ot, gdyby on chcia mi pomc albo gdyby sam 
zgodzi si wzi w rce sprawy Grek i Kwanoborza, 
jestem pewien, e zaprowadziby tam spokj w cigu kilku 
dni  i e pod jego skrzydami adne niebezpieczestwo nie 
zdoaoby pa dosign. 
Oczy wszystkich, a przed innymi oczy matki i crki 
zwrciy si teraz na Dohaskiego. Ale jeli Krzycki, ktry 
chcia si pomci nad nim za wtrcalstwo, liczy na to, e 
wprowadzi go w niespodziany kopot, to si pomyli, gdy 
Dohaski skoni si z zimn krwi paniom z Grek i 
odrzek cedzc jak zwykle kade sowo: 
 Z najwiksz przyjemnoci, ale musimy przeczeka 
deszcz. 
 Wic pan zgadza si by naszym rycerzem?  zawoaa 
pani Wcka wycigajc ku niemu rce, a zarazem 
przypatrujc mu si ze zbudzon nagle uwag i 
zdziwieniem. 
 Z najwiksz przyjemnoci  powtrzy Dohaski. 
Bezrobocie skoczy si jutro. 
Jego zupena pewno siebie zaimponowaa troch 
wszystkim, a zwaszcza obu paniom z Grek, jednoczenie 
za zimny ton, z jakim mwi, sprawi, e pani Wcka 
stracia na razie sw zwyk patetyczn swad i dopiero po 
chwili odrzeka: 
 Dzikuj w imieniu sieroty. 
Lecz sierota wolaa widocznie sama podzikowa, gdy 
wycigna obie donie do Dohaskiego i po krtkim 
milczeniu, ktre mogo tumaczy si wzruszeniem, ozwaa 
si gosem podobnym do cichego szmeru lici: 
 Mnie o mam chodzi... 
 I mnie rwnie  zapewni Dohaski. 
Lecz matka z crk zwrciy si znw wzajem ku sobie: 
 Pozwl, dziecko  ja tu jestem niczym! 
 Pozwoli mama  mama jest wszystkim. 
 Ale przepraszam ci, dziecko... 
Ale przepraszam mam... 
I walka o caopalenie rozpocza si powtrnie na dobre  
nie trwaa jednak dugo, gdy naprzd doktr pocz tak 
haasowa, e trudno si byo dosysze, a po wtre, pani 
Krzycka, ktrej mody medyk pozwoli wsta i przenie si 
na fotel, przysaa z wiadomoci, e prosi panie do siebie. 
Po ich odejciu, doktr uda si do kancelarii Krzyckiego, by 
opisa szczegowo, gdzie i jak naley prowadzi kuracj, 
rejent za zaj si w sieni swym fletem. Groski, Dohaski 
i Krzycki zostali przez chwil sami. 
Wwczas Doxhaski zwrci si do Wadysawa:  Co to s 
Grki i Kwanobrz? 
 Wk okoo pidziesiciu, a jest jeszcze i abianka. 
 Tak, syszaem... Grunta? 
 Prawie jak w Rzlewie. W abiance bodaj lepsze. 
 Tak, syszaem. Stan majtkw? 
 I zy i dobry. Zy, bo te panie nic nie wkadaj. Dobry, bo 
nie maj dugw i kady grosz, ktry z gospodarstwa 
przypywa, gdy raz wpadnie do poczochy, to ju wiata 
boego nie oglda. 
 Tum ich czeka  rzek Dohaski. 
 One s rwnie skpe jak patetyczne, a kto wie, czy nie 
bardziej skpe. 
 Niech zbieraj! 
A Groski pocz si mia i cytowa: 
 Sic vos non vobis nidificatis aves  sic vos non vobis 
mellificatis apes... 
 Tak!  rzek Dohaski. Po czym nagle do Groskiego: 
 Jutro owiadczam si o rk kuzynki Otockiej. 
 Jeste dzi peen niespodzianek  odrzek Groski. 
 Czekaj! I dostaj odkosza. 
 Niewtpliwie. 
 Ale chc mie czyste sumienie. Potem jad do Grek. 
 To ju wiadomo. I umierzasz wzburzone fale bezrobocia. 
 W cigu jednego dnia. Jak mnie tu widzicie. 
Po czym wskaza na Krzyckiego: 
 Ten simplex servus Dei sta si mimowolnym narzdziem 
w rku Opatrznoci. Ona zreszt czsto posuguje si 
maluczkimi... Za to, gdy zbankrutujesz na Jastrzbiu, zwr 
si do mnie, do Grek. 
 O ile ich przedtem nie zniwelujesz  odrzek miejc si 
Krzycki  z ciebie tgi niwelator! 
 yjemy w wieku powszechnej niwelacji. Ale jak te na 
imi pannie Wckiej? 
 Kajetana. 
 Plaitil? 
 Kajetana  powtrzy Krzycki.  Jej ojcu byo na imi 
Kajetan, a ona na jego pamitk nazywa si Kajetana. 
 To powiedze mi, dlaczego tak zasobna Kajetana 
dochowaa si w stanie dziewiczym do lat trzydziestu kilku? 
 cile do trzydziestu piciu. To mwia mi niedawno moja 
matka, ktra pamita dzie jej urodzin. Co do tego, e za 
m nie posza, rzecz jest prosta. Partii jej nie brako, ale te 
panie nosiy si zawsze ogromnie wysoko. Tu wokoo siedzi 
tylko zwyka szlachta; no... a midzy Krzyckimi nie byo w 
odpowiednim wieku kawalera.  Ty i pod tym wzgldem 
odpowiesz ich marzeniom... 
 To dobrze!  odpowiedzia Dohaski  tylko to imi!... 
Kajetana, Kajetana! To mi wyglda na jaki rodzaj karety, 
czy odzi!... Bo ja wiem!... 
XII 
Groski i Krzycki uwaali zapowied Dohaskiego za art, 
za jeden z takich konceptw, jakie czsto przychodziy mu 
do gowy, on jednak dotrzyma sowa, albowiem nazajutrz 
owiadczy si cakiem powanie pani Otockiej, a po 
otrzymaniu rwnie powanego kosza pojecha do Grek i 
osiad tam na czas pewien. Mode panie, a nawet i pani 
Krzycka, byy tym wszystkim wielce rozbawione i 
rozciekawione, zwaszcza gdy nadesza wiadomo, e 
strajk rolny w Grkach usta tego samego dnia, w ktrym 
Dohaski si tam pojawi. Usta on wprawdzie po kilku 
dniach i w Rzlewie, po czci si rzeczy z wronitego w 
chopskie dusze przekonania, e ze wit ziemi nie ma 
artw, a po czci z powodu wiadomoci, ktra rozesza si 
po wsi, i kto z jakiego komitetu ma przyjecha i spraw 
sdzi. Tak byo ze sub dworsk. Co do chopw i 
gospodarzy, ci nie chcieli jeszcze zgodzi si na szko i nie 
wyrzekli si objcia dworskich gruntw, ale rwnie 
oczekiwali tego k o g o  z obaw i nadziej, wierzc 
wicie, e nie testament i nie prawo, ale ta jaka nieznana 
sia bdzie o wszystkim stanowia. Tymczasem nastay 
jednak po wsiach dni spokojniejsze  i pomimo doniesie 
dziennikw o zwikszajcym si w miastach zamcie 
Krzycki wierzy, i miejscowa burza ju przesza, a t jego 
wiar podzielali i gocie. Poniewa doktr zapowiedzia, e 
z wyjazdem pani Krzyckiej naley zaczeka tylko do 
pierwszej ulgi w jej cierpieniach, wic Wadysaw 
postanowi korzysta, jak mg najlepiej, z tego krtkiego 
ju czasu, przez jaki mode panie miay pozosta jeszcze w 
Jastrzbiu. Rozpoczy si wycieczki konne, ktre odbyway 
si, o ile deszcz nie stan na przeszkodzie, co rano i byy 
szczeglnie mie Krzyckiemu z tego powodu, e jedcy 
troch po acinie Groski dotrzymywa towarzystwa swej 
"adoracji", on za mg spdza cae godziny sam na sam z 
pann Anney. Jedc oboje doskonale, wysuwali si 
zwykle naprzd i najczciej ginli z oczu w oddaleniu. 
Czasem puszczali si w cwa i upajali si szalonym pdem, 
powietrzem, socem i sob wzajem. Czasem jechali rwno, 
wolno, strzemi w strzemi  i wwczas kopotliwe, a pene 
niewypowiedzianej rozkoszy milczenie, w jakie chwilami 
zapadali, zawizywao midzy nimi jakie wzy, jeszcze 
silniejsze od tych, jakie zawizywaa rozmowa. Krzycki 
ogarnia wzrokiem posta zotowosej panny, podobn na 
koniu do boskich ksztatw greckiego albo etruskiego 
dzbana  i poi ni oczy; sucha jej gosu i zdawao mu si, 
e to jest muzyka jeszcze doskonalsza od tej, ktra pyna 
ze skrzypiec panny Maryni. W chwilach, gdy podsadzajc 
na ko dziewczyn, podstawia do pod jej stop, ca si 
woli musia powstrzymywa si, by nie przyklkn i nie 
przycisn do tej stropy ust i czoa. I nieraz myla, e gdyby 
omieli si to uczyni, to chciaby pozosta w takiej 
postawie jak najduej. Rway si ku tej kobiecej istnoci 
wszystkie jego zmysy. Mio jego stawaa si z kadym 
dniem podobniejsz do wiru, ktry wszystko w siebie 
wciga i pochania. Zdawao si Krzyckiemu, e powietrze, 
soce, pola, lasy, ki, zapach drzew i kwiatw, piew ptasi 
i wieczorne granie panny Maryni to tylko jakie ywioy tej 
mioci, ktre do niej nale, wchodz w jej skad  i ktre 
bez niej byyby czym bahym i beztreciwym. Lecz przede 
wszystkim ten wir chwyci jego samego i pogra go coraz 
gbiej z si, ktrej z kadym dniem coraz sabiej prbowa 
si opiera z tej prostej przyczyny, e ta otcha wydawaa 
mu si otchani szczcia. Krzycki nie oddawa ju panny 
Anney adnemu Anglikowi z wystajc szczk ani 
Szkotowi z goymi kolanami, ale nie byby jej odda za 
ca Angli i Szkocj. Przesta w siebie wmawia, e to jest 
tylko typ kobiety, ktr mgby pokocha, a natomiast 
wyzna sobie szczerze, e to jest osoba, ktr pokocha. 
Mio zrodzia w nim jasn i stanowcz wol, wic myla 
ju z ca cis logik uczucia, e t drosz mu nad 
wszystko i najbardziej podan istot chce zdoby, zabra i 
mie na cae ycie. Droga do tego bya tylko jedna  przeto 
postanowi na ni wstpi z tak bezwzgldn gotowoci, z 
jak czowiek chce by szczliwym. Nieraz te drao mu 
na ustach wyznanie, ktre jednak powstrzymywa i odkada 
z dnia na dzie, naprzd z powodu lku, jaki odczuwa kade 
rozkochane serce, a po wtre, przez wyrachowanie. Jeeli 
bowiem mio jest lepa, to z pewnoci nie na to, co 
przynosi jej korzy. Umie ona nawet korzyci i przeszkody 
way na tak delikatnych wagach, e pod tym wzgldem jest 
moe najostroniejszym, najbardziej przewidujcym 
najprzebieglejszym z ludzkich uczu. Ot Krzycki 
zauway, e midzy jego matk a pann Anney zawizuje 
si sympatia, ktr ze strony modoci, zdrowia i siy 
wytwarza pewna przyjazna opieka, ze strony saboci i 
starszego wieku  wdziczno. Wszystkie trzy panie byy 
wielce troskliwe o jego matk, ale ani troskliwo pani 
Otockiej, ani Maryni nie bya tak czujna i tak skuteczna jak 
troskliwo panny Anney. Pani Krzycka otwarcie mwia, e 
nawet Wadysaw nie przetacza z pokoju do pokoju z tak 
zrcznoci fotelu, do ktrego przykua j chwilowa niemoc, 
nawet on nie umie tak wszystkiego przewidzie i tak jej 
dogodzi, jak ta jasnowosa angielska dobra wrka. A 
Krzyckiemu przechodzio nieraz przez gow, e zapewne 
dobra wrka czyni to wszystko przez dobro i przez 
szczer przyja dla matki, ale take i dlatego, by j sobie 
zjedna. I serce drao mu z radoci na myl, e moe 
nadej chwila, w ktrej yczenia matki zbiegn si z tym, 
czego on sam najmocniej w yciu pragn. Obawia si, e 
przedwczesnym wyznaniem moe rozci te wzy, ktre 
zawizyway si same przez si, i dlatego powciga sowa, 
ktre nieraz paliy mu jakby pomieniem usta. 
Zreszt wyznaniem byo midzy nimi wszystko: rozmowy, 
milczenie, spojrzenia. Krzycki nie mia i nie chcia 
dotychczas powiedzie jej wyranie, e j kocha, chcia 
natomiast kadym sowem torowa sobie drog i zblia si 
do tej upragnionej chwili. Tymczasern zdarzao mu si, e 
albo z powodu braku tchu nie mg wcale przemwi, albo 
te, e mwi zupenie co innego, ni zamierza. Raz, gdy 
jechali wrd wybujaych ozimin i gdy powiew wiatru 
pochyla ku nim dba yta, a wraz z nimi czerwone maki i 
szare kostrzewy, postanowi jej powiedzie, e cay Jastrzb 
skania si do jej stp, a powiedzia z wielkim biciem serca i 
guchym nie swoim gosem, e zboa miejscami si 
pokady. Po czym nazwa si w duchu idiot i zgryz si 
przypuszczeniem, e i jej podobny o nim sd musia 
niezawodnie przyj do gowy. Zdawao mu si te, e ona 
bez porwnania lepiej nad sob panuje i e mwi zawsze 
tylko to, co chce. Wskutek tego, nawet wwczas gdy troch 
przez kokieteri a troch dlatego, e miaa taki zwyczaj, 
powtarzaa jak echo jego wyrazy i odpowiadaa mu na 
przykad, e zboa miejscami si pokady  dopatrywa w 
jej sowach niesychanego znaczenia i rozwaa je potem 
godzinami. 
Lecz miewa take, zwaszcza rankami, chwile wikszego 
uciszenia si zmysw i wikszego spokoju, w ktrych sowa 
jego mniej byy podobne do nie sformowanych w szereg 
onierzy, maszerujcych kady w inn stron. Czasami 
tematu do tych spokojniejszych rozmw dostarczay jakie 
sprawy zewntrzne, a najczciej troska z powodu bliskiej 
rozki. Krzycki kry si wwczas za matk i w jej imieniu 
wypowiada to, czego nie mia wypowiedzie we wasnym. 
 Wyobraam sobie  rzek nazajutrz po drugiej wizycie 
doktora  jak matka bdzie tam tsknia za pani! 
A dziewczyna, ktrej widocznie przyszo do gowy, e nie 
tylko matka, ale i syn bdzie tskni zupenie dostatecznie, 
spojrzaa na troch przekornie rozemglon smug swych 
dziwnych oczu i odrzeka: 
 Ja jestem taki przelotny ptak! Matka pana prdko 
odzwyczai si ode mnie. 
 O, rcz pani, e nie!  zawoa Krzycki. 
Po czym doda: 
 Ja matk znam! Ona ogromnie pani pokochaa. 
 Nie ma przecie trzech tygodni od naszego przyjazdu. 
Czy mona kogo tak prdko pokocha? 
Na to Krzycki odrzek z gbokim przekonaniem: 
 Mona! daj pani sowo, e mona. 
Byo co tak naiwnego w sposobie i tonie tej odpowiedzi, e 
panna Anney nie moga powstrzyma umiechu. Lecz on 
spostrzeg to i pocz mwi szybko, jakby chcc si 
wytumaczy i usprawiedliwi: 
 Albo wiadomo, skd si bierze kochanie? Nieraz od 
pierwszego rzutu oka na ludzk twarz ma si takie wraenie, 
jakby si znalazo kogo, kogo si od dawna szukao. S 
jakie nie zbadane siy, ktre wzajem przycigaj ludzi, 
choby si przedtem nigdy nie widzieli i choby yli z dala 
od siebie. 
A czy takie istoty musz si zawsze spotka kiedy ze 
sob? 
 Nie  odpowiedzia  myl, e nie zawsze. Ale wtedy 
moe cigle tskni, same nie wiedzc za czym, i czuj 
wieczn pustk w yciu. 
I tu jakby mimo jego woli pocza przemawia jego ustami 
szczera poezja modoci i uczucia: 
 Pani nazwaa si ptakiem przelotnym  mwi.  Kochanie 
to take ptak  tylko nie przelotny, lecz chyba raczej 
przylotny... Bo nadleci niespodzianie gdzie z dala, zza gr, 
zza mrz, zagniedzi si w sercu i poczyna piewa tak 
pie, e czowiek suchajc jej chciaby zamkn oczy i nie 
zbudzi si nigdy. 
I tak mwic, a poblad ze wzruszenia. Przez chwil targaa 
nim jak wicher ch, by zeskoczy z konia, obj ramionami 
nogi dziewczyny i zawoa: Ty jest to kochanie, wic nie 
odlatuj, mj ptaku drogi! Ale jednoczenie chwyci go 
ogromny lk przed t chwil  i przed t noc, ktra by go 
ogarna, gdyby jego proba okazaa si daremn. 
Wic tylko odkry gow jakby chcc odsoni rozpalone 
czoo. Dug cisz, jaka midzy nimi zapada, przerywao 
tylko parskanie koni, ktre szy teraz stpa, ronic spod 
wdzide bia pian. 
Po czym panna Anney ozwaa si jakim niezwykym, 
przyguszonym gosem, ktry brzmia troch jak przestroga: 
Sysz, e pan Groski z Maryni nadjedaj. 
 Tak  odpowiedzia Krzycki. 
Jako druga para zbliya si niebawem  wesoa 
oywiona. Panna Marynia pocza ju o kilka krokw woa: 
 Pan Groski opowiada mi liczne rzeczy o Rzymie. 
aujcie pastwo, ecie nie syszeli. 
Wicej o okolicach Rzymu ni o Rzymie  rzek 
Groski. 
 Tak. Byam w Tivoli, byam w Castel Gandolfo, w Nemi... 
Cuda! Bd teraz pty mczya Zosi, pki tam naprawd 
nie pojedziemy  i pan Groski z nami. 
 A mnie zabierzesz?  zapytaa panna Anney. 
 A jake! Pojedziemy wszyscy na jesie albo na przysz 
wiosn. Czy pastwo take mwili o jakiej wyprawie? 
Przez chwil nie byo odpowiedzi. 
 Nie  odpowiedziaa wreszcie panna Anney.  My 
mwilimy o ptakach przelotnych. 
 Teraz przecie wiosna i ptaki nie odlatuj. 
 A jednak panie zbieraj si do odlotu  ozwa si z 
westchnieniem Krzycki. 
 Prawda  odpowiedziaa Marynia  ale dlatego, e ciocia 
wyjeda. A i ona (tu pokazaa szpicrut na pann Anney) 
namawia nas, ebymy pojechay wszystkie trzy tam, dokd 
doktr cioci wyle. 
Po czym do Krzyckiego: 
 Pan nie uwierzy, jaka ona poczciwa i jak cioci pokochaa. 
 Ja nie uwierz, ja?  zawoa z zapaem Krzycki. 
Lecz panna Anney, ktra przed chwil zapytywaa go, czy 
mona kogo tak prdko pokocha, zmieszaa si ogromnie i 
puciwszy lejce pocza obu rkoma poprawia co przy 
kapeluszu, chcc zakry nimi sponion jak zorza twarz. 
Krzycki mia niebo w sercu, a panna Marynia czas jaki 
spogldaa swymi przezroczystymi oczyma to na niego, to 
na ni, gdy nie byo ju i dla niej tajemnic, e Krzycki by 
po uszy zakochany  a rozciekawio j to i bawio 
niesychanie. 
XIII 
 Niech pan obaczy, com dzi otrzyma  rzek Wadysaw, 
podajc Groskiemu list, ktry nadszed midzy innymi 
porann poczt. 
Groski spojrza i zmarszczy brwi. 
 Ach!  rzek  wyrok mierci.  Tak. 
 Z piecztk PPS. Ci szafuj ni hojnie...  Tak jak i sdy 
wojenne. 
 Wart Pac paaca. Rejent ma wyrok take, a doktr 
podobno kilka. Co o tym mylisz? 
 Je m'en fiche! Ale bawi mnie pooenie. Nie wiem, czy 
pan sysza, e dwa miesice temu stra ziemska wykrya w 
Jastrzbiu szko tajn, ktr przed rokiem zaoyem, bo tak 
kazao mi sumienie. Jest to sprawa, mimo em j smarowa, 
jeszcze niezupenie zasmarowana, skutkiem czego obecnie 
mam nad gow pi rzdu i pi socjalistw. Wesoo  
co? 
 Mnie nieraz przychodzi do gowy, e gdzie indziej ludzie 
nie potrafiliby chyba y w podobnych warunkach, a my 
jednak, nie tylko yjemy, ale czasem i miejemy si 
naprawd wesoo. 
 Taka wida nasza yowata, lechicka natura. 
 Moe by. Musisz si wszelako strzec, a kobiety trzeba 
wyprawi. 
 Trzeba, trzeba  powtrzy Krzycki  i to za granic, bo w 
Warszawie nie jest bezpieczniej. Ale niech pan o tym 
gupim wyroku nie mwi ani matce, ani nikomu. 
 Oczywicie. 
 Matka i tak chce koniecznie, bym z ni pojecha i ja si od 
tego nie uchylam  o nie, bynajmniej! Ale nadchodzi lato, a 
potem przyjd niwa. Ekonom jest do uczciwy czowiek, 
ale musz jednak da mu przed wyjazdem szczegowe 
instrukcje, jak i co ma robi. Po rozjedzie wszystkich 
chciabym tu posiedzie jeszcze z tydzie albo dziesi dni. 
Matka nie bdzie sama i bez opieki, bo naprzd pojedzie z 
ni modsze rodzestwo, a po wtre, sysza pan, co mwia 
kuzynka Marynia, e i te panie wybieraj si tam, gdzie ona 
bdzie. Cae ycie bd wdziczny pannie Anney za ten 
projekt, bo dla matki nie moe by nic milszego i lepszego. 
 Mnie si zdaje, e i dla syna  rzek umiechajc si 
Groski. 
Krzycki przez chwil milcza, a potem zacz obu domi 
przyciska skronie i odpowiedzia: 
 Tak. Po co miabym wypiera si tego, do czego sam 
przed sob juem si przyzna i co wszyscy widz prcz 
matki, ktra tylko dlatego nic jeszcze nie spostrzega, e 
teraz rzadziej widuje nas razem. Ale ona take j pokochaa. 
Kto by jej nie pokocha? Takie drogie, zote stworzenie... Ja 
dlatego tylko z matk nie mwiem, e ona uoya sobie 
pani Otock i bdzie jej przykro rozsta si z t myl. Boj 
si, eby nie odczua jakiej urazy. A to przecie byoby 
okropnie niesuszne. Zreszt, ja wiem tylko to, co si we 
mnie dzieje  wicej nic. Nie miem nawet powiedzie, e 
mam powd do zudze. I boj si, eby wszystko od razu 
nie pryso jak baka mydlana... Ach, jaki bybym 
nieszczliwy! Ja ju wiata za ni nie widz... Po prostu nie 
wiedziabym, co zrobi ze sob, z Jastrzbiem i z caym 
yciem. 
I chwyciwszy rk Groskiego, mwi dalej: 
 Gdyby tak pan pogada z pani Otock i dowiedzia si 
przez ni, czy ja mog mie jak nadziej. Bo one przecie 
przyjaciki  i pewno nie maj dla siebie tajemnic. Gdyby 
pan chcia to dla mnie zrobi, a w swoim czasie pomwi i z 
matk! Ale z pani Otock jak najprdzej! dobrze? 
 Ja z pani Otock chciaem ju o tym mwi  odrzek 
Groski  ale wyobra sobie, e odpowiedziaa mi, i nie 
moe mi nic powiedzie, gdy panna Anney powierzyla jej 
pewn osobist wan tajemnic, ktrej nie ma prawa 
wyjawi. Wyznaj, e mnie to zdziwio. Oczywicie, 
tajemnica nie moe mie nic uwaczajcego dla panny 
Anney, gdy inaczej pani Otocka nie byaby z ni w tak 
serdecznej przyjani, w jakiej jest. A one s jak siostry i w 
Warszawie mieszkaj nawet razem, a przynajmniej drzwi w 
drzwi. Zreszt pani Otocka jest, o ile mi si zdaje, szczerze 
po twojej stronie i czasem miaem nawet takie wraenie, 
jakby jej co zaleao, aby przyszo do tego, do czego 
przyszo. Co do Maryni, to ta strzye uszkami, ale i na tym 
koniec. W kadym razie bd pewien, e nie masz w tych 
paniach nieprzyjaciek, a jeli chcesz wiedzie moje 
osobiste zdanie, to w pannie Anney tym bardziej. 
 Daby Bg! daby Bg!  odpowiedzia Krzycki.  Doda 
mi pan troch otuchy i troch mi lej oddycha. 
 Ale ty, widz, zapad po uszy  zauway Groski. 
 Daj panu sowo, e wolabym jeden jej palec albo 
promie wosw ni wszystkie kobiety na wiecie. Nie 
miaem pojcia, eby mona byo si tak da i odda. 
Czasem ju sam nie wiem, co si ze mn dzieje i co bdzie, 
bo niech pan tylko pomyli: przecie ja mam Jastrzb, 
gospodarstwo, sprawy rzlewskie, wyjazd matki, a tu o 
niczym nie mog myle tylko o niej, o niej  i do niczego 
nie mam gowy. al mi kadej chwili, w ktrej na ni nie 
patrz. Dzi na przykad dostaem wezwanie od Dyrekcji, 
ebym przyjecha w interesie testamentu i Rzlewa  i 
odkadam to na jutro. Nie mog, po prostu, nie mog! 
Pojechabym na noc, gdyby nie to, e Dyrekcja w nocy 
zamknita. 
 Pamitaj jednak o wyroku mierci. 
 A niech ich tam diabe razem z ich wyrokiem albo niech 
mi wreszcie w eb strzel. Jeszcze bym te o nich myla, 
zwaszcza po tym, co mi pan powiedzia. Ale skd pan wie, 
e pani Otocka jest po mojej stronie? To poczciwe, zote 
serca te obie kuzynki! Jak to pan powiedzia?  e i ona nie 
jest moj nieprzyjacik? Dziki Bogu cho i za to! Bo 
przecie nie miaaby za co mnie nienawidzi. Ale niech pan 
jeszcze pomwi z pani Otock. Nie chodzi o to, eby 
zdradzia jak tajemnic, tylko eby, znajc pann Anney, 
powiedziaa cokolwiek... tak czy owak... pan wie, o co mi 
chodzi... choby o odrobin pewnoci... 
 Owszem  rzek miejc si Groski  poszukam 
sposobnoci jeszcze dzi. 
 Dzikuj! dzikuj! 
Jako sposobno znalaza si atwo, gdy pani Otocka 
miaa take wiadomo, ktr pragna podzieli si z 
Groskim, i w tym celu przysaa po niego swoj pann 
suebn z zaproszeniem, by przyszed do alei grabowej nad 
stawem. Gdy si tam zeszli, podaa mu, zupenie tak, jak 
przed chwil Krzycki, list ktry nadszed t sam porann 
poczt i rzeka: 
 Niech pan przeczyta i poradzi, co z tym zrobi. 
List by od Laskowicza do Maryni i brzmia, jak nastpuje: 
Wielka idea jest jak olbrzymi ptak, skrzyda jej rzucaj cie 
na ziemi, ale sama pawi si w socu. 
Kto nie wzleci z ni razem w gr, tego otoczy ciemno. A 
ciemno to mier. 
W tej ciemnoci widz Ciebie jak alabastrowy posg. Z tej 
nocy dochodzi mnie gos twej muzyki. 
I oto, w mej samotnej izbie myl o Tobie  i al mi Ci. 
Albowiem mogaby by lotnym pirem w skrzydach 
olbrzymiego ptaka-idei i oddycha czystym powietrzem 
zawrotnych wyyn, i gra w blasku legionom yjcych, a ty 
oddychasz powietrzem grobw i grywasz yciu, ktre mrze, 
i duszom, ktre widn, i  nic ludziom, lecz cieniom. 
al mi Ci  srebrna moja. 
I myli moje lec jak ory ku Tobie. 
Gdy dotychczas w sile mojej tkwia cz szczcia 
ludzkoci, ale nie byo w niej m e g o szczcia. 
Dopiero Ty wnika nagle przez oczy moje jako wiato, a 
przez uszy moje jako muzyka i napenia pier moj 
tsknot do rzeczy, ktrych nie znaem przedtem  
napenia mnie Tw treci, jak potrzeb i widzeniem i 
wiadomoci m e g o szczcia. 
Przetom Ci umiowa tego samego wieczora, w ktrym 
ujrzaem Ci i usyszaem po raz pierwszy. 
Odtd, cho Ty nie jeste przy mnie, jam jest przy Tobie i 
pjd za Tob, gdziekolwiek bdziesz. 
Albowiem Ty mi jest potrzebna, aebym y, a jam Ci 
potrzebny, by Ci wskrzesi... 
Aby wyrwa Ci z zatraty: spord majcych umrze! 
A odda Ci wielkiej idei  i wysokociom, i wiatu, i 
zastpom ywych, ktrzy cierpi gd chleba i pieni. 
Ciebie i Tw muzyk. 
Niech zatrata nie spada na was obie. 
O, umiowana!... 
Pewnej nocy wzywaem Ci, ale Ty nie usyszaa mnie i nie 
przysza. Teraz znw wycigam do Ciebie rce i mwi ci: 
przyjd i unij na moim sercu. 
A gdy nadejdzie czas przebudzenia, to Ci zbudz na krtkie 
chwile rozkoszy, ktr daje mio, i na trud bez koca, o 
ktry woa idea. 
Na trud, a moe i na mczestwo! 
Lecz w mczestwie dla nowych zrz ycia wicej jest 
szczcia ni w mroku, zaduchu, popiele i pieni grobw. 
Wic pjd, choby na mczestwo. 
I pki nasze istnienia nie spyn w morze nicoci  zosta 
przy mnie. 
O, umiowana! 
Na twarzy Groskiego odbia si troska. Przez jaki czas on i 
pani Otocka szli w milczeniu. 
 Co z tym zrobi, panie? i co to znaczy? 
 To jest rzecz przykra i kopotliwa, a list znaczy, e 
Laskowicz, ktry podobnej istoty do Maryni w yciu nie 
widzia, zakocha si w niej, jak sam pisze, od pierwszego 
poznania. Ja to zreszt po kilku dniach zauwayem, i jelim 
o tym z pani nie mwi, to tylko dlatego, e Laskowicz mia 
i tak wkrtce wyjecha. Ale on zakocha si gow, nie 
sercem, gdyby bowiem byo przeciwnie, to zamiast tych 
grnych wyrazw zapoyczonych jakby z jakiej szkoy 
literackiej znalazby prostsze i serdeczne. Jego egzaltacja 
moe by szczera, moe go pochania i trawi jak gorczka, 
moe trwa lata cae, ale gwne jej rdo wypywa z 
gowy, nie z serca. 
Lecz pani Otocka, ktrej w tej chwili bynajmniej nie 
chodzio o analiz uczu Laskowicza, przerwaa dalsze 
wywody. 
 Ale co mamy wobec tego robi i jak postpi? Mnie idzie 
o Maryni. 
 Oczywicie  odpowiedzia Groski  i niech mi pani 
wybaczy te niewczesne refleksje, ale zawsze lepiej jest 
wiedzie, z kim i z czym ma si do czynienia. Moim 
zdaniem, najlepiej jest nic nie robi, tak jakby list wcale nie 
przyszed. Mona by go wprawdzie Laskowiczowi odesa, 
ale byoby w tym co nadzwyczaj pogardliwego, a ten list 
zasuguje moe na to, by go wrzuci do kominka, ale podug 
mnie, nie zasuguje na pogard. Jest on, jeli pani pozwoli 
mi si tak wyrazi, narwany i zuchway, ale zachowuje 
pewn miar w wyraeniach i nie ma w nim nic zbyt 
brutalnego. Przy tym wypowiada on raczej myli, ktre 
Laskowiczowi do gowy przychodz, ni jakiekolwiek 
rzeczywiste nadzieje i to do tego stopnia, e mona by 
prawie Maryni wytumaczy, e to jest nie list do niej, ale 
poemat dla niej zreszt niezbyt udany... A c Marynia? 
jakie to na niej zrobio wraenie i co mwi? 
 Marynia  odrzeka z pewn komiczn trosk pani Otocka 
 jest troch obraona, troch zakopotana i przestraszona, 
ale w skrytoci serca , i troch dumna, e kto do niej taki 
list napisa. 
 Ot to! byem tego pewien  zawoa miejc si mimo 
woli Groski. 
Po chwili za pocz mwi powaniej: 
 Przyjd pewno i dalsze listy, ale poniewa ton ich moe 
sta si jaskrawszy, trzeba namwi ma, eby ich nie 
czytaa. Jeli pani pozwoli, to ja si tego podejm. Potem 
panie wyjad do Warszawy, potem wkrtce za granic i 
rzecz skoczy si sama przez si. 
 Co prawda  odrzeka pani Otocka  to i ja chciaabym ju 
wyjecha z Jastrzbia jak najprdzej. Ciotce tu nie jestemy 
potrzebne i raczej stanowimy zawad w przygotowaniach 
przed podr, a wyznaj, e mnie ogarnia strach. Niech pan 
przeczyta jeszcze raz ten list uwanie. Przecie tam jest 
groba dla wszystkich mieszkacw Jastrzbia, a nawet i dla 
Maryni, jeli zostanie z nami. 
Groski pomyla, e Krzycki otrzyma jednoczenie wyrok 
mierci  i w pierwszej chwili przeszo mu przez gow, e 
mogo to mie zwizek z listem Laskowicza. Ale po chwili 
przypomnia sobie, e podobne wyroki przesano doktorowi 
i nawet staremu rejentowi, wic dla uspokojenia pani 
Otockiej rzek: 
 Teraz s czasy cigych pogrek i wszyscy je otrzymuj, 
ale nie sdz, by Laskowicz przestrzega Maryni przed 
jakim bliskim zamachem grocym nam w Jastrzbiu. Chce 
on zapewne tylko powiedzie, e fala socjalizmu zmiecie 
wszystkich, ktrzy nie pyn z ni razem, a wic i nas. Ale 
poniewa chodzi o spokj pani i Maryni, wic co do 
wyjazdu, to owszem! Dlaczego bymy nie mieli choby 
jutro wyjecha. 
 Ja ju o tym mylaam, ale ciocia bardzo nalega, ebymy 
na ni zaczekay  i Aninka jej przyrzeka. 
 To niech ona zostanie, a panie niech jad. Ach! wic to 
panna Anney wstrzymuje wyjazd? Dobra nowina dla 
Wadka! Czy mog mu j powiedzie? Przed chwil prosi 
mnie wanie, ebym si czego od pani dowiedzia  bo ju 
biedak ledwo yje. Jest to najbardziej zakochany mydek, 
jakiego mona spotka w granicach dawnej 
Rzeczypospolitej. 
 Wic to ju tak daleko zaszo? 
 Ale jak! widocznie w powietrzu jastrzbskim jest co 
podniecajcego. Tu si wszyscy kochaj  otwarcie albo 
skrycie. 
Syszc to, pani Otocka zaponia si niespodziewanie jak 
pitnastoletnia dziewczyna, a cho przytrafiao jej si to 
czsto i z lada powodu, jednake Groski nie mogc 
odgadn, co jej przyszo w tej chwili na myl, spojrza na 
ni z pewnym zdziwieniem. 
 Jake  rzek  Wadek, Laskowicz, Dohaski. Ale 
Dohaski ma najwicej energii, bo po ostatniej klsce 
wyruszy zaraz na now wypraw, a Wadek si boi. 
 Czego?  zapytaa podnoszc oczy pani Otocka. 
 Naprzd klski, z ktrej myli, e ju by si nie podnis, a 
po wtre rozprawy, ktra go czeka z matk. 
 Kuzynka Wadzia czeka moe jeszcze i co innego, ale 
Aninki nie potrzeba si ba. 
 Umrze z radoci, jak mu to powiem  a swoj drog ja, 
jako znany pani wcibski, mog umrze z ciekawoci. 
 C, kiedy nie mam prawa o tym mwi. 
 Nawet gdy wyjedziemy z Jastrzbia? 
 Nawet wwczas. Wszystko zreszt samo si wkrtce 
wyjani. 
 W takim razie postaram si doy tej chwili, a tymczasem 
wracam do Wadka, by powiedzie mu dobr nowin i 
oznajmi o naszym wyjedzie. O licie Laskowicza wcale 
mu nie wspomn, albowiem on jutro rano wybiera si do 
miasta i gdyby si spotkali, mogoby doj do brzydkiej 
awantury. 
XIV 
Krzycki nie pojecha jednak nazajutrz po rozmowie z 
Groskim do miasta, albowiem dano mu zna, e sesja 
wykonawcw testamentu arnowskiego zostaa na tydzie 
odroczona. Stao si to z tej przyczyny, i za dwa dni mia 
si rozpocz zjazd okolicznych obywateli w sprawie 
zabezpieczenia staroci oficjalistw wiejskich i suby 
dworskiej oraz w bardziej jeszcze palcej sprawie 
wprowadzenia jzyka polskiego do gmin, o co chodzio 
zarwno sdziom gminnym jak i gromadom wiejskim. W 
tych obradach Krzycki postanowi wzi udzia koniecznie, 
ale poniewa miay si one odbywa tylko w godzinach 
przedpoudniowych uoy sobie, i bdzie wyjeda na nie 
co rano, a po poudniu wraca do domu. Ze wzgldu na 
niewielk odlego Jastrzbia od miasta, byo to zupenie 
moliwe. 
Jednake zawioda go nadzieja, e owe dwa dni bdzie mg 
powici wycznie gociom, a raczej najdroszemu z goci 
w Jastrzbiu, gdy sprawy rzlewskie poczy si psu na 
nowo i zajy mu wszystek niemal czas. Bezrobocie suby 
folwarcznej ustao wprawdzie w Rzlewie tak zupenie, e 
interwencja, ktr doradza Dohaski, staa si zupenie 
zbyteczna i trzeba j byo powstrzyma. Ale natomiast ze 
strony pojedynczych komornikw, a nawet niektrych 
gospodarzy, zaczy si szkody w lesie. Krzycki na czele 
miejscowych i jastrzbskich lenikw musia od rana do 
wieczora ugania si za szkodnikami, ktrzy kryli si 
wprawdzie na jego widok, subie jednake stawiali si 
gronie, wszystkim za obiecywali blisk pomst. Lenicy 
pootrzymywali niezdarne listy z obietnic, e "dostan kul 
w eb i dziedzic te". Ale dziedzic, ktremu nie brako 
modocianej energii ani nawet chci do przygd, wcale nie 
zaniecha obrony rzlewskich lasw, a co wicej wpad 
osobicie do Rzlewa i zwoawszy szkodnikw 
zapowiedzia im sd i kar. 
A nastpnie uda si w oznaczonym terminie na obrady. 
Mia to by ostatni dzie pobytu w Jastrzbiu pani Otockiej, 
Maryni i Groskiego, ktrzy postanowili ostatecznie 
wyjecha nazajutrz do Warszawy. Panna Anney na proby 
pani Krzyckiej zgodzia si zosta jeszcze dni kilka i 
wyruszy dopiero z ni razem. Wadysaw zapowiedzia, e 
wrci, jak bdzie mg najwczeniej, by spdzi poegnalny 
wieczr razem ze wszystkimi i posucha po raz ostatni 
zaczarowanych skrzypiec panny Maryni. Mwi take, e 
przywiezie zapewne ze sob rejenta i doktora. 
Wskutek tego czekano ich na obiad. Tymczasem koo 
godziny czwartej Groski zasiad w swoim pokoju do listu 
do Dohaskiego, panna Marynia wygrywaa na grze 
codzienne egzercycje, pani Otocka siedziaa u chorej, a 
panna Anney wysza na ganek niby dlatego, by fotografowa 
stare i ogromne drzewa otaczajce z dwch stron 
dziedziniec, a w rzeczywistoci, by patrze, czy nie wraca 
ten; na ktrego w domu czekano. Tote zamiast 
fotografowa pocza gubi wzrok i dusz w cienistej gbi 
starej lipowej alei. Nadzieja, e wkrtce ujrzy w tej gbi 
tuman kurzu, konie i powz, a nastpnie, e z tego powozu, 
ktry zatrzyma si przed gankiem, wyskoczy chya posta 
modziecza, napeniaa j cich radoci. Oto za chwil 
zobaczy przed sob t twarz urodziw, sympatyczn, 
szczer, te oczy, ktre mwi jej w kadym spojrzeniu sto 
razy wicej ni usta, i usyszy ten gos, ktry wnika jej a do 
serca i drga w nim jak muzyka. Na t myl ogarniao pann 
Anney takie sodkie, spokojne uczucie, jak gdyby bya 
dzieckiem i jak gdyby jaka kochana rka koysaa j lekko 
do snu lub jakby spoczywaa w odzi, ktr agodna fala 
niesie gdzie w dal nieznan a promienn. Da si koysa i 
da si nie, powierzy si fali, nie mylc na razie o tym, 
gdzie si d zatrzyma, to byo wszystko, czego w takich 
chwilach podao serce dziewczyny. Ale i w innych, w 
ktrych zadawala sobie pytanie: co bdzie dalej?  patrzaa z 
wiar w przyszo. Niekiedy tylko, zwaszcza gdy sen nie 
chcia klei jej oczu, przelatyway jej przez gow, jakby 
ciemne motyle. niepewnoci i obawy, ale i wwczas nawet 
mwia sobie, e jeeli niebo zachmurzy si w przyszoci, 
to obecnie ma nad sob cudn pogod  i kady dzie 
podobny jest do kwiatu, a ona te kwiaty zrywa jeden po 
drugim i kadzie je na piersiach. Wic mylaa, e ju 
dlatego warto y, a nawet umrze. 
Ale w tej chwili, cho dusza jej roztapiaa si w socu, w 
pogodzie, w szmerze lici i w wielkim, penym wiata 
wiejskim spokoju, nie miaa wcale ochoty umiera, 
albowiem zdawao jej si, e razem z powietrzem wdycha w 
siebie radosne ukojenie. Wszystko, co j otaczao, poczo 
traci cechy rzeczywistoci, a zmieniao si w jak bkitn 
wizj, w jak p jaw, p sen  o szczciu. Z tego 
rozmarzenia zbudzi j dopiero ten wanie widok, w 
oczekiwaniu ktrego siedziaa blisko od godziny na ganku. 
Oto na samym kocu alei pojawi si upragniony kb kurzu 
i zblia si z niezwyk szybkoci. Panna Anney 
oprzytomniaa zupenie. W pierwszej chwili chciaa odej. 
 Trzeba, trzeba! -mwia sobie  inaczej o  gotw 
pomyle, em go tu wygldaa! -I oburzyaby si 
szczerze, gdyby jej kto powiedzia, e wanie tak byo.  
Lecz kolana jej stay si nagle tak sabe, e usiada na 
powrt; chwycia tylko za aparat, by mogo si zdawa, i 
znalazca si na ganku tylko dla zdejmowania fotografii. 
Tymczasem tuman zblia si do bramy wjazdowej cigle z 
t sam szybkoci. Wkrtce, zupenie zgodnie z obrazem, 
jaki uoya sobie poprzednio dziewczyna, wynurzyy si z 
kurzawy siwe gowy lejcowych koni. Byskawiczne 
wraenie radoci wstrzsno pann Anney: Jake lec i jak 
mu pilno! Lecz zaraz potem pomylaa, e chyba konie 
poniosy, gdy pocza j dziwi szybko pdu. Byli ju tak 
blisko bramy, e moga dojrze rozwiane grzywy, rozdte 
krwawe chrapy i szalony ruch ng koskich. Nagle wstaa i 
w oczach jej odbi si lk, spostrzega bowiem, e stangret 
siedzi pochylony tak, i wida tylko wierzch jego gowy  
bez czapki. Tymczasem rozhukane konie wpady w bram; 
wonica spad na zakrcie, a powz niewiele wolniejszym 
biegiem j zatacza pkole brzegiem gazonu. W powozie, 
na tylnym siedzeniu by tylko sam Krzycki z gow 
podniesion do gry i opart o powozow poduszk. Krzyk 
przeraenia wyrwa si z piersi panny Anney. Konie w 
mgnieniu oka dopady przed ganek i przywyke 
zatrzymywa si przed nim, zaryy si kopytami w ziemi. 
Krzycki poruszy si i blady jak trup, z krwi na konierzu i 
rkawie ubrania  wysun si z powozu i gdy dziewczyna 
podbiega ku niemu, zawoa chwytajc ustami powietrze: 
 Nic!... Jestem ranny, ale to nic!... 
I run na ziemi u jej stp. 
A ona podniosa go w jednej chwili ze zdumiewajc w 
kobiecie si i podtrzymujc go ramionami i piersi, pocza 
krzycze: 
 Ratunku! Na pomoc! Na pomoc! 
XV 
W chwili gdy panna Anney podniosa ranionego 
Wadysawa, suba bya na drugim kocu domu. Najbliej, 
bo w sieni przy bilardzie, znalazy si pani Otocka i 
Marynia. Te, wypadszy na ganek i widzc pann Anney 
podtrzymujc rannego, poczy za jej przykadem krzycze 
wniebogosy. Ona tymczasem usadzia go na awce w ganku 
i otoczywszy go ramieniem woaa o wod. Obie siostry 
pobiegy po ni do kredensu i zaalarmoway cay dom. 
Zleciao si wszystko, co yo. Pojawi si i Groski, ktry 
jednak w pierwszej chwili straci gow i dopiero 
opamitawszy si wysa co prdzej pani Otock do pani 
Krzyckiej, by j ostrzega o wypadku. Tymczasem panna 
Anney kazaa przenie subie rannego, sama za musiaa 
zaj si przez chwil sw suc, ktra na widok 
Krzyckiego pocza wy i spazmowa. Groski polecia do 
stajni, by natychmiast wyprawi konie po doktora. 
Lecz zanim wniesiono rannego do jego pokoju, nadbiega 
matka, ktra na wiadomo o nieszczciu zapomniaa o 
swoich reumatyzmach i sama pomagaa w przenosinach 
syna, w rozbieraniu go i ukadaniu na ku, a nastpnie 
pocza mu obmywa rany gbk. Wadysaw popad z 
powodu znacznego upywu krwi w dugie omdlenie, a po 
odzyskaniu na krtko przytomnoci zemdla powtrnie, 
skutkiem czego nie mg da adnych objanie o 
wypadkach. Powtrzy tylko kilkakrotnie: W lesie, w 
lesie!  z czego mona byo wywnioskowa, e napad mia 
miejsce nie na gocicu publicznym, ale w granicach 
Rzlewa lub Jastrzbia. 
Tymczasem ozwa si przed gankiem turkot bryczki, a w 
chwil pniej Groski wywoa pann Anney z jej pokoju, 
w ktrym zmieniaa naprdce ubranie zalane krwi. 
 Jad sam  rzek.  Stangret jest take ranny i zaja si 
nim gospodyni, a aden z fornali nie chce jecha. Wszyscy 
si boj i odmawiaj stanowczo. Gotw jecha tylko stary 
lokaj Antoni, ale myl, e on jeszcze mniej umie powozi 
ni ja. 
 Trzeba natychmiast jecha po doktora  odpowiedziaa 
panna Anney przykadajc donie do rozpalonych policzkw 
 ale trzeba si zaj i obron domu. Niech pan biegnie 
jeszcze do czworakw i pole po gajowych, eby tu przyszli 
z broni. Inaczej tamci gotowi go tu dobi. 
 Prawda! 
A ona mwia spiesznie dalej: 
 Trzeba te posa po ludzi do tartaku i da im strzelby. 
Parobcy rusz si za ich przykadem. Prawdopodobny jest 
napad na dwr, a tu same kobiety. Pan musi si zaj 
obron. Niech pan idzie natychmiast i posya po gajowych. 
Groski uzna suszno tych rad i ruszy niezwocznie ku 
zabudowaniom folwarcznym. Byo istotnie moliwym, e 
napastnicy, nie wiedzc, jaki skutek odniosy ich strzay, 
zechc si o tym przekona; aby w danym razie dokoczy 
roboty. Tak stao si ju w kilku wypadkach, a wobec tego 
chodzio o wszystkich, przede wszystkim za o kobiety. 
Groskiemu, ktry nie by czowiekiem energicznym, ale nie 
by te i tchrzem, dodaa energii myl o droszej mu nad 
wszystko w wiecie Maryni. I natychmiast rozesa 
parobkw po gajowych, jak rwnie do tartaku, gdzie 
pracowao kilkunastu ludzi, o ktrych wiedziano zarwno 
we dworze jak na wsi, e czytuj Polaka -i nie boj si 
nikogo. Czelad dworska ochona te bardzo prdko z 
pierwszego przeraenia. Powd tego by taki, e ranny 
stangret, lubo nie widzia napastnikw, ktrzy strzelali z 
gszczw, twierdzi jednak z wszelk pewnoci, e to 
rzlewiaki napady na dziedzica z powodu zatargw o 
las. To odjo sprawie wszelk tajemnicz groz, chop za 
nie boi si niebezpieczestwa, ale tajemnicy. Przy tym, 
poniewa midzy ludmi z Jastrzbia i Rzlewa istniaa 
pewna zastarzaa niech, datujca jeszcze od czasu sporw 
o graniczn strug, wic jak tylko wie o zamachu 
rzlewiakw rozesza si po wsi, jastrzbiacy nie tylko 
przestali si ba, ale ja si w nich rodzi ch pomsty. 
Parobcy dworscy poczli si teraz wstydzi tego, e 
odmwili jazdy po doktora. Inni, dowiedziawszy si, e 
Rzlewo chce napa na jastrzbski dwr, pochwytali za 
widy i powycigali koy z potw. Groski, ktry wiedzc o 
przysanym Wadysawowi wyroku mierci z miasta, inaczej 
patrzy na spraw, zachowa swj pogld dla siebie, 
rozumiejc, e chop, chocia zrazu czsto okazuje jak 
niezwyczajn lkliwo, jednake gdy raz zdecyduje si 
wycign k z pota, to ju nie zlknie si byle kogo. 
Wic rad z takiego obrotu rzeczy, zabra ze sob tgiego 
fornala, ktry podj si zawie go do miasta, i wrci do 
dworu, by ruszy po doktora. Lecz tu czekaa go 
niespodzianka, albowiem przed gankiem nie byo ju ani 
ladu bryczki, w ganku za sta stary lokaj Antoni z twarz 
bezradn i panna Marynia, blada, przestraszona, ze zami w 
oczach, ktra ujrzawszy go pocza woa: 
 Jak pan mg pozwoli jej samej jecha! Jak pan mg 
pozwoli?! 
 Panna Anney sama pojechaa do miasta?!  zakrzykn 
Groski. 
I na twarzy jego odbio si takie zdumienie, i atwo byo 
odgadn, e nie stao si to z jego wiedz i wol. 
 Na Boga!  mwi  wyprawia mnie na folwark dla 
zarzdzenia obrony i ani mi do gowy nie przyszo, e 
tymczasem skoczy na bryczk i pojedzie. Ani mi do gowy 
nie przyszo. 
Ale Marynia nie przestaa lamentowa. 
 Zabij j w lesie, zabij  powtarzaa zaamujc rce. 
Groski, by j uspokoi, obieca jej, e natychmiast wyle 
pomoc, ale wrciwszy na folwark zacz rozumowa: jeli 
sam sidzie na ko i pojedzie, to nic nie wskra, a zostawi 
dom bez mskiej gowy i Maryni bez obrony; jeli wyle 
parobkw, to nim dojad do lasu, panna Anney go minie. 
Musiaa przecie jecha co ko wyskoczy. Mona jej byo 
zabezpieczy jako tako powrt, ale posya ludzi dla 
zabezpieczenia jej przejazdu przez las w stron do miasta 
byo stanowczo zbyt pno. 
Uzna to i Dohaski, ktry nie wiedzc o niczym powrci 
wypadkowo w p godziny pniej z Grek do Jastrzbia. 
Dowiedziawszy si o wypadku i o wyprawie panny Anney, 
nie mg si jednak wstrzyma od okrzyku: 
 Ale to dzielna dziewczyna! Chciabym by Krzyckim. Po 
czym idc z Groskim, by zobaczy ranionego, doda: 
 Trzeba bdzie wyj na jej spotkanie i ja si tym zajm. 
Wadysaw by ju zupenie przytomny i chcia wstawa. 
Nie uczyni tego tylko na proby i zaklcia matki. Obaj 
przyjaciele nie powiedzieli mu oczywicie, kto pojecha po 
doktora. Oznajmili mu tylko, e doktr niebawem przyjdzie 
i po krtkim czasie wyszli, majc co innego do roboty. 
Dohaski obj teraz komend nad zaimprowizowan 
zaog, ktra miaa broni dworu. 
Groski nie spodziewa si w nim tak nadzwyczajnych 
zasobw energii, zimnej krwi i pewnoci siebie. Udzielio 
si to wnet subie lenej i dworskiej i organizacja obrony 
nie posza trudno. Dwaj gajowi jastrzbscy i jeden 
rzlewski, ktry nadszed pniej, posiadali wasne 
strzelby, a we dworze znalazo si sze sztuk broni 
myliwskiej Wadyslawa, w tym dwa sztucery. Dohaski 
rozda cay w arsena ludziom umiejcym obchodzi si z 
broni. Ze wsi zgosio si kilku czeladzi gospodarskiej, 
ktrzy odbyli wojn japosk. W tych warunkach mona si 
byo nie obawia napadu, zwaszcza e nie mg ju przyj 
niespodzianie. Robotnicy z tartaku, wielce uwiadomieni 
narodowo, mieli nawet ochot, eby si co zdarzyo  i 
eby mogli pokaza, jak si nieproszonym gociom "wyciera 
zby". 
Urzdziwszy wszystko w ten sposb Dohaski powierzy 
Groskiemu obron dworu i kobiet. Uspokoi je jednak 
przedtem co do panny Anney zapewnieniem, e wraca z 
Grek przez te same lasy i przejecha bezpiecznie. Bya to 
istotnie prawda. Ale co wicej, nie spotka wcale Angielki, 
ktr powinien by spotka, z czego wypadao, e odwana, 
ale i roztropna panna pojechaa widocznie inn, poboczn 
drog. Poniewa jednak do miasta nie byo daleko i powrotu 
jej naleao si wkrtce spodziewa, przeto wziwszy dwch 
gajowych uzbrojonych od stp do gw ruszy na jej 
spotkanie. Groski znw musia podziwia jego tupet i 
pomysowo, z jak przesa w imieniu Komitetu 
Centralnego rozkaz do chopw na wie, by w razie, jeli 
usysz strzay w lesie, szli na pomoc z ca gromad. 
Chopi nie wiedzieli, co to jest Komitet Centralny, 
Dohaski rwnie. Wiedzia tylko, e sama nazwa uczyni 
wraenie, a domys, e jest to jaka polska wadza, zapewni 
jej tym chtniej posuch. 
Lecz byy to zbyteczne ostronoci, gdy pokazao si, e w 
lesie jastrzbskim i w rzlewskim, ktry cign si wzdu 
drugiego brzegu drogi, nie ma nikogo. Ci, ktrzy strzelali do 
Krzyckiego, wynieli si, widocznie w obawie pocigu, z 
naleytym popiechem, albo te czekajc nocy zataili si 
gdzie w dalekich zarolach nalecych do innych wsi. 
Jeden z gajowych, ktry poprzednio wypyta dokadnie 
stangreta o miejsce, w ktrym bya zasadzka, znalaz 
jednake, przetrzsajc pobliskie gszcza, wystrzelone gilzy 
browningw, wskutek czego upado przypuszczenie, e 
zamachu dopucili si komornicy rzlewscy. Dohaski nie 
wtpi ju, i to, co si stao, byo nastpstwem wyroku, o 
ktrym dowiedzia si od Groskiego. Ale to wanie 
wydawao mu si bardziej interesujcym. Pomyla, e 
spotka napastnikw i rozprawi si z nimi we waciwy 
sposb, byby to rodzaj hazardu, wcale nie pozbawiony 
pewnego uroku. Jako znaleziono wkrtce jeszcze kilka 
pustych gilz browningowych, lecz dalsze poszukiwania 
pozostay bez rezultatu. 
Wwczas Dohaski zawrci na gociniec, prowadzcy do 
miasta, i w p godziny pniej spotka wracajc co ko 
wyskoczy pann Anney, za ktr siedzia w tyle bryczki 
doktr. 
W miecie byk dzie targowy, zdarzyo si wic, e w tym 
samym czasie kilkanacie fur z Jastrzbia i z Rzlewa 
wracao do domw i na drodze ruch by do znaczny. 
Wskutek tego panna Anney nie przestraszya si widokiem 
idcych naprzeciw trzech zbrojnych ludzi, a po chwili, 
poznawszy Dohaskiego, zacza wstrzymywa konie. 
 Jak ranny?  zapytaa. 
 Przytomny. Dobrze. 
 Co w domu? 
 Nic nowego. 
 Chwaa Bogu! 
Bryczka pomkna znw i po chwili skrya si w kbach 
kurzawy, a Dohaski, nie majc dalej nic do roboty, 
zawrci rwnie do Jastrzbia. 
Idcy za nim gajowi poczli rozmawia ze sob i udziela 
sobie wzajem uwag o pannie, co tak powozi jak najlepszy 
furman, Dohaskiemu za zosta rwnie w oczach obraz 
modej i urodziwej dziewczyny, z lejcami w rkach, z 
rozognion twarz i rozwianym wosem. Ile w tym 
wszystkim byo odwagi i rozmachu! Nigdy dotychczas 
panna Anney nie wydawaa mu si tak urocz. Wiedzia od 
Groskiego, w jaki sposb wyrwaa si do miasta 
zachwyca si ni szczerze.  To nie nasze przezroczyste i 
trzsce si z lada powodu galaretki -mwi sobie to ycie! 
to dzielno! to krew!   Podziwia on zawsze wszystko, co 
angielskie, zaczwszy od Izby Lordw, a skoczywszy na 
wyrobach z tej skry, ale obecnie podziw jego wzrs 
jeszcze. Jeeli i jej posag oblicza si nie na zote polskie, 
ale na gwineje monologowa dalej -to Wadek w czepku 
si rodzi. I poniewa by egoist, a przy tym czowiekiem 
odwanym, wic po chwili przesta sobie zaprzta gow 
Krzyckim oraz niebezpieczestwem, jakie grozio 
wszystkim i jemu samemu, a pocz rozmyla o swym 
pooeniu w wiecie. Przypomnia sobie, e raz jeden w 
yciu mg si sprzeda za gruby posag, ale z takim 
dodatkiem, e wola si wszystkiego wyrzec. Gdyby jednak 
znale dodatek podobny do panny Anney! I nagle ogarn 
go pewien al, e po poznaniu jej nie zaj si ni bliej i nie 
stara si wzbudzi ku sobie jej zajcia. Kto wie, myla, czy 
w swoim czasie nie byoby to moliwe. Ale w takim razie 
moe naleao przedstawi si jej bardziej rycersko i 
romantycznie, a mniej klubowo i drwico. Widocznie to nie 
by jej genre. Przede wszystkim jednak nie naleao si 
udzi co do pani Otockiej. Dohaski podejrzewa od 
pewnego czasu kuzynk o ukryty sentyment dla Groskiego 
i jednoczenie nie mg zrozumie, co w Groskim mogo 
si kobietom podoba. Obecnie jednak ogarno go pewne 
zwtpienie o sobie samym, czu bowiem wbrew dobrej 
opinii, jak mia o sobie, e byo w nim co chybionego, e 
w jego wewntrznym mechanizmie brako jakiego kka, 
bez ktrego cay mechanizm nie szed jak naley. Jeeli 
bowiem  rozmyla dalej  ja mog si utrzyma na 
powierzchni tylko przez bogaty oenek, a mj genre nie 
podoba si ani pani Otockiej, ani pannie Anney, ani w ogle 
kobietom, tedy jestem podwjnym durniem  raz dlatego, i 
mylaem, e bdzie si podoba, po wtre, e nie mog si 
zdoby na to, by go zmieni. A czu, e istotnie nie bdzie 
si mg na to zdoby, i z powodu lenistwa, i z obawy, by 
si nie wyda miesznym. 
 A wobec tego trzeba bdzie chyba skoczy na Kajetanie z 
przylegociami! 
W kwanym usposobieniu powrci do Jastrzbia 
zarzdziwszy strae nocne uda si do domu, gdzie zasta 
nowiny lepsze. Doktr stwierdzi, e Wadysaw ma 
rozerwany lewy bark, poniewa jednak strza dany by z 
dou ku grze, przeto kula przesza nad szczytem puca. 
Druga obsuna si po ebrze rozdzierajc na znacznej 
przestrzeni skr, trzecia zniosa koniec maego palca. Rany 
byy bolesne, ale nie niebezpieczne. Stangret dosta tylko 
obcierk po gowie. Najciej postrzelony by lewy lejcowy 
ko, ktry jednak z powodu maego kalibru kuli, zdoa wraz 
z innymi docwaowa do domu i zdech dopiero w godzin 
po powrocie. 
Wszystko to jednak dowodzio, e napad nie by jak 
doran zemst bezrolnych rzlewskich za obron lasu, ale 
uplanowanym zamachem. Z tego powodu Groski by 
zdania, e pani Otocka z Maryni powinny wyjecha 
nazajutrz. Sam chcia odprowadzi je do kolei i wrci. Ale 
one obie owiadczyy, e teraz wanie zostan dopty, 
dopki wszyscy nie bd mogli wyjecha. Panna Marynia 
pierwszy raz w yciu pokcia si przy tej sposobnoci z 
Groskim i skoczyo si oczywicie na tym, e on ustpi. 
Zreszt wyjazd nie zosta na dugo odoony, doktr bowiem 
obieca, e za jaki tydzie mona bdzie przy zachowaniu 
wszelkich ostronoci przewie rannego do Warszawy. 
Pannie Anney nikt nie prbowa nawet doradza 
natychmiastowego wyjazdu. 
Na tych naradach zesza reszta wieczoru. Koo dziesitej 
doktr Szremski zrobiwszy, co do niego naleao, chcia 
wyjecha do miasta, ale ze wzgldu na pani Krzyck zosta 
na noc, a poniewa by utrudzony bardzo, uda si do pokoju 
Groskiego i usn zaraz. Panie podzieliy midzy sob 
prac w ten sposb, e obie siostry miay czuwa nad pani 
Krzyck, ktra po chwilowym podnieceniu zapada ciko 
na bicie serca i duszno panna Anney za, na spk z 
Groskim, podja si sp4dziev mm przy rannym. 
XVI 
Na wiecie czyni si pierwszy brzask, gdy Wadysaw 
rozbudzi si po przerywanym i troch gorczkowym nie. 
Czu si niele, tylko palio go pragnienie, pocz wic 
szuka oczyma, czy nie ma przy nim kogo, kto by mu mg 
poda wody, i spostrzeg siedzc pod oknem pann Anney. 
Musiaa ju czuwa od dawna, albowiem drzemaa z domi 
bezwadnie spoczywajcymi na kolanach i z gow 
pochylon tak nisko, e Wadysaw dojrza w pierwszej 
chwili tylko jej jasne wosy, owiecone wiatem zielonej 
lampy. Drgna jednak natychmiast, jakby przeczuwajc, e 
chory si rozbudzi  i mogo mu si zdawa, i odgaduje 
jego myli, gdy zbliywszy si na palcach zapytaa: 
 Czy nie poda wody? 
Krzycki nie odpowiedzia, tylko umiechn si i mrugn 
oczyma na znak zgody, po czym, gdy mu podaa napj, 
wypi go chciwie, a nastpnie objwszy lekko sw zdrow 
rk jej do, przycisn j do ust i trzyma przy nich dugo. 
 Moja najdrosza rka!...  szepn. 
I znw przycisn wargi do jej doni. 
Panna Anney nie prbowaa nawet jej cofa, tylko drug 
rk wyja z niej szklank i postawia j na szafce przy 
ku, sama za pochylia si nad nim i rzeka: 
 Panu trzeba spokoju... Ja zostan tu, pki pan nie 
wyzdrowieje, ale teraz trzeba myle tylko o zdrowiu, tylko 
o zdrowiu. Gos jej brzmia tonem cichej i agodnej 
perswazji. Krzycki puci jej do. Przez czas jaki porusza 
ustami, ale nie mona byo dosysze adnego sowa i 
widocznie osab ze wzruszenia, gdy poblad, a na czoo 
wystpiy mu krople potu. 
Panna Anney pocza obciera mu chustk twarz i mwia 
dalej: 
 Niech si pan uspokoi. Gdybym spostrzega, e panu 
szkodz, nie mogabym tu przychodzi, a ja tak chc by 
teraz przy panu. Ani sowa o niczym, pki nie pogoj si 
rany, ani sowa. Niech mi pan to obieca. 
Nastaa chwila milczenia. 
 Niech pani pjdzie spocz!  ozwa si bagalnym gosem 
Krzycki. 
 Pjd, pjd, chocia wcale nie jestem zmczona. Przez 
pierwsz poow nocy siedzia przy panu pan Groski, a ja 
spaam. Doprawdy, e nie jestem zmczona  i wypi si 
jeszcze w dzie. Niech si pan stara usn. Trzeba nie 
patrze na mnie i zamkn oczy, to sen sam przyjdzie. 
Dobranoc! a raczej dzie dobry! bo na wiecie ju dzie. 
Jako na niebie rowiy si ju i zociy zorze poranne, a 
soce miao zej lada chwila. wiato zielonej lampy 
mdlao coraz bardziej i zlewao si z blaskami dnia. 
Wadysaw chcc okaza, jak sucha kadego sowa swej 
umiowanej opiekunki, przymkn oczy udajc, e pi, ale po 
pewnym czasie na korytarzu day si sysze kroki i wszed 
doktr w towarzystwie sucej panny Anney, na ktr 
przychodzia kolej czuwania. Doktr zaspany by okrutnie, 
tak e zamiast oczu wida mu byo tylko dwie szparki 
otoczone nabrzkymi powiekami  ale wes i haaliwy jak 
zwykle. Obejrza bandae, uzna, e opatrunki trzymaj si 
dobrze, zbada puls chorego, znalaz, e wszystko w 
porzdku; nastpnie pootwiera sam okna, by odwiey 
przesycone jodoformem powietrze. 
 Pyszny poranek  mwi  co? Zdrowie z nieba leci. Okna 
niech bd otwarte cay dzie. Jak tylko zaprzgn, pojad 
do miasta, bo mam chorych; ktrzy nie mog czeka. Ale 
wrc wieczorem i przywioz dozorc do posug przy 
rannym... 
Po czym zwrci si do panny Anney: 
 Niech tylko pani nie przyjdzie do gowy samej po mnie 
jecha. Ranny si ma doskonale i gorczki  ledwo tam, 
ledwo! Pani Krzyck zobacz jeszcze przed odjazdem. Nie 
trzeba jej przez cay dzie puszcza z ka  i niech jej 
kuzynki pilnuj. Panu take zalecam ko. Oddycha 
mona, wzdycha  nie. Ha! Wrc koo pitej wieczorem  
oczywicie, jeli mi nie ka pokn po drodze paru piguek 
z socjalistycznej apteki. To modne teraz lekarstwo i trzeba 
przyzna, e dziaa szybko. 
 Co si dzieje z matk?  zapyta zaniepokojony 
Wadysaw. Na to Szremski zwrci si znw do panny 
Anney: 
 Niech mu pani kae lee cicho, bo mnie nie sucha. 
Matka paska nie ma pitnastu lat. Wczoraj zerwaa si 
zapomniawszy o reumatyzmach i osabionym miniu 
sercowym, kada pana do ka, czekaa na mj przyjazd, 
bya przy opatrunku  i dopiero, gdy dowiedziaa si, e 
panu nic nie grozi  od razu: bach! Trzeba byo j pooy 
do ka. Z naszymi kobietami tak zawsze. To muchy nie 
kobiety! Ale matce nic. Zwyka reakcja po chwilowym 
napiciu nerww. Gdy przysza do siebie, kazaem jej lee i 
nie pokazywa si tu pod kar mierci dla.., pana. Tym 
jednym j wstrzymaem. Inaczej tkwiaby tu przez ca noc. 
Teraz pilnuj jej paskie filigranowe kuzynki, ktre take 
omal nie poprzewracay koziokw. Miabym czworo 
pacjentw w jednym domu. To niwo  co?! Na szczcie 
znalaza si przynajmniej jedna dusza z innymi nerwami, 
ktra nie zemdlaa poetycznie. Ha! 
 Ale gada!  pomyla Krzycki. 
Lecz doktr pocz spoglda z wielkim uznaniem na pann 
Anney i mwi dalej: 
 Rulle Britannia! A mio patrze, jak mi Bg miy! Co za 
zdrowie, co za nerwy! Przesiedziaa od pnocy do rana  i 
nic! Jakby wieo strzsna z siebie ros! Powtarzam 
jeszcze raz: a mio patrze! i id do stoowego pokoju 
zobaczy, czy mi nie dadz kawy przed wyjazdem, bom 
godny. 
Ale przed odejciem rzek jeszcze do panny Anney i jej 
sucej: 
 Pani niech idzie ze mn napi si przed snem czego 
ciepego, a panienka niech siedzi przy panu Krzyckim. 
Trzeba mierzy temperatur i zapisywa. W razie czego da 
zna panu Groskiemu, ktremu powiem, eby tu zaglda. 
Do widzenia! 
I przepuciwszy przed sob pann Anney, ktra na 
odchodnym umiechna si do rannego i powtrzya: do 
widzenia!, wyszed za ni. W stoowym pokoju zastali nie 
tylko kaw, ale dwie siostry oraz Groskiego i 
Dohaskigo, gdy w domu nikt si nie kad. Pani Otocka i 
Marynia przesiedziay noc przy pani Krzyckiej, ktra 
zapada ciej, ni mwi synowi doktr, i tak nawet ciko, 
i bya chwila wtpliwoci, czy zbudzi si z dugiego 
omdlenia. Obie filigranowe siostry byy nadzwyczaj 
wyczerpane, a panna Marynia miaa powieki koloru zupenie 
liliowego. Groski chcia koniecznie, by doktr zbada j i 
zapisa jej co wzmacniajcego. 
Lecz on potrzymawszy j przez chwil za puls rzek: 
 Przepisz pani jako lekarstwo maksym Konfucjusza, 
ktry powiada: Jeli prawd chcecie wiedzie, lepiej 
siedzie nili sta, lepiej lee nili siedzie, nili lee 
lepiej spa. 
 Dobrze  odpowiedziaa  ale po tym wszystkim, co 
zaszo, nie wiem, czy zasn. 
 To niech pani kto zapiewa: A! a! kotki dwa, szare bure 
obydwa! Byle nie siostra, bo siostrze zapisuj take to 
samo  a do skutku! 
Turkot bryczki przerwa dalsz rozmow. Doktr pokn 
gorc kaw i pocz si egna. Dohaski wyszed za nim i 
siadszy na konia, ktrego trzyma stajenny, owiadczy, e 
odprowadzi go przez las. 
 Jeli to dla mego bezpieczestwa, to zupenie niepotrzebne 
rzek doktr. 
 Ja co dzie jed konno  odpowiedzia Dohaski a 
prcz tego chc zobaczy, czy do jastrzbskich lasw nie 
przybya znw jaka majwka. 
 Nie  rzek miejc si doktr.  Myl, e teraz nieprdko 
si pojawi. Oni maj w tych rzeczach pewn metod. Wol 
by myliwymi ni zwierzyn, a rozumiej, e teraz moe 
przyj do obawy. Za jaki tydzie lub dwa, gdy si 
dowiedz, e zamach si nie uda, trzeba si bdzie mie 
bardziej na ostronoci. 
 Kiedy Krzycki bdzie mg wyjecha? 
 Zaley od tego, czy ma zdrow krew, a przypuszczam, e 
j ma. Zreszt nie potrzebuje czeka w Jastrzbiu na zupene 
wyzdrowienie. Sianem si wykrci -nie ma co mwi. Bo 
gdybym by nie przyjecha tego samego dnia, mogoby 
przyj do jakiego maego zakaenia. Ale tak, to aseptyka 
zrobi swoje. Ach ta Angielka, ktra patrzy niebiesk mg! 
To mi kobieta  co? Wiesz pan, e ja w pierwszej chwili 
mao kozioka nie przewrciem z oburzenia na panw, 
ecie jej pozwolili jecha w takich warunkach. Dopiero 
sama mi powiedziaa, jak to byo. Jeli si w niej nie 
zakocham, to jestem marynowanym ledziem bez mleczka! 
 Nie radz  rzek Dohaski  gdy zdaje si, e na tym 
ldzie zjawi si ju Wilhelm Zdobywca. 
 Sdzi pan! Moe by! moe! I mnie to przychodzio do 
gowy. 
 Czy dlatego, e angielska pruderia i angielski shocking 
poszy w kt? 
-Nie. Nie tylko dlatego. Pielgnowa rannych, to kobieca 
rzecz  i wobec tego shocking musi i w kt. Nawet 
wczorajsza jej wyprawa dowodziaby tylko odwagi i energii. 
Ale przez t niebiesk mg przechodz ku naszemu 
rannemu jakie takie ciepe promienie, e oj! To zreszt 
wcale nie przeszkodzi mi si zakocha. Skoro stary 
Dzwonkowski zakocha si w paskiej maej kuzynce, to 
dlaczego ja nie miabym sobie pozwoli. 
 Tak samo mgby si kocha w witej Cecylii  rzek 
Dohaski. 
 Moja kuzynka to nie kobieta o dwch nogach, ale symbol. 
I nagle przerwa, albowiem usysza jakie gosy dochodzce 
z gbi lasu i puci ku nim konia. 
Jednake ten klubowiec nie ma duszy na ramieniu  
pomyla doktr. 
Ale alarm by prny, gdy byli to tylko chopcy wiejscy, 
pascy bydo. Doktr, ktry ju zlaz z bryczki, aeby w 
danym razie popieszy Dohaskiemu z pomoc, zobaczy 
ich niebawem midzy krzakami leszczyny. Po chwili ukaza 
si Dohaski  i wciskajc w oko monokl, ktry mu 
wytrcia jaka gazka, rzek: 
 To tylko niewinny wiejski obrazek: pastuszkowie i krowy 
w cudzym lesie  nic wicej. 
Po czym poegna doktora i wrci do domu. 
Panna Anney nie posza jeszcze spa, gdy zasta j 
rozmawiajc z Groskim i zajt zwijaniem jodoformowej 
gazy. Na jego widok podniosa oczy od roboty i zapytaa: 
 Nic nowego w lesie? 
 Owszem, zdarzyo si co z doktorem. Postrzelony. Na to 
zerwali si oboje z Groskim: 
 Co? gdzie? w lesie? 
 Nie! W Jastrzbiu  odpowiedzia Dohaski. 
XVII 
Wadysaw zastosowa si z caym posuszestwem do 
zlece panny Anney, poniewa zdrzemn si znw zaraz po 
jej odejciu i rozbudzi si dopiero wwczas, gdy promienie 
soca, ktre tymczasem wytoczyo si wysoko na niebo, 
pady na jego gow. Wwczas pocz marszczy czoo, 
porusza brwiami i wreszcie, otrzsnwszy si na wp z 
drzemki, poprosi o spuszczenie rolety. Czarnowosa 
dziewczyna zbliywszy si do okna chciaa j spuci, 
poniewa jednak uczynia to zbyt skwapliwie i nie 
potrzymaa sznurka, przeto roleta opada tak nagle, e 
wyrwaa si cakiem z osady i runa na doln ram okna. 
Wtedy dziewczyna wstydzc si swej niezrcznoci 
wskoczya na krzeso, z krzesa na ram i pocza na nowo 
umocowywa rolet w kkach. Krzycki patrzy na jej 
przegit posta, na wzniesione do gry ramiona i na czarny 
zwinity warkocz niezupenie jeszcze przytomnym 
wzrokiem, mrugajc oczyma, jakby nie mg przypomnie 
sobie na razie, kto to jest  i dopiero, gdy zeskoczya z ramy 
ukazujc przy tym zgrabne i pene nogi w czarnych 
poczochach, rozpozna, kogo ma przed sob i rzek: 
 Ach, to panna Polcia! 
 To ja  odpowiedziaa dziewczyna.  Przepraszam pana, i 
narobiam haasu. 
I zaponia si jak ra pod jego wzrokiem, a jemu 
przypomniao si, jak widzia j, przybran tylko w 
niebieskie pereki wodne, wic spojrza na ni z wiksz 
ciekawoci i ozwa si: 
 Nic nie szkodzi. Dzikuj panience za troskliwo. 
Przy czym poruszy na znak podzikowania lec na 
kodrze rk, ale poczuwszy jednoczenie przejmujcy bl 
skrzywi si i sykn. 
A ona siada na brzegu ka i pochylona nad nim, pytaa z 
ogromnym niepokojem: 
 Boli?  Boli. 
 Moe co poda, moe kogo zawoa? 
 Nie, nie! 
Przez pewien czas trwao milczenie. Wadysaw marszczy 
si, zaciska zby, po czym odetchn gboko i rzek jakby z 
pewn zoci: 
 To mnie urzdzili te gagany! 
 O, eby tak wpadli w moje rce!  odpowiedziaa przez 
zacinite zby. 
I taka niezgbiona nienawi rozbysa w jej oczach, a caa 
twarz przybraa wyraz takiego okruciestwa, e mogaby 
suy za wzr do twarzy Gorgony. Krzycki zdumia si na 
ten widok tak dalece, e zapomnia o blu. 
I znw zapado milczenie. Dziewczyna opamitaa si po 
chwili, tylko policzki poblady jej tak, e ciemny meszek 
nad ustami zaznaczy si wyraniej  i zacza wypytywa: 
 Co zrobi, eby panu uly? 
Gos jej brzmia teraz tak trosk serdeczn, e Krzycki 
umiechn si do niej i odpowiedzia: 
 Nic, chyba poaowa. 
A ona w jednej chwili zaniosa si spazmatycznym paczem, 
rzucia si twarz na jego nogi i objwszy je ramionami 
pocza je przez kodr caowa. Krucz jej gow i caym 
przegitym ciaem wstrzsno kanie. 
 Panienko, panno Polciu  woa Krzycki. 
I musia powtrzy to kilkakrotnie, zanim go usyszaa. 
Wreszcie podniosa si i zakrywszy oczy rkoma podesza 
do okna, przycisna twarz do szyby i czas jaki pozostaa 
bez ruchu. Nastpnie ja wyciera chustk oczy i poprawia 
pospiesznie roztargane wosy, jakby w obawie, by kto 
wszedszy niespodzianie nie odgad tego, co zaszo. 
Krzyckiemu za przebiegy przez gow wszystkie chwile, w 
ktrych si z ni styka, poczwszy od spotkania w ciemnej 
alei, gdy powiedziaa mu, e wilkoak tak nie wyglda, i od 
wizji w azience, a do rozmowy po owej wizji w szpalerze 
grabowym nad stawem. Przypomnia sobie, jak od owej 
pory rumienia si lub blada na przemian przy kadym 
spotkaniu na jego widok, jak spuszczaa oczy i jak wodzia 
nimi za nim, gdy jej si zdawao, e on tego nie widzi. 
Krzycki bra to z jednej strony za nastpstwa wypadku w 
azience, z drugiej za podziw dla swej urody. Podziw w 
gaska wprawdzie mile jego msk prno, ale si nad 
nim nie zastanawia, gdy majc gow zajt sam pann 
Anney niewiele si zajmowa jej suc. Teraz jednak 
zrozumia, e jest to co wicej ni mizdrzenie si fertycznej 
pokojweczki do adnego panicza i e ta dziewczyna 
zakochaa si w nim bez pamici i w sposb jaki 
chorobliwy. Mio jego do panny Anney bya jednak zbyt 
gboka i pochaniajca zmysy, by mia si z takiego stanu 
rzeczy ucieszy lub przewidywa, e po wygojeniu si ran 
bdzie mg w kawalerski sposb z uczu dziewczyny 
skorzysta. Przeciwnie. Myl, e mimo woli je wzbudzi, 
wydaa mu si przykr i uciliw. Przeja go obawa, co z 
tego moe wynikn. Przyszo na jakby widzenie jakich 
kopotw, zaj i zawika, ktre tego rodzaju namitno 
moe zrodzi. Zrozumia, e to jest ogie, z ktrym igra 
lekkomylnie nie mona, e trzeba by ostronym i nie 
dawa adnej zachty. Postanowi te mimo litoci i 
sympatii, jak dla dziewczyny w gbi serca odczuwa, 
unika nadal wszelkich rozmw, wszelkich artw, 
wszystkiego, co mogo j do niego zblia, spoufala i 
wywoywa w przyszoci podobne do dzisiejszego 
wybuchy. Przeszo mu nawet przez gow prosi panny 
Anney, by jej wicej nie przysyaa, ale porzuci ten zamiar, 
spostrzegszy, e taka proba mogaby wzbudzi niesmak 
lub rzuci na niego cie miesznoci. Ostatecznie doszed do 
wniosku, e przede wszystkim naley nie wypytywa o nic 
dziewczyny, nie da adnych wyjanie, co znaczy ten 
wybuch, te zy  trzyma si zimno i z daleka. 
Tymczasem dziewczyna, uspokoiwszy si pod oknem, 
zbliya si znw do ka i ozwaa si pokornym, jakby 
zamanym gosem: 
 Przepraszam pana. Niech si pan na mnie nie gniewa. 
On za przymkn oczy i dopiero po dugiej chwili 
odpowiedzia: 
 Ja si, panienko, nie gniewam, ale potrzebuj spokoju. 
 Przepraszam  powtrzya jeszcze pokorniej. 
Jednake zauwaya natychmiast, e on mwi jakim innym 
tonem, bardziej suchym i zimnym ni poprzednio, i ogromna 
niepewno odbia si na jej twarzy, nie wiedziaa bowiem, 
czy to jest chwilowe niezadowolenie chorego, ktry istotnie 
chce spokoju, czy te obraza panicza, za to, e ona, 
dziewczyna suebna, omielia si zdradzi ze swymi 
uczuciami. Bojc si jednak narazi mu si w czym 
powtrnie, zamilka i siadszy na tym samym krzele, na 
ktrym siedziaa panna Anney, wzia z komody 
przyniesion poprzednio robot i pocza szy spogldajc 
jednake od czasu do czasu z wielkim niepokojem i jakby z 
bojani na Wadysawa. 
Krzycki rzuca rwnie na ni ukradkowe spojrzenia i 
widzc jej regularne, ale jakby z kamienia wykute rysy, 
mocno zakrelone brwi, ciemny meszek nad ustami i 
energiczny, niemal zacity wyraz twarzy, myla, e 
czowiekowi, ktry by rozbudzi zmysy i uczucia takiej 
dziewczyny, atwiej by byo pozawizywa rozmaite wzy, 
ni je potem rozwiza. 
XVIII 
Doktr, wbrew oczekiwaniu, nie przyby tego dnia z 
powodu nadmiaru zaj i kilku waniejszych operacji, 
ktrych musia niezwocznie dokona. Przysa natomiast 
modego dozorc szpitalnego, biegego w opatrywaniu ran, 
oraz list, w ktrym prosi Groskiego o owiadczenie 
paniom, by uwaay odoony przyjazd za dowd, e 
rannemu istotnie nic nie grozi. Wadysaw nierad by 
jednake z tej wiadomoci, albowiem rany dokuczay mu 
mocno  i zwaszcza obdarta kul wzdu ebra skra 
dawaa mu si dotkliwie we znaki, a po wtre matka jego 
czua si gorzej. Powtrzyy si dusznoci, po ktrych 
przyszo oglne osabienie, tak i mimo najgortszej chci 
nie moga si podnie z ka. Pani Otocka nie odstpowaa 
jej cay dzie, a wieczorem miaa j zastpi panna Anney, 
ktra jednake, potrzebujc spoczynku po ubiegych 
wraeniach i spdzonej bezsennie caej nocy, wysana 
zostaa spa przez obie siostry i przez Groskiego.  Rol 
gospodyni w Jastrzbiu obja panna Marynia, albowiem 
chciaa koniecznie by w czym poyteczn, a nie 
pozwolono jej zajmowa si chorymi. Natomiast 
powierzono jej wszystkie klucze, zarzd domu oraz narady i 
rachunki z kucharzem, ktrego si troch baa i nie lubia za 
to, e patrzy na ni jak na dziecko, ktre si bawi, nie jak na 
osob, ktra rzdzi. Nadrabiaa te min pen 
nadzwyczajnej powagi, ale swoj drog kochany pan, to 
jest Groski, musia jej obieca, e znajdzie si niby 
wypadkiem w czasie rachunkw w tym samym pokoju. 
Poniewa po przybyciu na trzeci dzie doktora okazao si, 
e stan Wadysawa jest zupenie pomylny, a dusznoci 
pani Krzyckiej mijaj i nerwy przychodz do porzdku, 
przeto nastrj oglny w Jastrzbiu sta si spokojniejszy i 
weselszy. Dohaski rol generalissimusa wszystkich si 
zbrojnych jastrzbskich, a Groski rol wojskowego poczli 
spenia z pewnym humorem. Szremski przywiz te 
drugiego felczera, ktry odtd mia zmienia si codziennie 
z przybyym poprzednio, ca usuwao potrzeb cigego 
dozoru i zbytnich trudw dla pa miejscowych. Z takiego 
obrotu rzeczy by niezadowolony tylko Krzycki, rozumia 
bowiem, e teraz panna Anney ju nie bdzie spdzaa dni i 
nocy w jego pokoju i e prawdopodobnie nie ujrzy jej a do 
chwili, w ktrej sam bdzie mg opuci ko. Jako tak 
si stao. Kilka razy na dzie przychodzia pode drzwi, 
wypytywaa o jego zdrowie, przysyaa przez dozorcw, co 
byo potrzeba, a take dobranoc i dzie dobry, ale do 
pokoju nie wchodzia. Wadysaw tskni, po cichu kl, 
zatruwa ycie dozorcom, a gdy dowiedzia si od 
Dohaskiego, z jakim zachwytem Szremski odzywa si o 
pannie Anney, pocz go posdza, e umylnie nasa 
dozorcw, by w ten sposb utrudni mu jej widywanie. 
Pani Krzycka wstaa czwartego dnia i czujc si znacznie 
lepiej odwiedzaa syna codziennie i przesiadywaa u niego 
cae godziny. Wadysaw zadawa sobie nieraz pytanie, czy 
te ona domyla si jego uczu. I nie by pewien. Wiedzieli 
wprawdzie o nich wszyscy gocie w domu, ale byo 
moliwoci, e ona jedna nie odgaduje nic, gdy ju na 
znaczny czas przed wypadkiem w lesie nie wychodzia 
prawie ze swego pokoju, skutkiem czego widywaa ich 
rzadko razem. Krzycki zastanawia si czsto nad tym, co 
mu naley uczyni: mwi z matk zaraz czy odoy to na 
pniej. Za pierwsz myl przemawia ten wzgld, e 
matka, pki jest ranny i ley w ku, nie bdzie miaa 
wystpi z surow opozycj z obawy, by nie pogorszy jego 
stanu. Ale z drugiej strony takie wyrachowanie w sprawie, w 
ktrej chodzio o umiowan istot i o cae szczcie ycia, 
wydawao mu si dzi marn chytroci. Myla prcz tego, 
e wymusza zgod matki chorob byoby czym 
ubliajcym i pannie Anney, przed ktr drzwi domu 
jastrzbskiego i ramiona caej rodziny powinny si byy 
otworzy jak najszerzej i najradoniej. Ale powstrzymywa 
go jeszcze jeden wzgld. Oto, mimo rozmowy, ktr w 
swoim czasie mia z Groskim, mimo sw zamienionych z 
pann, mimo jej troskliwoci, powicenia, odwagi, z jak 
nie zawahaa si jecha po doktora, wreszcie mimo tych 
widomych oznak uczucia, ktre mona byo wyczyta w 
kadym jej spojrzeniu, Krzycki jeszcze wtpi i nie chcia 
uwierzy we wasne szczcie. By mody, niedowiadczony 
i zakochany nie tylko po uszy, ale i po studencku, wic peen 
na przemian niepewnoci, nadziei, radoci i zwtpie. 
Wtpi rwnie i o sobie. Czasem czu u ramion jakie 
skrzyda, a w duszy ch wysokich lotw i utajon zdolno 
do czynw wprost bohaterskich, a czasem myla: Kt ja 
jestem, by taki kwiat mia pa mi na piersi? S ludzie, 
ktrzy maj talent, s, ktrzy maj nauk, inni  miliony, a 
ja co? Jestem zwyky rolnik-szlachciura, ktry cae ycie 
bdzie kopa jak kret ziemi -czy ja zatem mam prawo 
zaprzga do takiego ycia, a raczej zamyka do podobnej 
klatki takiego rajskiego ptaka, ktry buja swobodnie po 
przestworzu na rado i podziw ludziom?   I ogarniaa go 
rozpacz. Lecz gdy wyobraa sobie, e moe nadej chwila, 
w ktrej ten rajski ptak odleci raz na zawsze, to patrzy na to 
ze zdumieniem jak na nieszczcie zbyt wielkie, na ktre 
jednak nie zasuy. Miewa wszelako i godziny nadziei, 
zwaszcza z rana, gdy czu si zdrowszy i silniejszy. 
Wwczas wspominajc wszystko, co zaszo od pierwszego 
jej przybycia do Jastrzbia i spotkania na pogrzebie 
arnowskiego, a do tej ostatniej nocy, w ktrej przycisn 
do ust jej rk, nabierak lepszej otuchy. Przecie 
powiedziaa mu wwczas: ani sowa o niczym, pki nie 
pogoj si panu rany. Wic tym samym daa mu prawo 
powtrzy jej w przyszoci, e mu jest drosza od caego 
wiata  i odda jej w rce swoj dol, swoj przyszo i 
cae ycie. Niech z tym zrobi, co chce. 
A tymczasem matka przywyknie do niej, oswoi si z ni i 
przywie jeszcze wicej. I tak matczyne serce pene jest 
podziwu i wdzicznoci za to, co dla niego uczynia, a z ust 
jej nie schodz sowa: Bg j tu zesa!   Krzycki 
umiechn si na myl, e jednak matka przypisuje 
powicenie i odwag modej dziewczyny nie jakim 
gortszym uczuciom, ale wyjtkowo poczciwemu sercu oraz 
angielskiemu wychowaniu potgujcemu energi zarwno 
mczyzn jak i kobiet. Powtarzaa te kilkakrotnie i jeszcze i 
pani Otockiej, e chciaaby wychowa Anusi na tak 
dzieln kobiet, da jej tyle si, zdrowia i tyle mioci dla 
blinich. Pani Otocka umiechaa si take, suchajc tych 
pochwa, a Wadysaw myla, e panna Anney moe jednak 
nie dla wszystkich blinich uczyniaby to samo  i ta myl 
napeniarka go szczciem. Ostatecznie by prawie pewien, 
e matka zgodzi si na jego maestwo z pann Anney, ale 
chodzio mu o to, jak si zgodzi. I pod tym wzgldem nie 
byk zupenie spokojny. Pani Krzycka byka osob w 
stosunku do dawniejszych wymaga i poj wicej ni 
rednio wyksztacon, posiadaa wysok ogad towarzysk, 
czytywaa sporo ksiek, wadaa biegle jzykiem 
francuskim i woskim, za modych lat bywaa za granic, a 
jednak tylko najblisi mogli wiedzie, ile kryo si w niej 
narodowych i rodowych uprzedze i do jakiego stopnia 
wszystko, co nie byo polskim  jeli zwaszcza od biedy nie 
pochodzio z Francji, wydawao si jej niezwykym, obcym, 
dziwacznym, a nawet i racym. Okazao si to wypadkiem 
jeszcze przed zamachem na Wadysawa, gdy raz zobaczya 
u panny Anney angielsk ksik do naboestwa i 
otworzywszy j spostrzega modlitwy zaczynajce si od: 
O Lord!... 
Ow, nalec do pokolenia, ktre nie uczyo si jeszcze po 
angielsku -i zasiedziawszy si od lat caych w Jastrzbiu, 
pani Krzycka nie wyobraaa sobie inaczej lorda, jak pod 
postaci dugiej figury z tymi faworytami, przybranej w 
kraciaste ubranie  i ku wielkiej uciesze panny Maryni adn 
miar nie moga zrozumie, jak mona tak tytuowa Boga. 
Prno Wadysaw tumaczy jej, e i po francusku, i po 
polsku daje si Bogu analogiczne tytuy, uwaaa bowiem, 
e jest to zupenie co innego  i wymoga na pannie Anney 
obietnic, e bdzie si modlia na polskiej ksice, ktr 
obiecaa jej kupi. 
Mogo wreszcie i to odgrywa swoj rol, e panna Anney 
nie bya prawdopodobnie szlachciank. Krzycki obawia si, 
e matka, nawet zgodziwszy si na maestwo, bdzie w 
gbi i skrytoci duszy uwaa je jednak za mezalians. Myl 
ta drania i gniota go niepomiernie i bya jednym z 
powodw, dla ktrych rozmow z matk odkada a do 
przyjazdu do Warszawy. 
Jeszcze bardziej gniewa go przymus leenia w ku, tak e 
po trzech dniach zapowiada kadego wieczora, e nazajutrz 
wstanie, a gdy czwartego panna Anney z Maryni 
powiedziay mu przez drzwi dzie dobry, wsta istotnie, 
ale dostawszy z osabienia zawrotu gowy musia si 
pooy na powrt. 
Mia si jednak coraz lepiej, tskni coraz bardziej i 
bezczynno dawaa mu si coraz wicej we znaki. 
 Dosy mam ju tego rozgadanego Szremskiego  mwi 
do Groskiego  dosy opatrunkw i jodoformu. 
Zazdroszcz nie tylko panu, ale nawet i Dohaskiemu, 
ktry zajeda mi po wertepach konie i podobno dociera 
nawet do Grek. 
 Dociera  odpowiedzia wesoo Groski  i co mi daje do 
mylenia, to to, e czyni z tego tajemnic i przesta ze mn o 
tych paniach rozmawia. 
Byo to suszne, ale tylko w poowie, gdy Dohaski 
wpada istotnie do Grek, ale natomiast niezupenie przesta 
o tych paniach rozmawia, albowiem nazajutrz wrciwszy 
wanie od nich wszed do pokoju Wadysawa, pachncy 
jeszcze koniem i rzek: 
 Wyobracie sobie, e pani Wcka dostaa rozkaz od 
jakiego komitetu spod ciemnej gwiazdy, by wypacia pod 
kar mierci tysic rubli na cele partyjne. 
 Masz tobie!  zawoa Groski.  Ale teraz to zwyczajna 
rzecz. Kto wie, czy podobne rozkazy nie czekaj ju na 
naszych biurkach w Warszawie. 
 No, ale c?  zapyta Wadysaw. 
 A nic -odpowiedzia Dohaski.  Te panie posprzeczay 
si naprzd troch o to, ktra ktr wasn piersi zasoni, 
potem zemdlay, potem przyszy do siebie, potem zaczy 
si ze sob egna w przewidywaniu rychej mierci, a na 
koniec uday si do mnie po rad, co robi. 
 A ty co im poradzi? 
 Ja poradziem, by wykonawcom rozkazu, ktrzy zgosz 
si po pienidze, powiedziay, e plenipotentem i kasjerem 
ich jest pan Dohaski, mieszkajcy pod takim to a takim 
adresem w Warszawie. 
 Naprawd take poradzi? 
 Daj wam sowo. 
 W takim razie przyjd do ciebie niewtpliwie. 
 Wyobracie sobie, jak si obowi! Ja take bd mia w 
tych nudnych czasach rozrywk. 
 Pozwl  rzek Groski  czasy s cikie, to pewna, ale 
chyba nikt nie moe powiedzie, e s nudne. 
 Jak dla kogo  odpowiedzia Dohaski.  Jeli kiedy 
poycz od ciebie pienidzy, wwczas bd si musia do 
twoich upodoba stosowa, ale przedtem mnie na dyskusj 
polityczn nie wycigniesz. Tymczasem powiem ci tylko 
tyle, e ja jestem taki mikrob spoeczny, ktry moe osta 
si jedynie wrd zupenego spokoju. Ja potrzebuj, by 
bridge szed w klubie normalnie, a wkrtce bdzie to 
niemoliwe. Te czasy s moe dla ciebie zajmujce, ale nie 
dla mnie. 
 Bd co bd  zauway Groski  odbywa si pewne 
przewietrzanie zapleniaych stosunkw, a skoro sam si 
przyrwnae do mikroba, to tym samym przyznajesz, e te 
czasy s dezynfekcj. 
Na to Dohaski zwrci si do Krzyckiego: 
 Podzikuj Groskiemu  rzek  bo dezynfekcj zaczto 
od ciebie, z czego prosty wniosek, e ty jeste mikrob 
szkodliwszy ode mnie. 
 Oe si, oe  odpowiedzia wesoo Wadysaw.  
Dobry posag wyleczy ci z pesymizmu. 
 By moe, gdy w takim razie bd mia za co opuci ten 
miy kraj i osi gdzie indziej. Powiedziaem ci ju raz, e 
Opatrzno czsto przemawia przez usta niewinitek. Ale i o 
oenieniu si naleao pomyle wwczas, gdy w 
perspektywie byy nie jakie Grki, czy Doki, lecz co 
okoo czterech milionw frankw. 
 Miae tak sposobno? 
 Jak mnie tu widzicie. Zdarzyo si w Ostendzie jedno stare 
belgijskie czupirado, owdowiae po fabrykancie konserw i 
majce gotwk kwot jak wyej, ktre chciao wyj za 
mnie  i to na poczekaniu. 
 I co? 
 I nic. Pamitam, co mi powiedzia Cze Birkowski, ktry 
bawi wwczas w Ostendzie: Rb, powiada, interes, w 
najgorszym razie dwa miliony zostawisz babie i pucisz j 
kantem, a dwa miliony wemiesz sam i bdziesz si bawi 
jak krl... 
 A tyco na to? 
 A ja na to powiadam tak: Jak to, ja miabym dawa z 
moich wasnych, krwawo zapracowanych pienidzy dwa 
miliony brzydkiej i starej babie?  za nic!  A teraz myl, 
em dla konceptu puci fortun, i e mog przyj czasy, w 
ktrych bd si mia do odstpienia z powodu zwinicia 
interesu za mniejsz cen. 
Groski i Wadysaw poczli si mia, lecz Dohaski, 
ktry mwi z wiksz gorycz, ni przypuszczali, ruszy 
ramionami i rzek: 
 Cieszcie si, cieszcie!  Jeden ju oberwa, a drugi, da 
Bg, take sianem si nie wykrci. adne czasy! Chaos, 
anarchia, orgia polityczna, brak jakiejkolwiek wadzy, taniec 
dynamitu z nahajk i upadek bridge'a! miejcie si! 
KONIEC TOMU PIERWSZEGO 
TOM II 
Jednake to, co Dohaski mwi o braku jakiejkolwiek 
wadzy, okazao si niezupenie suszne, albowiem po 
upywie tygodnia daa znak ycia i wadza. Nadesza 
pokana sia zbrojna wraz z andarmami i policj. 
Naturalnie, sprawcy zamachu na Krzyckiego nie oczekiwali 
cay tydzie na przyjcie do Jastrzbia wojskowej odsieczy, 
gdy widocznie mieli interesy i w innych stronach powiatu. 
Wskutek tego lasy jastrzbskie jak rwnie rzlewskie 
okazay si puste. Natomiast w samym Jastrzbiu 
zaaresztowano kilkunastu ludzi, midzy innymi obu 
gajowych, stangreta, ktry by ranny w czasie napadu i 
wszystkich robotnikw z tartaku. We dworze poczto 
sprawdza nader dokadnie paszporty, spisywa protoky i 
poddawa cisym badaniom gospodarzy i goci, nie 
wyczajc kobiet. Z tych bada okazao si, e wadze w 
istocie rzeczy przybyy wcale nie dlatego, e na waciciela 
Jastrzbia zosta wykonany zamach, ale w celu pochwycenia 
niebezpiecznego rewolucjonisty, niejakiego Laskowicza, 
ktry wedle najdokadniejszych informacji, zebranych przez 
policj, ukrywa si w Jastrzbiu, osaniany powszechn 
zmow jego mieszkacw. Owiadczenie Krzyckiego, e w 
swoim czasie paszport tego Laskowicza odesa do policji i 
e Laskowicz, jeli wyjecha z miasta, to musia go odebra 
 jak rwnie zarczenia wszystkich obecnych, e 
Laskowicza w Jastrzbiu nie ma, nie znalazy adnej wiary. 
Wadze byy zbyt dowiadczone i ostro kute, by podobnym 
bredniom uwierzy i widzie w nich co innego, jak 
nieprawomylno, brak szczeroci i serdecznego wylania. 
Poddano te najskrupulatniejszej rewizji cay dom, 
poczwszy od strychu a do piwnic. Pukano w ciany, celem 
przekonania si, czy nie ma w nich tajnych kryjwek. 
Szukano wrd sukien i bielizny damskiej, w piecach, pod 
dywanami, w szufladach i pudekach od pastylek z 
fenacetyn, ktre wozi ze sob Groski, na koniec w 
zabudowaniach dworskich, w obach stajennych, w 
centryfudze od mleka, w manicach ze smo, a nawet w 
ulach, ktrych mieszkanki, przejte widocznie ogln 
nieprawomylnoci panujc w Jastrzbiu, sprzeciwiay si 
jednak rewizji w sposb zarwno nieprawomylny jak 
dotkliwy. Ale poniewa poszukiwania, mimo caej 
dokadnoci i inteligencji, z jak zostay przeprowadzone, 
nie day adnego pomylnego wyniku, zabrano przeto we 
dworze sto kilkadziesit tomw ksiek, rejestra, 
gospodarskie, ca prywatn korespondencj gospodarzy i 
goci, fiszki kociane do gry w karty, dzwonek z 
Napoleonem, maszynk do golenia si, barometr  i mimo 
pozwolenia jakie posiada Krzycki, wszelk bro myliwsk, 
nie wyczajc strzelby strzelajcej korkiem, ktra bya 
wasnoci maego Stasia. Sam Wadysaw byby zosta 
niechybnie aresztowany jako wsplnik Laskowicza, gdyby 
nie to, e nadjecha doktr, ktry leczy kapitana na 
basedwk, a zwaszcza gdyby nie depesza, ktr 
zniecierpliwiony do ostatecznoci Dohaski pokaza 
kapitanowi przed wysaniem jej do miasta. Bya ona 
zaadresowana do wielce wpywowego generaa W., z 
ktrym Dohaski grywa w klubie w bridge'a i zawieraa 
skarg na brutalno i samowol rewizji. To ostudzio w 
znacznej czci gorliwo kapitana i jego podkomendnych, 
ktrzy poprzednio, przy rewizji paszportw, zauwayli, e 
Dohaski jest istotnie czonkiem klubu. W ten sposb 
Wadysaw zachowa wolno, z dodatkiem tylko dozoru 
policyjnego, a may Sta odzyska strzelb strzelajc 
korkiem. Broni jednak kapitan nie mg zwrci, mia 
bowiem rozkaz, czarno na biaym, konfiskowania nawet 
starych strzelb myliwskich w caej okolicy. 
 Doux pays! doux pays!  woa po odejciu policji 
Dohaski.  Rewolwery posiadaj obecnie tylko bandyci. 
Wobec tego podaj si do dymisji jako dowdca si 
zbrojnych jastrzbskich, zarwno ldowych jak i wodnych. 
Jestemy teraz na asce i nieasce! 
 Jedcie pastwo jutro do Warszawy  rzek doktr.  Tu 
nie ma artw. 
 Jedmy do Warszawy  powtrzy Dohaski -i tam, nie 
tracc czasu, zapiszmy si do ekspropriatorwsocjalrewolucjonistw, 
uwaam bowiem, e jest to jedyne w 
kraju Towarzystwo Ubezpiecze, ktre naprawd 
ubezpiecza. 
 Od wypadkw  doda Krzycki  a ubezpieczy si mona 
u mojego osobistego przyjaciela i wsplnika Laskowicza. 
Na to znw Dohaski: 
 Ten wsplnik da ci ju nawet na rachunek zaliczk W 
przyszoci zapewne jeszcze co otrzymasz. 
Groskiemu przyszed na myl i list Laskowicza do panny 
Maryni, o ktrym wrd mczyzn w Jastrzbiu on jeden 
wiedzia  i nienawi osobista modego medyka do 
Krzyckiego. Byo do prawdopodobnym, e Laskowicz 
widzia we Wadysawie wspzawodnika i przyszego 
pretendenta do rki panny Maryni -a gdy przy tym Krzycki 
popsu jego robot w Rzlewie, mg istotnie pofolgowa 
nienawici i ze wzgldw osobistych, i w imi sprawy. 
Sam Laskowicz by moe czowiekiem po swojemu 
uczciwym, ale etyka partii bya przecie take w stosunku 
do przestarzaej moralnoci rewolucyjn i na takie rzeczy 
pozwalaa. 
Lecz obecnie nie byo czasu dugo nad tym rozmyla, wic 
po chwili Groski machn rk i rzek: 
 Czy Laskowicz umoczy w tym rk, czy nie, to si moe 
pniej pokaza. Teraz trzeba si zaj czym innym. Ja 
zapowiadam stanowczo, e jutro rano wywo std moje 
panie, ale chciabym, aeby cay Jastrzb poszed za moim 
przykadem. 
Po czym zwrci si do Szremskiego: 
 Czy Wadysaw moe jutro jecha? 
 On? Choby do Anglii  odpowiedzia doktr. 
Groski i Dohaski umiechnli si po tych sowach, a 
Wadysaw zarumieni si jak student i rzek: 
 To trzeba oznajmi paniom. 
 A jutro powszechny exodus!  doda Groski. 
I poszed do pa, ktre wiadomo o postanowieniu 
przyjtym z widoczn ulg. Obie siostry postanowiy zabra 
do swego mieszkania w Warszawie pani Krzyck, ale ona 
nie przyja tych zaprosin, chcc mieszka razem z synem, i 
zgodzia si dopiero wwczas, gdy Groski owiadczy, e 
bierze Wadysaw do siebie, i zarczy, e nie zabraknie mu 
opieki ani wygd. Panna Anney, ktrej mieszkanie leao 
drzwi w drzwi z mieszkaniem pani Otockiej, ofiarowaa je 
rwnie na uytek modych czonkw rodziny Krzyckich i 
ich nauczycielki. Ale kwesti t odoono a do przybycia 
do Warszawy. Tymczasem doktr: pozwoli Krzyckiemu 
wsta, dlatego by nie wyrusza w drog wprost z ka. 
Przed wieczorem cae towarzystwo zgromadzio si na 
werandzie ogrodowej. Brako tylko Dohaskiego, ktry 
pojecha do Grek, albowiem postanowi doradzi pani 
Wckiej i pannie Kajetanie, by rwnie przeniosy si do 
miasta Wadysaw, po znacznej utracie krwi i duszym 
leeniu w ku, wyglda blado i mizernie, ale twarz jego 
nabraa przez to bardziej subtelnego wyrazu i staa si 
istotnie niezwykle pikn. Obecne panie zajmoway si nim, 
jako chorym, z nadzwyczajn troskliwoci. By t osob, ku 
ktrej zwracao si oglne wspczucie, wic cho od czasu 
do czasu mio mu si w oczach, upewnia matk, e mu jest 
dobrze -i rzeczywicie rad oddycha wieym, 
przedwieczornym powietrzem. Chwilami ogarniaa go jakby 
lekka senno. Wwczas przymyka powieki i rozmowa 
cicha, lecz gdy je podnosi znowu, widzia wpatrzone w 
siebie oczy matki i trzy owiecone zachodzcym socem 
mode twarze kobiece, ktre wydaway mu si wprost 
anielskie. Otaczaa go mio i przyja, wic byo mu 
istotnie dobrze. Serce wezbrao w nim uczuciem 
wdzicznoci i zarazem alem, e si te dobre dni 
jastrzbskie ju kocz. W duszy ywi nadziej, e nie 
wyjeda z Jastrzbia na dugo, i obiecywa sobie rycho 
wrci, a obiecywa z tak moc, z jak czowiek pragnie 
szczcia. Jednake czasy byy tak dziwne, tak niepewne i 
tyle mogo zaj wypadkw, ktrych niepodobna byo 
przewidzie, i mimo woli rodzia mu si w sercu obawa, 
jaki obrt wezm biece zdarzenia, jaka bdzie przyszo 
kraju i co za rok lub dwa stanie si z tym Jastrzbiem, ktry 
sta mu si teraz istotnie drogi, albowiem tu otworzyy si 
przed nim te drzwi, za ktrymi ujrza wielk jasno 
szczcia. Mio .potrzebuje gniazda, jak ptak. Ot 
Krzycki wprost nie umia sobie wyobrazi swojej 
jasnowosej panny i siebie gdzie indziej jak w Jastrzbiu. 
Ale za to serce poczynao mu bi ze zdwojon si, gdy 
spogldajc na ni, puszcza wodze marzeniom i wyobraa 
sobie, e moe za rok, albo i prdzej, bdzie siedziaa na tej 
samej werandzie jako pani tego domu i jako jego ona. 
Wwczas zwraca si ku niej i zapytywa j dusz i oczyma: 
Czy ty odgadujesz i odczuwasz moje myli? Ale ona, 
moe dlatego, e krpowaa j obecno tylu wiadkw, nie 
odpowiadaa na jego spojrzenia, siedzc jakby w zamyleniu 
i wodzc wzrokiem za jaskkami, ktre krciy si chybko i 
wysoko nad drzewami ogrodu i nad stawem. Krzyckiego, 
gdy na ni teraz spoglda, przejo jakby podziwem pewne 
przeciwiestwo midzy jej dorodn postaci, silnymi 
ramionami i wypuk piersi, a drobn dziewczc twarz. 
Ale widzia w tym tylko nowy urok i nowe ponty, pod 
ktrych moc przelatywaa chwilami przez jego mio 
piekca dza, podobna prawie do blu i tumica oddech w 
piersiach. 
Tymczasem soce zniyo si znacznie i poczo si kpa 
w rozpomienionych zorzach wieczornych. Ze skoszonych 
wieo trawnikw dochodz3 mocny zapach przygrzanych 
przez dzienny upa kopek siana. Wszelako powietrze stao 
si pod wieczr rzewiejsze, albowiem od olszyn, 
okalajcych staw, dolatywao od czasu do czasu chodne 
tchnienie, tak jednak sabe i lekkie, e nawet licie nie 
poruszay si na drzewach. Jaskki zataczay krgi coraz 
wyej nad zarumienion roztocz stawu. Na wysokiej topoli 
z ucitym wierzchokiem klekota w gniedzie bocian, to 
przechylajc gow w ty, to spuszczajc j w d, jakby si 
kania zachodzcemu socu lub odprawia wieczorne 
nieszpory. 
 Zagram i ja co na poegnanie Jastrzbiowi  ozwaa si 
nagle panna Marynia. 
 Ach, kochane stworzenie!  rzek Groski  moe pj po 
pulpit i nuty? 
 Nie. Bd graa z pamici. 
I to rzekszy oddaa pannie Anney album z widokami 
Jastrzbia, a sama pobiega na gr i niebawem wrcia ze 
skrzypcami. Przez chwil trzymaa je oparte o rami i, 
podnoszc w gr oczy, namylaa si, co wybra -i 
wybraa: Ich grolle nicht Schumanna. Rozlewne tony 
napeniy cisz ogrodow. Poczy piewa, marzy, tskni 
i paka, koysa si, ucisza i ni, a z nimi czyniy to samo 
dusze ludzkie. Smutek stawa si smutniejszym, tsknota 
mocniej tsknic, mio rzewniej i gbiej rozkochan. A 
bstewko grao wci, biae w swej mulinowej sukni, 
spokojne, z zamylonymi oczyma, zagubionymi gdzie w 
nieskoczonej dali, niepokalane i jakby wniebowzite przez 
muzyk i wasn gr. Groskiemu wydawao si, e ma 
przed sob jakow lili mistyczn -i rozpocz do niej w 
duszy jakby litani, w ktrej kade sowo byo uwielbieniem 
maej skrzypaczki za to, e gra i e wzbudzia w nim mio 
tak pozbawion najdrobniejszego nawet pyu ziemi, jakby 
bya nie dziewczyn, zoon z krwi i ciaa, ale naprawd 
jak lili mistyczn. 
A ona tymczasem przestaa gra i zwiesia rk ze 
skrzypcami wzdu sukni. Nikt jej nie dzikowa, nikt nie 
ozwa si ani sowem, albowiem wszyscy suchali w dalszy 
 cigu tej muzyki, ktra jak echo graa jeszcze w nich 
samych. Pani Otocka przysuna si mimo woli do 
Groskiego, jakby pocigno ich ku sobie wsplne 
uwielbienie dla ukochanej dziewczyny. 
W oczach pani Krzyckiej zabysy zy, na ktre zoyy si i 
wywoane urokiem muzyki wspomnienia lat dawnych, i 
obecne cierpienia, i wiey niepokj o syna, i niepewno 
przyszoci. Panna Anney siedziaa w zadumie, 
podtrzymujc bezwiednie midzy kolanami album, ktry w 
czasie gry Maryni wysun si z rk -a przez otwarte drzwi, 
w zamroczonej ju gbi salonu, wida byo jak 
niewyran posta niewieci, ktra widocznie 
przysuchiwaa si take muzyce. 
Nieco silniejszy powiew, ktry zawia od olszyn, zbudzi 
wszystkich jakby z psnu. Wwczas pani Krzycka zwrcia 
si do syna: 
 Od stawu idzie chd. Moe by wrci do pokoju? 
 Nie  odpowiedzia  tak mi dobrze, jak dawno nie byo. I 
pocz upewnia j, e nie czuje adnych dreszczw, a 
nastpnie odwoywa si do doktora, ktren, ukoysany 
muzyk, nie od razu zrozumia o co idzie. 
 Czy Wadzio moe zosta?  zapytaa pani Krzycka. 
 Moe, moe, tylko jak soce zajdzie, trzeba si lepiej 
okry. Nastpnie spojrza na zegarek i doda: 
 A na mnie czas jecha; ale ja mam tak mao podobnych 
wieczorw, e okrutnie mi niesporo. Bg widzi, jak 
niesporo! 
I j trze doni swoje spracowane czoo. Pani Krzycka i 
Wadysaw zapowiedzieli mu na to, i za nic nie puszcz go 
przed kolacj. Szremski spojrza powtrnie na zegarek, ale 
zanim zdy im odpowiedzie, na werandzie ukazaa si ta 
sama posta niewiecia, ktra poprzednio suchaa muzyki z 
gbi pokoju -lecz tym razem z dwoma pledami na 
ramieniu. 
 To ty, Polciu  rzeka panna Anney  ach, jaka ty 
rozumna! 
A panna Polcia pocza okrywa Wadysawa pledem. 
Okrya mu jednym ramiona, drugim nogi -przy czym klka 
i pochylia si tak, e jej piersi wspary si na chwil o 
kolana Krzyckiego. 
 Dzikuj, panienko, dzikuj  powtarza nieco 
zrnieszany. 
Ona za spojrzaa mu przelotnie w oczy, a nastpnie odesza 
bez sowa. 
 Ale ja zabraem pani pledy  ozwa si Wadysaw, 
zwracajc si do panny Anney. 
-Nic nie szkodzi, ja jestem ciepo ubrana. Tylko niech pan 
uwaa, eby zranione rami byo dobrze okryte. 
I zbliywszy si ku niemu pocza zasuwa lekko i starannie 
rg pledu midzy porcz krzesa i jego rami. 
 Nie uraam pana?  spytaa. 
 Nie, nie. Jak ja mam dzikowa? 
I patrzy na ni tak rozkochanymi oczyma, e pani Krzyckiej 
po raz pierwszy przyszo na myl, i jest w tym moe co 
wicej ni wdziczno. 
Spojrzaa raz i drugi na delikatn twarz pani Otockiej i 
westchna, a serce cisno si jej obaw, niepokojem i 
alem. To by jej idea dla syna, to ukryte marzenie. Polubia 
wprawdzie z caej duszy mod Angielk i gdyby w jej 
yach nie krya obca krew, nie miaaby jej nic do 
zarzucenia, ale jednake pierwsze to przelotne podejrzenie, 
e w gmach, ktry od chwili zblienia si z pani Otock, 
budowaa w duszy, moe run, byo jej niezmiernie 
przykre. Przez chwil uczua jakby niech do panny Anney. 
Postanowia te przyglda si od tej pory obojgu baczniej i 
rozmwi si z Groskim. 
Lecz dalszy cig wieczora przywrci jej otuch, gdy 
bowiem towarzystwo przeszo do salonu, wydao jej si po 
pewnym czasie, e to, co widziaa na werandzie, byo 
zudzeniem. Jako istotnie dzie ten nie zakoczy si dla 
Wadysawa i panny Anney tak pogodnie, jak to zapowiada 
zachd soca. Powia midzy nimi jaki chodniejszy wiatr, 
pani Krzycka nie moga za wiedzie, e przyczyn tego ze 
strony jej chopaka jest zazdro! Oto panna Anney po 
powrocie do pokoju, rozpocza na uboczu ze Szremskim 
tak dug rozmow, e Wadysawa poczo to drani! 
Obaczy, e ona mwi nie tylko z oywieniem, ale jakby i z 
przymileniem; widzia rozjanion twarz doktora, z ktrej 
atwo byo wyczyta, e ta rozmowa robi mu szczer 
przyjemno  i w serce uksi go w. Tego, co mwia 
panna Anney, nie mg dosysze, zdawao mu si tylko, e 
o co nalega. Natomiast Szremski nie umia rozmawia 
cicho, wic do podsuchujcych uszu Krzyckiego dochodziy 
od czasu do czasu oderwane zdania: Miaem zamiar 
dopiero za tydzie!  Ha!, Kt si oprze!, Skoro tak, 
to tak!  Wiadomo, e Anglia zaborcza!, Dobrze, 
dobrze! 
Wadysaw uoy sobie, e z caym moliwym chodem 
zapyta pann Anney, kogo tam znowu Anglia podbia i czy 
dzienniki mwi o czym podobnym, lecz gdy ona 
Szremski zczyli si po skoczonej rozmowie z reszt 
towarzystwa zmieni zamiar i z ca godnoci obraonego 
studenta, ktry gotw robi na przekr nie tylko ukochanej 
istocie, ale i sobie, postanowi okry si paszczem 
obojtnoci. W tej myli zwrci si do pani Otockiej i z 
niezwykym zajciem j wypytywa o gospodarstwo w 
Zalesinie i prosi, by mu pozwolia je zobaczy, a gdy 
powiedziaa, e zrobi jej tym wielk przyjemno, dzikowa 
tak gorco, e to wanie wprowadzio w bd matk. Panna 
Anney prbowaa kilkakrotnie wzi udzia w rozmowie, 
lecz spotkawszy si z jego obojtnymi odpowiedziami, 
zdziwiona i troch dotknita, pocza sucha, co mwi 
Groski. 
Po kolacji Szremski owiadczy, e musi jecha. Przez 
chwil rozmawia jeszcze z Groskim, po czym poegna 
panie, powtarzajc: "Do jutra, na dworcu!" -Poleci te 
Krzyckiemu, by natychmiast uda si do siebie i dobrze 
przed drog wypocz. Groski po odprowadzeniu doktora, 
odprowadzi i Wadysawa, a gdy znaleli si sam na sam, 
widzc jego min i domyliwszy si atwo, o co mu chodzi, 
zapyta: 
 Co ty dzi taki godny? 
A Krzycki odpowiedzia z pewnym rozdranieniem: 
 Czuj si jeszcze saby, ale zreszt jestem taki, jak zwykle. 
Lecz Groski ruszy ramionami: 
 To s zwyke nieporozumienia zakochanych, ale ty jeste 
przede wszystkim dzieciak i zrobie jej przykro. A wiesz 
za co? Za to e uprosia Szremskiego, by ci odprowadzi a 
do Warszawy. 
We Wadysawie zadrao serce, lecz nadrobi min i nie da 
si jeszcze przejedna: 
 Nie czuj si wcale saby i obejd si bez jego pomocy. A 
na to Groski: . 
 Dobranoc tobie - oraz twojej logice. I odszed. 
Krzycki za, gdy go rozebrano i pooono do ka, poczu 
nagle zy w oczach i pocz przeprasza z nadzwyczajnym 
rozrzewnieniem... poduszk. 
II 
Groski, bardzo z natury uczynny i do przyjaci 
przywizany, by zarazem czowiekiem do zamonym i 
wysoce kulturalnym, wskutek czego Wadysaw znalaz w 
jego mieszkaniu nie tylko tak opiek, jak da moe 
jedynie szczera yczliwo, i nie tylko wygod, ale nadto 
rozmaite rzeczy, ktrych brako w Jastrzbiu. Znalaz 
mianowicie ksiki, troch obrazw, sztychy, rne 
drobniejsze dziea sztuki, a przy tym mieszkanie obszerne, 
pkn powietrza i przestrzeni i nie przeadowane 
przedmiotami zbytku. Panowaa w nim, dziki 
gospodarzowi, wysoka umysowa i estetyczna atmosfera, 
wrd ktrej mody dziedzic" czul si wprawdzie 
mniejszym i mniej pewnym siebie, ni w Jastrzbiu, ale 
ktr oddycha z przyjemnoci.  Braa go jednak obawa, 
czy duszym pobytem nie sprawi kopotu starszemu 
przyjacielowi, i zaraz nastpnego wieczora pocz si z nim 
targowa, by go wypuci do hotelu. 
 Nawet Szremski uwaa mnie ju za zdrowego  mwi  
czego najlepszym dowodem jest, e za trzy dni pozwoli mi 
wyj na miasto. 
 Syszaem o piciu  odpowiedzia Groski. 
 Ale to byo wczoraj, wic nie liczc dzisiejszego; zostaje 
trzy. Pan ma swoje przyzwyczajenia, ktre musi dla mnie 
zmienia. Tu przecie a mio na wszystko patrze, wic bd 
i tak do pana zachodzi, ale to jest co innego przyj na 
godzin albo nawet na dwie, a co innego wnosi 
zamieszanie w zwyky tryb ycia. 
 Powiem ci tylko jedno  odpowiedzia Groski  oto pani 
Otocka i panna Marynia uwaaj mnie za starego kawalera, 
obiecay mi tu jutro lub pojutrze zaj, jak to zreszt ju 
nieraz czyniy i same, i w towarzystwie panny Anney. 
Widzisz ten fotel: w nim siadywaa podczas muzyki twoja 
powowosa. Id, id do hotelu!  zobaczymy, czy ci tam 
kto prcz matki odwiedzi. 
 Pan jest zanadto dobry. 
 Ja jestem stary egoista. Bo widzisz, mam tu troch rupieci, 
ktre w cigu ycia zebraem, ale jednej rzeczy, chobym 
by bogaty jak Morgan razem z Jay Gouldem, nie bd 
mg, niestety, nigdy kupi  to jest modoci. A ty jej masz 
tyle, e mgby bank zaoy i akcje wypuszcza. Od ciebie 
id po prostu promienie. Nieche mnie troch owiec i 
ogrzej. Inaczej mwic, daj sobie spokj i sied, jeli ci u 
mnie wygodnie. 
 Ja si tylko nie chc rozpieszcza, bo szczerze mwi, e 
czuj si ju zupenie na siach. 
 To tym lepiej. Podzikuj Bogu, pannie Anney i 
Szremskiemu, e ci podr nie zaszkodzia. Tego si troch 
obawiaem. 
 Ona mi nie zaszkodzia, ale te nie pomoga. 
 Co do czego? 
 Bo mialem nadziej, e po drodze powiem mojej jasnej 
krlewnie, co chowam w duszy, tymczasem pokazao si, e 
to bya gupia nadzieja. Siedzielimy jak ledzie w 
przedziale, Szremski stercza cigle nade mn jak kat nad 
dobr dusz i nie i i byo ani przez chwil sposobnoci. 
 Nie czy nigdy wyzna w wagonie, albowiem z powodu 
huku i haasu gin najpatetyczniejsze ustpy. Zreszt, 
poniewa Laskowicz nie wyprawi ci na tamten wiat, wic 
sposobno atwo si znajdzie. 
 Czy pan jednak naprawd myli, e to bya robota 
Laskowicza? 
 Nie. Mwi tak: Laskowicz, jak na przykad mwi si o 
Anglikach: John Bull. Ale jeli si kiedy dowiem na pewno, 
e to on, to si bardzo nie zdziwi, albowiem takie 
pooenie, w ktrym mona dogodzi sobie i przysuy si 
dobrej sprawie, rzadko si zdarza. 
 Jak to, dogodzi sobie i przysuy si dobrej sprawie?... 
 Dobrej w jego rozumieniu. Albo nie yjesz potem i krwi 
I ludu? 
 To dobrze. Ale dlaczego moja mier miaaby mu 
dogodzi osobicie? 
 Bo ci znienawidzi, kogo innego za pokocha, a ciebie 
uwaa za wspzawodnika. 
Usyszawszy to Krzycki podskoczy jak oparzon: 
 Co, on by mia?... 
 Upewniam ci, e on by mia  odpowiedzia spokojnie 
Groski.  Tylko tyle, e si myli. Ale e nie zabrakoby 
mu odwagi, na to zoy dowody, piszc co w rodzaju 
miosnego wyznania do Maryni. 
Krzycki otworzy szeroko oczy i pocz mruga: 
 Co takiego?... 
 Nie chciaem ci o tym mwi w Jastrzbiu, gdy jedzie 
wwczas do miasta, wic obawiaem si, e go moesz 
spotka i zrobi grub awantur. Ale obecnie mog ci 
wszystko powiedzie: Laskowicz zakocha si w Maryni i 
napisa do niej list, ktry, oczywicie, pozosta bez 
odpowiedzi. 
 I myla, e ja take kocham si w Maryni? 
 Pozwolisz, e nie byoby to nic nadzwyczajnego. Mg co 
zasysze. Kto si kocha, temu si zwykle zdaje, e kady 
siga po przedmiot jego mioci. Rozumiesz, e Laskowicz 
mi si z tym nie zwierza, ale taka jest moja hipoteza, ktra, 
jeli jest bdna, to tym dla Laskowicza lepiej. Partia 
przysaa ci wyrok mierci na skutek jego raportw, a jemu 
to byo na rk z powodw osobistych. Zreszt w zamachu 
mg osobicie nie bra udziau... 
 Czy pan go po tym licie widzia? 
 Jake mogem go widzie, skoro pisa po wyjedzie. Ale 
szczcie, e poradziem pani Otockiej, e t elukubracj 
spalia, gdyby bowiem znaleziono list przy rewizji w 
Jastrzbiu, rozumiesz, jakie policyjna przenikliwo 
wyprowadziaby std wnioski. 
W oczach Wadysawa bysn gniew. 
 Wol, e nie chodzi o pann Anney  rzek  ale jednak 
Laskowiczowi nie radz si ze mn spotka. Bo eby taki 
pawian, jak powiada Dohaski, mia podnie oczy w 
naszym domu na nasz krewn i jeszcze do niej pisa, to 
uwaam po prostu za obelg dla nas, ktrej mu nie daruj. 
 Prawdopodobnie nigdy go nie spotkasz, gdy on si 
obecnie kryje, a jeli go spotkasz, to ani palcem nie ruszysz. 
 Ja? to mnie pan nie zna. Dlaczego? 
 Midzy innymi ze wzgldu na nasze mie pooenie. 
Zastanw si: pojedynkw oni nie przyjmuj  i bogdaj w 
tym jednym maj racj. Wic co? Obijesz go lask lub 
wytargasz uszy? 
 Cakiem moliwe. 
 Poczekaj! Naprzd w jego licie nie byo nic podobnego 
do obelgi, a po wtre co dalej? Zabior was na policj, tam 
spostrzeg, e zapali rewolucyjnego ptaszka, ktry by od 
dawna poszukiwany, i zel go na Sybir, albo nawet i 
powiesz. Czy moesz wzi co podobnego na swoje 
sumienie'? 
 Nieche takie czasy licho porwie!  zawoa Krzycki 
czowiek cigle jest w pooeniu bez wyjcia. 
 Jak zwykle midzy dwiema anarchiami odpowiedzia 
Groski  zreszt to tylko may przykad. 
Dalsz rozmow przerwao im wejcie sucego, ktry da 
Groskiemu kart wizytow, a ten spojrzawszy na rzek: 
 Prosi! 
Po czym do Wadysawa: 
 Czy ty znasz widwickiego?  Nazwisko obio mi si o 
uszy, ale nie znam. 
 To krewny nieboszczyka ma pani Otockiej. Bardzo 
osobliwa figura. 
W tej samej chwili widwicki wszed do pokoju. By to 
czowiek czterdziestoletni, ysy, wysoki, chudy, z twarz 
inteligentn i gorzk, a zarazem zuchwa. Ubrany niedbale, 
w suknie, ktre wydaway si na niego zbyt szerokie, mia 
jednak w sobie co zdradzajcego przynaleno do 
wyszych sfer towarzyskich. 
 Jak si masz, widwa?  odezwak si Groski. 
Po czym przedstawiwszy Wadysawa, pyta w dalszym 
cigu: 
 Co si z tob dziao? Nie widziaem ci od wiekw. 
 Przecie wyjedae? 
 Tak, ale ty i przedtem nie pokazywa si z jaki miesic. 
 Na staro robi si pustelnikiem. 
 Czemu tak? 
 Albowiem nudzi mnie gupota ludzi, ktrzy uchodz za 
rozumnych, i zo ludzi, ktrzy uchodz za dobrych. 
Zreszt wcz si teraz od rana do wieczora po ulicach. 
Ach! -istniej Noce Atyckie i Noce Florenckie, ja za mam 
ochot napisa: Dni warszawskie! Rozkoszne dni! Tytuy 
pojedynczych rozdziaw: Rce do gry!  Ruki w 
wierch!  Precz z gsi! itd. Czy wiesz, e w tej chwili 
tyle jest wojska i patrolw na ulicach, i kto inny na moim 
miejscu byby dziesi razy aresztowany. 
 Wiem, ale ty jak sobie radzisz? 
 Ja chodz wszdzie tak spokojnie, jak po wasnym pokoju. 
A sposb jest prosty. Oto, o ile nie jestem naprawd pijany  
udaj pijanego. Nie uwierzycie, panowie, jakie wspczucie 
i jakie uznanie budzi obecnie czowiek city. I podug mnie, 
to jest zupenie suszne, kto bowiem wstawia si od rana 
do wieczora, ten z pewnoci jest czowiekiem niewinnym i 
dobrze mylcym, na ktrego tak zwany ad spoeczny moe 
liczy z ca ufnoci. 
 Zapewne. Ale kad spoeczny, ktry opiera si na takich 
ludziach, nie stoi na pewnych nogach. 
 Kto dzi stoi na pewnych nogach? Doktryny upajaj nie 
gorzej od alkoholu--wic w tej chwili wszyscy s pijani. 
Zatacza si pastwo, zatacza si rewolucja, zataczaj si 
partie, a kto trzeci stoi z boku i patrzy, rycho si zwal na 
ziemi. Wwczas przyjdzie i zrobi porzdek. I niech sobie 
przyjdzie jak najprdzej. 
 Tym trzecim powinnimy by my. 
 Tym trzecim jest Niemiec, a my jestemy gupcy. My 
zaczlimy od wzicia si za by i doszlimy do takiego 
stanu, e 
jedynym zbawieniem dla naszej duszy spoecznej byaby 
porzdna wojna domowa. 
Tu umilk i po chwili zwrci si do Krzyckiego: 
 Widz, e pan robisz wielkie oczy, a jednak tak jest. 
Wojna domowa to pyszna rzecz! Nic tak nie wyjania 
pooenia i nie oczyszcza powietrza. Ale doprowadzi si do 
tego stanu i nie mc jej zrobi -to dopiero szczyt 
nieszczcia albo gupoty. 
 Wyznaj, e nie rozumiem -rzek Krzycki. A Groski 
machn rk: 
 I nie staraj si, gdy po kwadransie rozmowy nie bdziesz 
wiedzia, co jest czarne, a co biae, i dostaniesz szumu w 
gowie albo i gorczki, ktrej jako ranny, powiniene si 
wystrzega. 
 Prawda!  rzek widwa.  Syszaem, a bogdaj nawet 
czytaem o paskim wypadku w jakim dzienniku i 
zwrciem na to uwag wanie dlatego, e w domu paskim 
bawil Groski i Otocka z siostr. Ja jestem krewny 
nieboszczyka starego Otockiego. Musiay si kobieciny 
wystraszy. Ale jeli myl, e tu bezpieczniej ni na wsi, to 
si myl. 
 Sdzc z tego, co si widzi, to istotnie nie jest tu 
bezpieczniej. Nie by pan jeszcze u tych pa? 
 Nie. Ja tam nie lubi zachodzi. 
Na to Krzycki, bardzo z natury porywczy i czupurny, 
zmarszczy brwi i patrzc w oczy widwickiego 
odpowiedzia: 
 Nie pytam o przyczyn, bo to do mnie nie naley, ale si 
dziwi  i musz pana uprzedzi, e to s i moje krewne. 
 Za ktrymi mody rycerz musiaby si uj  odpowiedzia 
widwicki spogldajc jakby z pewnym upodobaniem na 
Wadysawa.  Ach, nie! Gdybym mia nawet zamiar 
powiedzie co przeciw tym paniom, nie powiedziabym tego 
w tym domu, gdy Groski zrzuciby mnie ze schodw, a ja 
mam do niego interes. To, co powiedziaem  jest najwysz 
dla nich pochwa, a dla mnie prost przykroci. 
 Przepraszam, ale znw nie rozumiem. 
 Bo, widzi pan, dla przecitnego Polaka mie dla kogo 
szacunek i nie mc ostrzy na nim zbw to zawsze 
nieprzyjemna rzecz. A ja nie mog o nich mwi tak, jak 
bym chcia, to jest z ujm. Nie znosz idealnych kobiet!  
przy tym zauwayem, e jeli mi si czasem zdarzy spdzi 
u nich wieczr, to staj si jakby porzdniejszym 
czowiekiem  to jest za luksus, na ktry w dzisiejszych 
czasach nie mona sobie pozwala. 
Wadysaw pocz si mia, a Groski rzek: 
 Mwiem ci, e na pewno dostaniesz szumu w gowie. 
Po czym do widwickiego: 
 Jeli mu si pogorszy, to namwi go, by ci posa 
rachunek doktora i apteczny. 
 Skoro tak, to sobie id  odpowiedzia widwicki  ale ty 
chod ze mn do innego pokoju, bo mam do ciebie interes, a 
wol, eby mi odmwi bez wiadkw. 
I poegnawszy si z Wadysawem wyszed. Groski 
odprowadzi go do przedpokoju i po chwili wrci ruszajc 
ramionami.  C to za dziwny jegomo  rzek Krzycki.  
Bez niedyskrecji: czy on nie chcia poyczy od pana 
pienidzy? 
 Gorzej  odpowiedzia Groski.  Tym razem chodzio o 
kilka rycin Falka. Odmwiem stanowczo, gdy on 
pienidze najczciej oddaje, a raczej pozwala je odebra ze 
swego doywocia -natomiast ksiek, rycin i tym 
podobnych rzeczy nigdy.  Zbiera? 
 Przeciwnie: rozrzuca, rozdaje, gubi, niszczy -bo ja wiem! 
Bdziesz go teraz czsto widywa, gdy poyczenia rycin 
odmwiem, alem pozwoli, by przychodzi je oglda i 
studiowa. Zapewnia, e pisze o Falku ksik. 
 Ach, wic to literat? 
 Moe mgby nim by.  Poniewa bdziesz go spotyka, 
wic musz ci przed nim troch ubezpieczy. Okrel ci go 
krtko: To jest czowiek, ktremu Pan Bg da dobre 
nazwisko, duy majtek, pikno, wielkie zdolnoci i dobre 
serce, a on potrafi to wszystko zmarnowa. 
 Aj! nawet i dobre serce? 
 O tyle, e jest to czowiek raczej szkodliwy. To lepiej, e 
on nic nie pisze. Bo, widzisz, moe si zdarzy, e komu 
gnije mzg, tak jak ludziom chorym na suchoty gnij puca. 
Ale nikt nie ma prawa karmi narodu zgnilizn swoich puc 
lub swego mzgu. A takich jest teraz wielu. widwicki nie 
dziaa na szczcie publicznie, ale robi to w zakresie 
stosunkw prywatnych. Wiesz, jak on przy tym tumaczy to, 
e niczego w yciu nie dokona? Tym, e aby czego na 
wiecie dokona, trzeba w co wierzy, a eby w co 
wierzy, trzeba posiada tak pewn doz gupoty, jakiej on 
nie posiada. I nie mwi tylko o rzeczach religijnych. On nie 
wierzy po prostu, by co mogo by prawdziwym lub 
nieprawdziwym, susznym lub niesusznym, dobrym lub 
zym. Ale Balzac mdrze powiada: Qui dit doute, dit 
impuissance. widwickiego drani to jednak i napenia 
gorycz, e jest niczym, wic ratuje si paradoksem i 
wywraca umysowe kozioki. Widziaem raz klowna, ktry 
bawi publiczno tym, e nadawa swojej czapce 
najrozmaitsze dziwaczne i mieszne ksztat. widwicki robi 
to samo z prawd i logik. Jest to take klown, ale 
zgorzkniay i przekorny. Z tego powodu jest zawsze 
przeciwnego zdania ni ten, z ktrym mwi. Dzieje si tak 
zwaszcza wwczas, gdy jest pijany, a upija si co wieczr... 
Wwczas patriocie bdzie mwi, e ojczyzna jest 
gupstwem, wobec czowieka wierzcego bdzie drwi z 
wiary, konserwatycie powie, e tylko anarchia i rewolucja 
s co warte, socjalicie, e proletariat posiada pyski 
(syszaem, jak si tak wyrazi), tylko dlatego, aeby on, 
nadczowiek, mia w co bi, gdy mu przyjdzie ochota. I 
tak cigle. Byska w rozprawach paradoksami, ale czasem 
zdarzy mu si wypowiada rzeczy uderzajce, dlatego e we 
wszelkiej krytyce jest zawsze cz susznoci. Jeli chcesz, 
to urzdz ci kiedy takie widowisko, chocia on ma dla mnie 
pewne wzgldy, naprzd dlatego, e mnie lubi, a po wtre, 
e oddaem mu w yciu par usug. Obieca mi zapaci za 
nie czarn niewdzicznoci, ale tymczasem nie napastuje 
mnie z tak energi jak innych. 
 A e to nikt nie poama mu dotychczas koci  zauway 
Wadysaw. 
 On si przed tym bynajmniej nie cofa. Sam nawet szuka 
czsto awantur i nie ma roku, eby nie wywoa jakiego 
zajcia. 
 W knajpach? 
 Nie tylko, albowiem nalec z nazwiska i zwizkw 
rodzinnych, do tak zwanych wyszych warstw towarzyskich, 
ma i wrd nich duo znajomych. Dwa lata temu obili go 
wprawdzie artyci w jakiej knajpce, ale na przykad i 
Dohaski, z ktrym si wzajem nie znosz, postrzeli go 
zeszej wiosny w pojedynku. 
 A, to ja wwczas syszaem jego nazwisko: teraz sobie 
przypominam. 
 Moe sysza je i dawniej, albowiem poprzednio mia 
kilka rozpraw o kobiety, gdy w dodatku jest to wielki 
kobieciarz. Ostatecznie to szelma jest niepohamowana. 
 A co do kobiet, czy dotychczas? 
 To nie stary czowiek. Od pewnego czasu jest wszelako w 
takiej fazie, e podobaj mu si nie panie, ale ich suce. 
Wyobra sobie, e niedawno jeszcze tak mu wpada w oko 
suca panny Anney  ta sama brunetka, ktra ci dogldaa 
troch w Jastrzbiu, e chodzi za ni czas jaki krok w krok. 
Mwi, e zwymylaa go kiedy na schodach, ale to wanie 
ujo go jeszcze bardziej. 
Krzycki na wzmiank o brunetce, ktra go dogldaa w 
Jastrzbiu, zmiesza si tak wyranie, e Groski to 
zauway, ale nie wiedzc, co zaszo midzy ni a 
Wadysawem, sdzi, i rozkochanego modzieca urazia 
myl, e koko panny Anney krc si podobne figury, jak 
widwicki. Wic, chcc zatrze wraenie, rzek: 
 On powiada, e nie lubi zachodzi do tych pa, ale i pani 
Otocka nie przyjmuje go wcale z entuzjazmem. Robi to 
tylko przez pami dla ma, ktry byk jego ciotecznym 
bratem i niegdy opiekunem jego-majtku. Zreszt by 
moe, e i widwickiemu nieswojo wrd takich kobiet. 
 Bo mikroby nie lubi czystego powietrza. 
 To pewna, e jest w nim jaki mora insanity. Ja si do 
niego przyzwyczaiem, ale s rzeczy, ktrych i ja w nim nie 
znosz. Niech sobie bluzga na wszystko  pal go sze  ale 
niech pewnych rzeczy nie tyka. Nie masz pojcia o tym 
pogardliwym politowaniu, o tej niechci i prawie nienawici, 
z jak on si odzywa o wszystkim, co jest polskie. I tu ju ja 
mwi: hola! Pomimo naszych dobrych stosunkw, o mao 
raz nie doszo midzy nami do awantury. Bo jak zacz 
strzyka pewnego wieczora ciowymi dowcipami na ca 
Polsk, powiedziaem mu tak: Ten lew jeszcze nie kona, a 
choby kona, to wiesz, kto kopie konajcego lwa?  Nie 
zachodzi potem do mnie przez miesic  ale czy nie miaem 
susznoci? Rozumiem, e z gorycz i nawet z jadem moe 
mwi o swym narodzie jaki wielki bohater, ktremu 
zapacono niewdzicznoci  ale widwicki to przecie nie 
Milcjades, ani Temistokles. A takie wylewy ci s wprost 
szkodliwe, bo on, jako umys niezmiernie byskotliwy, 
znajduje naladowcw  i tworzy mod; wskutek ktrej 
rozmaite snoby, ktre nic nigdy dla Polski nie zrobiy, ostrz 
na tej osece swoje zwapniae rozumy. Rozumiem krytyk, 
choby nieubagan, ale jeli si to staje koniem, a raczej 
osem, z ktrego si nigdy nie zsiada, to jest i ze, bo odbiera 
si ch do ycia tym, ktrzy musz jednak y i paskudne, 
bo to jest plwanie na spoeczestwo, czsto wprawdzie 
grzeszne, ale przede wszystkim niesychanie nieszczsne. 
Pesymizm nie jest rozumem, ale surogatem rozumu, a zatem 
i oszustwem takim, jakiego dopuszcza si kupiec 
sprzedajcy na przykad cykori zamiast kawy. A z takim 
surogatem spotkasz si teraz na kadym kroku w yciu i w 
literaturze... 
Tu Groski umilk na chwil, a Krzycki podnis brwi w 
gr i rzek: 
 Z tego, co pan mwi, widz, e ten widwicki to wielka 
mapa. 
 Czasem myl, e to jest czowiek bajecznie nieszczliwy 
 i dlatego nie zrywam z nim stosunkw... Przy tym on ma 
do mnie jaki rodzaj przywizania, a to zawsze rozbraja. Na 
koniec, wyznaj otwarcie, i mam t czysto polsk sabo, 
gwoli ktrej pobaa si i przebacza u nas wszystko ludziom, 
ktrzy nas bawi. On za bywa czasem bardzo zabawny, 
zwaszcza gdy si rozgada i gdy tylko do pewnej miary 
gow zaprszy. 
 Ale ostatecznie, jeli nic nie robi, tylko gada, to z czego on 
yje? 
 On nie naley do ludzi biednych. Niegdy byk bardzo 
zamony, potem straci wiksz cz majtku. Ale w kocu 
nieboszczyk Otocki, ktry byk najpoczciwszym w wiecie 
czowiekiem, a przy tym bardzo praktycznym, widzc, do 
czego idzie, wzi wszystko w rce, ocali sporo i zmieni 
kapita na rent doywotni. widwicki otrzymuje z tego 
kilka tysicy rubli rocznie i cho wydaje wicej, ni 
powinien, ma jednak z czego y. Gdyby nie pik, yby 
nawet dostatnio, gdy jednej tylko namitnoci nigdy nie 
mia -mianowicie do kart. Powiada, e na to trzeba mie 
umysowo Murzyna. Z tego wanie powstaa awantura z 
Dohaskim. Ale zreszt oni si nie znosili wzajem od 
dawna. Obaj s, jak si kto wyrazi, komiwojaerami 
podrujcymi w cynizmie -i robi sobie konkurencj. 
Spomidzy tych dwch wol jednak Dohaskiego  rzek 
Krzycki. 
 Bo ci bawi, a widwicki nie mia dotd sposobnoci. 
Wiecznie ta sama polska sabo!  odpowiedzia Groski. 
A po chwili doda: 
 W Dohaskim atwiej zobaczy dno. 
 A na dnie pann Kajetan. 
 Obecnie moe i naprawd tak jest. Czy wiesz, e 
Dohaski przywiz te panie nastpnym po nas pocigiem? 
Mwi mi te, e wybior si zaraz z wizyt do twojej matki 
i do pani Otockiej. 
 Pan oczywicie te dzi do nich zajrzy? 
 Tak. Ja tam zachodz codziennie. A poniewa tobie nie 
wolno jeszcze wychodzi, zaprosz je jutro na 
popoudniow herbat. 
 Serdecznie panu dzikuj. Mnie nie wolno wychodzi, ale 
mgbym wyjecha. 
 Powiada mi sucy, e jutro od rana, z rozkazu partii, 
strajk dorokarzy. 
 Wic jake te panie bd mogy jutro przyjecha? 
 Prywatnym swoim powozem. Chyba, e zaka jedzi 
nawet prywatnym... 
 W takim razie i matka nie bdzie moga do mnie zajrze? 
 Jeli na ulicach bdzie spokojnie, to przyprowadz j i 
odprowadz. Czasem tak bywa, e jednego dnia ulice s 
burzliwe jak morze, a drugiego ciche i guche. Oczywicie, 
jest to wzgldne bezpieczestwo, gdy kto dzi wychodzi na 
miasto, ten nigdy nie moe zarczy, e wrci. Nie ci, to 
tamci mog mu wsadzi w bok n albo bagnet. Ale dla 
kobiet jest stosunkowo bezpieczniej. 
 W takim razie lepiej jednak, eby matka wcale mnie nie 
odwiedzaa. Wol popiowa si jeszcze przez te trzy dni, 
ktre wyznaczy mi Szremski, ni naraa j albo 
ktrkolwiek z tych pa. Niech pan odoy swj five o'clock. 
 Bodaj e trzeba bdzie tak zrobi! Ale twoja matka nie 
zgodzi si na to, eby ci przez trzy dni nie widzie. A moe 
i kto inny bdzie si napiera, bym nie odkada. 
Twarz Wadysawa zajaniaa gbok i tkliw radoci. 
 Matce niech pan powie, e niepokj o ni moe mi 
zaszkodzi i sprowadzi gorczk, a k o m u i   e m u, e 
mu cauj brzeg sukni. 
 Nie. Takie rzeczy trzeba mwi samemu. 
 Obym jak najprdzej mg to nie tylko powiedzie ale i 
wykona. Tymczasem mam do pana prob, bym mg 
wysa na miasto sucego. Jeli si bdzie ba, niech mi 
tylko skrzyknie posaca. Chciabym temu k o m u i   e m 
u posa troch kwiatw. 
 To polij i kuzynkom, gdy inaczej matka twoja zdziwi si 
przedwczenie. 
 Na pewno by si zdziwia, albowiem z powodu swej 
choroby tak mao widywaa nas razem, e nie moga 
pomiarkowa si w pooeniu. Ale ja niebawem wszystko jej 
wyznam. 
 Powiem ci tylko, co mi powiedziaa pani Otocka. 
Powiedziaa mi tak: Niech Wadysaw nie mwi z matk 
przed ostateczn rozmow z Anink, gdy inaczej nie bdzie 
mg jej powiedzie wszystkiego. 
Krzycki spojrza Groskiemu bystro w oczy. 
 A pan nie wie, o co idzie? 
 Wiesz, e o brak ciekawoci nie mona mnie posdza 
odpowiedzia Groski  ale sdziem, e pani Otocka ma 
dostateczne do milczenia powody i dlatego nie 
wypytywaem o nic. 
III 
Groski odoy istotnie swj five o'clock, pani Krzycka 
odwiedzaa jednak syna czasem dwa razy dziennie, 
twierdzc susznie, e jako starszej kobiecie, grozi jej 
mniejsze, ni komukolwiek niebezpieczestwo. Wadysaw 
spdza z ni dugie godziny, rozmawiajc o wszystkim, a 
najwicej o pannie Anney. Po ostrzeeniu Groskiego, nie 
wyzna wprawdzie matce swych uczu dla modej Angielki i 
nie wspomnia ani sowem o swych zamiarach, ale ju to 
samo, e jej imi nie schodzio mu prawie z ust, e 
przypisywa jej wycznie swe ocalenie i cigle mwi o 
dugu wdzicznoci, jaki wzgldem niej zacign on sam i 
caa rodzina, dao pani Krzyckiej do mylenia. Poprzednie 
podejrzenie, ktre jej przebiego przez gow w wigili 
wyjazdu z Jastrzbia, wrcio i utrwalao si coraz mocniej. 
Nie przypuszczaa wprawdzie, by Wadysaw powzi ju 
jakie niezomne postanowienie, ale dosza do wniosku, e 
si podkocha i e ostatecznie ta jasnowosa dziewczyna 
podobaa mu si bardziej od kuzynki Otockiej. Przejo to 
pani Krzyck smutkiem. W drodze i przez kilka dni pobytu 
w Warszawie polubia pann Anney za jej mie obejcie, 
prostot i usuno, ale Zosia Otocka bya zawsze jej 
oczkiem w gowie. Od chwili spotkania jej w Krynicy, nie 
przestaa marzy o niej dla syna. Sdzia, e pod wzgldem 
szlachetnoci i delikatnoci uczu nikt si z ni nie moe 
porwna. Uwaaa j za dusz wybran i wprost za 
wcielenie kobiecego anielstwa. Oczekiwaa jej przybycia z 
biciem serca, nie przypuszczajc ani na chwil, by 
Wadysaw mg si nie zachwyci jej postaci, jej sodk 
twarz i tym jakim urokiem dziewiczej niemiaoci, ktry 
mimo swego wdowiestwa zachowaa w caej peni. I do 
ostatniej chwili pani Krzycka miaa nadziej, e si tak 
stanie, a dopiero, nie liczc przelotnego wraenia w 
Jastrzbiu, w czasie drogi do Warszawy i w cigu tych 
ostatnich kilku dni miarkowaa, e stao si inaczej i e oczy 
Wadysawa zachwyciy si wicej innym kwiatem. Wolaa 
jednak nie rozpytywa o to swego chopaka, przypuszczajc, 
e to moe jeszcze przejdzie. 
On tymczasem rwa si jak na uwizi i byby niezawodnie 
nie przetrzyma tych kilku dni, ktre zawarowa doktr, 
gdyby nie to, e przyrzek to matce wobec panny Anney i 
ba si uczyni sobie w jej oczach opini czowieka, ktry 
nie szanuje swoich przyrzecze. Po radzie, jakiej przez 
porednictwo Groskiego udzielia mu pani Otocka, by 
pierwej rozmwi si z pann Anney, tym bardziej nie mg 
usiedzie w domu. Od rana do wieczora ama sobie gow 
nad tym, co by to mogo by, i nie rng do niczego doj. 
Nazajutrz po rozmowie z Groskim postanowi zapyta o to 
listownie pani Otockiej i siad z wielkim zapaem do pisania 
listu. Lecz po pierwszej stronicy ogarno go zwtpienie. 
Zdao mu si, e nie potrafi wypowiedzie tego, co chcia. 
Rozumia, e pod adresem pani Otockiej pisze list waciwie 
do panny Anney, wic pragn zrobi go swego rodzaju 
arcydzieem, a tymczasem doszed do przekonania, e to jest 
co tak niedonego i niezgrabnego, e wysya tego 
niepodobna. Ostatecznie straci cakiem zaufanie do swych 
zdolnoci stylistycznych i to popsuo mu humor tak dalece, 
i znw. pocz zapytywa sam siebie w duszy, czy taki 
osio, ktry trzech sw nie umie napisa, ma prawo siga 
po tak nadzwyczjn i pod kadym wzgldem doskona 
istot jak Ona.  Pocieszy go jednak Groski, tumaczc 
mu, i list dlatego si nie uda, e od pocztku by projektem 
chybionym, a w takim wypadku nikt nic nie potrafi. Potem 
zwrci take jego uwag na inn okoliczno, mianowicie, 
e ze sw pani Otockiej i z jej rady, by rozmowa z pann 
Anney poprzedzia rozmow z matk, mona wycign ten 
wniosek, i  a m wszystko jest ju widocznie na wybuch 
przygotowane i wszelkie rodki, zapobiegajce pkniciu 
serca  przedsiwzite. Wadysawowi wrcia natychmiast 
wesoo i pocz si mia jak dziecko, a nastpnie posa 
znw trzem paniom cae pki najwspanialszych r, na jakie 
moga si zdoby Warszawa. 
A dalszy cig dnia by jeszcze pomylniejszy, gdy nadeszy 
dowody wdzicznoci. Przyniosa je po wyjciu Groskiego 
panna Polcia w formie maego i wonnego listu, w ktrym 
byy wypisane rk jasnowosego bstwa nastpne sowa: 
Dzikujemy za liczne re i do prdkiego zobaczenia. 
Dalej szy podpisy: Agnieszka Anney, Zofia Otocka 
Marynia Zbytowska. Krzycki uzna list za arcydzieo 
prostoty i wymowy. Byby te niechybnie ucaowa kad 
liter osobno, gdyby nie to, e staa przed nim panna Polcia 
z chmurn twarz, wpatrzonymi w niego jak w tcz oczyma 
 niespokojna i pena ju podejrzliwej zazdroci, cho 
widocznie nie wiedzca jeszcze, ku ktrej z trzech pa j 
zwrci. Krzycki, nie ukrywajc radoci, jak mu sprawi 
list, zwrci si ku niej i zapyta: 
 Co tam sycha, panienko? Panie zdrowe? 
 Tak, pani kazaa mi si te dowiedzie o paskie zdrowie. 
 Prosz bardzo podzikowa. Doskonae  i jeli mnie 
drugi raz nie postrzel, to z tego pierwszego postrzelenia nie 
umr. 
A ona, nie spuszczajc z niego swych przepacistych oczu, 
odrzeka: 
 To chwaa Bogu. 
 Ale, e to panienka nie baa si wyj w taki czas 
niespokojny. 
 Lokaj si ba, ale ja si niczego nie boj i chciaam sama 
zobaczy, jak si pan ma. 
 O, to mi zuch! Bardzo panience jestem wdziczny. Skoro 
jednak ten gupi strajk doroek dzi si skoczy, to lepiej 
wrci dorok. Nieche panna Polcia przyjmie... na... 
To rzekszy pocz szuka w portmonetce i wydobywszy 
pi rubli w zocie chcia jej je ofiarowa, majc jednak 
zarazem poczucie, e robi co niestosownego, a nawet 
okrutnego. Byo to dla niego samego przykre, tak e 
zmiesza si i zaczerwieni, ale zdawao mu si, e wszelkie 
inne podzikowanie bdzie pokarmem dla tego uczucia, 
ktre w niej widzia, a ktre chcia przeci z powodu jakiej 
dziwnej obawy, spotgowanej jeszcze przez to, e 
dziewczyna bya suc panny Anney. 
Wic pocz powtarza z przymuszonym i troch 
gupowatym umiechem: 
 Prosz, panno Polciu... prosz... 
Lecz ona cofna rk i twarz jej pociemniaa w jednej 
chwili. 
 Dzikuj  rzeka  nie po to przyszam. 
I zwrcia si ku drzwiom. Do niezadowolenia, jakie 
Krzycki odczuwa z siebie samego, przyczya si lito dla 
niej, wic poszed za ni kilka krokw. 
 Niech si panienka nie obraa  rzek  tu przecie nie 
chodzio o nic innego, tylko o bezpieczestwo panienki. 
Tylko o to chodzio... Moe sucy zawoa doroki... 
Lecz ona nie odpowiedziaa ju nic i odesza. Krzycki, 
podszedszy do okna, spoglda przez chwil na jej zgrabn 
posta, oddalajc si w gb ulicy  i nagle zjawia mu si 
znowu przed oczyma wizja biaego posgu w bkitnych 
kroplach wody. Byo jednak w tej dziewczynie co 
dranicego i mimo woli krewkiemu paniczowi przyszo na 
myl, e gdyby ona nie bya suc panny Anney i gdyby 
pozna j by dawniej, to, jak dwa a dwa cztery, byby uleg 
pokusie. 
Lecz obecnie i akome jego zmysy i serce porwaa inna, 
wiksza sia. Po chwili wrci do listu i pocz go 
odczytywa na nowo: Dzikujemy za liczne re i do 
prdkiego zobaczenia. A wic go tam chc widzie. 
Pojutrze ju nie bdzie tu siedzia uwizany na acuchu 
wasnego sowa, ale pjdzie tam i spojrzy w te cudne oczy, 
patrzce niebiesk smug, i przywrze ustami do tej 
ukochanej doni tak, e w jednym pocaunku wypowie 
wszystko, co ma w sercu. Sowa bd pniej tylko echem. I 
wyobrania poniosa go jak rozhukany ko. Przecie 
Groski mwi, e tam ju wszystko gotowe! Wic moe ta 
uwielbiona dziewczyna pochyli mu si od razu w ramiona, 
moe przymkn si te cudne oczy, a wysun si ku niemu 
usta. Krzyckiego na t myl dreszcz przeszed od stp do 
gw  i zdao mu si, e wszelka mio, wszelkie porywy i 
wszelkie dze, jakie istniay i istniej na wiecie skupiaj 
si obecnie w nim jednym. 
IV 
Cay nastpny dzie Groski spdzi na miecie, wieczorem 
za by u pani Otockiej, tak e wrci do domu dopiero koo 
pnocy. Ale Krzycki nie spa jeszcze, a poniewa matka z 
powodu zaburze na ulicach nie moga go tego dnia 
odwiedzi, wic z niecierpliwoci czeka na powrt 
Groskiego  i natychmiast pocz go wypytywa, co 
sycha na miecie i u tych pa. 
 Na miecie le sycha -odpowiedzia Groski.  Koo 
poudnia syszaem ogie karabinowy w dzielnicach 
fabrycznych. Przed pjciem do pani Otockiej byem te na 
zebraniu w Filharmonii, na ktrym zetknli si 
przedstawiciele kilku wrogich stronnictw  i wiesz, jakie 
odniosem wraenie? Oto, e niestety, widwicki pod 
pewnym wzgldem mia suszno i e doszlimy do tego, i 
tylko wojna domowa mogaby oczyci powietrze. Tym 
wiksza tragedia w tym, e byaby ona jednoczenie 
ostateczn zagad. Ale o tym potem. Mam tak zmczon 
gow i nerwy tak potargane, e dzi nie mog o tych 
rzeczach myle. 
Tu zadzwoni na sucego i poleciwszy mu przygotowa, 
mimo spnionej godziny, herbat, tak mwi dalej: 
 Ale i od pani Otockiej przynosz nowin. Uszom nie 
uwierzysz, gdy ci powiem, co si stao. Oto dzi po 
poudniu, przed moim przyjazdem, by u tych pa 
Laskowicz. 
Cygaro, ktre pali Krzycki, wypado mu z rki. 
 Laskowicz?  zapyta. 
 Tak jest. 
 Ale jego ciga policja! 
 ciga go na prowincji, a nie ciga go w Warszawie. 
Policja, tak jak oni wszyscy, stracia obecnie gow. Zreszt 
w duym miecie atwiej si ukry. Oczywicie, gdyby im 
sam wlaz w rce, to by go capnli. 
 Ale czego on chcia od pani Otockiej? 
 Wedug moich przypuszcze, chcia widzie Maryni, a 
przyszed niby o skadk na cele rewolucyjne. Oni zreszt 
teraz cigle chodz po skadkach. 
 I te panie day? 
 Nie. Powiedziay mu, e na rewolucj nie dadz, a na 
godnych i pozbawionych pracy posay ju, ile mogy, do 
jednej z redakcji.  Jako tak byo. Pani Otocka ofiarowaa 
znaczniejsz kwot i panna Anney take. Laskowicz 
prbowa im tumaczy, e odmowa naraa opornych na 
niebezpieczestwo, i e dlatego sam si do nich wybra, by 
je od tego uchroni. Ale to nie pomogo. By bardzo nierad i 
zy, zwaszcza e widzia tylko pani Zofi i pann Anney, 
bo Marynia nie wysza. Zapowiedzia jednak, e jeszcze 
przyjdzie. 
 Niech sprbuje!  zawoa Wadysaw, ciskajc pici. 
Lecz nastpnie zapyta ze zdziwieniem: 
 Jake on si do nich dosta i dlaczego go przyjy? 
 Suba mska jest w caym miecie sterroryzowana i 
sowa: z partii otwieraj wszdzie drzwi, jak najlepszy 
wytrych. Ale Laskowicz nie potrzebowa uywa i tego 
sposobu, gdy zdarzyo si, e lokaj pani Otockiej poszed 
do sklepu, a wpucia go suca panny Anney, ktra go 
znaa z Jastrzbia i mylaa, e przychodzi jako dobry 
znajomy. 
 W kadym razie spisaa si jak gupia. 
 Mj kochany, co ona moe o nim wiedzie? Nikt jej 
przecie nie opowiada o tym, czym on jest, a widziaa go 
midzy nami, widziaa, e odjeda razem ze mn do miasta 
i e by nauczycielem twego modszego rodzestwa. To, e 
bra udzia w zamachu na ciebie, nie mogo jej take przyj 
do gowy, albowiem i z naszej strony jest to tylko 
przypuszczenie, z ktrym nie zwierzalimy si nawet 
naszym paniom, aby ich nie niepokoi  a c dopiero jej. 
 A moe sama jest socjalistk? 
 Wtpi, gdy po zamachu, dowiedziawszy si, e ranny, 
beczaa podobno tak, e j byo w caym Jastrzbiu sycha, 
wzywaa na twoich niedoszych zabjcw wszelkich kar 
piekielnych. Pann Anney bardzo to dla niej ujo. 
Pamitam te, e potem, gdy si roznioso, e to zrobili 
rzlewiacy, obiecywaa podpali Rzlewo. Ach! ty masz 
zawsze szczcie... 
 Ja sobie takiego szczcia nie ycz... Ale co do 
Laskowicza, widziaa przecie podczas rewizji w Jastrzbiu, 
e go szukaj. 
 To i c? Albo ciebie nie przeladowali za to, e zaoy 
szko? W tym kraju wszelkie sympatie s zawsze po stronie 
ciganych. Wyobra sobie, gdy panna Anney zapowiedziaa 
jej, by wicej nie wpuszczaa Laskowicza, to dziewczyna 
jeszcze si oburzya.  Widocznie zdawao jej si; e panna 
Anney robi to tylko ze strachu przed policj. 
 Panna Anney daa chyba dowd, e si niczego nie boi. 
 Ja te j o boja nie posdzam, ani jej, ani pani Otockiej. 
Ale natomiast przyznaj, e sam si o nie boj. Ten 
narwaniec, jeli nawet osobicie wicej si nie pokae, to si 
bdzie koo nich krci, a co wicej pisywa listy, wszystkie 
za listy wdruj obecnie niewtpliwie do czarnych 
gabinetw. Gdybym wiedzia, gdzie go szuka, to bym mu 
zapowiedzia eby przede wszystkim nie way si pisywa. 
 Ja mu zapowiem i to, i co innego, niech go tylko spotkam. 
 Skoro by u tych pa, to moe przyj i do mnie. 
Mielimy, jadc razem z Jastrzbia, rozmow, ktrej pewno 
mi nie zapomnia. 
 Jeli tu przyjdzie, czy pan mi daje carte blanche? 
 Ani myl. Poprzednio ju zadaem ci pytanie, czy gdyby 
wskutek awantury z tob aresztowano Laskowicza, mgby 
wzi na swoje sumienie jego zgub  i odpowiedziae mi, 
e nie. Teraz zapytam ci inaczej: gdyby Laskowicz, 
tropiony i cigany jak dziki zwierz, schroni si do twego 
domu, czy nie staraby si go ukry lub pomc mu do 
ucieczki? 
Na to Krzycki odpowiedzia ze zoci, ale bez wahania: 
 Pomgbym mu... psiakrew... 
 A widzisz!  zauway Groski.  Klniesz a przyznajesz. 
Ja, jeli do mnie przyjd po skadk  wszystko jedno, czy z 
Laskowiczem czy bez Laskowicza, powiem im, e na ludzi 
pozbawionych chleba dam, a na bomby, dynamit i 
propagand strajkw nie dam. I powiem im wicej: e 
zbierajc skadki na rewolucj od ludzi, ktrzy jej nie chc i 
ktrzy daj tylko ze strachu, upadlaj wasnych obywateli. 
 A moe im na tym zaley? Im wysze warstwy bd 
tchrzliwsze, tym irn bdzie atwiej. 
 By moe, ale w takim razie s rodzonymi brami tych 
wszystkich, ktrzy upadlaj to spoeczestwo od dawna i 
umylnie. 
Krzycki zamyli si i rzek: 
 U nas si czsto takie rzeczy robi  z gry i z dou. 
Groski spojrza na niego z pewnym zdziwieniem, jakby si 
nie spodziewa z ust jego takiej uwagi. 
 Masz suszno  ozwa si  z gry przez cige 
redukowanie wielkiego ideau, z  Ba! ale zostaje jeszcze 
tga chmara sukman. 
 Znw masz suszno  odpowiedzia Groski.  Dawniej 
marsz Dbrowskiego by hasem dla stu tysicy ludzi, dzi 
jest nim dla dziesiciu milionw. Bogosawiony folklor! 
Umilkli. Groski chodzi czas jaki po pokoju, zdejmujc, 
wedle zwyczaju binokle z nosa i nakadajc je na powrt  
po czym ozwa si: 
 Wiesz, co mnie dziwi? To, e w takich czasach i w takich 
warunkach ludzie mog myle o swym prywatnym 
szczciu i swoich prywatnych sprawach. A jednak takie jest 
prawo ycia, ktrego adna sia nie moe potumi. 
 Czy pan ma na myli mnie? 
 Stwierdzam w teorii fakt, ktry w praktyce stwierdzasz i 
ty. Bo oto w tej chwili jest jakby trzsienie ziemi, wal si 
budynki, gin ludzie, buchaj ognie podziemne, a wy si 
wzajem kochacie w najlepsze z pann Anney i mylicie o 
zaoeniu nowego gniazda. 
 Jak pan powiedzia?  pyta z rozpromienion twarz 
Krzycki  wy si wzajem kochacie? 
 Powiedziaem: wy si wzajem kochacie, albowiem tak 
jest. Ty zreszt zakochany jeste bardziej ni ona. 
 Z pewnoci  odpowiedzia Wadysaw  i w tym nie ma 
nic dziwnego, ale z czego pan to wnosi? 
 Z tego, e si dotd ani wprost, ani ubocznie nie zapyta i 
nawet nie stara si dowiedzie, ile ci moe wnie panna 
Anney. W obywatelu wiejskim jest do dowd, e termometr 
wskazuje najwysz temperatur mioci. 
 Daj panu sowo, e wzibym j w jednej sukni  odrzek 
Krzycki. 
 Ale wolaby, eby co miaa? 
 Odpowiem szczerze, e wolabym. Jest wielu 
somsiadw bardziej goych ode mnie i kawaka chleba 
nam nie zabraknie. Ale na Jastrzb jest nas troje, a liczc z 
matk  czworo. Ja jestem w jednej czwartej dziedzicem, a 
w trzech czwartych bezpatnym rzdc mojego rodzestwa i 
matki. Chciabym za, eby Jastrzb by tylko mj i mojej 
ony, a nastpnie moich dzieci, jeli je mie bdziemy. 
 Co do tego, to jestem pewien, ale i co do posagu nie drcz 
mnie zbytnie obawy rzek Groski.  Panna Anney yje, 
podruje, ubiera si i mieszka dostatnio, a nie jest to wcale 
osoba, ktra by komukolwiek chciaa zasypywa piaskiem 
oczy. Przypuszczam, e milionw nie posiada, ale majtek 
jej, zwaszcza jak na nasze stosunki, moe si okaza nawet 
znaczniejszy, ni mylimy. 
 A niech go ma albo nie ma -zawoa Krzycki  byle mi 
siebie oddaa. Kto posidzie taki klejnot, ten si moe nim 
ukoronowa jak krl. 
 Przewiduj wkrtce koronacj  odrzek miejc si, 
Groski. 
Z powodu urodzin Maryni panna Anney wyprawia si wraz 
ze sw pann suc po kupno kwiatw. Zeszego dnia 
Groski opowiada, e w jednym z magazynw widzia 
woskie rowe lilie, takie jakie caymi pkami sprzedaj 
szczeglniej w okolicach Lukki i Pizy, ale mao hodowane 
w warszawskich cieplarniach i rzadko do kraju 
sprowadzane. Poniewa Marynia dopytywaa si o nie z 
wielk ciekawoci, panna Anney po stanowia zakupi dla 
niej cay zapas, jaki si w sklepie znajdowa. Poprzedniego 
wieczora przekomarzaa si z Groskim, e go w tym kupnie 
uprzedzi, albowiem on, jako znany pioch, nie potrafi si 
do wczenie z domu wybra. Obecnie, postanowiwszy 
spata mu istotnie figla, wysza z domu o smej rano, tak 
aeby trafi na otwarcie sklepu. Miaa przy tym 
przygotowany list ze sowami: Ju zakupione, ktry 
zamierzaa przesa Groskiemu przez pann Polci, i 
cieszya si myl, e Groski odbierze go przy rannej 
kawie. 
Jako wszystko poszo jej zupenie po myli, bya, bowiem 
pierwsz kupujc w sklepie. Zawd spotka j tylko w tym, 
e lilii byo mao: jedna doniczka, zawierajca kilkanacie 
odyg z kwiatami, tak e o ubraniu nimi caego pokoju 
Maryni nie mogo by mowy. Ale wanie dlatego panna 
Anney tym skwapliwiej zakupia jedyny egzemplarz 
zapaciwszy dan cen polecia odnie lilie do 
mieszkania pani Otockiej. Zakopotaa si jednak, gdy w 
sklepie owiadczono jej, e ogrodniczek rozwocy kwiaty, 
przyjdzie dopiero w poudnie, pragna bowiem, by Marynia 
otrzymaa je przed wstaniem z ka. 
 W takim razie  rzeka zwracajc si do panny Polci  
zawoaj doroki i zabierzemy doniczk ze sob. 
Lecz panna Polcia, ktra zachowujc si do obojtnie, a 
nawet odpornie wzgldem wasnej pani, a take wzgldem 
pani Otockiej, miaa jednak jak wyjtkow, graniczc z 
uwielbieniem sympati dla Maryni  odpowiedziaa: 
 Niech pani pozwoli, ebym sama zaniosa te kwiaty. W 
doroce si utrzs i jeszcze poopadaj. 
 Ale ty masz i z listem do pana Groskiego, a przy tym 
podwigasz si doniczk. 
 Mieszkanie pana Groskiego po drodze, a e si troch 
podwigam dla panienki, to cho tyle dla niej zrobi. 
Panna Anney zrozumiaa, e odmwiwszy uczyni jej wielk 
przykro, wic rzeka: 
 Dobrze. Bardzo jeste poczciwa. Ale gdyby ci byo za 
ciko, to we dorok, a ja pjd do kocioa. 
I posza do kocioa pomodli si za Wadysawa, ktry w 
tym dniu mia po raz pierwszy wyj z domu i spdzi 
wieczr u pani Otockiej z powodu urodzin Maryni. 
Spodziewaa si, e nazajutrz bdzie u niej i chciaa take 
poleci opiece boskiej ten dzie. 
A panna Polcia, wziwszy lilie, udaa si w stron wprost 
przeciwn, ku mieszkaniu Groskiego. Po kilkudziesiciu 
krokach napeniona ziemi doniczka pocza jej jednak 
ciy, wic przekadajc j z ramienia na rami, mylaa: 
eby tak dla kogo innego, cisnabym wszystko na ziemi, 
ale to taki ptaszek, e trudno jej nie kocha... Poniosabym 
dla niej choby dwie takie donice i jej jednej nie zrobiabym 
krzywdy, choby... Nawet w takim razie... jej jednej. 
I na t myl pospna jej twarz zamierzcha jeszcze bardziej. 
W sercu jej, zdolnym tylko do kracowych uczu, pocza 
si walka midzy tym dziwnym uwielbieniem dla Maryni a 
lep i zapalczyw mioci do Krzyckiego. Towarzyszyo 
temu straszne i beznadziejne poczucie, e on w adnym 
razie nie dla niej, gdy on jest panicz, dziedzic, nieledwie 
krlewicz, a ona prosta dziewczyna od szycia, sprztania 
pokoi i domowej posugi. I do tego doczyo si 
natychmiast drugie poczucie niezmiernej krzywdy. Przecie 
moga si urodzi take panienk i nie wyhodowa si w 
ochronie dla sierot pod opiek zakonnic, ale w bogatym 
paskim domu. Dlaczego si tak nie stao i dlaczego do 
mierci czeka j tylko poda praca w suebnym stanie. 
I tu przyszo jej na myl, e przecie s teraz jacy ludzie, 
jaka partia, ktra chce odebra majtki zamonym, 
rozda je biednym, porwna ludzi tak, eby nie byo 
bogaczw i ndzarzy, sug i pastwa ni adnej krzywdy na 
wiecie, a natomiast jednaki dla wszystkich stan i jednaka 
wolno. Syszaa o tym od suby w domu, od 
rzemielnikw, od kupczykw w sklepach, do ktrych 
zachodzia po sprawunki  i dowiadywaa si z 
podsuchanych rozmw midzy pastwem. Dziwio j, e 
tych ludzi nazywaj socjalistami, albowiem dotychczas 
socjalista i jaki wariat latajcy z noem w rku po ulicach 
znaczyo dla niej jedno i to samo. Przez chwil, po zamachu 
na Krzyckiego, gdy rozesza si wie, e zrobili to 
socjalici, czua nawet dla nich tak wciek i lep 
nienawi, e gotowa bya tru ich lub piec ywym ogniem. 
Pniej, gdy suba w Jastrzbiu pocza powtarza, e na 
panicza porwali si nie oni, lecz rzlewiacy, nienawi ta 
zgasa. Ale i nastpnie, gdy dziewczyna dowiedziaa si 
dokadniej, czego chc i czym s socjalici, mao si nimi 
zajmowaa. Po czci bowiem uwaaa ich pomysy za 
gupstwo, po czci mylaa o rzeczach innych, bardziej 
osobistych, a wreszcie w Polsce odrniaa tylko swoich i 
nie swoich, kochajc bezwiednie pierwszych, nienawidzc 
tak jak i wszyscy, drugich. Dopiero w ostatnich dniach 
poczo jej wita w gowie, e i midzy swoimi istniej 
okrutne i bolesne rnice, istnieje dla jednych bogactwo, dla 
drugich bieda, dla jednych uywanie, dla drugich praca, dla 
niektrych miech, dla innych zy, dla niektrych dola, dla 
innych niedola i krzywda. 
Stao si to dla niej jasnym zwaszcza w chwili obecnej, gdy 
z wikszym ni kiedykolwiek blem poczua t prawd, e 
w panicz, do ktrego rwaa si jej dusza i ciao, to jest po 
prostu niedosina gwiazda, na ktr zaledwie wolno jej 
patrze. I jakkolwiek nic takiego nie zaszo, co by j mogo 
dzi szczeglnie rozdrani -i nic si nie zmienio, ogarna 
j taka rozpacz, jak nigdy przedtem. 
Lecz bieg jej pospnych myli przerway wreszcie zdarzenia 
zewntrzne. Mimo wczesnej godziny spostrzega na rogu 
dzielnicy due gromady ludzi ogarnite niepokojem. Twarze 
zwrcone byy w gb poprzecznej ulicy, jakby dziao si w 
niej co niezwykego. Jedni biegli przed si, inni cofali si z 
widoczn obaw. Niektrzy, rozprawiajc gorczkowo i 
wskazujc na co rkami, patrzyli w gr na dachy domw. 
Ze wszystkich stron nadbiegay nowe gromadki robotnikw 
i wyrostkw. Midzy dorokami stojcymi na rogu 
zapanowa niezwyky ruch. Wonice, po kilku i kilkunastu, 
zawracali w rozmaite strony komi, jakby chcieli 
zatarasowa ulic. Naraz rozlegy si przeraliwe krzyki, a 
potem strzay. W jednej chwili powsta nieopisany zamt. 
Tum zakoysa si i pocz pierzcha, krzyki rozlegay si 
coraz przeraliwiej. Widocznym byo, e kogo cigaj. 
Dziewczyna, ze swymi liliami na ramieniu, stana jak 
wryta, nie wiedzc, co ma pocz. Wtem nagle spomidzy 
doroek wybieg czowiek, pochylony naprzd, ze 
spuszczon gow i bieg caym pdem ku niej. Po drodze 
cisn swoj czapk i zerwa kapelusz z gowy jakiego 
wyrostka, w za zrozumiawszy w mgnieniu oka, o co idzie, 
ani drgn. Doroki poczy jeszcze gorliwiej zamyka ulic, 
widocznie, by utrudni pocig. Ale tu za nimi 
zagrzechotay znw rewolwerowe strzay i wrd oglnego 
krzyku i turkotu, mona ju byo usysze przeraliwy gos 
wistawek policyjnych  i ochrype, podobne do ryku 
woania: dziery! dziery!  Pann Polci ogarn teraz 
lepy, niepohamowany strach i pocza ucieka przyciskajc 
bezwiednie do piersi doniczk z kwiatami, tak jakby chciaa 
uratowa wasne dziecko. 
Lecz zaledwie ubiega kilkanacie krokw, jaki zziajany 
cichy gos pocz woa tu za ni: 
 Daj panna kwiaty! Na miosierdzie boskie, daj panna 
kwiaty  ratuj! 
Dziewczyna obrcia si i nagle, wraz z przeraeniem, 
nieopisane zdumienie odbio si w jej oczach, poznaa 
bowiem Laskowicza. 
w za, wydarszy jej prawie przemoc doniczk, ktr nie 
wiedzc, co czyni, przytrzymywaa z caej siy, szepta dalej: 
 Moe nie poznaj. Powiem, em ogrodnik. Ratuj 
panienka! Moe nie poznaj! Tchu mi brak! 
Chciaa ucieka dalej, lecz pocz j wstrzymywa: 
 Ratuj panienka, jam przecie Polak! 
Tymczasem spomidzy chaosu doroek wydostao si 
kilkunastu policjantw i agentw cywilnych. Wikszo 
tumu skierowaa si, uciekajc, ile siy w nogach, w stron 
przeciwn tej, w ktr szed Laskowicz z dziewczyn  i bez 
najmniejszej wtpliwoci skierowaa si tak umylnie, by 
zmyli pocig. Rozlegy si wrd robotnikw woania: 
dziery!, aby tym lepiej zmyli policj. Jaki robotnik 
pocz gwizda przeraliwie w palce, naladujc gos 
policyjnej wistawki. Jako policjanci i agenci runli za 
gstszym tumem. Na przeciciu ulic zostao tylko kilku i ci 
po chwili wahania pucili si w drug stron, ale przebiegli 
pdem obok dziewczyny i czowieka w jasnym kapeluszu, 
nioscego kwiaty. Biegnc dalej, schwytali kilku 
robotnikw, ale inni robotnicy odbili ich w jednej chwili. 
Panna Polcia i Laskowicz szli dalej. 
 Minli!  mwi student.  Tu nikt nie zdradzi. Minli!... 
Zmyliy ich kwiaty i inny kapelusz. Dzikuj, panienko, 
dzikuj z caej duszy i do mierci si do nie odwdzicz. 
Lecz ona, nie otrzsnwszy si jeszcze cakiem ze 
zdumienia, pocza pyta: 
 Co to byo? Skd si pan wzi? 
 Z dachu. Przyapali nas w drukarni. Ale inni posiedz rok, 
dwa i nic im nie bdzie  a dla mnie by stryczek. 
 Jak pan potrafi uciec? 
 Gdy si dostali na dach, zsunem si po rynnie. Mogem 
kark skrci, ale zobaczyli mnie dopiero na ulicy. Strzelali 
do mnie i szczciem nie ranili, bo krew byaby mnie 
wydaa. Kto y, to mi pomaga i doroki mnie zakryy. Nie 
widzieli, jak zmieniem czapk na kapelusz. Ale eby nie 
towarzyszka, byoby po mnie. 
 Jaka towarzyszka? 
 Do panienki tak mwi. Midzy nami taki zwyczaj. 
 To niech pan mnie tak nie nazywa, bo ja nie adna 
towarzyszka. 
 To szkoda. Ale nie pora o tym mwi. Dzikuj jeszcze 
raz za ratunek, chocia to na krtko. 
 Dlaczego na krtko? 
 Bo nie wiem, co ze sob zrobi, gdzie i i gdzie si skry. 
Co dzie nocuj gdzie indziej, gdy wszdzie mnie szukaj. 
 Prawda. Szukali pana i w Jastrzbiu. Czy pan wie, e tam 
bya rewizja? 
 Bya? 
 Jake! Przyszy andarmy, policja, wojsko. Mao 
wszystkich nie poaresztowali. 
 O! ich nie zaaresztuj... 
Tupot koskich kopyt i zgrzyt podkw o kamienie bruku 
przerwa im na chwil rozmow. Z poprzecznej ulicy 
wyjecha patrol kozacki, zoony z kilkudziesiciu ludzi. 
Jechali wolno, z karabinkami opartymi o uda, rozgldajc 
si bacznie dokoa. Na ich widok panna Polcia poblada 
nieco, Laskowicz za pocz szepta: 
 To nic. Widz, e nios ze sklepu kwiaty. Wezm mnie za 
ogrodniczka i przejad... 
Jako przejechali. 
 Aresztuj teraz ludzi na ulicach co chwila caymi 
gromadami  rzek Laskowicz.  Dla kogo innego to maa 
rzecz, ale ja, gdybym im si dosta w rce, to ju bym si nie 
wydosta. 
 Wic co pan myli zrobi? 
 Nie za panienk kwiaty... 
 A potem? 
 Nie wiem... 
 Przecie musi mie pan jakich znajomych, ktrzy pana 
schowaj. 
 Mam, mam! Ale na wszystkich moich znajomych policja 
ma oko. Co noc bywaj rewizje... Przez ostatnie dwie noce 
sypiaem w drukarni, dzi jednak nakryli i drukarni... 
Nastaa chwila milczenia. 
Po czym Laskowicz ozwa si znw pospnym gosem: 
 Nie ma ju dla mnie ratunku... Odnios te kwiaty i pjd 
sobie, gdzie mnie oczy ponios. 
Lecz w sercu panny Polci zbudzia si nagle wielka lito 
dla niego. Przedtem ni j grza, ni j zibi. Obecnie widziaa 
w nim tylko polskiego studenta, ciganego jak wcieky pies 
przez ludzi, ktrych nienawidzia od dawna. 
Wic na energicznej i zawzitej jej twarzy odbio si 
niezomne postanowienie. 
 Niech si co chce dzieje, a ja pana nie opuszcz!  rzeka 
marszczc swe czarne brwi. 
Laskowicza chwycia nagle ochota, by pocaowa j w rk, 
i gdyby nie byli na ulicy, byby to uczyni. Wzruszy si nie 
tylko nadziej ratunku, lecz i tym, e dziewczyna, ktrej 
prawie nie zna, ktra nie naleaa do jego obozu, gotowa 
bya sama narazi si na najwiksze niebezpieczestwo, byle 
przyj mu z pomoc. 
 Co panienka moe zrobi? gdzie mnie schowa?  zapyta 
cicho. 
A ona sza ze zmarszczonymi wci przez wysiek myli 
brwiami, a wreszcie rzeka: 
 Ju wiem. Pjdmy. 
Lecz on przeoy doniczk do lewej rki. 
 Bo musz powiedzie  mwi znionym gosem  e za 
ukrywanie mnie grozi co najmniej Sybir. Musz to 
powiedzie! Ja i tak mogem panienk zgubi, ale w 
pierwszej chwili... panienka rozumie... instynkt 
zachowawczy... nie ma si czasu myle... 
Panienka nie bardzo zrozumiaa, co to jest instynkt 
zachowawczy, natomiast zrozumiaa co innego. Oto, e jeli 
zaprowadzi, jak miaa zamiar, Laskowicza do Groskiego, 
to narazi na niebezpieczestwo nie tylko Groskiego, ale i 
Krzyckiego. 
I pod wpywem tej myli stana jak wryta. 
 W takim razie nie wiem, co mam zrobi  rzeka. 
 A widzi panienka -odpowiedzia jakby ze smutkiem 
student. 
Ona za znw pocza pracowa gow. Zaprowadzi 
Laskowicza do panny Anney lub pani Otockiej nie przeszo 
jej nawet przez myl. Wyajano j przecie za to, e go 
poprzednio pucia do mieszkania tych pa. Czua, e tu 
trzeba pomocy mczyzny i e trzeba byo znale takiego, 
ktry by si nie ba i o ktrego by ona sarna niewiele dbaa... 
Wic pocza przebiega pamici szereg znajomych panny 
Anney i pani Otockiej... Pan Dohaski?... nie!... Moe by 
si nie ba, ale ich odprawi do licha i jeszcze wydrwi... 
Doktr Szremski?... podobno ju wyjecha. Ach, gdyby nie 
ten panicz, to jednak wanie do pana Groskiego 
zaprowadziaby tego biedaka, albowiem gdyby go nawet nie 
przyj, w najgorszym razie daby dobr rad, alboby kogo 
wskaza... I nagle przyszo jej do gowy, e jeli temu, kto by 
ukry Laskowicza, grozi Sybir, to Groski nie moe nikogo 
wskaza, ale gdyby mg, to by wskaza tylko jednego 
czowieka, ktrego i ona znaa. I na t myl strzepna 
rkoma po sukni i zwracajc si do Laskowicza rzeka: 
 Ju wiem! Sprbuj! 
Po czym przystanwszy na chwil mwia dalej: 
 Wejdmy do tego domu, tu zaraz. Pan poczeka z kwiatami 
w sieni, a ja na grze oddam list i wrc. Niech pan niczego 
si nie boi, bo str tu mnie zna  i to dobry czowiek... 
Potem moe gdzie pana zaprowadz. 
To rzekszy wesza do bramy i zostawiwszy Laskowicza na 
dole, zadzwonia po chwili do Groskiego. 
Groski, wstawszy tego dnia wczeniej ni zwykle, by ju 
ubrany i siedzia z Krzyckim przy herbacie. Gdy panna 
Polcia oddaa mu list, przeczyta go i miejc si pokaza go 
Wadysawowi, po czym wsta i przeszed do gabinetu, by 
napisa odpowied. Przez ten czas Krzycki pocz 
wypytywa o zdrowie matki i modszych pa. 
 Dzikuj, panie zdrowe, a moja pani wysza ju nawet na 
miasto. 
 Tak rano?  i nie boi si pani chodzi sama po miecie? 
 Pani wysza ze mn i kupowaa kwiaty dla panny 
Zbytowskiej, a potem posza do kocioa. 
-Do ktrego kocioa pani chodzi? --- Nie wiem. 
Panna Polcia wiedziaa dobrze, ale ubodo j natychmiast to, 
e on o jej pani wypytuje; on za, domyliwszy si tego, 
przesta istotnie dalej pyta, albowiem i poprzednio ju 
postanowi jak najmniej z ni rozmawia. 
Wic zapadko midzy nimi milczenie -troch kopotliwe  i 
trwao dopty, dopki Groski nie wrci z listem. 
 Oto jest odpowied  rzek.  Niech panienka pokoni si 
od nas paniom i powie, e dzi tam obaj bdziemy, bo ju i 
niewola pana Krzyckiego skoczona. 
 Dzikuj  odrzeka panna Polcia  ale ja mam jeszcze 
prob... Chciaabym dowiedzie si, jaki jest: adres pana 
widwickiego? 
Groski spojrza na ni ze zdziwieniem. --Czy to panie 
poleciy spyta? 
 Nie... To ja tak chciaam wiedzie... 
 Panno Polciu  rzek Groski.  Pan widwicki mieszka 
na Obonej 5, ale modym panienkom nie bardzo jest 
bezpiecznie do niego chodzi... 
Ona za zaczerwienia si po uszy z obawy, e "panicz" 
moe co zego o niej pomyle. 
I zawahaa si przez chwil, czy nie powiedzie, e 
Laskowicz jest w sieni i e trzeba go ukry, gdy inaczej 
czeka go zguba... Lecz znw przypomniaa sobie, e 
Laskowicza szukano ju w Jastrzbiu i e Krzycki omal nie 
zosta z tego powodu aresztowany; chwycia j obawa, e 
moe Groski sam zechce przechowa studenta, a w takim 
razie narazi i panicza. Obja raz i drugi oczyma urodziw 
posta Krzyckiego i postanowia milcze. 
Groski za mwi dalej: 
 Nie radz do niego chodzi, nie radz. Panienka mu ju raz 
podobno nawymylaa. 
A ona podniosa gow i odpowiedziaa zarazem hardo i 
gniewnie: 
 To nawymylam i drugi raz, ale mam do niego interes... I 
skoniwszy si wysza. Groski wzruszy ramionami i rzek: 
 Nie rozumiem, o co jej moe chodzi. Jest w tej 
dziewczynie 
co dziwnego  i powiem ci, e twoja przysza pani skada 
dowody witej cierpliwoci, jeli jej dotychczas nie 
odprawia. Powiada zawsze, e to jest gwatowny charakter, 
ale zote serce -i by moe  wiem jednak od pani Otockiej, 
e to zote serce wyprawia jej czasem takie sceny, ktrych 
nikt inny by nie znis. 
VI 
Wieczorem w dzie urodzin Maryni, Krzycki i panna Anney 
znaleli si przez chwil opodal od reszty towarzystwa, przy 
pianinie przybranym w kwiaty. Oczy Wadysawa 
byszczay radoci i szczciem. Czu si szczliwy, e 
skoczya si jego niewola i e moe znw patrze na t 
swoj pani, ktr ukocha ca si modego serca. 
 Wiem  mwi jej  e pani bya dzi rano na miecie i 
kupowaa kwiaty. Dowiedziaem si o tym od pani sucej, 
ktra przyniosa list do pana Groskiego. Potem posza pani 
do kocioa. Pytaem, do ktrego, gdy chciaem tam i. 
Ale suca nie wiedziaa. 
 To mnie dziwi, bo ona wie, e zawsze chodz do witego 
Krzya i czasem, a nawet czsto, bior j ze sob. Bywam 
tam co dzie na rannej mszy. 
 Powiedziaa mi, e nie wie  odrzek Wadysaw. Czy 
pani tam bdzie i jutro? 
 Tak. Chybaby bya wielka niepogoda. Krzycki zniy gos: 
 Dlatego o to pytam., e mam wielk i serdeczn prob... 
Niech mi pani pozwoli tam przyj o tej samej godzinie i 
przed ten sam otarz... 
Przez twarz panny Anney przebiegy rumiece i piersi jej 
poczy si porusza ywiej. Pochylia nieco gow 
przyoywszy brzeg wachlarza do ust, odrzeka cicho: 
 Nie mam prawa zabrania ani pozwala, koci otwarty 
jest dla wszystkich. 
 Tak. Ale ja bym chcia klkn na chwil przy pani... 
razem... i nie przez zwyk pobono, tylko na szczegln 
intencj. Co do mojej pobonoci, to szczerze powiem, e  
wierz w Boga, ach! zwaszcza teraz  wierz i w Boga, i 
jego dobro, ale dotychczas nie byem bardzo pobony... 
Tak jak wszyscy... Gdy jednak chodzi o cae ycie, to nawet 
czowiek cakiem niewierzcy gotw klkn i modli si. 
Klkn przy pani, to ju jest ogromne szczcie, bo to 
jakby si miao przy sobie anioa. A ja chc jeszcze o co 
wicej prosi: o to, ebymy razem, w tej samej chwili, 
odmwili: Pod Twoj obron uciekamy si, wita Boa 
Rodzicielko... 
Krzycki poblad ze wzruszenia i na czoo wystpiy mu 
krople potu. Na chwil umilk, by przeczeka zbyt 
gwatowne bicie serca, po czym znw mwi: 
 Uciekamy si  to bdzie znaczyo: nas dwoje.  Nic 
wicej, droga, najdrosza pani nic wicej! Potem sobie 
pjd, a po poudniu, pani pozwoli, e przyjd do jej 
mieszkania i wypowiem wszystko, co si we mnie zebrao 
od czasu, jak pierwszy raz zobaczyem pani w Jastrzbiu... 
W rkach pani mj los, ale musz, musz ju to 
wypowiedzie, bo inaczej rozsadzioby mi chyba piersi. Ale 
jeli si pani zgodzi na to wsplne odmwienie przedtem: 
Pod Twoj obron", to ju bd tak szczliwy, e nie 
wiem, jak jutra doyj... 
A ona spojrzaa mu wprost i poczciwie w oczy niebiesk 
smug swych zamglonych renic i odrzeka: 
 Niech pan przyjdzie jutro do kocioa. Krzycki za pocz 
szepta,  
 I nie mc pa do ng pani w tej chwili  i nie mc pa 
do ng. Lecz panna Anney musna niby niechccy sw 
przybran w bia rkawiczk doni jego do, wspart na 
brzegu pianina, i odesza, albowiem, nie zapamitawszy si 
do tego stopnia jak Wadysaw, spostrzega, e poczynaj na 
nich patrze. Z powodu urodzin Maryni zebrao si 
wieczorem u pani Otockiej do znaczne grono osb. Zjawi 
si rejent Dzwonkowski, dalej stary ssiad z okolic Zalesina, 
a prcz tego Dohaski i obie panie Wckie, ktre po 
uprzedniej zamianie wizyt zaprosia pani Otocka. Groski 
zjawi si oczywicie najwczeniej i niemal gra rol 
gospodarza, w czym mu pomaga dawny nauczyciel Maryni, 
nie mniej w niej rozmiowany skrzypek Bochener, i 
wreszcie, wyjtkowo w dniu dzisiejszym trzewy, 
widwicki. 
Pani Otocka zajta bya paniami Wckimi. Groski 
rozmawia ze widwickim, o ile nie wodzi oczyma za 
Maryni, ktra w swej biaej, przybranej fiolkami sukni, 
wysmuka, prawie wiotka, wygldaa istotnie jak 
alabastrowy posek. Ale ona to wanie, a z ni pani 
Krzycka poczy si przypatrywa ze szczegln uwag 
Wadysawowi i pannie Anney. Mae uszka Maryni 
zaczerwieniy si zupenie z ciekawoci, na twarzy za pani 
Krzyckiej pojawi si niepokj i jakby odcie 
niezadowolenia. 
Lecz panna Anney, przerwawszy rozmow z Krzyckim, 
zbliya si wprost ku niej i siada na stojcym obok krzele. 
 Pan Wadysaw taki szczliwy  rzeka  e skoczyo si 
jego wizienie. 
 Widz  odpowiedziaa pani Krzycka  ale obawiam si, 
e go rozmowy jeszcze mcz. Co ci tak ywo rozpowiada? 
Panna Anney pochylia na chwil gow i pocza rozgarnia 
palcami fady swej jasnej sukni, jakby w zakopotaniu, lecz 
nastpnie powziwszy widocznie nage postanowienie, 
podniosa swe szczere oczy wprost na pani Krzyck, tak jak 
przedtem na Wadysawa, i odrzeka: 
 Mwi mi takie mie i kochane rzeczy, e chce przyj 
jutro do kocioa i zmwi: Pod Twoj obron  razem ze 
mn... 
W oczach jej nie byo ni zapyta, ni niepokoju, ni wyzwania, 
ale wielka dobro i prawda. 
Pani Krzycka za stropia si otwartoci odpowiedzi tak, e 
w pierwszej chwili umilka. Zdawao jej si, e to, co 
dotychczas byo wtpliwym, zatartym i niewyranym 
przypuszczeniem, rozwietla si nagle i wystpuje na jaw 
wyranie, ale prbowaa jeszcze temu nie uwierzy, wic po 
pewnym wahaniu si odrzeka: 
 Wadzio byby inaczej niewdziczny. On ci tyle winien  i 
ja take... 
Panna Anney zrozumiaa doskonale, i chc jej da do 
poznania, e motywem sw Wadysawa jest tylko 
wdziczno  ale nie miaa czasu nic odpowiedzie na 
sowa pani Krzyckiej, gdy w tej chwili przez porcz krzesa 
przechylia si wysmuka figurka Maryni: 
 Aninko, czy mog ci prosi na chwil? 
 Owszem  odpowiedziaa panna Anney. 
I wstawszy odesza. Pani Krzycka przeprowadzia j oczyma 
i westchna. Tyle byo w tej licznej postaci modoci, 
zdrowia, blasku, tyle zota warkoczy, bkitu spojrze, tyle 
ciepa i kobiecych pont, i starsza i dowiadczona kobieta, 
jak bya pani Krzycka, musiaa w duszy przyzna, e 
byoby raczej niezrozumiaym, gdyby Wadysaw pozosta 
obojtny na te wszystkie uroki. 
I westchnwszy po raz drugi, pomylaa: 
 Po co ta Zosia przywioza j do Jastrzbia! 
I pocza szuka oczyma pani Otockiej, ta za w tej chwili 
zbliya si do drzwi, by powita jakiego starego pana o 
biaej lwiej grzywie i z tak bia brod, ktry widocznie na 
wp lepy, stan na progu i rozglda si przez zote 
okulary po salonie. 
Dojrzawszy wreszcie pani Otock chwyci obie jej rce i 
pocz caowa je z wielkim zapaem, a ona witaa go z tym 
waciwym sobie niemiaym wdzikiem, ktry czyni j 
podobn do modej wiejskiej panny. 
 Jakie to sodkie i jakie kochane!  mwia sobie pani 
Krzycka. 
Lecz dalsze rozmylania i ale przerwa jej widwicki, ktry 
zajwszy krzeso opuszczone przez pann Anney pocz 
mwi: 
 Ale syn pani dobrodziki to prawdziwy uan spod 
Somosierry. Co to za rasa! co to za typ! Ja, ktry wystawiam 
tak wszdzie pikno, jak wye kuropatwy, zauwayem 
go natychmiast u Groskiego. Tylko mu szabl w do i na 
ko! Albo na jak wystaw! po prostu na wystaw jako 
okazowy egzemplarz rasy. Ach, co za krew z mlekiem! 
Kobiety musz za nim szale! 
Pani Krzyckiej, mimo wszelkich wewntrznych trosk, mio 
byo sucha tych sw, albowiem uroda Wadysawa bya 
dla niej od lat jego dziecinnych rdem dumy i radoci. Ale 
oczywicie uwaaa za stosowne nie przyzna si do tego 
przed widwickim. 
 Ja nie przywizuj do tego wagi  odrzeka  i dzikuj 
Bogu, e nie tylko to mona na korzy mego syna 
powiedzie. A widwicki strzepn palcami i rzek: 
 Przywizuje pani, przywizuje!  i ja przywizuj, a i te 
oto panie tylko udaj, e nie przywizuj  zarwno ta 
moda Angielka, jak nawet ta maa przeroczysta 
porcelanka, cho niby tylko myli o muzyce... Moe 
najmniej pani Zofia, ale to dlatego, e od pewnego czasu 
zanadto pilnie wczytuje si w Platona... 
 Zosia... w Platona?  zapytaa pani Krzycka. 
 Tak si spodziewam, a nawet jestem pewien, gdy inaczej 
nie byaby taka platoniczna... 
 Przecie chyba nie umie po grecku. 
 Ale Groski umie i moe jej go tumaczy. 
Pani Krzycka spojrzaa ze zdumieniem na widwickiego i 
przerwaa rozmow. Poznawszy go dopiero tego wieczora i 
nie majc pojcia, e czowiek ten dla konceptu, dla lichej 
igraszki sw i z naogu, gotw jest gada zawsze i wszdzie 
w sposb jak najbardziej nieogldny  nie moga zrozumie, 
dlaczego jej to mwi. Jednake sowa jego byy dla niej 
jakby promieniem rozjaniajcym rozmaite rzeczy, ktrych 
dotychczas nie spostrzega  znalaza nowy dowd, e 
serdeczne i ukryte jej yczenia pozostan zawsze marzeniem 
bez treci  i westchna po raz trzeci. 
Ach, wic to tak?  pomylaa sobie w duszy. widwicki 
za pocz si mia. 
 Tak, tak!  rzek  kuzynka jest bardzo platoniczna, a przy 
tym troch anemiczna. 
I w miechu jego bya jaka gorycz, a nawet jakby zo, tak 
e pani Krzycka znw spojrzaa na niego ze zdziwieniem. 
Tymczasem Marynia wyprowadzia pann Anney do 
drugiego pokoju. Uszki jej byy coraz czerwiesze, a oczy 
pony dziecinn zupenie ciekawoci  wic 
przyoywszy nosek do policzka panny Anney, ja szepta: 
 Powiedz!  owiadczy ci si przy pianinie? owiadczy 
si? powiedz!... 
A panna Anney obja ramionami jej szyj i ucaowawszy j 
serdecznie, odszepna jej w same uszko: 
 Prawie. 
 A co!... przy pianinie! Zaraz odgadam! Ho, ho! ja si na 
takich rzeczach znam wybornie! Ale jak to: prawie? jak to: 
prawie? 
 Bo wiem, e mnie kocha...  Wadzio? powiedzia ci to? 
 Nie potrzebowa nawet mwi.  Rozumiem, doskonale 
rozumiem! 
Panna Anney, cho oczy miaa wilgotne, pocza si mia i 
uciskawszy powtrnie ma skrzypaczk, rzeka: 
 Wrmy teraz do salonu. 
 Wrmy  odrzeka Marynia. 
I po drodze pocza mwi z rozradowan twarz: 
 Wycie mylay z Zosi, e ja nic nie widz, a ja  oho!... 
W salonie trafiy na rozmow polityczn. Wysoki stary pan 
z bia grzyw, ktry by koleg i przyjacielem nieboszczyka 
Otockiego, a zarazem redaktorem jednego z wielkich 
warszawskich dziennikw, mwi: 
 Myl, e to jest nowy stan rzeczy, ktry bdzie odtd 
trwa, a to jest atak histerii, po ktrym nastpi wyczerpanie i 
prostracja. Ja dawno yj na wiecie i nieraz ju podobne 
zjawiska widziaem... Tak jest! To jest gupia i za 
rewolucja. 
Gdyby widwicki usysza by od jakiego zapaleca, e to 
jest mdra i zbawienna rewolucja, byby niezawodnie zdania 
starego redaktora, ale poniewa lekceway dziennikarzy w 
ogle, a w szczeglnoci gniewao go to, e staruszek 
uchodzi w pewnych koach za powag polityczn, wic 
zacz si natychmiast sprzecza. 
 Tylko bezdenna naiwno konserwatystw  rzek  moe 
si zdoby na to, by da od rewolucji rozumu i dobroci. 
Jest to to samo, co da na przykad od poaru, eby by 
agodny i rozsdny. Wszelka rewolucja jest dzieckiem 
namitnoci  nie rozumu i gniewu  nie za mioci. 
Zadaniem jej jest rozsadzi star form gupoty i za, a 
wtoczy przemoc ycie w now. 
 A t now jak pan sobie u nas wyobraasz? 
 Oczywicie, e take jako gupot i zo, ale nowe. Na 
takich przemianach polega nasza historia, a nawet dzieje 
ludzkoci w ogle... 
 To jest filozofia rozpaczy. 
 Albo miechu. 
 Jeli miechu, to i egoizmu. 
 Tak jest: Moje stronnictwo zaczyna si ode mnie i koczy 
na mnie... 
Groski cmokn niecierpliwie, redaktor za zdj okulary i 
mrugajc oczyma pocz je chustk przeciera. 
 Przepraszam  rzek z wielk flegm.  Paskie 
stronnictwo moe by bardzo zajmujce, ale ja chciaem 
mwi o innych. 
 Mniej zajmujcych... 
Lecz stary dziennikarz zwrci si do Groskiego. 
 Nasi socjalici  mwi  zabrali si do przebudowy 
nowego domu, zapomniawszy, e yjemy stoczeni tylko w 
kilku izbach, a w innych mieszkaj obcy, ktrzy na to nie 
pozwol. A raczej owszem! Te kilka izb pozwol zwali, ale 
nie dadz ich odbudowa. 
 To lepiej cay dom wysadzi dynamitem  wtrci 
widwicki. 
Ale uwag t pominito milczeniem, po czym Groski rzek: 
 Jedna rzecz mnie wprost zdumiewa, a mianowicie to, e 
konserwatyci zwracaj si z najwiksz zaciekoci nie 
przeciw rewolucjonistom, ale przeciw patriotom 
narodowym, ktrzy rewolucji nie chc i ktrzy jedynie maj 
do siy, by do niej nie dopuci. Rozumiem, e to robi 
obca biurokracja, ale dlaczego wtruj jej w tym nasi patres 
conscripti? 
Redaktor naoy okulary, umoczy palec w herbacie 
szukajc filianki, nastpnie podnis j do ust, popi i 
odpowiedzia: 
 Przyczyn tego jest ich wiksza lepota i wikszy 
rozsdek.  Prosz!  zawoa widwicki, ktremu troch 
zaimponowaa ta odpowied. 
A ssiad z Zalesina, ktry sucha chciwie sw 
dziennikarza, zapyta: 
 Jak to, panie dobrodzieju? nie rozumiem. 
 Tak jest  odpowiedzia redaktor.  Wiksza ich lepota 
polega na cianiejszym widnokrgu, na braku zdolnoci 
spojrzenia w dalsz przyszo, w te czasy i te wieki, ktre 
dopiero nadejd i dla ktrych sto razy wiksze znaczenie 
ma, eby wielki 
Znicz nie zagas  ni drobne dorane korzyci. Trzeba mie 
czucie przyszych dziejw, a oni tego nie maj. Oni s 
troch jak Ezaw, ktry odstpi starszestwo za garnek 
soczewicy. A nam nie wolno nic odstpowa. Absolutnie 
nic! Natomiast gdy chodzi o pojedyncze momenty, o stany i 
stosunki w danej chwili czasu, to oni s sto razy 
rozsdniejsi, zrczniejsi  robi daleko mniej bdw w 
szczegach i trzewiej patrz. Mwi o tym zupenie 
bezstronnie, poniewa sam nale do bezpartyjnych. 
 Ktrzy nie maj racji ani w teraniejszoci, ani na 
przyszo  wtrci widwicki.  Zreszt zgadzam si, e 
rnica midzy realnym pogldem politykw a uczuciowym 
patriotw i w ogle zapalecw ley w tym, e z 
politycznego umiarkowania mona bi monet  chocia 
czasem faszyw, ale zaraz z uczu za politycznych zbyt 
gorcych i gwatownych  w przyszoci. Historia stwierdza 
to na kadym kroku, gdy to, co lat temu sto, pidziesit 
albo nawet dwadziecia wydawao si czy to politycznym, 
czy spoecznym szalestwem, dzi weszo w ycie. I tak 
bdzie w dalszym cigu. 
 Moe by  rzek Groski  ale to jest suszne o tyle, o ile 
radykalizm poj lub furia uczu nie przeradza si w 
teraniejszoci w wielki a gupi dorany czyn, jeli bowiem 
tak jest, to dzieje si zbrodnia i rodzi si bd, ktry zagraa 
i przyszoci. A tak bywa najczciej. 
 I przypuszczam, e tego wanie boj si konserwatyci 
odpowiedzia dziennikarz.  Zbyt gorcy, a  naley 
przyzna  czsto nieopatrzny i niedorzeczny w swych 
objawach patriotyzm przeraa ich. Poprzednio obawiali si, 
by chopi, ktrzy czytuj Polaka, nie wzili si do kos. 
Obecnie dostaj gsiej skrki, gdy jakiemu zapalecowi 
wyrwie si swko o przyszym pastwie polskim. 
 Pastwo polskie!  rzek parskajc ironicznie widwicki. 
Powiem panom anegdot. Pewien urzdnik rosyjski 
zwariowa i zapad na mani wielkoci. Oczywicie, w 
czynowniku mania polegaa na tym, e sobie wyobrazi, i 
posiada czyn najwyszy ze wszystkich czynw, tak na 
ziemi jak w niebie. I jak wam si zdaje?  za kogo si 
uwaa? 
 Co najmniej  za pana Boga!  Wicej. 
 Wyznaj, e wyobrania moja mdleje  odrzek Groski. 
 A widzisz. Tymczasem on wymyli jednak czyn jeszcze 
wyszy, albowiem przedstawia si jako predsiedatiel 
Swiatoj Trojcy"  prezes Trjcy witej!  Rozumiesz? Jest 
komitet zoony z Boga Ojca, Syna i Ducha  a on jest 
prezesem. Czy to nie wicej? 
 Prawda, ale dlaczego przytoczye t anegdot? 
 Na dowd, e dla chorych mzgw nie ma niepodobiestw 
i... e tylko takie mzgi mog myle o pastwie polskim. 
Groski pomyla chwil i rzek: 
 Dwadziecia milionw ludzi to jednak jest materia  i 
pozwl sobie powiedzie, e prezydentura Trjcy witej 
jest wikszym nieprawdopodobiestwem. Co ty wiesz o 
przyszoci i kto j moe odgadn? Moesz co najwyej 
powiedzie, e wobec dzisiejszych warunkw myl 
stworzenia czego podobnego przemoc, przez rewolucj, 
byaby bdem, a nawet zbrodni. Ale nasz nard zjedzon 
bdzie tylko wwczas, gdy si da zje. Lecz jeli si nie da? 
Jeli przez wielk i szlachetn prac wytworzy owiat, 
karno spoeczn, dobrobyt, nauk, literatur, sztuk, 
bogactwo, czerstwo, zdrowie, spokojn si wewntrzn, 
to wwczas co? A kt moe dzi powiedzie, jak si uo 
w przyszoci stosunki polityczne i spoeczne? Kto moe 
zarczy, e dzisiejsze systemy rzdzenia nie zmieni si 
cakowicie, nie padn i nie bd uznane za tak idiotyczne i 
zbrodnicze, jak s dzi uznane na przykad tortury? Kto 
moe odgadn, jakie prdy powstan w tym wielkim 
morzu, ktrym jest ludzko? Czowiek, ktry by 
powiedzia, na przykad za czasw Cycerona, e 
gospodarstwo spoeczne moe si obej bez niewolnictwa, 
poczytany byby za wariata  a jednak dzi nie ma 
niewolnictwa. I w stosunkach politycznych moe zaj co 
podobnego. Dzisiejsze stosunki przemocy mog si zmieni 
w dobrowolne i swobodne unie. Wwczas dzisiejsi 
ciemicy moe sami powiedz nam: urzdcie si jak 
chcecie. W obecnej chwili wydaje si to marzeniem cakiem 
naiwnym, ale przyszo nosi w swym onie takie 
niespodzianki, o jakich nie nio si, nie tylko politykom, ale 
i filozofom. Nie wiem, czy tak bdzie, ale ty nie wiesz, czy 
tak nie bdzie. A wobec tego widz potrzeb elaznej pracy, 
natomiast za nie widz potrzeby zarzekania si i 
wyrzekania adnych ideaw  i powiem ci wicej  e 
Polak, ktry na dnie duszy nie nosi ideau niepodlegoci, 
jest poniekd odstpc i nie rozumiem, dlaczego nie 
wyrzeka si wszystkiego. 
 Napisz to wierszem i po acinie  odpowiedzia z 
niecierpliwoci widwicki  albowiem w ten sposb 
zawrcisz w gowie .mniejszej liczbie ludzi. 
Po czym, majc widocznie do tej rozmowy, doda: 
 Ale mniejsza z tym. Zawieszam suchawk i przerywam. 
Dzi trzeba si zajmowa nie polityk, ale solenizantk, a j 
takie rzeczy nudz na pewno. 
I to rzekszy zwrci si do stojcej z pann Anney Maryni, 
lecz ta potrzsnwszy gwk odrzeka w tej samej chwili z 
wielkim zapaem: 
 Owszem! ja jestem zdania pana Groskiego. 
I zaczerwienia si po uszy, albowiem wszyscy zaczli si 
mia. widwicki za odpowiedzia: 
 A, jeli tak, to wszystko zaatwione. 
Krzycki rozmia si take z zakopotania Maryni, cho po 
prawdzie nie bardzo wiedzia, o co chodzi, gdy caa dusza 
zebraa mu si w rozmiowanych oczach, patrzcych na 
pann Anney. Ona staa midzy dwoma krzesami, spokojna, 
umiechnita, biaa w swej biaej sukni, hoa jak letni 
poranek  i tylko po ostatniej rozmowie bardziej rana jak 
zwykle, a on pochania j po prostu wzrokiem. Rozszalao 
si w nim serce i zmysy, ktrych nigdy nie umia hamowa. 
Patrzy na jej promienn twarz, na obnaone ramiona, 
wykute jakby z ciepego marmuru, na wypuk siln pier, 
na wowate gibkie linie postaci, na rysujce si pod lekk 
sukni zblione ku sobie kolana i porywa go wicher dz, 
ktre zmagay si z uczuciem uwielbienia, jakie ywi dla tej 
dziewczyny, czystej jak za. Ttna poczy mu bi gucho, 
na czoo wystpi splot y. Na myl, e ona bdzie mu on 
i e te wszystkie skarby bd jego, ogarniaa go pooga 
krwi, a zarazem jakie osabienie, tak wielkie, e chwilami 
nie by pewien; czyby potrafi si podnie z krzesa. 
Jednoczenie za kci si z sob, oburza si z caej duszy 
na to zwierz, ktrego nie umia w sobie okiezna, i 
wymyla sobie od ostatnich sw za to, e nie kocha jej tak, 
jak j kocha powinien, to jest tak mioci, ktra tylko 
klczy i tylko uwielbia. Wic w myli pada przed 
umiowan na kolana, obejmowa jej stopy i baga o 
przebaczenie, ale gdy wyobraa sobie, e usta jego cauj 
jej stopy, znw dze poryway go za wosy. I w tej rozterce 
czu si nie tylko jej niegodnym, nie tylko zwierzciem, 
lecz zarazem jakim niedowarzonym i komicznym 
mydkiem, pozbawionym tego rozumu, spokoju i panowania 
nad sob, jakie prawdziwy mczyzna mie powinien. 
Ogarniao go te zdziwienie, e to wszystko moe 
zapowiada tyle rozkoszy, a zarazem tak mczy. 
Szczciem, dalsz jego mk i dalsze rozmylania 
przerwaa muzyka, na ktrej wieczr w domu pani Otockiej 
musia si skoczy. Bochener siad do fortepianu, 
zapalczywy rejent Dzwonkowski j przedmuchiwa flet, a 
panna Marynia stana obok ze skrzypcami  i gdyby obecni 
nie byli przyzwyczajeni do jej widoku, mogliby zdumiewa 
si zmian, jaka w niej zasza. liczna, ale dziecinna twarz 
rozbawionej i ciekawskiej dziewczyny, nabraa w jednej 
chwili wyrazu powagi i gbokiego spokoju. Oczy jej stay 
si jakby zamylone i smutne. Na czerwonym tle salonu jej 
wska biaa posta wygldaa jak stylizowany rysunek na 
kocielnym witrau. Byo w niej co po prostu 
hieratycznego. 
Rozpocz si tercet. agodne tony poczy koysa 
wzburzon dusz Krzyckiego. Zmysy jego usypiay z wolna 
i dze gasy. Serce zalega mu cisza. Mio jego zmieniaa 
si w wielkiego skrzydlatego anioa, ktry wzi sw 
umiowan na rce, niby dziecko, niby upion lunatyczk, i 
poszybowa z ni w niezmierne przestworza, przed otarze 
uczynione z blaskw zrz wieczornych i z wieczornych 
wiate gwiazd. 
Godzina bya pna, gdy Groski, widwicki i Wadysaw 
wyszli od pani Otockiej. Na ulicach mao spotykali 
przechodniw, ale za to co krok patrole wojskowe i 
policyjne, ktre zatrzymyway ich pytajc o paszporty. 
widwicki tym razem nie udawa pijanego, albowiem wpad 
w zy humor wanie dlatego, e u pani Otockiej musia 
poprzesta na dwch kieliszkach wina. Wic ukazujc 
policjantom, prcz paszportu, na swj frak i biay krawat, 
pyta ich opryskliwie, czy socjalici albo bandyci ubieraj 
si w podobny sposb. 
 eby jednych i drugich piorun pobi  mwi uderzajc 
lask w chodnik.  W dodatku wszystko zamknite, nie 
tylko restauracje po hotelach, ale nawet apteki, w ktrych w 
ostatecznoci mona dosta vin de coca albo spirytusu. 
Apteki strajkuj! Tegomy doyli! Powinni jeszcze 
zastrajkowa doktorzy, a wwczas zastrajkuj mimo woli i 
grabarze. Niech wszystkich i wszystko diabli porw! W 
domu nie mam ani butelki, wic przez ca noc oczu nie 
zmru, a jutro bd jak z krzya zdjty... 
 Chod do nas  rzek Groski.  Znajdzie si moe jaka 
butelka i czarna kawa. 
 Ocalisz ycie, nie tylko mnie, ale i memu towarzyszowi, 
zwaszcza jeli si znajd dwie butelki. 
 Poszukamy. Ale o jakim towarzyszu mwisz? 
 Prawda, e to wy jeszcze nic nie wiecie. Opowiem wam 
przy kieliszku. 
Do mieszkania Groskiego nie byo daleko, wic wkrtce 
zasiedli we trzech wokoo stou, na ktrym znalaza si 
butelka szlachetnego Chambertina i maszynka z parujc w 
rozkoszny sposb kaw czarn. 
widwicki nabra ducha. 
 Te panie  mwi  to s istne anioy i z tego zapewne 
powodu jest si u nich jak w raju, gdzie szczcie polega 
gwnie na wpatrywaniu si w wiato wiekuist i 
suchaniu chrw archanielskich. 
Tu zwrci si do Krzyckiego: 
 Zauwayem, e panu i Groskiemu to wystarcza  ale dla 
mnie to absolutnie za mao. 
 Tylko nie zacznij sobie ostrzy jzyka na tych paniach 
odpowiedzia Groski  bo natychmiast ka sprztn 
butelk. A widwicki obj j obu rkoma. 
 Ja je uwielbiam... wszystkie trzy!  zawoa z komicznym 
popiechem. 
 O jakim to mwie towarzyszu? 
widwicki pocign wina i przymknwszy oczy ocenia 
przez chwil jego warto. 
 Mam tam u siebie od dzi rana jakiego wisielca  rzek 
ktrego poszukuje policja i ktrego jeli u mnie znajd, 
powiesz prawdopodobnie nas obu. 
 Dae mu jednak schronienie? 
 Daem mu schronienie, albowiem przyprowadzi go kto 
taki, komu nie mogem odmwi. 
 Zao si, e jaka niewiasta. 
 Oczywicie. Mog doda, e przystojna i jedna z takich, 
ktre wywouj we mnie odpowiedni prd elektryczny. Ale 
nie mog powiedzie, jak si nazywa, gdy prosia mnie o 
tajemnic. 
 Nie pytam  rzek Groski  a co do prdu nie wtpi, 
gdy inaczej baby si chyba tak naraa. 
Na to widwicki rzek: 
 Wiedzcie o tym, e ja si niczego na wiecie nie boj, i to 
mi daje w tym niewolniczym kraju tak niesychan swobod, 
jakiej nie ma nikt inny. 
To rzekszy, wychyli do dna kieliszek wina i zawoa: 
 Niech yje wolno!... ale tylko moja. 
 Jednake to wszystko dowodzi, e masz troch dobrego 
serca. 
 Bynajmniej. Ja to zrobiem naprzd dlatego, e 
spodziewam si nagrody, o ktrej zreszt w tak cnotliwym 
towarzystwie wol si nie rozwodzi  chyba po drugiej 
butelce  a po wtre dlatego, ebym mia komu koki na bie 
ciosa. Upewniam ci, e mj wisielec nie bdzie sypia na 
rach  i kto wie, czy po jakim tygodniu nie bdzie wola 
szubienicy od mojej gocinnoci. 
 To moliwe. Ale tymczasem... 
 Tymczasem kupiem mu wody Allena, by swoj czarn 
czupryn przemalowa na jasn Arte biondegiante  jak za 
czasw Tycjana. Odczuwam te troch zadowolenia na 
myl, e policja bdzie na gowie stawaa, by go znale i 
nie znajdzie. 
 A jeli znajdzie? 
 Wtpi. Pamitasz, e czas jaki miaem lokajczyka, 
rodem a z Besarabii, ktrego znae. Przed dwoma 
miesicami okrad mnie i uciek. Pisak ju do mnie z New 
Yorku z propozycj, ktrej wam nie powtrz! Pyszny typ! 
zupenie moderne. Ot przed ucieczk prosi mnie, bym mu 
odda paszport, z tego powodu, e teraz co chwila pytaj o 
paszporty. Ale ja wsadziem go w jak ksik i nie 
mogem znale  obecnie przed dwoma lub trzema dniami 
wypadkiem znalazem, tak e mj nowy wisielec bdzie 
mia nie tylko blond wosy, ale i paszport. 
 A nie okradnie ci, tak jak poprzednik? 
 Mwiem mu, e powinien to zrobi, ale on si obrazi. 
Zdaje si, e bdzie si obraa od rana do wieczora  i jeli 
mnie w kocu okradnie, to przez obraz, em co podobnego 
mg przypuci. Ta maa patronka, ktra mi go wsadzia na 
kark, zarcza te, e jest uczciwy, ale nie powiedziaa mi 
nawet jego nazwiska. Sprytna dziewczyna!... Bo mwi tak: 
Jeli go znajd, to pan bdzie mg si tumaczy, e pan 
nie wiedzia, kto to jest. I ma suszno  cho, gdy idzie o 
jak tak wdziczno, to drapie jak kot. Ja si dla niej 
naraam na stryczek, a gdy chciaem j troch tego... to o 
mao nie dostaem w pap... 
Groski zmarszczy brwi i pocz bystro patrze na 
widwickiego, po czym rzek: 
 Suca panny Anney, Polcia, pytaa mnie dzi rano o 
twoje mieszkanie. Powiedz mi, co to znaczy? 
widwicki popi znw wina. 
 A bya take, bya. Otocka przesaa mi przez ni 
zaproszenie. 
 Pani Otocka przysaaby ci zaproszenie przez Polci? 
Powiedz to komu innemu. 
 U co tobie chodzi?  zapyta z gupia frant widwicki  
kazaa jej przesa zaproszenie przez posaca, ale posacy 
od wczoraj wieczr strajkuj. Teraz wszyscy strajkuj. 
Dziewczyny take  z wyjtkiem towarzyszek, zwaszcza 
starszych i brzydszych. Te jeli strajkuj, to sans le vouloir... 
Odpowied wydaa si Groskiemu wystarczajc, gdy 
istotnie posacw brako od wczorajszego dnia na ulicach. 
Zreszt widwicki zwrci rozmow w inn stron. 
 Ja go przyjem  rzek nie dlatego eby jednego durnia 
ocali, ale dlatego e si nudz i e mi si tak podobao. 
Jaki mdry Woch powiedzia kiedy, e bstwo, ktre 
utrzymuje wszystko w karbach na wiecie, zowie si la 
paura  strach. I Woch ma suszno. Gdyby ludzie si nie 
bali, nie ostaoby si nic  ani jedna spoeczna forma ycia! 
W tej drabinie strachu jest jednak mnstwo szczebli, a 
najwyszym jest strach mierci. mier!  oto prawdziwe 
bstwo!... Reges rego, leges lego, judices judico!... I 
wyznaj, e ja, ktremu ycie spyno na strcaniu z 
piedestaw rozmaitych bstw, miaem najwicej roboty, 
zanim si z tym bstwem uporaem. Alem si upora i to tak 
dokadnie, em zrobi z niego mego psa. 
 Co zrobi? 
 Psa, ktrego, ile razy mi si podoba, gaszcz pod wos, 
jak na przykad teraz, gdym przyj do siebie tego 
rewolucyjnego bubka. Ale to jeszcze nic! Patrzcie pod jak 
ludzie yj groz: topr, szubienica, kula, rak, suchoty, 
tyfus, tabes  cierpienie, bl, cae miesice i lata mki  
dlaczego? Przez strach mierci. A ja z tego drwi. Mnie kat 
nie powiesi, rak nie stoczy, suchoty nie zjedz, bl nie 
zamie, mka nie upodli, bo ja na to bstwo, przed ktrym 
wszyscy dr, zawoam w danej chwili jak na wya: do 
nogi!... Po czym rozmia si i rzek: 
 A ten mj wcieky bubek schowa si jednak przed 
mierci: Powiedz mi, co by to byo, gdyby oni istotnie si 
nie bali?  Nie byliby sob  odpowiedzia Groski  oni 
chc ycia, nie mierci. 
VII 
widwicki nie zmyla mwic, e nie wie, jak si zowie 
rewolucjonista, ktremu zapewni przytuek, albowiem 
panna Polcia istotnie uczynia z tego tajemnic. Uradzili tak 
z Laskowi czem po drodze. Mody student dowiedziawszy 
si, e widwicki, do ktrego dziewczyna go prowadzi, jest 
znajomym Groskiego i pani Otockiej, stropi si w 
pierwszej chwili ogromnie. Przypomniay mu si listy, jakie 
pisa do panny Maryni i nienawistny stosunek do 
Krzyckiego, na ktrego jego partia dokonaa przed 
niedawnym czasem zamachu. Osobicie nie bra wprawdzie 
w nim udziau i myl nie wysza od niego, ale natomiast nie 
mia najmniejszej wtpliwoci, e komitet wyda wyrok 
mierci wskutek jego raportw, wskazujcych na 
Krzyckiego jako na gwn przeszkod w propagandzie  i 
pamita, e nie uczyni nic, by zamachowi zapobiec, a 
nawet rad by w duszy, e nienawistny mu czowiek, a 
zarazem domniemany wspzawodnik bdzie z jego drogi 
usunity. Przez pewien czas odczuwa nawet z powodu tego 
"umycia rk" pewien wewntrzny niesmak, na wie jednak, 
e zamach si nie uda, dozna jakby uczucia zawodu. I oto 
teraz szed szuka schronienia u czowieka, ktry by 
krewnym pani Otockiej i ktry mg sysze i o listach do 
Maryni, i o caym stosunku z Krzyckim. By to zbieg rzeczy 
wprost fatalny, mogcy z miejsca udaremni najlepsze chci 
panny Polci. 
Zwaywszy to wszystko pocz Laskowicz prosi 
dziewczyny, by nie wymieniaa jego nazwiska, podajc za 
przyczyn to, e w razie gdyby policja go znalaza  
widwicki byby mniej odpowiedzialny. 
Panna Polcia przyznaa mu zupen suszno, po chwili 
jednak zauwaya, e jeeli pan Groski odwiedzi 
kiedykolwiek widwickiego, to tym samym wszystko si 
wyda. 
 Tak  odpowiedzia student  ale ja tego schronienia 
potrzebuj na kilka tylko dni; potem poszukam sobie innego 
albo moe moja wadza wyprawi mnie za granic 
 Jaka wadza?  zapytaa panna Polcia. 
 Taka, ktra chce wolnoci i chleba dla wszystkich i ktra 
nie pozwoli na to, eby nad panienk wynosi si kto 
stanem albo pienidzmi. 
 Nie rozumiem. To niby jak? ebym ja nie bya sug i nie 
miaa pani? 
 Tak jest. 
Pann Polci uderzyo to, e w takim razie byoby jej bliej 
do panicza, ale nie majc czasu duej nad tym rozmyla 
powtrzya: 
 Nie rozumiem. Pniej rozpytam, a teraz chodmy. 
I szli dalej pospiesznie w milczeniu, pki nie znaleli si 
przed drzwiami widwickiego. Na odgos dzwonka otworzy 
im on sam. Ze zdziwieniem, ale i z umiechem obaczy w 
ciemnawej sieni pann Polci, nastpnie dojrzawszy 
Laskowicza zapyta: 
 A ten tu po co? i kto to jest? 
 Czy moemy wej i czy mog pomwi z panem na 
osobnoci?  zapytaa dziewczyna. 
 Prosz. Im bardziej na osobnoci, tym mi bdzie 
przyjemniej  odrzek widwicki. 
I weszli. Student zosta w pierwszym pokoju. Gospodarz 
wprowadzi pann Polci do drugiego i zamkn za sob 
drzwi. Laskowicz pocz rozglda si po duej izbie penej 
nieadu, ksiek i rycin, a pod cianami penej butelek z 
biaymi i niebieskimi etykietami. Na okrgym stole pod 
oknem, zaoonym dziennikami, staa butelka z napisem: 
Vin de Coca, Mariani  i kilka popielniczek z niedopakami 
cygar i papierosw. Meble w izbie byy cikie i widocznie 
niegdy kosztowne, ale brudne. Na cianach wisiay obrazy, 
midzy nimi portret pani Otockiej, jako modej jeszcze 
panienki. Z jednego kta wychyla si znany posg 
neapolitaskiej Psyche z obcit czaszk. 
Student postawi doniczk z woskimi liliami na stole i 
pocz nasuchiwa. Chodzio o jego ycie. Gdyby bowiem 
odmwiono mu schronienia, byby niechybnie tego dnia 
aresztowany. Przez zamknite drzwi dochodziy od czasu do 
czasu wybuchy miechu widwickiego i rozmawiajce 
gosy, przy czym gos dziewczyny brzmia chwilami prob, 
chwilami gniewem i oburzeniem. Trwao to do dugo. 
Wreszcie drzwi si otworzyy i pierwsza wysza panna 
Polcia, widocznie za i z zaczerwienionymi policzkami, a za 
ni widwicki, ktry rzek: 
 Dobrze. Skoro liczna Polusia tak sobie yczy, to nie 
powiem nikomu, kto mi przyprowadzi tego pana Ananasa, i 
bd go przechowywa w rowej wacie, ale pod 
warunkiem, e Polusia bdzie mi cho troch wdziczna. 
 Ja jestem wdziczna  odpowiedziaa z rozdranieniem 
dziewczyna. 
A oto dowody  rzek widwicki pokazujc rys na 
wierzchu doni.  Kot by lepiej nie zadrapa. Ale byle na 
Polusi popatrze, to zgadzam si i na to. Na przyszy raz 
znajd si i cukierki. 
 Do widzenia. 
Do widzenia  jak najczciej. 
Dziewczyna wzia doniczk z kwiatami i wysza. Wwczas 
widwicki wsadzi rce w kieszenie i pocz przypatrywa 
si Laskowiczowi tak, jakby mia przed sob nie czowieka, 
ale jakie osobliwe zwierz. Laskowicz patrzy take na 
niego i przez t krtk chwil zdyli si sobie wzajem nie 
podoba. 
Wreszcie widwicki pocz pyta: 
 A szanowny pan dobrodziej z jakiej partii: socjalistw, 
anarchistw czy bandytw? Prosz! bez ceremonii!  O 
nazwisko nie pytam, ale trzeba si jako pozna. 
 Nale do Polskiej Partii Socjalistycznej  odpowiedzia z 
pewn dum student. 
 Aha! Tedy do najgupszej. Doskonale. To jakby kto 
powiedzia: do ateistycznokatolickiej albo do narodowo 
kosmopolitycznej. Bardzo mi przyjemnie powita pana. 
Laskowicz nie by bynajmniej z natury pokorny, a przy tym 
w jednej chwili zrozumia, e ma przed sob czowieka, z 
ktrym potulnoci nic nie wskra, wic spojrza wprost w 
oczy widwickiemu i odpowiedzia prawie pogardliwie: 
 Jeli pan moesz by katolikiem i Polakiem, to ja mog 
by socjalist i Polakiem. 
Lecz widwicki rozmia si. 
 Nie, panie naczelniku  rzek.  Katolicyzm to jest zapach. 
Mona by kotem i mie sabszy lub mocniejszy zapach, ale 
nie mona by kotem i psem w jednej osobie. 
 Nie jestem adnym naczelnikiem, tylko trzeciorzdnym 
agentem  odpar Laskowicz.  Pan, widz, dae mi 
schronienie, a sobie prawo drwin ze mnie. 
 Najzupeniej! najzupeniej! ale te za to nie bd wymaga 
adnej wdzicznoci. Moemy zreszt zmieni rozmow. 
Siadaj pan, panie trzeciorzdny agencie. Co sycha? Jak si 
ma krl jegomo? 
 Jaki krl? 
 Ten, ktremu suysz i ktry dzi ma najwicej dworakw 
 ten, ktry najbardziej ze wszystkich nie znosi prawdy i 
najatwiej yka pochlebstwa  ten, ktrego w zimie czu 
wdk, a w lato kwanym potem  ten krostowaty, wszawy, 
parszywy, cuchncy i miociwie, a raczej niemiociwie 
dzi nam panujcy: krl Motoch! 
Gdyby Laskowicz usysza najpotworniejsze blunierstwo 
przeciw wszelkim witociom, jakie dotychczas czcia 
ludzko, nie wstrzsnoby go byo tak, jak to, ktre wyszo 
z ust widwickiego. Byo to dla niego jakby uderzenie pak 
w gow, albowiem przez myl mu nigdy nie przeszo, by 
kto omieli si nawet powiedzie co podobnego. W 
oczach mu si zamio, szczki zwary mu si konwulsyjnie, 
rce poczy drga. W pierwszej chwili ogarna go 
niepohamowana ch strzeli w eb widwickiemu z 
browninga, ktry mia przy sobie, a potem trzasn 
drzwiami i pj, gdzie go oczy ponios, lub przyoy sobie 
luf do ucha i roztrzaska wasn gow, ale zbrako mu si. 
Ca noc pracowa w drukarni, potem ucieka po dachach i 
przez ulic, jak dziki zwierz, by zmczony, czczy i 
wyczerpany strasznymi wraeniami dzisiejszego poranku, 
wic nagle zachwia si na nogach, zblad jak trup i byby 
pad na ziemi, gdyby w pobliu nie stao krzeso, na ktre 
obsun si ciko, jak martwy. 
 Co to jest? Co u diaba panu jest?  zawoa widwicki. 
I pocz go ratowa. Wyla z butelki jak resztk koniaku i 
zmusi go do wypicia, a nastpnie, podnis go z krzesa, 
poprowadzi do drugiego pokoju i prawie przemoc pooy 
na wasnym ku. 
 Co u diaba!  powtrzy  jak si pan czujesz? 
 Lepiej!  odpowiedzia Laskowicz. 
widwicki spojrza na zegarek. 
 Za dziesi minut powinna przyj baba, ktra mi 
usuguje. Ka ci przynie je. Tymczasem le spokojnie. 
Laskowicz posucha tej rady, gdy nie mg inaczej. Lec 
jednak, marszczy przez jaki czas czoo i widocznie 
pracowa myl, po czym rzek: 
 Ten krl... o ktrego pan pyta  jest... godny! 
 A niech go diabli wezm!  odpowiedzia widwicki. 
Buruje go nakarmi, a on za to popodrzyna im przy 
sposobnoci gardziele. Ale nie bierz pan zbytnio do serca 
tego, co mwi, bo ja takie same albo i lepsze rzeczy mwi' 
wszystkim partiom. Wszystkim!  rozumiesz pan!... 
Dzwonek przerwa im dalsz rozmow. Laskowicz drgn. 
 To moja baba: poznaj po dzwonku  rzek widwicki.  
Dzi wczeniej jak zwykle. Dobrze. Zaraz ka przynie 
je. 
Jako po kwadransie jado stano na stole. Pokrzepiony 
Laskowicz przyszed cakowicie do siebie i nie myla ju o 
porzuceniu nowego schronienia. widwicki pocz otwiera 
i przerzuca rozmaite szuflady, na koniec znalazszy 
paszport poda go Laskowiczowi i rzek: 
 Zanim pan dobrodziej zostaniesz dyktatorem caej Polski, 
nazywasz si Zaraczuk, pochodzisz z Besarabii i suysz u 
mnie od roku. Jeeli ci zapi, a z tob i mnie, powtarzaj 
jeden wyraz: mamayga! mamayga! 
W taki sposb odbyo si wprowadzenie Laskowicza do 
widwickiego. 
VIII 
Nastpny ranek po urodzinach panny Maryni by niezwykle 
pospny. Zachodni wiatr napdzi cikich, czarnych chmur, 
ktre zwisy nad miastem, zapowiadajc burz. Powietrze 
uczynio si duszne i parne. Gdy Krzycki wszed do 
kocioa, byo w nim zupenie ciemno. W kaplicy Matki 
Boskiej rozpocza si prawie razem z jego przyjciem cicha 
wotywa, ale i tam nike promyki wiec zapalonych przed 
otarzem le rozwiecay pomrok. Krzycki pocz szuka 
oczyma panny Anney i pozna j po jasnych wosach, 
wychylajcych si spod kapelusza. Klczaa w pierwszej 
awce, majc rce zoone do modlitwy i oparte na 
roztwartej ksice. Ujrzawszy Krzyckiego skina gow i 
usuna si, by zrobi mu miejsce, nie przerywajc 
modlitwy. On chcia przemwi do niej, ale nie mia, i 
tylko klknwszy przy niej przysun nieco ku sobie ksik, 
tak aeby mogli modli si z niej razem. Byo jednak tak 
ciemno, e nie mg nic wyczyta  a po chwili przekona 
si, e nie moe si wcale modli. Ogarno go niezmierne 
wzruszenie, zrozumia bowiem, e rozpoczyna si jakby 
nowy okres jego ycia, i e ta chwila, w ktrej za zgod 
panny Anney klkn przy niej przed jednym otarzem, by 
wsplnie prosi Boga o bogosawiestwo, wicej znaczy, 
ni wszelkie wyznanie, i e to jest pierwsze uwicenie ich 
mioci i wsplnego na przyszo ycia. Przejo go uczucie 
szczcia, ale zarazem jaka uroczysta trwoga na myl, e 
wszystko przestaje ju by tylko snem, tylko marzeniem, 
tylko widziadem szczcia i tylko upragnion nadziej, a 
poczyna spenia si i stawa. Przez gow jy mu si 
przesuwa pytania, jak potrafi znie to szczcie, co z nim 
zrobi i jak mu odpowie  i z tych pyta rodzio si w nim 
poczucie ogromnej, przejmujcej lkiem odpowiedzialnoci. 
Byo to podobne jakby do jakiej troski, ktrej dotychczas, 
jako swobodny czowiek, nie zna lub przynajmniej nie 
stan z ni oko w oko. A widzia przed sob i troski bardziej 
bezporednie, natychmiastowe. Zbliaa si chwila rozmowy 
z matk, byy jeszcze jakie tajemnicze przeszkody, o 
ktrych wspomina Groski; naleao wszystko rozway, 
uoy, zaatwi rozmaite sprawy, pousuwa przewidywane 
trudnoci. Zaiste, jeli kiedy, to teraz warto i trzeba byo 
powierzy si asce boej, wezwa wszechopatrznej pomocy 
i odda jej w rce przyszo. Krzycki zauway, e podobne 
uczucia i podobne myli musiay zawadn i pann Anney, 
gdy twarz jej bya cicha, skupiona, powana, a nawet 
smutna. Pomyki wiec odbijay si w jej wzniesionych 
oczach i przez chwil zdawao si Krzyckiemu, e widzi w 
tych oczach zy. Widocznie ca si duszy polecaa jego i 
siebie Bogu. I tak klczeli przy sobie, rami przy ramieniu, 
serce przy sercu poczeni ju, szczliwi i troch trwoni. 
Krzycki, potumiwszy wicher myli, pocz si wreszcie 
modli  i mwi Bogu: uczy ze mn co chcesz, ale jej daj 
szczcie i spokj. I ogromna wezbrana fala mioci zalaa 
mu piersi. Modlitwa jego stawaa si zarazem lubem i 
wewntrzn przysig, e tej najdroszej w wiecie istoty 
nie ukrzywdzi nigdy i e te oczy nigdy na niego nie 
zapacz. 
Tymczasem wotywa dobiegaa koca. Gdy ksidz odwraca 
si od otarza, w na p pustej kaplicy sycha byo jego 
sowa jakby senne i jakby szeptane wrd westchnie  jak 
zwykle bywa w czasie porannych mszy. Ale chwilami 
guszyy je grzmoty, gdy na zewntrz rozpocza si burza. 
Okna kaplicy pociemniay jeszcze bardziej i od czasu do 
czasu rozwiecaa szyby sina byskawica, po czym mrok 
czyni si jeszcze gstszy i tylko w otarzu migotay 
niespokojnie pomyki wiec. Ksidz odwrci si raz 
jeszcze: Dorrcinus vobiscum!, potem: Ite missa est  
nastpnie poegna zgromadzonych i wyszed. W lad za 
nim wysza garstka ludzi suchajcych mszy. Zostao tylko 
ich dwoje. Wwczas ona pocza mwi szeptem 
przerywanym przez wzruszenie: Pod Twoj obron 
uciekamy si wita Boa Rodzicielko, a dalsze sowa: 
naszymi probami nie racz gardzi, ale od wszelakich zych 
przygd racz nas zawsze wybawia  o Pani nasza, mwili 
ju razem z Wadysawem i w ten sposb skoczyli ca 
modlitw. 
Potem zapado milczenie, ktre po dugiej dopiero chwili 
przerwa Krzycki. 
 Musimy poczeka  rzek pgosem  burza jeszcze trwa. 
 Dobrze  odpowiedziaa panna Anney.  Droga moja, 
najdrosza pani... 
Lecz ona przyoya palec do ust i znw zapado milczenie. 
Nie czekali jednak zbyt dugo, gdy burze letnie nadlatuj i 
przelatuj jak ptaki. Po upywie kwadransa wyszli z 
kocioa. Ulice byy zalane ddem, ale w przerwach 
porozganianych i podartych chmur wiecio ju soce jasne 
i, rzekby, mokre. Oczy panny Anney mruyy si pod 
nadmiarem blasku, a twarz jej bya jakby zbudzona ze snu. 
Lecz skupienie jej i powaga nie przeszy. Natomiast 
Krzyckiego na widok soca, ulicznego ruchu i ycia 
ogarna natychmiast ogromna wesoo i otucha. Spojrza 
raz i drugi na sw towarzyszk i wydaa mu si cudna, jak 
sen, urocza jak nigdy i kochana, po prostu bez miary i 
granic. Czu, e byby zdolny chwyci j w tej chwili w 
ramiona, pokaza socu, chmurom, miastu, tumom 
ludzkim i krzykn: oto moje bogactwo, mj skarb, oto moje 
radosne ycie! Lecz przypuszczajc susznie, e panna 
Anney nie zgodziaby si na podobn manifestacj, potumi 
w sobie t chtk i zwrci myl ku sprawom pilniejszym. 
 Pani moja uwielbiona  rzek  musz ju wypowiedzie 
te sowa, ktre mi pal usta. Kiedy bd mg przyj? 
 Dzi, o czwartej  odpowiedziaa.  Ja take mam 
powiedzie panu takie rzeczy, od ktrych wszystko zaley. 
 Wszystko zaley od pani  i od niczego wicej. 
Lecz jej jasne policzki oblay si jaskrawym rumiecem, w 
oczach zabysn jakby przykry niepokj i odrzeka: 
 Daby Bg... Pan nie wie... Pan nie wie  powtrzya z 
naciskiem.  Bdziemy sami... Ale teraz musimy si 
poegna. Wadysaw odprowadzi j do doroki, ucaowa 
jej rce i pozosta sam. Sowa jej potwierdzajce to, o czym 
wspomina na skutek rozmw z pani Otock Groski, 
zaniepokoiy go jednak, ale na krtko, gdy by zbyt 
rozkochany, by mg przypuci powanie, e co moe t 
mio zmniejszy lub odwie go od zamiarw. Na sam 
myl o tym wzruszy ramionami. 
 Kobiety  rzek sobie  zawsze s pene skrupuw i do 
istotnych trudnoci dodaj urojone. 
Po czym wrci w najlepszym humorze do domu, gdzie 
prcz Groskiego zasta i Dohaskiego. 
 Patrz  zawoa Groski  oto kawaler Dohaski! 
powitaje go kosmat rk, bo si eni. 
 Nie? naprawd?  zapyta rozbawiony Wadysaw. 
 Z pann Kajetan Wck  doda z zimn krwi i 
nadzwyczajn powag Dohaski. 
 A to skadam yczenia. Z caego serca! Kiedy lub? 
 Bardzo prdko, z powodu powietrza, godu, ognia i wojny 
oraz tym podobnych wyjtkowych okolicznoci. Za 
tydzie... Bez zapowiedzi, za indultem. A po lubie tego 
wieczora za granic. 
 I mwisz to wszystko powanie? 
 Najpowaniej w wiecie. I uwa wymienite nastpstwa. 
Tu Dohaski rozoy palce i zacz wylicza: 
 Primo: kredyt mj zmartwychwsta jak fakir indyjski, 
ktry zakopany przez cae miesice w ziemi, budzi si po 
odkopaniu do nowego ycia; secundo: Grki s bez grosza 
dugu i bez towarzystwa; tertio: posag mojej narzeczonej 
przeszed moje oczekiwania, a quarto: narzeczona 
wyadniaa ze szczcia tak, e bycie jej nie poznali. 
 Co te ty mwisz!  zawoa naiwnie Krzycki. 
IX 
Dokadnie o czwartej Wadysaw stawi si u panny Anney. 
Przyja go wzruszona i na powitanie podaa mu obie rce, 
ktre pocz przyciska kolejno do ust i czoa. Nastpnie 
siedli przy sobie i przez dugi czas syszeli tylko zdwojone 
bicie wasnych serc i szept stojcego na biurku zegara. 
Spogldali wzajem na siebie i adne nie mogo zdoby si 
na pierwsze sowo. Za chwil ycie mogo im si 
rozpromieni jakby now zorz, zajanie radoci 
szczciem, ale na razie byo im ciko, kopotliwie i tym 
kopotliwiej, im duej trwao milczenie. 
Wreszcie Krzycki, w poczuciu, e jeeli bdzie duej 
milcza, to wyda si miesznym, zdoby si na odwag i 
ozwa si przerywanym gosem, ktrego brzmienie wydao 
si jemu samemu obcym: 
 Od dzisiejszego rana mam troch nadziei... a jednak serce 
mi tak bije, jakbym nie mia adnej... I oto nie mogem 
sowa przemwi, pkim nie zapa tchu... ale to nic 
dziwnego, gdy chodzi o cae ycie... Pani przecie dawno 
odgada, jak ja gboko... jak z caej duszy pani kocham:.. 
pani to dawno wie nieprawda?... 
Tu zaczerpn na nowo powietrza, odetchn gboko i 
mwi dalej: 
 Dzi w kociele powiedziaem sobie tak: jeli ona mnie 
wysucha, jeli mnie nie odepchnie, jeli zechce zosta moj 
na cae ycie... moj on... to lubuj Bogu przed tym 
otarzem, e j bd kocha i czci, e jej nie pokrzywdz 
nigdy, i e dam jej tyle szczcia, ile w mocy mojej. I 
przysigam, e to jest prawd... Tylko od pani zaley, eby 
tak byo... od jej zgody... od pani wiary we mnie... 
To rzekszy, podnis znw do ust rce panny Anney i 
przywar do nich w dugim bagalnym pocaunku, a ona 
pochylia si ku niemu tak, e wosy jej musny jego czoo i 
odrzeka cicho: 
 Ja zgadzam si i z caej duszy wierz  ale to nie zaley 
tylko ode mnie. 
 Tylko od pani!  zawoa Krzycki. 
I sdzc, e panna Anney ma na myli jego matk, j mwi 
z rozjanion twarz i gbok radoci w gosie: 
 Matka moja chce przede wszystkim mego szczcia i 
rcz, e przyjdzie tu baga pani razem ze mn i razem ze 
mn dzikowa za t wielk, niewypowiedzian ask, a 
tymczasem ja na klczkach dzikuj... 
Chcia obsun si przed ni na kolana i otoczy ramionami 
jej nogi, lecz ona pocza go wstrzymywa i mwi z 
gorczkowym popiechem: 
 Nie, nie! Niech pan nie klka... pan musi mnie przedtem 
wysucha... Ja si zgadzam, ale mam wyzna takie rzeczy, 
od ktrych wszystko zaley... Niech pan si uspokoi. 
Krzycki podnis si, siad znw przy niej i rzek z 
niespokojnym zdziwieniem: 
 Sucham, najdrosza pani... 
 I ja si musz troch uspokoi  odpowiedziaa panna 
Anney. 
Po czym wstaa i zbliywszy si do okna przyoya czoo 
do szyby. 
Przez czas jaki trwao znw milczenie. 
 Co to takiego, pani moja?  ozwa si Krzycki. 
Panna Anney oderwaa czoo od szyby. Twarz jej bya ju 
spokojniejsza, ale oczy przymione jakby zami. Zbliywszy 
si do stou siada naprzeciw Wadysawa: 
 Nim powiem to, co trzeba ju teraz powiedzie  rzeka  
mam do pana jedn wielk prob... I jeli mnie pan... kocha 
naprawd... to pan mi nie odmwi... 
 Pani, gdyby pani ycia daa ode mnie, to take bym nie 
odmwi, daj na to sowo!  zawoa Krzycki. 
 Dobrze. Niech pan da sowo... potem bd ju pewna... 
 Daj je z gry  i przysigam na nasze przysze szczcie, 
e speni kade pani yczenie. 
 Dobrze  powtrzya panna Anney.  Wic naprzd prosz 
na wszystko, by pan nie czu si wcale zwizany tym, co mi 
pan przed chwil powiedzia... 
 ebym si nie czu zwizany? Jakim sposobem? To 
przecie moe nie obowizywa tylko pani  ale nie mnie... 
 Tote ja pana uwalniam od wszelkich zobowiza i 
uwaam, e nic nie byo powiedziane. Pan przyrzek, e mi 
niczego nie odmwi, a to jeszcze nie wszystko... 
 Jeszcze nie wszystko? 
 Tak. Chodzi mi take i o to, aeby po tym, co powiem, pan 
mi nie dawa adnej odpowiedzi... i przez tydzie nie wraca 
do mnie i nie stara si mnie widzie... 
 Ale na Boga, co to jest!  zawoa Krzycki.  Dlaczego ja 
mam mie tydzie mki? Co to znaczy? 
 I dla mnie bdzie mka  odrzeka mikkim gosem.  Ale 
trzeba, trzeba! Pan musi na wszystko sobie odpowiedzie, 
wszystko rozway, wszystko w sobie rozplta i 
rozstrzygn i postanowi... i mie na to czas... Potem pan 
wrci... albo nie wrci, a tydzie to na to raczej mao... 
I widzc wzburzenie na twarzy Krzyckiego dodaa piesznie 
i jakby z przestrachem: 
 Pan przyrzek... pan mi da sowo!... 
Wadysaw pocign rk po czuprynie, po czym j trze 
doni czoo. 
 Daem sowo  rzek wreszcie  bo go pani daa... ale 
dlaczego? 
A panna Anney poblada; przez chwil drgay jej usta, jakby 
na prno chciaa sowa z piersi wydoby, i dopiero po 
chwili odpowiedziaa: 
 Dlatego... e ja niegdy... nie nazywaam si Anney...  
Pani nie nazywaa si Anney? 
 Ja... jestem... Hanka Skibianka... 
Krzycki wsta, zatoczy si jak pijany i pocz patrze na ni 
bdnym wzrokiem. 
A ona dodaa prawie szeptem: 
 Paniczu... to ja... ze myna... 
I zy jy jej spywa cicho po zbielaej twarzy. 
Krzycki wyszed od panny Anney z takim wraeniem, jakby 
tu przed nim uderzy piorun i nagle go oguszy. Nie mg 
zebra ani poapa myli, nie by nawet w stanie uwiadomi 
sobie. pooenia ni zastanowi si nad nim. Jedynym 
uczuciem, a raczej poczuciem, jakie mu w pierwszej chwili 
pozostao, byo poczucie bezgranicznego zdumienia. Przez 
drog powtarza co chwila: Hanka Skibianka, Hanka 
Skibianka!  i na nic innego nie potrafi si zdoby. 
Groskiego, ktry by wyszed zaraz po poudniu i 
zapowiedzia sucemu, e wrci dopiero pnym 
wieczorem, nie zasta w domu, wic wszedszy do swego 
pokoju, zamkn si w nim nie wiadomo dlaczego na klucz, 
nastpnie rzuci si na fotel i przesiedzia zupenie 
bezmylnie przeszo godzin. Po upywie tego czasu, 
otworzy swj kufer i pocz pakowa nader gorliwie rzeczy 
dopty, dopki nie zada sobie pytania: Dlaczego ,ja to 
robi?  Nie mogc w sobie znale odpowiedzi, porzuci 
t robot i podj j na nowo dopiero wwczas, gdy doszed 
do niespodziewanego wniosku, i w kadym razie musi si 
wyprowadzi od Groskiego. 
Skoczywszy wzi kapelusz i wyszed bez okrelonego celu 
na miasto. Na chwil powstaa w nim ch, by pj do 
matki i do pani Otockiej, ale stumi j natychmiast. Po co? 
Wydao mu si , e nie ma nic matce o sobie i swych 
zamiarach do powiedzenia i e mgby z ni mwi chyba o 
tej niesychanej wiadomoci. o ktrej rozmowa byaby dla 
niego na razie nad wszelki wy raz mczc. Bezwiednie 
doszed do kocioa witego Krzya i chcia do niego 
wej, ale godzina bya pna i koci by zamknity. 
Dzisiejszy ranek i wsplna z ni modlitwa stany mu jak 
ywe przed oczyma. Ach, jake si modli3 szczerze i jak j 
kocha, jak kocha! A teraz nie mg oprze si wraeniu, e 
ta jasnowosa, uwielbiona panna, z ktr odmawia w tej 
kaplicy: Pod Twoj obron  i Hanka Skibianka to s dwie 
rne istoty. I uczu w sercu jakby jakie rozczarowanie, z 
ktrym pocz si rozprawia. Bo dlaczego jednake je 
odczuwa? Czy dlatego, e Hanka jest chopk, a on 
szlachcicem? Nie! Panna Anney nie podawaa si za 
angielsk szlachciank, a chopka polska to przecie nic 
gorszego od angielskiej mieszczanki. Krzycki nie umia 
sobie jasno zda sprawy, i przyczyna ley w tym, e panna 
Anney przez samo pochodzenie obce i dalekie przedstawiaa 
mu si jak jaka princesse lointaine, a Hanka to bya bliska i 
swojacka dziewczyna z Rzlewa. Mniej budzia ciekawoci 
 zatem mniej pocigaa. Byo o tak atwiej  zatem bya 
mu tasza. I prno przypomina sobie i powtarza, e ta 
Hanka to przecie ta sama jasnowosa panna, cudna, pontna, 
wytworna, kobieca, odczuwajca kad myl i kade sowo 
poczucie pewnego rozczarowania silniejsze byo od tych 
myli i w wdzik egzotycznoci, ktrego nagle 
dziewczynie zabrako, zmniejsza w jego oczach jej warto. 
Ale byo przy tym i co innego, wobec czego i to 
rozczarowanie i wszelkie niespodziane wraenia schodziy 
na dalszy plan i staway si rzecz podrzdn. Oto on t 
dziewczyn ju posiada  razem z ciaem i dusz. Bya 
wwczas prawie dzieckiem i zarazem nierozkwitym jeszcze 
kwiatem, ktry on zerwa i nosi czas jaki przy piersi. 
Pami o tym moga by wyrzutem tylko dla niego  jej nie 
obciaa adn win. Przypomnia sobie te ksiycowe 
noce, w ktrych si skrada do myna, te szepty, ktre byy 
jedn cich pieni mioci i upojenia, przerywan tylko 
pocaunkami; przypomnia sobie, jak tuli do serca jej 
pachnce sianem, polne, dziewczce ciao, jak spija z jej 
oczu zy i jak mwi jej, e oddaby za ni wszystkie panny 
ze wszystkich dworw. Sielanka mina, ale teraz powiao 
na niego od niej tchnienie pierwszych modocianych lat, 
pierwszej mioci, pierwszych uniesie i prawdziwej a 
wielkiej poezji ycia. Przy tym bya prawda i w tym, co 
powiedzia zwierzajc si w Jastrzbiu ostatnim razem 
Groskiemu: e ta dziewczyna kochaa go tak, jak na pewno 
nie bdzie go kochaa adna inna w wiecie kobieta. I na t 
myl serce poczo w nim topnie. Wraz z fal wspomnie 
wracaa Hanka i braa je na powrt w donie... 
Tak. Ale to bya Hanka, a teraz jest panna Anney. W 
Krzyckim od czasu, gdy j pokocha, rway si do niej 
zmysy, jak skowyczca sfora, ale on je trzyma dotychczas 
na uwizi, albowiem jednoczenie klka przed ukochan. 
Bya mu podaniem, lecz zarazem czym tak 
niedostpnym, wysokim, czystym i tajemniczym w swej 
dziewiczoci, i ta myl, e przyjdzie chwila, w ktrej 
zostanie panem tych skarbw i tych tajemnic, wydawaa mu 
si rozkosz nad wszelk miar rozkoszy; tym bardziej 
bezdenn, e poczon jakby ze witokradztwem.  A 
teraz musia sobie powiedzie, e to witokradztwo ju 
speni, e urok czego nieznanego si rozwia, e w tej 
westalce nie byo dla niego ju tajemnicy i e z tego kielicha 
ju pi. I to znw bya jedna ponta mniej, jedno 
rozczarowanie wicej. W ten sposb panna Anney mcia 
mu wspomnienie polnej wieniaczej Hanki  Hanka za 
zmniejszaa urok panny Anney. Obie byy tak odmienne, tak 
do siebie niepodobne, e nie mogc ich poczy w jedn 
istot, zmaga si z tym rozdwojonym wraeniem na prno 
z uczuciem niepokoju i blu. 
A w tej szarpaninie przysza mu jeszcze jedna za, niska i 
straszna myl. Jakim sposobem uboga i prosta Hanka 
zmienia si w wietn pann Anney?  jakim sposobem 
szary wrbel spod wiejskiej strzechy przerodzi si w 
rajskiego ptaka? Hanka bya przecie uwiedzion 
dziewczyn, wic mosty miaa za sob spalone. Wrd 
bogactw zagranicznych pikne i biedne dziewczyny maj 
przed sob tylko jedn drog zdobycia dostatkw, a nawet i 
poloru  a t drog jest haba. Hanka znalaza w nim samym 
jednego opiekuna, ktry si ni we waciwy sposb 
zaopiekowa  ilu podobnych opiekunw i protektorw 
moga znale panna Anney. Krzyckiemu na t myl 
pociemniao w oczach. Sumienie powiedziao mu: te wrota 
otworzye przed ni ty!, a jednoczenie chwyci go taki 
gniew na pann Anney i na siebie, e gdyby w jego rku 
byo ycie i mier ich obojga, byby w tej chwili wybra 
mier. Co si w nim chwilowo rozdaro, co runo. 
Wydao mu si, e znw hukn mu tu nad gow piorun, 
ktry go oguszy i wypali w nim do dna zdolno mylenia. 
Chodzi jeszcze dugo po miecie. Sam nie wiedzia, jakim 
sposobem znalaz si znw pod domem pani Otockiej, ale do 
niej nie wstpi, poczu bowiem powtrnie, e nie mgby 
mwi w tej chwili z matk. Wrci do siebie dopiero 
pnym wieczorem. Groski by ju w domu i czeka go od 
godziny z herbat. 
 Dobry wieczr  rzek mu.  Wracam od twojej matki. 
A Krzycki zapyta wrcz, obcesowo: 
 Pan wie, kto jest panna Anney? 
 Wiem. Powiedziaa mi pani Otocka. 
Nastaa chwila milczenia. 
 Co pan na to? 
 To ja mgbym si o to spyta. 
Krzycki siad ciko na krzele, pocign doni po czole i 
odrzek z gorzk ironi: 
 Ach, ja mam czas. Dano mi tydzie czasu do namysu. 
 To wcale nie za duo  odpowiedzia Groski patrzc na 
niego badawczo. 
 Zapewne. Czy matka take ju wie? 
 Tak jest. Powiedziaa jej wszystko pani Otocka. 
I znw zapado milczenie. 
 Mj kochany Wadku  rzek Groski  rozumiem, e ci 
to mogo wstrzsn i dlatego nie bd z tob o tym mwi, 
pki si nie uspokoisz i nie odzyskasz rwnowagi. Musisz 
take pozna i rozway dobrze powody, dla ktrych panna 
Anney powiedziaa tylko pani Otockiej, kim jest, a do 
Jastrzbia przybya pod nowym swym nazwiskiem, do 
ktrego ma zreszt wszelkie prawo. Oto jest list od niej. 
Polecia mi wrczy ci go dopiero jutro i to jest powd, dla 
ktrego nie wrczyem ci go natychmiast, gdy si ukaza. 
Obecnie myl jednak, e nie naley z tym zwleka. Swoj 
drog nie otwieraj go ani zaraz, ani przy mnie. Schowaj go i 
przeczytaj w samotnoci, gdy bdziesz mg zastanowi si 
nad kadym sowem. Zrb tak koniecznie. To, co si stao, 
poruszyo i mnie do tego stopnia, e na razie nie mgbym o 
tym mwi spokojnie... Dzi da ci mog tylko jedn rad: 
bd mczyzn i nie pozwl si nie prdowi wrae, ale 
wiosuj. 
Na to Krzycki, ktry cokolwiek otrzewia pod wpywem 
tych sw, rzek: 
 Dzikuj panu. Przeczytam list w samotnoci. Jest mi ona 
teraz tak niezbdna, e spodziewam si, i pan nie wemie 
mi tego za ze, jeli duej nie bd naduywa paskiej 
gocinnoci. Szczerze i gorco jestem panu za wszystko 
wdziczny, ale potrzebuj si zamkn. Na jak dugo  nie 
wiem. Gdy si z sob uporam, przyjd do pana rozmwi si 
o wszystkim, da Bg, ju spokojniej. Teraz istotnie widz, 
e dano mi susznie tydzie czasu. Ale prcz czasu czuj i 
potrzeb osobnej, wasnej nory. Nie mog si pozby 
rozmaitych myli ogromnie gorzkich, a nawet strasznych. 
Dzi one trzymaj mnie za eb, a trzeba, ebym ja wzi je za 
eb  i dlatego chc wasnej nory. 
 Wiesz, jak ci jestem rad  odpowiedzia Groski  ale ci 
rozumiem i cho z gry postanowiem nie drczy ci 
pytaniami, jednake zrb, jak ci bdzie lepiej. Musz ci te 
powiedzie, e i matka twoja przenosi si do hotelu, gdy 
obrazia si na pani Otock. Wzia jej za ze, e nie 
powiedziaa jej zaraz w Jastrzbiu, kto jest panna Anney. 
 Wyznaj, e i ja tego nie rozumiem... 
 A jednak byoby to wanie wprost przeciwne temu, czego 
te panie chciay. Intencje pani Otockiej byy 
najszlachetniejsze... Czas to wszystko wyjani i wyrwna. 
Oczywicie, e Marynia o niczym nie wiedziaa, nie tylko 
dlatego, e pani Zofia bya zwizana sowem, ale e nie 
uwaaa za stosowne wtajemnicza jej w twoje dawne dzieje 
i w twoje stosunki z wczesn Hank... Z Hanki  panna 
Anney!  to przecie niesychany obrt zdarze... Pamitasz 
nasz rozmow w Jastrzbiu, gdymy szli na sonki? 
pamitasz? 
 Pamitam, ale nie mog o tym mwi. 
 Tak, lepiej w tej chwili nie mwi. List panny Anney 
rozjani niezawodnie ciemne strony sprawy i wytumaczy 
niezrozumiae... Jeli chcesz go zaraz przeczyta, to sobie 
pjd, a ciebie tu zostawi. 
 Pilno mi do niego i wanie dlatego musz pana poegna 
 Ale t noc spdzisz u mnie? 
 Rzeczy mam spakowane, a hotele zawsze otwarte. 
 W takim razie bd zdrw i... pamitaj, com ci powiedzia: 
wiosuj! wiosuj! 
Po chwili Groski zosta sam. By take wzburzony, 
zatroskany, ale rozciekawiony do wysokiego stopnia. Gdy 
po wyznaniach Krzyckiego w Jastrzbiu, powiedzia mu, e 
myny bogw miel nierycho, powiedzia to tak, jak si 
mwi pierwsz lepsz maksym, do ktrej nie przywizuje 
si realnego znaczenia. Tymczasem ycie sprawdzio j w 
sposb bajeczny, a jednak zarazem i logiczny. Bo na bajk 
wygldaa tylko przemiana Hanki w pann Anney, natomiast 
to, e panna Anney chciaa zobaczy i czowieka, ktrego, 
jako dziecko jeszcze, pokochaa pierwsz mioci, i te 
miejsca, z ktrymi wizao j tyle wspomnie i serdecznych, 
i smutnych, byo rzecz i naturaln, i zrozumia. A przecie 
nie moga wrci do Jastrzbia i przebywa pod dachem 
Krzyckich inaczej jak pod zmienionym nazwiskiem. I tak si 
stao, a pniej wypadki potoczyy si ju wasn si, a 
doszy do tej chwili, w ktrej trzeba byo odsoni tajemnic. 
Groski wiedzia ju od pani Otockiej wszystko to, co moga 
mu powiedzie  i rozgrzesza zarwno j jak pann Anney, 
niemniej jednak rozumia, e wytworzyo si pooenie 
niebywae i e splt si taki wze, ktrego rozwizania 
wprost nie mona byo przewidzie. Mg go rozwika 
tylko Krzycki, ale i on stan nie tylko wobec nowych 
trudnoci, lecz jakby wobec nowej osoby. 
XI 
Panna Polcia odwiedzia zaraz nastpnego dnia Laskowicza, 
a nastpnie odwiedzaa go, ilekro moga znale chwil 
wolnego czasu, wybierajc wszelako takie godziny, w 
ktrych widwickiego nie byo w domu. Nie przedstawiao 
to zreszt wielkich trudnoci, gdy widwicki wstawa 
zwykle koo poudnia, po czym wychodzi i nie wraca a 
pn noc. Do tych czstych odwiedzin nie skania 
dziewczyny aden sentyment ani wyjtkowa yczliwo dla 
modego studenta. Panna Polcia czua nawet, zwaszcza w 
pierwszych chwilach, e mogaby go nie cierpie. Ale 
kobiety lubi w ogle patrze z bliska na swe dobre uczynki 
i oglda choby co dzie ludzi, dla ktrych stay si 
opatrznoci; a po wtre, Laskowicz kadym sowem 
odkrywa przed ni takie wiaty, ktrych istnienia nawet si 
przedtem nie domylaa. O socjalistach nie wiedziaa 
dotychczas prawie nic, prcz tego, co jej niegdy 
powiedziaa pewna stara kucharka, e nie wierz w Boga i 
nie jadaj kaczki, a nastpnie syszaa tylko, e rzucaj 
bomby i strzelaj z browningw. Po zamachu na 
Krzyckiego, jakkolwiek wraz z ca sub w Jastrzbiu bya 
przekonana, e dokonali go rzlewiacy, jednake obio si o 
jej uszy przypuszczenie, e to mogli by socjalici  
wwczas zapona przeciw nim chwilow niepohamowan 
nienawici. A teraz dowiadywaa si, e byli to ludzie 
cakiem innego pokroju. Nie rozumiaa jeszcze dobrze, o co 
im chodzi w ogle, ale rozumiaa po swojemu, e w 
szczeglnoci ci ludzie chc, by ona Paulina Kiekwna  
bya tak sam pani jak panna Anney lub pani Otocka. I 
rwnie jak pszczoa wysysa sok z kwiatw, tak ona ze sw 
modego fanatyka czerpaa pokarm dla swej zawici, dla 
swego blu, dla swych uczu. Serce poczo j cign ku 
tej partii, ktra przedstawiaa si jej jako opatrzno i jako 
potga  a do tego doczya si i czysto kobieca ciekawo 
gronych tajemnic tej potgi. Laskowicz pomiarkowa 
szybko, e ziarno pada na podatn rol, a gdy raz za 
powiedziane niebacznie ze sowo przeciw Krzyckiemu 
dziewczyna omal nie wydrapaa mu oczu  odgad jej 
tajemnic i postanowi j wyzyska nie tylko dla dobra 
sprawy, ale i dla siebie osobicie. 
Jakkolwiek panna Polcia bya suc nie pani Otockiej, ale 
panny Anney, mieszkaa jednake w tym samym domu, 
wic mg mie przez ni wiadomoci o Maryni, ktrych 
pragn z caej duszy, mg uspokoi swe obawy co do 
zamiarw Krzyckiego, mg mwi o niej i sysze jej imi 
 a wreszcie zdoby wiadomoci, gdzie i kiedy moe j 
zobaczy, cho z daleka. I wypytywa o to wszystko, z 
pocztku ostronie i ubocznie, potem coraz czciej, a w 
kocu tak ustawicznie, e pann Polci poczo to dziwi i 
gniewa. Skonna do ostatecznoci i zdolniejsza do 
nienawici dla ludzi w ogle ni do ich kochania, uwielbiaa 
jednak wyjtkowo Maryni, uwaajc j za jak 
nadziemsk istot  i uwielbienie to byo w niej rwnie 
gwatowne, jak byaby nienawi. Z drugiej strony, lubo na 
drodze ideowej w kierunku rwnoci powszechnej i niechci 
ku klasom wyszym poczynia w krtkim czasie znaczne 
postpy, nie moga si jednak otrzsn od razu ze 
wszelkich dawnych poj i miewaa nage do nich nawroty. 
Tote pewnego razu, gdy Laskowicz pocz, jak zwykle, 
zarzuca j pytaniami o pann Maryni, odpowiedziaa mu 
opryskliwie: 
 Co  pan tak cigle mwi o pannie Zbytowskiej! 
 A moe si w niej zakochaem?  odpar marszczc brwi 
student. 
Na to oczy jej zawieciy w jednej chwili gniewem. 
 Jeszcze czego! 
A on j patrze na ni przenikliwie i zapyta:  Dlaczego 
panienka mwi; "jeszcze czego"? 
 Bo tak panu do niej, jak mnie do... 
I urwaa nagle  lecz on dokoczy: 
 Na przykad: do pana Krzyckiego? 
Wwczas wybuchna jeszcze wikszym gniewem: 
 Co si pan wtrca w nie swoje rzeczy! 
 Ja si do niczego nie wtrcam. Mwi tylko, e gdyby si 
panienka w nim zakochaa i gdybym ja, usyszawszy o tym, 
powiedzia: jeszcze czego  to by panience byo przykro... 
I byoby susznie przykro... Bo jeli ksia gadaj, e nawet i 
Boga wolno kocha, to c dopiero czowieka? Wolno 
panience, wolno mnie, wolno kademu, bo to jest prawo 
natury, a zatem nasze prawo... ' 
Sowa te zbyt odpowiaday temu, co kryo si w sercu 
dziewczyny, by gniew jej mg si wobec nich osta, wic 
spojrzaa na Laskowicza tylko ju jakby ze smutkiem i 
odrzeka: 
 E! co nam z tego prawa przyjdzie! 
 Przyjdzie czy nie przyjdzie, ale wolno. Zreszt, gdybymy 
wiat urzdzili po naszemu, to aden pies na takie rzeczy by 
nie szczeka. Albo to panienka Krzyckiego nie warta? 
Dlaczego? Czy dlatego, e on bogatszy? To wanie my 
chcemy temu zaradzi. Wic co?  edukacja? Plu panna na 
to. Tej ich edukacji mona i mapy nauczy. To on, gdyby 
go panienka chciaa, powinien jeszcze panienk w nogi 
caowa. 
Lecz ona znw zniecierpliwia si i odrzeka: 
 Prne gadanie... 
 Ja te chc tylko powiedzie, e na wypadek, gdybym ja 
si zakocha w pannie Zbytowskiej, a panienka w panu 
Krzyckim, to jednaka by nam bya dola i jednaka krzywda... 
 W czym krzywda? 
 W tych podych urzdzeniach tego wiata, w tym, e takiej 
hoocie jak my, wolno po to tylko kocha, eby cierpie, a 
nie wolno oczu nawet podnie na burujw, choby serca w 
nas skowyczay jak psy. 
 Prawda  odrzeka dziewczyna przez zacinite zby  ale 
co z tego? 
 To z tego, emy sobie powinni poda rce jak brat i 
siostra  i nie gniewa si na siebie, ale sobie pomaga. Kto 
wie, na co si jedno drugiemu moe przyda... 
 Et! W czym sobie pomoem? 
A on pocz znw wpatrywa si w ni swymi blisko, jedno 
przy drugim, osadzonymi oczyma i rzek wymawiajc z 
wolna kade sowo: 
 Ja nie wiem, czy pan Krzycki kocha si w pannie 
Zbytowskiej, czy w tej Angielce, u ktrej panienka suy  
czy moe w adnej z nich? 
Twarz panny Polci pokrya si w jednej chwili bladoci, a 
nastpnie przebieg po niej pomie, ktry znw ustpi 
bladoci. W duszy jej byy moe guche obawy, ale 
dotychczas nie miaa stawi sobie adnych pyta. Te panie 
bawiy w Jastrzbiu jako gocie; pani Otocka i panna 
Zbytowska byy krewne Krzyckiego  wic ich stosunek 
wyda jej si czym zwykym. Natomiast gdy w Jastrzbiu 
Angielka pojechaa po doktora, a pniej pilnowaa 
rannego  bya chwila, e serce dziewczyny zawrzao 
zazdroci i niepokojem. Potem uspokoia si myl, e taki 
panicz nie oeniby si z jak obc przybd, choby 
bya nie wiem jak bogata, ale obecnie zazdro gna j 
znw jak noem, a Laskowicz za mwi dalej: 
 Panienka pyta, w czym sobie moemy pomc? Tak? 
 Tak... 
 A choby w... zemcie. Po czym zmieni rozmow: 
 Niech panienka do mnie przychodzi, a jeli niekiedy o co 
spytam, niech si nie gniewa. Jeli panience czasem ciko, 
to i mnie nie lekko... Jednaka dola  jednaka krzywda. Niech 
panienka przychodzi. Ja ze widwickim nie chc duej 
mieszka. To dziwny czowiek! Wiem, e on mnie nie z 
serca przygarn, ale poniewa si dla mnie naraa, musz 
wszystko od niego znosi. Tymczasem on tak czasem 
wyzwierza si na nasz parti, e mam ochot w eb mu 
strzeli albo go noem pchn. 
 To czemu pan z tym starym kozem rozprawia? 
 Bo on gada, a ja musz sucha. Czsto te korci mnie, 
eby mu odpowiedzie... Kto inny za mniejsze rzeczy 
dostaby noem pod ebro... 
 Ale ja pana drugi raz nie schowam, bo nie mam gdzie. 
 Nie. Ja sam sobie wyszukam jakiej dziury. Ju o tym 
mylaem. Nasi pomog. Mam teraz paszport i pomalowany 
na to eb. Niektrzy towarzysze nie mogli mnie pozna. 
Choby mnie zapali, to mnie nie bd sdzili jako 
Laskowicza, tylko jako Zaraczuka z Besarabii. Chybaby 
kto zdradzi, ale takich midzy nami nie ma. 
 Nieche si pan strzee, a jak pan ju bdzie wiedzia, 
gdzie si schowa, to niech mi pan powie. Ja nie zdradz... 
 Wiem, wiem. Takie nie zdradzaj... 
Po czym nagle zapyta: 
 Czemu si panienka nie chce zgodzi, ebymy sobie 
mwili: towarzyszu i towarzyszko? Midzy nami wszyscy 
tak sobie mwi. 
A ona ofukna go natychmiast: 
 Powiedziaam ju raz, e tego nie cierpi. 
 Ha! jeli tak, to trudno. 
Panna Polcia pocza si zbiera do domu, Laskowicz za 
uczyni na poegnanie i drugie odstpstwo od zwyczajw 
panujcych midzy towarzyszami i towarzyszkami, 
albowiem pocaowa j w rk. Zauway ju poprzednio, e 
j to podnosi we 
wasnych oczach, e jej to pochlebia i wprowadza w dobry 
humor. Nie bdc z natury zbyt przebiegym, spostrzeg 
jednako take, e idea sama przez si nigdy jej cakowicie 
nie pocignie i e bdzie mia w tej dziewczynie pomocnic 
zdoln do wszelkich ostatecznoci, ale o tyle tylko, o ile 
wejdzie w gr jej wasna osoba. Zmniejszyo to opini, jak 
mia o niej i jego dla niej wdziczno. Uleg wszelako jej 
despotyzmowi, pamitajc, e zawdzicza jej ycie. 
Obecnie mia przy tym do niej prob, wic we drzwiach 
ucaowa jej rk po raz wtry i rzek: 
 Panno Polciu  taka sama nam dola i taka sama krzywda. 
Niech mi panienka odpowie jeszcze na ,jedno pytanie: gdzie 
ja j mog cho z daleka zobaczy  choby z daleka?... 
 Kogo?  zapytaka marszczc brwi.  Pann Zbytowsk... 
 Jeli z daleka, to powiem  odrzeka niechtnie.  
Panienka ma gra na godnych robotnikw i chodzi w 
poudnie na prby... 
 Sama? 
 Nie. Z pani Otock albo z moj pani, a czasem ze 
sucym, albo ktr z nas. 
 Dzikuj... 
 Byle z daleka, rozumie pan... Bo inaczej bdzie le! 
I po tych sowach, ktre brzmiay jak groba  wysza. W tej 
samej chwili Laskowicz usysza przez drzwi gos i miech 
widwickiego, nastpnie jakby szamotanie si, przytumiony 
krzyk dziewczyny, odgos prdkich krokw na schodach i 
wreszcie do pokoju wpad pijany widwicki. 
 A wycie tu co robili?  zapyta.  Nic  odrzek 
Laskowicz. 
A on pocz rozglda si po pokoju, widocznie chcc si 
przekona, czy nie dostrzee jakiego nieadu  i powtrzy: 
 Nic? 
 Daj panu na to sowo!  zawoa z energi student. 
Na to widwicki popatrzy na niego, poruszajc 
rozczochran brod, i rzek: 
 To dure! 
Potem rzuci si na sof  byk bowiem po obfitym niadaniu 
i chciao mu si spa. 
XII 
Kracowy fanatyzm Laskowicza nie mg istotnie pogodzi 
si z kracowym i cynicznym sceptycyzmem widwickiego, 
ktry przy tym wyzyskiwa pooenie nie tylko nad miar, 
ale i a do okruciestwa. Sam on opowiada o tym i chwali 
si z tego Groskiemu, spotkawszy go w restauracji, do 
ktrej Groski po wyprowadzeniu si Krzyckiego zachodzi. 
 Mam dosy  mwi  tego mojego rewolucyjnego 
magota. Mam go dosy, zwaszcza od czasu, gdym si 
przekona, e osobicie jest uczciwy i e, mi pienidzy z 
portmonetki nie wyciga. Odtd zacz mnie nudzi. 
Poniewa za przechwek takiego dudka mona pj na 
Sybir, uwaaem to z pocztku za rodzaj sportu. Mylaem, 
e bd rnia stae wraenie pewnego niepokoju, a 
tymczasem i to nie. Jedyn satysfakcj jak mam, jest 
wykazywanie mu gupoty  i jego wasnej, i jego partii. 
Doprowadzam go tym do wciekoci... 
 A e to chce z tob rozprawia. 
 Nie chce, ale nie moe wytrzyma. Unosi go temperament 
i fanatyzm. 
 Raz spotkaem podobne indywiduum  odrzek Groski i 
nawet niedawno, na wsi, w Jastrzbiu. By tam student, 
nauczyciel Stasia, ktrego Krzycki potem przepdzi, bo mu 
podburza parobkw i agitowa wrd ssiednich chopw. 
 Ach!  ozwa si z dziwnym umiechem widwicki, 
ktremu przyszo nagle na myl, e i panna Polcia bya w 
Jastrzbiu. 
 Co? dlaczego si umiechasz?  zapyta Groski. 
 Nic, nic, mw dalej. 
 Jechaem z nim raz do miasta i po drodze troch si z nim 
rozgadaem. 
 Wedle twego zwyczaju. 
 Wedle mego zwyczaju. Ot wrd pustych frazesw, 
ktre tylko tpe gowy mog przyjmowa za dobr monet, 
mwi i rzeczy ciekawe. Dowiedziaem si troch pod jakim 
ktem oni patrz na wiat. 
 Mj magot mwi czasem rzeczy interesujce. Wczoraj 
doprowadziem go do wyznania, e socjalici czystej wody 
za najwikszych wrogw poczytuj chopw i radykaln 
buruazj. Zaczem podlewa oliwy do ognia, a on si 
rozgada. Chop ywioowo dy do wasnoci i tego denia 
diabe w nim nie wykorzeni, a co do buruazji, to mwi tak: 
Co nam szkodzi, powiada, tych troch szlachty i ksiy, 
ktrzy si jeszcze krc po wiecie. Wrg to buruj, 
zarwno bogaty, jak ubogi. Wrg to radyka, ktry myli, e 
jak bdzie krzycza, e nie wierzy w Boga i ksiy, to ju 
tym nas kupi. Wrg to taki gbacz, ktry przemawia w imi 
ludu i gotw nas pod pachy echta, ebymy si do niego 
rozmieli... to taki, ktry mizdrzy si do nas, jak pies do 
oseki masa  a zachowuje wszelkie instynkty buruja. I 
gada tak dalej, a ja powiadam: Hola! wycie przecie z 
radykaami fratres Helenae! A on na to: Nieprawda! 
Radykalna bogata buruazja, ktra si ze strachu maluje na 
czerwono i poycza od nas sztandaru i metod, wprowadza 
tylko zamt w umysy i zamieca nam ide  a uboga, jeli 
tylko oszczdza rocznie, choby najdrobniejsze kwoty, 
szkodzi nam, bo moe ofiarowa prac za nisz cen ni 
czysty proletariat, ktry jest zawsze goy, jak wity turecki. 
My, powiada, noem po gardle damy przede wszystkim 
radykalnym burujom, bo ukryta zdrada siedzi wanie w 
nich.  Tak gada, a ja bybym byk gotw przyzna mu 
suszno, gdybym w ogle wierzy w suszno  a nie 
przyznaem mu jej jeszcze i dlatego, e on jest za gupi, eby 
takie rzeczy sam mg wymyli. Widocznym byo, e 
powtarza to, czego nauczyli go inni... Oczywicie, nie 
omieszkaem mu tego powiedzie. 
Dalsz rozmow przerwao im przybycie Dohaskiego, 
ktry spostrzegszy Groskiego zbliy si do nich, 
jakkolwiek nie lubi spotyka si ze widwickim. 
 Jak si macie?  rzek.  Moje panie pojechay dzi do 
Czstochowy, wic jestem wolny. Czy pozwolicie si 
przysi?  Prosimy, prosimy, to przecie twoje ostatnie 
dni? 
 Warto by nawet z tego powodu wypi jak butelczyn 
zauway widwicki  a zwaszcza e przy tym dzi 
wypadaj moje urodziny. 
 Gdyby kalendarz by piwnic, a datami w nim butelki, 
toby twoje urodziny wypaday co dzie  odpowiedzia 
Groski.  Przysigam ci na wszystko z czego kpi, e 
wbrew moim zwyczajom i upodobaniom mwi w tej chwili 
prawd. 
To rzekszy kiwn na sucego i kaza poda dwie butelki, 
liczc, e potem przyjdzie kolej na nastpne. Tymczasem 
Dohaski rzek: 
 Spotkaem dzi Krzyckiego. le wyglda, jaki nieswj i 
mwi mi, e nie mieszka ju u ciebie, tylko w hotelu. 
Czycie si wypadkiem nie pornili? 
 Nie. Ale on wyprowadzi si ode mnie, a pani Krzycka od 
pani Otockiej. 
 To jaka epidemia  zawoa widwicki  bo i mj 
noowiec mnie opuszcza. 
 Chyba co zaszo midzy Krzyckim a pann Anney?  
zapyta.  Ja przypuszczaem, e tam ju jest bardzo blisko. 
Rozeszli si  czy co? 
 Marcepan ta Angielka!  wtrci widwicki  ale jej 
suca ma w sobie wicej elektryki... 
Groski zawaha si przez chwil, po czym rzek: 
 Nie rozlecieli si, ale co zaszo. Nie wiem, po co bym 
robi tajemnic z tego, o czym si prdzej, pniej dowiecie. 
Pokazao si, e panna Anney nie jest dzieckiem rodzonym, 
tylko adoptowanym, zamonego; a dzi ju nieyjcego 
fabrykanta angielskiego, pana Anney, i jego rwnie 
nieyjcej ony... 
 No! ale jeli adopcja daje jej wszelkie prawa, a zwaszcza 
prawa spadkowe, to czy to Krzyckiemu nie wszystko jedno? 
 Adopcja daje jej wszelkie prawa, jednake Krzyckiemu nie 
jest to zupenie wszystko jedno, albowiem pokazao si 
take, e panna Anney jest crk kowala z Rzlewa i 
nazywa si Hanka Skibianka. 
 Ha!  zawoa widwicki.  Odnalaza si Perdita, ale nie 
krlewska crka! C na to pikny Floryzel? 
Lecz Dohaski pocz patrze na Groskiego, jakby go 
pierwszy raz w yciu zobaczy. 
 Co ty powiadasz?  To, co jest. 
 Saprist! ale to s bajeczne rzeczy. Sapristi! Chyba 
artujesz? 
 Daj ci sowo, e tak jest... Sama to Krzyckiemu 
powiedziaa. 
 Lubi na twarzy Dohaskiego ten wyraz zdziwienia!  
zawoa widwicki.  Czowieku, przyjd do siebie! 
Dohaski pohamowa si, gosi bowiem zawsze, e 
prawdziwy gentleman nie powinien si nigdy dziwi. 
 Przypominam sobie teraz  rzek  to ta Skibianka, ktrej 
wuj arnowski zapisa kilka tysicy rubli. 
 Ta sama. 
 Wic to jego crka? 
 Wyobra sobie, e nie. Skiba przyby z Galicji do 
Rzlewa z on i kilkuletnim dzieckiem. 
 Zatem czysta chopska krew? 
 Piastwna! Piastwna!  woa widwicki. 
 Zupenie czysta!  odpowiedzia Groski.  A c 
Wadek? 
 Pokn nowin i stara si strawi!  ozwa si znw 
widwicki. 
 Mniej wicej tak jest. Znalaz si wobec nowego pooenia 
i zamkn si. Troch go to oguszyo i chce przyj do 
siebie. 
 By do miesznoci zakochany, ale teraz chyba zerwie. 
 Nie przypuszczam, ale powtarzam, e wobec zmienionego 
pooenia wpad w pewn wewntrzn rozterk, z ktr si 
musi upora. 
 Ja wyznaj otwarcie, e zerwabym bezwarunkowo. 
 A gdyby Kaka czy Hanka miaa sto tysicy funtw? 
zapyta widwicki. 
 W takim razie... wpadbym w rozterk  odpowiedzia z 
flegm Dohaski. 
A po chwili mwi dalej: 
 Bo wydaje si, e to nic, a w yciu moe si wykaza, e 
to jest co. Pominwszy rozmaitych kuzynkw Makw i 
Bartkw, ktrzy niezawodnie si znajd, rwnie znajd si 
take i odmienne instynkty, odmienne popdy, odmienne 
upodobania. Co u licha! nie chciabym mie ony, ktr 
mogaby opanowa nagle a niespodziewanie namitno do 
bursztynowych paciorkw, do uskania grochu, do midlenia 
lnu, do ulgaek albo do zbierania bedek, nie mwic o 
jagodach, orzechach i o chodzeniu boso. 
Tu zwrci si do Groskiego. 
 Ruszaj sobie ramionami, ale tak jest. 
 Mnie by to nie razio  rzek widwicki.  Owszem, 
gdybym si mia eni z pann Anney, wymwibym sobie 
wanie to, eby czasem chodzia boso. Jak jestem na wsi, 
nic na mnie tak nie dziaa, jak widok bosych ng u 
dziewczyn. Prawda, e czsto miewaj r w kostce, co 
pochodzi od kucia si o rysko. Ale przypuszczam, e 
panna Anney nie ma ry. 
 Z wami nie mona mwi powanie. 
 Bo i po co?  odrzek widwicki.  Niech Krzycki odcina 
teraz kupony od swojej powagi, ale nie my. Czy to nie ty 
mwie, e on naley do narodowej demokracji? 
 Nie. Nie ja. Ale co to ma za zwizek z pann Anney? 
 Ach! ach! szlachcic, narodowy demokrata dowiedzia si, 
e jego flama ma w yach chopsk krew i jednak brzuch go 
z tego powodu zaraz rozbola, jednak kole go ta de~minutio 
capitis. 
 Kto ci to powiedzia? Przy tym to jest raczej permutatio, 
nie deminutio... 
 Tak! Towar angielski okaza si wyrobem krajowym  
made in Poland  i spad w cenie. Susznie, susznie... 
 Wiecie, kto by mg sobie pozwoli z ca swobod na 
maestwo w takich warunkach  zapyta Dohaski  
prawdziwie wielki pan. 
 Ale nie polski  zawoa widwicki.  Ju zaczynasz! 
Dlaczego nie polski? 
 Dlatego e polski nie ma do ufnoci w swoj krew, nie 
ma po prostu do dumy, eby wierzy, e on podniesie 
kobiet do siebie, nie za sam zniy si do niej. 
Groski pocz si mia. 
 Nie spodziewaem si z twych ust tego zarzutu  rzek. 
 Dlaczego? Ja jestem indywidualista i o ile nie uwaam 
siebie za okaz najpodlejszej rasy w wiecie, o tyle uwaam 
si za okaz najlepszej... Wedlug mnie do arystokracji naley 
si tylko szczliwym wypadkiem, to jest wwczas, jeli si 
przynosi na wiat odpowiedni profil i odpowiedni mzg. 
Pamitasz przecie, co mwi Juvenalis: Malo pater tibi sit 
Thersites, dummodo tu sis Aeacidae simitis, vulcaniaque 
arma capessas, quam te Thersitae similem producat 
Achilles. Dla ciebie powinno to wystarcza, choby z tego 
powodu, e to mwi poeta rzymski. Ale na przykad 
Dohaski, o ile portretw przodkw nie kupi na licytacji  i 
inni nasi panowie sdz, e t przynaleno stanowi krew. 
Ot, wychodzc nawet z tej zasady, twierdz, e nasi 
torysowie nie umiej by dumni ze swej krwi. 
 W domu rzek Groski  zncasz si nad socjaami, a tu 
chciaby si znca nad arystokracj... 
 Nie zmniejszaj moich zasug: mam par piknych swek i 
dla narodowej demokracji. 
 Wiem, wiem. Ale jak dowiedziesz tego, co powiedziae o 
polskich torysach? 
 Jak tego dowiod? Metod sokratyczn  za pomoc 
pyta. Czy widzielicie kiedy polskiego pana za granic, 
ktry poznaje si z wielkim panem Francuzem albo 
Anglikiem? Ja, pkim mia pienidze, przesiadywaem zim 
w Nizzy albo w Kairze i widziaem ich .mnstwo. Ot za 
kadym razem zadawaem sobie pytanie, ktre teraz zadaj 
wam: dlaczego, u diaba, nie Francuz lub Anglik stara si 
podoba Polakowi, tylko Polak im" ,T_?' ~czego zawsze 
tylko Polak si mizdrzy, tylko Polak kokietuje? Dlaczego 
wstydzi si niemal swego pochodzenia  i jeli wypadkiem 
Francuz powie mu, e go wzi z akcentu za Francuza, albo 
Anglik go wemie za Anglika, to si rozpywa z radoci, jak 
maso na patelni? Ach! widziaem takich kokietw 
dziesitkami  i to jest stara rzecz. Tak byo i dawniej. Tak 
kokieteri mia na przykad i Stanisaw August. Polski pan 
umie czasem nosi wysoko nos w kraju. Przed 
cudzoziemcem zawsze na dwch apkach. Czy to nie jest 
brak dumy z wasnej rasy, z wasnej krwi, z wasnej 
tradycji? Jeli macie najmniejsze ziarnko poczucia prawdy, 
choby takie, jak ziarnko kawioru, to mi przyznacie 
suszno! Co do mnie, wstydziem si czasem, e jestem 
Polakiem. 
 To si znaczy, e dopuszczae si takiego samego 
grzechu, jaki im zarzucasz  odpowiedzia Groski.  Gdyby 
koce skrzyde naszego ora sigay dwch mrz, jak 
niegdy, moe oni byliby inni. Ale obecnie  powiedz mi, z 
czego oni maj by dumni? 
 Przekrcasz rzecz. Ja mwi tylko o dumie rasowej, nie 
politycznej  odpowiedzia widwicki.  Zreszt niech ich 
diabli wezm. Wol pi. 
 Gadaj sobie, co chcesz  ozwa si Dohaski  a ja ci 
powiem tylko to, e gdyby jednak sprawy krajowe byy 
wycznie w ich rkach, dziayby si moe rozmaite 
gupstwa, ale nie smaylibymy si w takim sosie, w jakim 
smaymy si dzi. 
A widwicki zwrci ku niemu byszczce ju troch 
nienormalnie oczy. 
 Mj kochany  rzek  eby rzdzi krajem, trzeba mie 
jedn z trzech rzeczy: albo najwiksz liczb, ktr ma za 
sob kana... przepraszam, chciaem powiedzie: 
demokracja, albo najwikszy rozum, ktrego u nas nie ma 
nikt, albo najwiksze pienidze, ktre posiadaj ydzi. A 
poniewa dowiodem, e nasi wielcy panowie nie maj 
nawet poczucia tradycji  wic co oni maj? 
 Choby dobre maniery, ktrych tobie ju brak  odpar z 
niechci Dohaski. 
 Nie. Ja ci powiem, co oni maj  jeli nie wszyscy, to co 
drugi albo trzeci, ale ci powiem po cichu, by nie , obraa 
dziewiczych uszu Groskiego. 
I pochyliwszy si do Dohaskiego, szepn mu jeden wyraz, 
po czym j parska zoliwie: 
 Ja nie mwi, eby to nie byo co, ale to nie dosy, eby 
rzdzi krajem. 
Lecz Dohaski zmarszczy si i rzek: 
 Jeli tak, to i ty naleysz zapewne do najwyszej 
arystokracji. 
 A jake! a jake! Mam dyplom powiadczony par lat 
temu w Akwizgranie. Miejsce koronacyjne!... 
To rzekszy napi si znowu wina i mwi dalej z 
gorczkow jak wesooci: 
 Ach, pozwlcie mi bluzga, pozwlcie kpi z ludzi i 
rzeczy! Ja cigle to robi wewntrznie, ale czasem 
potrzebuj wyrzuci  na zewntrz. Pozwlcie! Przecie 
ostatecznie jestem Polak, a dla Polaka nie moe by 
wikszej przyjemnoci jak obdrapywa, jak zmniejsza, jak 
ku, jak obgadywa, jak plwa, jak ciga posgi z 
piedestaw. Republikaska tradycja!  co? Przy tym 
Opatrzno tak szczliwie urzdzia, e Polak to wanie 
najwicej lubi, a zarazem, gdy o niego chodzi  najboleniej 
odczuwa. Rozkoszne spoeczestwo! 
 Mylisz si  odpowiedziak Groski  bo pod tym 
wzgldem zmienilimy si ogromnie, a na dowd powiem 
wam przykad: Gdy malarz Limiatycki dosta za sw 
Gotgot wielki medal w Paryu, rozjady si na niego 
natychmiast wszystkie miejscowe mae pdzelki. Ot 
spotkawszy go pytaem, czy im da odpraw, a on 
odpowiedzia mi z najwiksz pogod: Ja su ojczynie i 
sztuce, a nie rozumie tego tylko gupota, nie chce za 
rozumie tylko podota. I mia suszno, albowiem kto ma 
jakiekolwiek skrzyda u ramion i potrafi cho troch wznie 
si w gr, ten moe nie uwaa na uliczne boto. 
 Mg jeszcze doda pewien dowcip Heinego. Ale co do 
bota, to produkt czysto krajowy, rwnie jak inne objawy 
waszej narodowej kultury, a mianowicie: brudy, plotki, 
zazdro, gupota, lenistwo, wielkie sowa, mae czyny, 
polityka po groszu okie, warcholstwo, gust do wiecw, 
bandytyzm, browningi 'i bomby; nie skoczybym do 
wieczora, gdybym chcia wszystko wymieni. 
 To ja ci dorzuc par rzeczy  rzek Groski.  Pijastwo, 
cynizm, gupia poza na rozpacz, bezmylna hiperkrytyka, 
urganie nieszczciu, kalanie wasnego gniazda, plwanie na 
krew i bl, podkopywanie wiary w przyszo i blunierstwa 
przeciw narodowi. Czy masz ju dosy? 
 Wina nie mam dosy. Postaw, postaw! 
 Wina nie postawi, ale ci powiem jeszcze, e mylisz si 
twierdzc, e to krajowe produkty. To przynosi pewien 
wiatr, ktry widocznie obwia i ciebie. 
Lecz widwicki, ktry tym razem nie mia ochoty si kci, 
a mia ochot pi, chcc widocznie zwrci rozmow na 
inne tory, ozwa si niespodzianie: 
 A propos wiatrw  jaka szkoda, e tak rozumni ludzie, jak 
Prusacy, popeniaj jeden gruby bd. 
W Groskim, ktry ju wstawa, by si poegna, przemoga 
na chwil ciekawo. 
 Jaki bd?  zapyta. 
 e poczytuj nadchamstwo za nadczowieczestwo.  W 
tym masz suszno. .  Pogardzam sob, ilekro mam 
suszno. 
 A wic zostawiamy ci winu i pogardzie. 
To rzekszy Groski kiwn na Dohaskiego i wyszli. 
Zastanowiy go jednak ostatnie sowa widwickiego, wic 
po chwili rzek:  Cigle teraz chodz ludziom po gowie 
Prusacy i przypominaj si z byle powodu. Zreszt 
widwicki trafnie ich okreli. 
 Gdyby tak wiedzia, jak mao mnie obchodz okrelenia 
widwickiego. 
 A jednak czsto robisz mu konkurencj i gadasz podobnie 
 odpowiedzia Groski. 
Po czym idc dalej za biegiem swych myli, rzek: 
 Nietzsche take nie dostrzeg, e odczuwanie i rozumienie 
cudzej niedoli zjawia si dopiero na szczycie stworzenia... 
 Dobrze, dobrze, ale w tej chwili wicej zaciekawia mnie 
to, co Krzycki zrobi z pann Anney?... 
Dohaski, ktry nie znosi widwickiego, byby si czu 
szczerze dotknity, gdyby by odgad, e i temu przyszo na 
myl to samo pytanie. Zostawszy sam widwicki 
przypomnia sobie opowiadanie Groskiego i zacz si 
mia, gdy myl o takim niezwykym zawikaniu rozbawia 
go zupenie. Wyobraa sobie, jakie wzburzenie musiao 
zapanowa u Krzyckich, u pani Otockiej i jak dalece sprawa 
ta poruszy cae koo ich krewnych oraz znajomych. I nagle 
j sam ze sob w nastpujcy sposb rozmawia: 
 A gdybym tak poszed z wizyt do panny Anney? Nawet 
wypada zostawi jej kart... Zupenie wypada! Nie zastan 
jej mniejsza o to, ale jeli zastan, postaram si zobaczy, 
czy ng nie ma zbyt grubych w kostce... Bo wyksztacenie, 
nauk, nawet ogad  mona zdoby, ale delikatne wizada 
ng i rk trzeba odziedziczy po caym szeregu pokole. 
Troch to sprzeczne z tym, co mwiem Groskiemu, ale to 
nic nie szkodzi. Ta wcieka Polcia ma jednak wizania 
dosy cienkie. Diabe wszelako wie, kto by jej ojciec. 
Pjd. Nie znajd jednej, to znajd drug. 
I poszed. Otworzy mu nie sucy, ale panna Polcia, wic 
rozemia si do niej najrozkoszniej jak umia i rzek: 
 Dobry dzie, liczna czarnuszko! Czy panna Hanka 
Skibianka jest w domu? 
 Jaka panna Skibianka?  zapytaa ze zdziwieniem. 
 To panienka nie wie wielkiej nowiny? 
 Co za nowiny? Nic nie wiem! 
 e pani panienki nie nazywa si panna Anney. 
 Niech pan nie zawraca mi gowy. 
 Daj panience sowo honoru. Prosz spyta pana 
Groskiego albo pana Krzyckiego, ktry palce sobie 
odgryza ze zmartwienia. Daj sowo honoru. Ja jeszcze i 
wicej wiem, ale jeli panienka nie ciekawa, to sobie pjd. 
Oto moja karta dla panny Skibianki. 
Oczy dziewczyny roziskrzyy si z ciekawoci. 
Mechanicznie wzia kart. 
 Ja nie mwi, eby pan sobie szed, ale nie wierz  rzeka 
z popiechem. 
 A ja jeszcze wicej wiem...  Co? 
 Powiem do ucha. 
Pannie Polci nie przyszo na myl, e widwicki nie ma 
adnej potrzeby mwienia po cichu i pochylia si ku niemu 
z bijcym sercem, a chocia obla j przesycony winem jego 
oddech, nie odsuna gowy. 
 Co?  powtrzya. 
 e panna Skibianka, to chopka z Rzlewa. 
 Nieprawda! 
 Jak Boga kocham. 
I to rzekszy mlasn nagle szerokim causem w jej ucho. 
XIII 
List panny Anney odznacza si nadzwyczajn prostot. Na 
pocztku mwia o tym, e z chwil, gdy Krzycki prosi o jej 
rk, musiaa odkry mu swoje pierwsze nazwisko, dalszy 
za cig zawiera dokadn, ale rwnie po prostu skrelon 
histori jej samej i jej rodziny, od czasu wyjazdu z 
Rzlewa. Smutny ten przebieg zdarze opowiadaa w 
nastpujcych sowach: 
Ojciec mj pochodzi z Galicji i mia w Ameryce 
krewnych, o ktrych zasysza, e dorobili si majtku. 
Dowiedziawszy si o tym, postanowi przesiedli si take i 
szuka szczcia za oceanem. Opucilimy Rzlewo 
wwczas, gdy pan by I w Warszawie. Umiaam ju pisa, 
gdy nauczono mnie tego we dworze  i byabym o naszym 
wyjedzie panu doniosa, gdybym wiedziaa paski adres. 
Wyjechalimy, nic nikomu nie mwic, na Hamburg i tam 
stao si to, co czsto przytrafia si chopom emigrantom. 
Agent oszuka nas, okrad z pienidzy i wsadzi nas na 
statek, ktry szed nie do Ameryki, ale do Anglii. Wyrzuceni 
na bruk w Londynie, wkrtce popadlimy w ndz. Na 
wyjazd do Ameryki nie byo ju rodkw. Matka moja 
umara w szpitalu na tyfus, ojciec z rozpaczy i nostalgii 
zapad ciko na zdrowiu. W tych warunkach znalaz nas i 
da nam prac pan Anney, jeden z najlepszych i 
najszlachetniejszych ludzi na wiecie, opiekun i przyjaciel 
Polakw. Ale pomoc okazaa si spniona i ojciec mj 
zmar w cigu roku. Ja zostaam w fabryce i pracowaam w 
niej a do wypadku, ktry zmieni zupenie moje pooenie. 
Pastwo Anney mieli jedynaczk crk, ktr kochali nad 
wszystko w wiecie i otaczali j tym wiksz troskliwoci, 
e grozia jej choroba piersiowa. Ot zdarzyo si, e przy 
zwiedzaniu fabryki panna Anney o mao nie zostaa porwana 
przez tryby maszyny. Pospieszyam jej na ratunek troch z 
naraeniem wasnego ycia i odtd wdziczno pastwa 
Anney dla mnie nie miaa granic. Zabrali mnie z fabryki do 
siebie i w ten sposb staam si towarzyszk, a nastpnie 
serdeczn przyjacik ich crki. Polak, emigrant z 
szedziesitego trzeciego roku, przyjaciel pana Anney i 
czowiek bardzo wyksztacony, uczy nas obie, a mnie 
osobno uczy po polsku. Staraam si korzysta, ile w mojej 
mocy, z tych lekcji i po dwch latach potrafiam troch si 
zbliy do poziomu umysowego mojej przyjaciki i mego 
otoczenia. Ale Agnes (tak byo na imi pannie Anney) 
pocza zapada na zdrowiu. Wwczas pan Anney sprzeda 
fabryk i przenielimy si wszyscy, bo i nasz nauczyciel 
razem z nami, do Woch. Tam upyno nam okoo trzech lat 
na poszukiwaniu najlepszego klimatu dla naszej drogiej 
chorej. Wszystkie starania nie przyday si jednak na nic i 
Bg zabra do siebie swego anioa. Po mierci Agnes 
pastwo Anney, przez pami na to, e kochaam z caej 
duszy nasz zmar, przyjli mnie za wasne dziecko i dali 
mi nie tylko nazwisko, ale chcc oszuka sw rozpacz, bl i 
al nawet i imi nieboszczki. Wszelako al nie da si 
oszuka i cho staraam si caym sercem, by by dla nich 
jak pociech w yciu, w cigu dwch lat poszli oboje za 
swym najwikszym ukochaniem... 
I oto koniec mej historii. A potem przyszy te zdarzenia, 
ktre znw zbliyly mnie do pana, wic chc usprawiedliwi 
moje postpowanie w paskich oczach. Mam prawo do 
nazwiska, ktre nosz, i ycie moje od czasu wyjazdu z 
Rzlewa byo czyste. Sumienie wyrzuca mi tylko jeden 
nowy bd. Oto nie przyznaam si pastwu Anney, e 
byam ju niegodn ich opieki. Ale na wyznanie zabrako mi 
siy. Zanadto kochaam moj Agnes i baam si, e mnie z 
ni rozcz. Pniej nie chciaam dorzuca jeszcze czego 
nowego do ich blu. Nie miaam siy. Czasem te myl, e 
teraz, gdy patrz na mnie z nieba i wiedz ju wszystko, 
przebaczaj mi zachowanie tej tajemnicy. Poza tym, raz 
jeszcze powtarzam i przysigam, e ycie moje byo czyste. 
Ale we wspomnieniach mam tylko trumny i trumny, a z 
czasw rzlewskich zostaa mi tylko pami o panu. Nie 
mogam zapomnie ni mego grzechu, ni szczcia. Nieraz, 
jeszcze za ycia mojej przybranej siostry, patrzc w czyste 
jej oczy walczyam ze zgryzot, a zarazem pakaam z 
tsknoty. Potem, zostawszy sama na wiecie, nie miaam o 
co serca zaczepi i poczam tskni jeszcze bardziej. Gdy 
po mierci pastwa Anney poznaam w Brukseli Zosi 
Otock i zaprzyjaniam si z ni, dowiedziaam si 
wypadkiem, z rozmowy, e ona jest krewn pana. Wwczas 
opowiedziaam jej cae moje ycie nie ukrywajc niczego, a 
ona nie tylko nie odsuna si ode mnie, ale pokochaa mnie 
jeszcze bardziej. Omielona jej dobroci wyznaam jej moj 
tsknot za wspomnieniami i za Rzlewem. Moe to moja 
nowa wina, e zwierzyam si take Zosi z mej nieprzepartej 
chci zobaczenia jeszcze raz w yciu Jastrzbia, Rzlewa i 
(dlaczego nie mam powiedzie caej prawdy)  i pana. 
Wtedy Zosia mwia mi: Ja ci rozumiem, jed ze mn do 
Jastrzbia, jako panna Anney, gdy nie moesz inaczej. Nikt 
ci nie pozna, a ty porachujesz si z wasnym sercem. Moe 
rzeczywisto zgasi tcz wspomnie. Jeli si uspokoisz na 
zawsze, to tym lepiej dla ciebie, jeli on ci pokocha, to tym 
gorzej dla niego; jeli dawne echa zbudz si w waszych 
sercach, to wida takie przeznaczenie. Tak doradzaa Zosia 
i dlatego, gdy matka pana zaprosia j i Maryni, znalazam 
si i ja w Jastrzbiu. Ale nie chc uchodzi za lepsz, ni 
jestem. Wyznaj, e jadc miaam cigle na myli sowa 
Zosi: jeli on ci pokocha, to tym gorzej dla niego  i 
chciaam, eby si tak stao. Byam pewna, e pan zupenie o 
mnie zapomnia i mylaam, e gdyby pan mnie teraz 
pokocha bez wzajemnoci, to byaby to jaka suszna za to 
zapomnienie kara i jaki tryumf dla mnie i  jeli nie taka 
zemsta kobieca, o jakiej mwic ksiki, to przynajmniej 
wielka ulga dla mojej mioci wasnej. Ale stao si inaczej, 
bo zapomniaam wzi tego w rachub, e mam serce nie z 
zagranicznej ksiki, ale ze wsi polskiej  proste i wierne. 
Gdy zobaczyam Rzlewo, Jastrzb i pana, chciao mi si 
tylko paka i paka, tak jak pakaam na pogrzebie pana 
arnowskiego  i odnalaza si we mnie ta Hanka, ktra 
przed laty kochaa pana pierwsz dziecinn mioci, a 
potem takim uczuciem nie kochaa nikogo. Pan wie, co si 
stao dalej. Jeli pan nie wrci, ja tego panu za ze nie 
wezm, ale i pan niech urazy do mnie nie chowa. Ja take 
przeszam tylko obok szczcia... 
Podpis by Hanka. Krzyckiemu, gdy czyta list, trzsa si 
od czasu do czasu broda i miy oczy. Pocz powtarza 
podpis listu: Hanka, Hanka.  Zerwa si i j chodzi 
wielkimi krokami po pokoju. Myli kbiy mu si w gowie 
jak chmury po niebie, zbiegay si i rozbiegay, na wszystkie 
strony jak sposzony tabun. Przeczyta list po raz drugi i 
trzeci, i pod jego wpywem poczy mu si przesuwa przed 
oczyma obrazy przeszoci tak wyrazicie, jakby to 
wszystko, co niegdy zaszo, byo wczoraj. Przypomnia 
sobie te jasne ksiycowe noce, w czasie ktrych wykrada 
si do myna, i t pachnc sianem dziewczyn wiejsk, 
ktra na pytanie, czy go kocha, szeptaa w odpowiedzi 
juci  ale zarzucaa mu swe jeszcze na wp dziecinne 
ramiona na szyj lub tulia go do piersi z tak si, e adna 
mio nie moga si zdoby na szczersze wyznanie. 
Przypomnia sobie, e jednak kocha j wwczas i e gdy 
mu jej zabrako, tskni po niej, a nawet wypytywa ludzi o 
rodzin kowalow z Rzlewa ale z daleka i maodusznie, 
gdy obawa zamykaa mu usta. 
Potem zatara si ta dziewczyna w jego pamici tak 
dokadnie, e zatary si nawet te lekkie wyrzuty, ktre sobie 
z powodu niej czyni. Nie zostao nic. Byo mu dobrze na 
wiecie i szuka nowych wrae, podczas gdy j porwa 
yciowy wicher i rzuci jak marny li na obc ziemi, na 
ktrej znosia po prostu gd. A jednak ani wwczas, ani 
pniej, gdy przygarnli j dobrzy ludzie, nie zapomniaa o 
nim  i nie przestaa za nim tskni. Krzycki nie by 
gbokim znawc dusz ludzkich, odczu wszelako, e to, co 
dla niego byo prost przygod miosn, pytk rozkosz 
zmysw, chwilowym wraeniem, tak rozwiewnym jak 
zapach kwiatw, dla niej stao si nowym yciem, oddaniem 
caego jestestwa i caej duszy, zbyt czystej i zbyt szlachetnej, 
by moga na nowych drogach szuka nowego szczcia. I 
oto zrozumia teraz, dlaczego ta dzisiejsza, podana panna 
Anney, wietna, otoczona dostatkiem i budzca podziw 
napisaa mu, e ma serce nie z zagranicznej ksiki, ale ze 
wsi polskiej proste i wierne. Zrozumia rwnie, dlaczego 
list by podpisany Hanka. Naraz upady te niepowrotnie 
wszystkie jego podejrzenia i sowa jej: ycie moje od czasu 
wyjazdu z Rzlewa byo czyste  wzruszyy go do tego 
stopnia, e pocz sobie wymyla za to, i przez chwil 
mg sdzi o niej inaczej. Naraz wyda si sobie maym, 
marnym i niegodnym tej szlachetnej i wysokiej duszy. Ale 
przez gow i serce przeszo mu w tych ostatnich chwilach 
tyle myli, wrae i uczu, e nie by pewien, czy i to 
ostatnie poczucie wasnej winy i wasnej marnoci bdzie 
trwae. Jednake ogarniaa go coraz wiksza tkliwo i 
zacieraa si coraz bardziej ta rnica midzy Hank a pann 
Anney, ktra mu bya tak dokuczliw w pierwszej chwili. 
Teraz przeciwnie: na wspomnienie, e tamta prosta 
dziewczyna i ta urocza dzisiejsza panna s jedn i t sam 
kobiet, przejmowa go jaki dreszcz podobny do dreszczu 
rozkoszy. Pami, e tamt niegdy posiada, pocza budzi 
w nim jakby gd i jakby now namitno do tej dzisiejszej, 
a myl o jej pontach potgowaa jeszcze gr jego modej 
krwi. Ale stara si potumi w sobie te wraenia i myle o 
sprawie powanie i z ca wiadomoci odpowiedzialnoci, 
jaka nad nim zaciya. Przede wszystkim zada sobie 
pytanie, co powinien uczyni czowiek honoru, ktry 
uwid, a potem skrzywdzi zakochan w nim dziewczyn, 
prawie dziecko, a potem, po kilku latach, spotka j pod 
zmienionym nazwiskiem i pokocha? I odpowied bya 
jedna: e choby nawet nie pokocha, to jeli jej mio 
przetrwaa, powinien przyj na siebie wszelkie nastpstwa 
swych czynw. Gdyby pozostaa prostaczk, ktra nie 
mogaby go nigdy zrozumie, lub gdyby bya zesza z 
uczciwej drogi, to i w takim razie dla draliwego sumienia 
przyczyna nie byaby dostateczn umycia rk i wycofania 
si ze sprawy, a c dopiero, skoro ta dziewczyna 
wyrwnaa dzielc ich przepa umysow i towarzysk, 
przy tym za uszlachetnia sw wasn dusz, a nie przestaa 
go kocha. Tak jest! Naplubym sobie sam w oczy  mwi 
Krzycki (nie mylc w tej chwili o tym, e w praktyce 
podobna czynno byaby troch trudn do wykonania)  
gdybym si waha duej. Jedno jest do zrobienia i to jedno 
zrobi natychmiast. Uczyniwszy to postanowienie 
odetchn gboko, czowiek, ktremu spad z serca wielki 
ciar  i o ile pierwej mala w swych wasnych oczach, o 
tyle pocz teraz znw wyrasta. Nie zada sobie jednak 
pytania, co by byo, gdyby panna Anney nie miaa takich 
cudnych, patrzcych niebiesk smug oczu ani takiej twarzy, 
ktrej barwa przypominaa patki biaej ry, ani tych 
wszystkich pont, za ktrymi zwracay si jego oczy i udzi 
sam siebie, e zmysy nie graj w ,jego postanowieniach 
adnej roli i e postpuje jak rycerz bez nagany. Mwi 
sobie, e wielu z jego znajomych nie zdobyo si na podobne 
postanowienie: by rad z siebie, e za przyszo mu ono 
atwo tylko dlatego, e rwao si ku niemu jego serce, to 
uwaa, nie za obnienie wartoci samego czynu, ale za 
swoje szczcie. Przewidywa jednak, e mu przyjdzie 
jeszcze mie do czynienia i z matk, i z tak zwan opini 
towarzysk, ktrej nie chodzi o zasady, tylko o plotki i ktra 
szuka przede wszystkim pokarmu dla wasnej gupowatej 
zoliwoci. Ale spodziewa si matk przejedna, co za do 
zoliwcw, umiechajcych si ironicznie z lada powodu, 
tym jego rozdte na sam myl o tym nozdrza i zacinite 
zby nie zapowiaday nic dobrego. Lecz te przewidywane 
rycerskie wystpienia to bya przyszo, a tymczasem 
porywcza natura popychaa go do natychmiastowego czynu. 
Postanowi i zaraz do matki i ostatecznie si z ni 
rozmwi, spojrzawszy jednak na zegarek, przekona si, e 
bya blisko trzecia w nocy. Wobec tego, rzecz bya 
niepodobna. Nie czujc wszelako najmniejszej potrzeby snu, 
a pragnc koniecznie co zacz siad do pisania listw. 
Przede wszystkim zamkn do koperty list panny Anney, 
poniewa chcia przesa go matce przed ostateczn z ni 
rozmow, nastpnie zabra si do pisania do panny Anney, 
ale wkrtce przerwa je, przyszo mu bowiem do gowy, e 
skoro da sowo, i przez tydzie bdzie milcza, to nie ma 
prawa tego czyni. Natomiast, po krtkim namyle, skreli 
par sw do pani Otockiej, z prob, by mu pozwolia 
przyj do siebie w dniu jutrzejszym. 
Wreszcie, gdy brzask pocz zaglda do pokoju i miesza 
si ze wiatem lamp, pomyla o spoczynku, ale chocia 
czu ogromne znuenie, nie mg zasn i w myli 
rozmawia z matk i pann Anney, a do wschodu soca. 
Zasn gbiej dopiero wwczas, gdy w hotelu poczyna si 
ju ruch poranny i zbudzi si pno. Ubrawszy si, 
zadzwoni na sucego i poleci mu odnie list panny 
Anney do matki, ale w ostatniej chwili namyli si inaczej i 
postanowi sam go odnie. Lecz w pokojach zajmowanych 
przez pani Krzyck zasta tylko modsze rodzestwo i 
guwernantk Francuzk, ktra owiadczya mu, e madame 
wysza od rana do kocioa. 
XIV 
Pani Krzycka udaa si istotnie i do kocioa, i do spowiedzi, 
albowiem w strapieniu, jakie na ni spado, potrzeba jej byo 
i porady, i pociechy. A strapienie to byo rzeczywiste i 
gbokie. ya ona w czasach, w ktrych rozmaite stare 
uprzedzenia i przesdy zacieray si i gasy coraz bardziej, 
ustpujc miejsca nowym, demokratycznym ideom. 
Poniewa o uszy jej odbijao si niejednokrotnie, e fala 
tych nowych idei moe przynie poytek i zbawienie 
krajowi, wic pani Krzycka, lubo i przyzwyczajenia, 
dawniejsze jej pojcia byy im przeciwne, nie tylko nie 
walczya z nimi, ale zgadzaa si na nie w sposb bierny i 
milczcy. Przychodzio jej to tym atwiej, e ani w gowie 
nie postao jej nigdy, eby osobicie moga mie z nimi do 
czynienia. Byo to dla niej co takiego, jak gdyby kto do 
kilku pokoi w Jastrzbiu, w ktrych nigdy stale nie 
przesiadywano, wprowadzi nowoytne meble. Niech sobie 
stoj, skoro moda tego wymaga i skoro w innych pokojach 
s stare, odziedziczone fotele, na ktrych mona 
przesiadywa wygodnie! A tu nagle kazano jej si 
przeprowadzi do tej nowej czci domu; nagle stana 
wobec faktu, e syn jej zakocha si w chopce z Rzlewa i 
mia si z ni eni. Wwczas w pierwszej chwili wzburzyo 
si w niej wszystko: stare instynkty i przyzwyczajenia 
poczy krzycze. Owa bierna i milczca zgoda na nowe 
idee runa jak budynek z piasku, a cay przebieg zdarze 
wyda si oburzonej obywatelceszlachciance niegodn 
intryg, ktrej igraszk i ofiar mia by jej syn, a w nim 
cay rd Krzyckich. Zdumienie, e gwn wsplniczk i 
niemal autork tej intrygi moga by istota, ktr pani 
Krzycka uwaaa za wcielenie wszystkich cnt niewiecich i 
z ktr chciaa oeni syna, wzmogo tylko jej gniew. 
Prno pani Otocka tumaczya jej, e ten syn by 
uwodzicielem niewinnego dziecka, a panna Anney anioem i 
e przywoc j do Jastrzbia nie miaa zych zamiarw i 
uczynia to tylko, co kada inna kobieta wspczujca 
krzywdzie i tsknocie uczyniaby na jej miejscu. Jeli 
najgortszym yczeniem panny Anney byo zobaczy 
jeszcze raz w yciu te miejsca, w ktrych przeamao si jej 
ycie  i czowieka, ktrego nie moga zapomnie, a ktry 
by sprawc tego pooenia, to jej si to naleao, i kady, 
kto ma cho troch serca zrozumie to powinien. A niech 
ciocia powie mwia dalej  czy mogam zdradzi jej 
tajemnic i czy nie stworzyabym niemoliwego dla niej 
pooenia? Cicha i agodna zwykle pani Otocka uniosa si 
w obronie przyjaciki do tego stopnia, i powiedziaa 
wprost pani Krzyckiej, e gdyby nawet Wadzio zakocha si 
by bez wzajemnoci w pannie Anney, to miaby tylko to, na 
co zasuy, a przy tym skoro Aninka nie przyja jego 
owiadczyn i daa mu tydzie czasu do namysu, to moe si 
cofn, w takim jednak razie straci szacunek nie tylko 
Aninki. Ale wszystko to byo dolaniem oliwy do ognia i 
powikszyo tylko gniew pani Krzyckiej, ktra owiadczya, 
e bd co bd, oboje z synem padli ofiar podstpu. Po 
czym wyprowadzia si do hotelu zapowiedziawszy w chwili 
wyjazdu, e noga jej wicej w tym domu nie postanie. 
Jednake gorycz i gniew, ktre wezbray w jej sercu, 
zwrciy si nie tylko przeciw pani Otockiej. Syn zrani 
take ciko jej serce i zbudzi cay szereg bolesnych 
wspomnie zwizanych z pamici ma. Oto m w, 
czowiek ubstwiany przez ni w pierwszych latach poycia 
za swe rozliczne przymioty i nadzwyczajn pikno, 
przyczyni jej jednak niemao zmartwie swym 
nienormalnym yciem w stosunku do kobiet w ogle, a do 
mieszkanek Jastrzbia i jego okolicy w szczeglnoci. Dla 
pani Krzyckiej nie byo tajemnic, e w cigu dugich lat raz 
wraz wyprowadzano krowy z dworskiej obory jako 
podarunki, a raczej wynagrodzenie dla rozmaitych Ka i 
Mary i e w Jastrzbiu znalazaby si spora gromadka 
przyrodnich braci i sistr jej dzieci. Wiele jej ez wylao si 
z powodu takiego stanu rzeczy a do ostatniego niemal roku 
ycia ma. W swoim czasie cierpiaa na tym jej mio 
wasna oraz kobieca godno maonki i matki. Potem 
przebaczya wszystko, ale po mierci ma, jako kobieta 
gboko religijna, ya w cigym lku na myl o sdzie 
boym, przed ktrym stan nieboszczyk. Od lat caych 
staraa si wybaga dla niego przebaczenie zami, postem, 
jamun, modlitw. Przede wszystkim za postanowia 
wychowa syna w ten sposb, aby nigdy nie wpad w bdy 
ojcowskie. Strzega go od jego chopicych lat jak oka w 
gowie, ochraniaa od wszelkich zych wpyww. Po 
oddaniu Wadzia do szk polecia dozr nad nim krewnemu 
swemu ksidzu i Groskiemu, w ktrego moralno 
wierzya  zreszt susznie. I oto, gdy syn ten wyrs, gdy po 
skoczeniu szk poszed na uniwersytet, a nastpnie obj 
gospodarstwo w Jastrzbiu, miaa t bezdennie naiwn 
wiar, jaka czsto zdarza si u kobiet uczciwych i 
pobonych, a nie obeznanych z zepsuciem wiatowym, e 
Wadzio czysty jest dotychczas jak lilia. A tu 
niespodzianie uska spada jej z oczu. Syn wstpowa w 
lady ojca. Na t myl ogarniaa j rozpacz. W duszy jej 
wybuchn wprawdzie gorcy protest przeciw zwizkowi 
syna z chopk, majc jednak sumienie wielce draliwe, 
odczuwaa po rozmowie z pani Otock, e pannie Anney 
co si od Wadysawa naley. Raz i drugi przyszed jej do 
gowy taki sposb wyjcia z cikiego pooenia, by na 
mocy z gry zawartej umowy Wadysaw owiadczy si 
pannie Anney, a ona go odrzucia. Ale czy ja wiem  
mwia sobie  ile podobnych Hanek znajduje si ju w 
Jastrzbiu. I zgroza przejmowaa j do szpiku koci na 
myl, e midzy tymi Hankami mog by siostry przyrodnie 
Wadysawa, wydawao jej si bowiem, e zbrodnia ojca 
cigna za sob fatalnie jeszcze wiksz zbrodni syna  a 
za nimi musiao i potpienie. Ach, Wadku, ach, 
Wadku!  powtarzaa bezradnie  i czua prcz lku taki 
bl, taki serdeczny zawd i tak gbok uraz, e 
jakkolwiek rozumiaa, i trzeba jej jak najprdzej wezwa 
Wadysawa i dowiedzie si, jak przyj wiadomo, i 
panna Anney jest Skibiank, i jak zamierza postpi 
jednake nie moga przemc na sobie, by zobaczy si z nim 
zaraz. Po przeniesieniu si od pani Otockiej wiadomo, e 
go nie ma w hotelu, sprawia jej prawdziw ulg. Zamkna 
si te natychmiast w swoim pokoju i postanowia go, gdyby 
nadszed, nie puci. 
Z rana za nazajutrz posza do kocioa i do spowiedzi, a po 
spowiedzi prosia krewnego swego praata, tego samego, 
ktry w swoim czasie opiekowa si Wadkiem, o porad. 
Bya ju spokojniejsza. Stary praat przyj j u siebie i 
pocz nadzwyczaj dokadnie wypytywa o pann Anney, o 
pobyt jej w Jastrzbiu, o przebieg wypadkw po zamachu na 
Wadysawa i o szczegy z ycia Hanki, o ktrych pani 
Krzycka wiedziaa od pani Otockiej, na koniec o obawy 
samej pani Krzyckiej po czym j chodzi po pokoju, a 
wreszcie po dugim milczeniu rzek: 
 Co do grzechw, jakie Wadysaw poza tym pierwszym 
grzechem modoci mg popeni w Jastrzbiu, to s tylko 
przypuszczenia i obawy, a poniewa nie ma na to niezbitych 
dowodw, wic tego wszystkiego nie naley bra wcale w 
rachub. Pozostaje tylko dawna Hanka, a dzisiejsza panna 
Anney. Z t jedn spraw mamy do czynienia, wic 
chciabym wiedzie, jak ty na ni patrzysz jako matka? 
Pani Krzycka odpowiedziaa, i wie doskonale, i ludzie 
wobec Boga s rwni, ale chodzi jej o szczcie syna. 
Podobne maestwa nie bywaj zwykle szczliwe. By 
moe, e przyczynia si do tego zoliwo wiata; by 
moe, e on spotykaj upokorzenia tylko ze strony osb 
prnych i zoliwych, ale m musi je odczuwa  wskutek 
czego przychodzi rozdranienie i stosunki psuj si, nawet 
bez zej woli stron obu. Co do jej syna, jest on ambitny i 
draliwy jak mao kto  i choby kocha on jak 
najmocniej, bdzie cierpia, jeli ktokolwiek okae jej cho 
cie lekcewaenia. Kto yje w wiecie, musi si ze 
wszystkim liczy, nawet z gupot, nawet ze zoci, nie 
mwic ju o innych wzgldach, od ktrych tak czsto 
zaley szczcie poycia. 
Stary praat sucha, skadajc i rozkadajc wedle swego 
zwyczaju fularow chustk do nosa i wreszcie rzek: 
 Liczy si z gupot i zoci to moe znaczy tylko 
ubezpiecza si od nich, nie za czyni im ustpstwa. 
Po czym j patrze przenikliwie na pani Krzyck i zapyta: 
 Pozwl, e zadam ci jedno pytanie: dlaczego syn twj ma 
by koniecznie szczliwy? 
Pani Krzycka spojrzaa na niego ze zdziwieniem: 
 Przecie ja jestem matka... 
 Tak, ale s rzeczy waniejsze od szczcia, zwaszcza od 
ziemskiego... prawda? 
 Prawda  odpowiedziaa cicho. 
 To, co mwia o wzgldach wiatowych, moe by mniej 
wicej suszne i moe istotnie s przyczyny, ktre sprawiaj, 
e takim maestwom trudniej o szczcie ni innym, ale 
trzeba przede wszystkim zada sobie pytanie, co jest w yciu 
wiksze, a co mniejsze, co waniejsze, a co mniej wane, i 
postpi wedle sumienia. 
 Wic jak ja mam postpi?  zapytaa pani Krzycka. Stary 
praat spojrza na wiszcy na cianie krucyfiks i cicho, ale z 
naciskiem odpowiedzia: 
 Jak chrzecijanka. Nastao chwilowe milczenie. 
 Poprzestaj na tej radzie  rzeka pani Krzycka  i 
dzikuj. 
XV 
A Wadysaw, podczas gdy matka bya w kociele i na 
naradzie u praata, uda si mimo wczesnej godziny do pani 
Otockiej. Na wstpie podnis do ust obie jej rce i caowa 
je tak dugo, e ju z tego samego poznaa, z czym 
przychodzi. 
 Wiedziaam, e tak bdzie! wiedziaam!  mwia ze 
wzruszeniem i radoci. 
On za odpowiedzia drgajcym, mikkim gosem: 
 Nie potrzebowaem tygodnia, by pomiarkowa, e y bez 
niej nie mog. 
 Wiedziaam!  powtrzya raz jeszcze pani Otocka.  Czy 
mwie ju z matk? 
 Nie. Wczoraj lataem jak nieprzytomny po miecie, potem 
wpadem do Groskiego, wrciem do hotelu bardzo pno, 
a dzi rano powiedziano mi, e matka w kociele. 
Pani Otocka zatroskaa si znowu. 
 Wczoraj  rzeka  bya bardzo zagniewana, a daby Bg, 
by daa si przejedna, bo od tego duo zaley. 
 Nie wszystko  odpowiedzia Wadysaw.  Nie mwic 
ju o wielkim moim przywizaniu do matki, czcz j 
ogromnie i Bg widzi, e rad bym stosowa si zawsze do 
jej woli. Ale i to ma swoje granice. Gdy chodzi o szczcie, 
nie tylko rnoje, ale i najdroszej mi w wiecie gowy, tego 
nie mog adnym innym wzgldom powici. Mylaem 
nad tym ca noc. Mam nadziej, e matka si zgodzi, bo 
ufam i w jej charakter, i w t mio, jak mi zawsze 
okazywaa. Gdyby wszelako, wbrew moim nadziejom, 
pokazao si inaczej, to jej powiem, e to jest postanowienie, 
ktre nie moe ju by i nie bdzie cofnite. 
 Oby jednak nie zasza tego potrzeba  rzeka pani Otocka 
 bo tu idzie i o Anink. Wczoraj po licie, ktry do ciebie 
pisaa i po odejciu pana Groskiego, rozmawiaymy do 
pna w noc. Bya bardzo nerwowa i pakaa, ale 
powiedziaa tak: Jeli on wrci do mnie nie z ca dobr 
wol i radoci, tylko dlatego, by sowa nie cofn, to si 
nigdy na to nie zgodz. Nie ma we mnie pychy, nie liczyam 
si nawet z mioci wasn i napisaam mu szczerze, co jest 
w moim sercu, ale choby ono miao mi si zama, nie 
wyjd za niego, jeli mu si bdzie zdawao, e si do mnie 
znia... 
 Drogie, kochane stworzenie!  przerwa Krzycki. 
A pani Otocka mwia dalej: 
 Potem zacza paka i dodaa jeszcze, e i na to si nie 
zgodzi, by by przyczyn rozdwojenia midzy synem i 
matk. 
 Nie! powtarzam raz jeszcze, , e postanowienie moje nie 
moe by i nie bdzie cofnite. Tu w grze cae moje ycie, a 
matka, choby teraz nie znalaza w sobie do dobrej woli, 
to znajdzie j pniej. Tymczasem uczyni wszystko, by 
moja przysza ona miaa w niej take matk, kochajc i 
wdziczn za szczcie syna. 
 Czy mog to powtrzy Anince? 
 Po to wanie przyszedem. Ale mam jeszcze jedn prob. 
Ona wzia ode mnie sowo, e przez tydzie do niej nie 
wrc i sama tylko moe mnie od niego uwolni. A przecie 
wobec tego, z czym tu przyszedem, to byaby po prostu 
niepotrzebna mka. Ani tydzie, ani rok ju nic nie zmieni. 
Nic, absolutnie! Czy kuzynka zechce jej powiedzie i prosi 
j ode mnie, ale prosi bardzo serdecznie, by mnie zwolnia 
ze sowa? . 
 Z najwiksz chci i mam nadziej, e zbyt trudno nie 
przyjdzie. 
 Dzikuj z caej duszy i lec teraz do matki. 
Lecz zanim wyszed, do pokoju wbiega Marynia i pocza 
spoglda bystro to na siostr, to na Wadysawa. Nikt, 
oczywicie, nie wtajemniczy jej w dawne stosunki 
Wadysawa i Hanki, ale wiedziaa ju, e panna Anney jest 
dawn Hank, wiedziaa wszystko, co nastpio potem, i 
kochajc bardzo pann Anney, umieraa z niepokoju 
zarazem z ciekawoci, jak si rzeczy obrc. Byo jej tak 
adnie z tym pytajcym wzrokiem i niespokojn twarz, a 
przy tym miaa tak zabawn min, e Krzycki, mimo caego 
wzruszenia, wpad na jej widok w dobry humor. Pani Otocka 
milczaa nie wiedzc, czy on sobie yczy mwi o swych 
sprawach sercowych przy Maryni, on za nie przerywa 
umylnie przez czas jaki milczenia, wreszcie zbliy si do 
maej kuzynki i ucisnwszy jej do ozwa si grobowym 
gosem: 
 Za pno! 
 Jak to za pno?  zapytaa z przestrachem. 
 Wychodzi za m za innego. 
 Kto? 
 Panna... Kajetana. 
I wybuchn szczerym, wesoym miechem. Marynia 
domylaa si, e rzeczy nie musz sta le, skoro Krzycki 
artuje, chcc jednak dowiedzie si dokadniej dobrej 
nowiny pocza tupa nog i napiera si, zupenie jak 
dziecko. 
 Ale jak naprawd? Ja dzi nie mogam spa! Jak naprawd 
 jak? 
 Naprawd, to nadzieja i rado, i szczcie.., tam!  
odpowiedzia Krzycki, wskazujc w kierunku mieszkania 
panny Anney. 
Po czym, ucaowawszy rce kuzynek, wylecia jak z procy, 
albowiem byo mu bardzo pilno. 
Po drodze jednak spowania, a nawet spospnia na myl, 
e zblia si chwila ostatecznej rozmowy z matk. 
Zasta j w hotelu, gdzie czekaa go w jego wasnym pokoju. 
Widok twarzy matczynej spokojnej i penej niezwykej 
jakiej sodyczy doda mu na razie otuchy, w tej samej 
jednak chwili pomyla, e agodna perswazja, proby, a 
moe i zy to bdzie co ciszego do zniesienia ni gniew  
i zapyta niepewnym gosem: 
 Czy mama czytaa jej list? 
 Czytaam  odpowiedziaa pani Krzycka  ale jeszcze 
przedtem dowiedziaam si prawie wszystkiego od Zosi, 
ktr Aninka sama prosia, by nic nie ukrywaa przede mn. 
 Mwi mi Groski, e mama rozgniewaa si na Zosi?  
Tak byo, ale to si naprawi. Teraz chciaabym przede 
wszystkim z tob si szczerze rozmwi. 
Wic Krzycki pocz opowiada, jak w pierwszej chwili 
uderzy w niego jakby grom  i jak nie mg pogodzi si z 
myl, e Hanka i panna Anney to jedna i ta sama istota. 
Przyzna si do waha, do zwtpie, do podejrze i do blu, 
ktrym go one przejy  i do walki wewntrznej, i do 
obrachunkw z sumieniem, i do wszystkiego, przez co 
przeszed. A dopiero, gdy po przeczytaniu jej listu 
spostrzeg, e ten bl rodzi si wanie z mioci dla niej, a ta 
walka, to jest walka z wasnym sercem i szczciem, 
wwczas przesta si waha: szczcia nie umie sobie 
wyobrazi inaczej, jak z t najdrosz w wiecie istot, a bez 
niej nawet by go nie chcia. 
Po czym j mwi, e gdy j pozna jako pann Anney w 
Jastrzbiu, od pierwszej niemal chwili pocigna go z jak 
niepojt si i zaja wszystkie jego myli. Ceni przecie 
wysoko Zosi Otock, a Maryni uwaa za jakie wietlane 
zjawisko. Ale podziw a mio to co innego. Przy tym ani 
Zosi, ani Maryni nic nie winien. Dobre byy dla niego 
podczas gdy by ranny  i oto wszystko. A pannie Anney 
zawdzicza prawdopodobnie ycie i pamita, e ona wasne 
dla niego naraaa. Czyme jej moe za to wywdziczy i 
czym zapaci za dawniejsz krzywd, wyrzdzon prawie 
jeszcze dziecku? Kt wicej wart  czy on, ktry zapomnia 
i y z dnia na dzie, atwym, bezmylnym i duchowo 
prniaczym yciem, czy ona, ktrej adne nowe uczucie 
nie wypenio rozki i ktra uszlachetnia swj umys i serce 
w cierpieniu, w tsknocie i pracy? 
 Zaledwie miem, matko, wierzy  mwi  e ona nie 
tylko odpucia mi krzywd, ale nie przestaa mnie kocha. 
Moe stao si tak dlatego, em to ja, po raz pierwszy w jej 
yciu otworzy jej drzwi do wiata mioci, ale niezawodnie 
i dlatego, e to jest cakiem wyjtkowa natura... Tak matko! 
 jedna z takich, ktre nawet w stanie pierwotnym, nawet 
wwczas, gdy jeszcze nie umiej zda sobie z niczego 
sprawy, posiadaj ten jaki szlachetny instynkt, to jakie 
wzniose poczucie, e mio uszlachetnia wprawdzie 
wszystko, ale tylko wwczas, gdy jest wielk, gdy jest jedna 
na cae ycie  i tak maj moc, tak gbi kochania, e do 
innej mioci nie s zdolne. Ale gdy si tak znajdzie, to 
tylko Bogu na klczkach dzikowa  i po prostu w gowie 
mi si miesza na myl, e za moj win spotyka mnie nie 
kara, ale takie bajeczne szczcie. Moe by, e jest na 
wiecie wicej takich kobiet, ktre mog czowieka 
uszczliwi, ale ja z t jedn chc by szczliwy; moe jest 
wicej takich, ktre wszystko wok siebie uszlachetniaj i 
podnosz, ale ja czuj, e przez t jedn bd coraz lepszy. 
Wreszcie, jest to kwestia nie tylko mego szczcia, ale i 
mego honoru... 
Tu, zoywszy rce, pocz jej bagalnie patrze w oczy, po 
czym mwi dalej: 
 To wszystko powierzam teraz w rce mamy: cae moje 
ycie, ca przyszo i spokj mego sumienia, i szczcie, i 
honor... 
A pani Krzycka wzia go obu domi za skronie i ucaowaa 
w czoo. 
 Mj Wadku  rzeka  ja jestem stara kobieta i miaam 
rozmaite uprzedzenia, wic ci nie powiem, e mi od 
pierwszej chwili przyszo atwo zgodzi si na twoje 
zamiary. Wiesz, e wczoraj rozgniewaam si na Zosi 
Otock i a do dzi rana trwaam w postanowieniu, eby ile 
w mojej mocy sprzeciwi si twemu maestwu. Nie dziw 
si temu, bo skoro przyznajesz, e i w ciebie uderzy jakby 
piorun, to pomyl, co si musiao dzia ze mn? Ja, jak 
zwyczajnie matka, miaam to na dnie duszy, e dla ciebie 
nawet jaka krlewna nie byaby za wysok parti. Ale nie 
tylko stary sposb mylenia, nie tylko prno 
macierzyska i nie tylko uprzedzenia podniecay mj opr. 
Baam si take o twoje szczcie. Ja przeciw samej osobie 
Aninki, gdyby nie te wszystkie okolicznoci, nie byabym 
miaa nic. Poznaam j w Jastrzbiu i pokochaam szczerze; 
nieraz mwiam: daj Boe, eby wszystkie nasze panny byy 
do niej podobne. Ale dowiedziawszy si, kto ona jest i co 
byo midzy wami, zlkam si naprzd, czy ty wicej 
podobnych krzywd nie wyrzdzie w Jastrzbiu!... 
 Nie, mamo  odrzek Krzycki  daj na to sowo! 
 Bo widzisz, ja mylaam, e ty jeste zupenie czysty, wic 
pomyl, co to by dla mnie za cios... 
Wadysaw pochyli si ku jej rkom, by ukry twarz, 
albowiem mimo powagi chwili, mimo szczerego wzruszenia 
i niepokoju, naiwno matki wydaa mu si czym tak 
niesychanym, i obawia si zdradzi wyrazem zdumienia, 
albo co gorzej  umiechem. Ach  pomyla  szczcie, 
e tylko za Jastrzb mam przysiga, gdy matce nie 
mgbym powiedzie tego, co powiedziaem Groskiemu, 
e mdry wilk nie bierze nigdy w tej wsi, w ktrej ma 
gniazdo... Lecz jednoczenie przyszo mu na myl, e 
trzeba by chyba anioem, eby mie takie zudzenia i 
uwielbienie jego dla matki wzroso jeszcze. 
A ona mwia dalej: 
 Po wtre, braam w rachub i wiat, i tych ludzi, wrd 
ktrych musicie y. Wiedziaam, e niejeden w sowach 
pochwali twj postpek, a w rzeczywistoci bdziesz musia 
znosie tysice maych przykroci i uku, ktre ci bd pty 
drani i jtrzy, pki nie zaprawi cierpieniem i gorycz 
nawet twego uczucia dla ony; szo mi o twe szczcie, ktre 
w zalepieniu pragnam dla ciebie przede wszystkim. I 
dopiero dzi rano zdjto mi usk z oczu... Niby to takie 
rzeczy si wie i gosi, a jednak z prawdziwym zdziwieniem i 
jakby co zupenie nowego usyszaam, e szczcie to 
wcale nie najwaniejsza rzecz w yciu i e nie ono powinno 
by najwiksz trosk matki... A przedtem obmyto mi serce 
z pychy i kazano si rzdzi sumieniem  wic ja, mj 
Wadku, nie mog odwodzi ci od tego maestwa. 
Wadysaw usyszawszy to pochyli znw gow do rk 
matki i pocz je okrywa pocaunkami. 
 Ach, mamo droga  powtarza  ach, mamo, jakim ja 
szczliwy! 
 I ja  odpowiedziaa pani Krzycka.  Bo obawiaam si 
jeszcze i o to, czy twoje uczucie nie jest powierzchowne, 
oparte na zudzeniach i wyobrani, ale po tej naszej 
rozmowie widz, e ty Anink kochasz prawdziwie. 
 Tak jest! to siedzi bardzo gboko i daoby si wyrwa 
chyba razem z yciem. 
 Wierz, wierz. 
I tak zapewniajc si wzajem, oboje mwili zupenie 
szczerze i zarazem udzili si oboje. Wadysaw bowiem 
mia zapaln gow, akome zmysy i mikkie serce, ale y 
przewanie na zewntrz i adne z jego uczu nie mogo 
wyrasta z wielkich gbin, gdy w ogle nie by 
czowiekiem gbokim. 
Lecz pani Krzycka, wierzc w kade jego sowo, jak w 
ewangeli, rzeka z wielk otuch: 
 To nieche ci Bg bogosawi, moje dziecko. Mwmy 
obecnie tylko o tym, co nastpi. Ja rozumiem przecie i to, e 
raz si zgodziwszy trzeba si zgodzi nie przez p, ale 
caym sercem; trzeba przyj Anink z otwartymi 
ramionami i da jej pozna, e to ona wyrzdza nam ask, 
za ktr powinnimy ,jej by wdziczni. 
 Tak! bo te to ona  zawoa z zapaem Wadysaw. 
 Dobrze, dobrze  odpowiedziaa z umiechem pani 
Krzycka.  Teraz wypada mi pj do niej i podzikowa od 
siebie. Przypuszczam te, e Aninka cofnie potem ten 
warunek, eby si nie pokazywa u niej przed tygodniem. 
 Ma si stara o to i Zosia, ale naturalnie sowa mamy bd 
skuteczniejsze. 
 Kiedy chcesz, ebym posza? 
A Krzycki zoy znw donie: 
 Zaraz, mateczko, zaraz! 
 Dobrze. Czy tu zaczekasz na mnie, czy u Zosi? 
 Tu, bo Zosia moe by z Maryni na prbie. Ona czasem 
sama j odprowadza. 
Pani Krzycka podniosa si ciko z krzesa, gdy dzie 
miaa od rana mczcy, a reumatyzm chwyta j coraz 
silniej. Rozprostowawszy jednak nogi ruszya ranie przed 
siebie. Myl, e si trudzi dla swego chopaka, czynia jej 
przyjemnym trud i wysiek. 
Lecz po drodze pocza myle o rzeczach, o ktrych 
dotychczas nie byo wcale mowy midzy ni i synem. 
Naleaa ona do tego gatunku kobiet, czsto trafiajcego si 
wrd szlachcianek wiejskich, ktre w trosce o byt i majtek 
dzieci doskonale umiej podszywa idealny paszcz realn 
podszewk. W swoim czasie cae gospodarstwo w Jastrzbiu 
byo na jej gowie i z tego powodu miaa mnstwo kopotw 
i przyzwyczaia si cigle z nimi walczy, wic i obecnie 
myli jej zwrciy si ku materialnej stronie sprawy. 
Zgodziabym si na to maestwo  mylaa, jakby 
usprawiedliwiaj c si sama przed sob  choby Aninka nie 
miaa nic, ale ciekawa jestem, ile te ona moe mie? 
Po czym ja si pieci nadziej, e Aninka nie ma moe 
milionw i jak na Angielk nie jest bardzo bogata, ale e to, 
co w Anglii uwaa si za skromny majtek, w Polsce jest 
wielk zamonoci. 
I wrd takich rozmyla zadzwonia do panny Anney. 
Wizyta odbya si tak, jak naleao si spodziewa. Pani 
Krzycka bya poczciwa, wdziczna, macierzyska i w 
chwili, w ktrej w serdecznych sowach oddawaa ycie i 
szczcie syna w rce panny Anney, swojej drogiej crki  
w miar patetyczna. Panna Anney bya take w miar 
patetyczna i take serdeczna, a przy tym prosta, cicha, 
skupiona w sobie i zachowujca si jakby z pewn 
ostronoci, pomimo i o przeszoci nie byo wcale mowy. 
Pani Krzyckiej zostao nawet wraenie, e tej rezerwy 
byo o wos za duo. Rozumiaa doskonale, e byoby 
nietaktem ze strony panny Anney okazywa zbyt wiele 
entuzjazmu i przyznawaa jej zupen suszno  a jednak 
wyniosa na dnie serca jakby troch zawodu, gdy z drugiej 
strony taio si w niej przekonanie, e kobieta, ktra dostaje 
Wadka, i bdzie nosi jego nazwisko, byaby 
usprawiedliwiona, choby oszalaa z radoci. 
Wrciwszy do hotelu, nie przyznaa si jednak do tego 
wraenia synowi, lecz pocza obsypywa Anink 
pochwaami i mwi o niej tak gorco, e obojgu stany zy 
w oczach. Wadysaw pyta zreszt przede wszystkim, czy 
tabu zostao zdjte i zakaz odwoany, a dowiedziawszy 
si, e tak jest, w kwadrans pniej by ju u ng Hanki. 
 Moja ukochana, moja pani anielska, moja ono!  mwi, 
obejmujc jej kolana. 
XVI 
W kilka dni pniej do Groskiego przyszli w odwiedziny 
stary rejent Dzwonkowski i doktr Szremski. Groski, dla 
ktrego to byo mi niespodziank, lubi bowiem 
obydwch, a doktora ceni przy tym wysoko  powita ich z 
wielk serdecznoci i pocz wypytywa, co sycha w 
miecie, w okolicy i u nich samych. 
 Ha! yjemy, yjemy  odpowiedzia haaliwy doktr. W 
tych czasach to i to sztuka. Ale policja nas dotd nie 
aresztowaa, bandyci nie zastrzelili, socjalici nie wysadzili 
w powietrze, wic nie tylko yjemy, ale przyjechalimy do 
Warszawy... Ja dlatego e musz jecha dalej  a na 
Woy, a ten tu m (tu wskaza na rejenta) z powodu 
koncertu i udziau w nim panny Zbytowskiej. 
Przeczytawszy o tym w dziennikach wpad w taki stan, e 
lada chwila oczekiwaem ataku apopleksji lub anewryzmu. 
Nie byo rady! musiaem przepisa jako kuracj pobyt w 
Warszawie. Zreszt on teraz nie moe ju wcale wytrzyma 
w naszym miasteczku i myli tylko o tym, by odstpi komu 
kancelari i przenie si tu na stae. W sercu jego ogie 
ponie  i nieg tonie, i ld tonie... i tak dalej. Ha! 
Podczas tych sw stary rejent porusza szczkami tak 
zawzicie, i broda schodzia mu si z nosem  wreszcie 
ozwa si:  Gowa pka. No!... gowa pka!... 
 Zawsze stara ktnia?  zapyta miejc si Groski. 
 Ktnia?  powtrzy rejent.  Nie, ja ju si nie kc. 
Roztrzs mi mzg, roztrzs mi nerwy, oguszy mnie, 
roztarga, wyczerpa, wyszlamowa, wyssa, wygada ze 
mnie reszt si. Ud wczoraj, panie  przez ca drog  
cigy trajkot i trajkot... potem w hotelu; dzi od rana i 
jeszcze tu.  Nie! ja ju nie mog  nie mog... no... 
 Ta! Ta! A kto co dzie mnie wzywa, kto co dzie 
wywiesza jzyk a do pierwszego guzika u kamizelki i kae 
mi go oglda. Czekaj pan! pojad, a pan bdziesz go sobie 
sam w lustrze oglda. 
 To pan jedzie naprawd a na Woy? a c pacjenci? 
zapyta Groski. 
 Boj si, e przez ten czas wyzdrowiej ale trudno! 
musz jecha! 
 I na dugo? 
 Nie wiem, ale myl, e nie na dugo. Ja jestem Mazur 
woyski z tamtejszej drobnej szlachty... albo jak si tam 
mwi z jednodworcw. Oni tam siedz najczciej 
czynszem z rozmaitych ppankw, ale ja mam wasn 
sadyb na spk z bratem ekssdzi, ktry zajmuje si 
gospodark i do ktrego teraz jad. 
 Przecie nie dlatego, e chory? 
 Owszem, panie  zwariowa. 
 A mj Boe! Od jak dawna? 
 Niedawno. Od czasu jak zosta krajowcem. 
 Ach!... 
 Tak jest. Zachciao si szerepetce udawa dziedzica, 
zachciao si szaraczkowi paskiej kompanii i dosta wody 
w gowie. Miesic temu wysaem mu dwa tysice 
elementarzy dla naszej chodaczkowej braci, bo to bieda, 
panie, o ktrej nikt nie myli i ktra mimo woli, a raczej 
wbrew woli zatraca tam swoj polsk dusz. I dasz pan 
wiar? oto odesa mi ca pak wraz z listem, w ktrym 
owiadcza, e elementarzy nie bdzie rozdawa... 
 Dlaczego?  zapyta Groski, ktrego opowiadanie 
doktora poczo rozciekawia i zajmowa. 
 Napisa mi naprzd, e oni tam postanowili y i pracowa 
tylko dla swojej prowincji i zajmowa si tylko sprawami 
miejscowymi, czyli krajowymi, po wtre, dy do jakiej 
syntezy wszystkich narodowoci, po trzecie, nie 
polonizowa nikogo... 
 Ale przecie chodzio o elementarze dla dzieci drobnej 
szlachty, ktra jest polska? 
 U nich i to ju nazywa si polonizacj, bo przeszkadza ich 
"syntezie". Wiadomo, na czym taka synteza musi si 
skoczy. Niech j diabli wezm razem z ich dyplomacj. 
Ale to nie do! Owiadczy mi w kocu mj genialny 
braciszek, e nie uwaa si za Polaka, tylko za Woyca z 
polsk kultur i e to jest jego stanowisko polityczne. Ach, 
panie, le Staczyk powiedzia, e w Polsce jest najwicej 
doktorw  w Polsce jest najwicej politykw. Kady 
przecitny Polak to drugi Talleyrand, drugi Metternich, 
drugi Bismarck. Nie bra nigdy udziau w yciu 
politycznym, nie zna historii, nie przechodzi adnej szkoy, 
nie robi adnych studiw?  Nic to!  On jest z boej aski! 
On ma z natury tak trociczk w mzgu, o ktrej myli, e 
byle j zapali, to wszystkie bki i komary wypijajce nasz 
krew zdurzej tak, e przestan nas wiczy. I kady jest 
przekonany, e on jeden widzi jasno, e on jeden ma 
wyczny rodek i e jego dyplomacja powiatowa, 
miejscowa, krajowa, czy jak tam wreszcie  to panaceum. 
Do gowy mu nie przyjdzie, e przy takiej powiatowej czy 
miejscowej polityce pjdzie, jak mwi Jan Kazimierz, ta 
ojczyzna in direptionem gentium!... 
 Panie  rzek do Groskiego stary rejent wskazujc na 
doktora  przycisne w nim taki guzik, e on teraz 
przestanie gada dopiero wtedy, gdy nie bdziemy ju mogli 
ruszy ani rk, ani nog. 
 To nie guzik, to bolczka  odpowiedzia Groski. 
I widocznie dla Szremskiego bya to bolczka, gdy 
zacietrzewi si tak, i nie syszc, co si koo niego mwi, 
rozpocz nastpujcy dialog ze swym nieobecnym bratem: 
 Aa?! nie jeste Polak, tylko Woynianin z polsk kultur? 
 dobrze! Wic naprzd, powiem ci, e si wypar ojca, 
dziada, pradziada, e naplu na ich groby, e si wyrzek 
swej tradycji, swojej racji bytu, e zmala, e od swoich 
odszed, a idziesz do tych, ktrzy ci nie chc, nie prosz i 
zlekcewa; e zawis w powietrzu  i e adnie bdziesz 
wyglda w takich warunkach na twoim Woyniu. Po wtre, 
powiem ci, e ty nie jeste jeszcze zaprzacem, gdy to, co 
robisz, robisz tylko przez gupi polityk, ktr wskutek 
swego nieuctwa poczytujesz za mdr ale otworzy drog 
przyszemu zaprzastwu. Twj wnuk albo prawnuk 
wyrzecze si ju i polskiej kultury. A nastpnie, jeli 
powiadasz, e nie Polak, tylko Woyniec z polsk kultur, 
to czemu nie cofniesz si dalej, choby a do Darwina? To 
tak samo mgby powiedzie, e ty nie Polak, ale 
orangutan, albo pitekantropus z polsk kultur. Co? Ba!  
ale ty mwisz jeszcze, e nie chcesz nikogo polonizowa? A 
jak ty moesz polonizowa? Czy batem, czy wizieniem, 
czy przymusem religijnym, czy szko, czy kneblem na 
rodzimy jzyk? Powiedz! Bo jeli nie wypierajc si swego 
narodu bdziesz wieci przykadem swej polskiej cnoty 
publicznej, jeli dasz komu swj polski gd wolnoci, swoj 
polsk zdolno rozumienia cudzego blu, swoj polsk 
mio, swoj polsk nadziej, sw wiar w lepsz 
przyszo i przejednasz go tym dla Polski  to czy i tak 
polonizacj bdziesz uwaa za niewczesn i z polityk? 
Ale w takim razie pytam, co ty masz, durniu, lepszego do 
roboty i po co tam siedzisz, gdzie siedzisz? Nie wiesz?  i w 
kocu nie bdziesz nawet wiedzia, kto jeste. To ja ci 
powiem. Ty, bracie, jeste saby charakter, a przede 
wszystkim  saba gowa. 
Tu zwrci si do Groskiego: 
 Ot, co mam bratu powiedzie i dlaczego do niego jad. 
Tam ma by jaki zjazd, wic powiem to innymi sowy i 
publicznie. 
 Byle pan jecha sobie jak najprdzej  ozwa si rejent. A 
doktr pocz si mia. 
 A wanie, e mam jeszcze czas i przedtern bd na 
koncercie panny Zbytowskiej. 
 Owszem, owszem  rzek Groski.  Jed pan. Polsk 
okrawaj teraz nie tylko zewntrz wrogie noyce, ale ona 
zaczyna si rozpada i pru wewntrznie. Jed pan 
powiedz to publicznie. Moe znajd si tacy, ktrzy zlkn 
si odpowiedzialnoci przed przyszoci. 
 Myl, e si znajd. Bo w gruncie rzeczy przypuszczam, 
e oni, a przynajmniej ich wikszo, czuje dotychczas po 
staremu, a tak gadaj tylko dlatego, eby te knykcie, ktre 
ich trzymaj za gardo, pofolgoway im cho na chwil. Ale 
i w tym si myl. Skutek bdzie tylko taki, e bd i od dou, 
i od gry jeszcze bardziej lekcewaeni i deptani. 
 Kiedy pan jedzie? 
 Ten zjazd bdzie dopiero za dziesi dni, wic istotnie 
posiedz tu z tydzie, bo i w Warszawie mam rozmaite 
sprawy. Tymczasem odwiedz znajomych, a midzy innymi 
pani Otock i Krzyckich. Jak si ma Krzycki? 
 Zdrw jak ryba  i eni si. 
 Masz tobie! Zaoybym si, e z t liczn Angielk? 
Czysty kwiat! 
 Tak. Ale pokazao si, e to kwiat nie angielski, tylko 
szczeropolski i do tego z wiejskiej ki. 
 Na Boga! co pan mwi? 
 To ju nie aden sekret. Nazywa si Hanka Skibianka. 
Tu Groski opowiedzia im ca histori panny Anney, nie 
wspominajc tylko o tym, e Wadysaw zna j jeszcze jako 
Hank. 
A oni suchali ze zdumieniem, doktr za pocz uderza 
domi po kolanach i krzycze: 
 Ach, ebym to ja by wiedzia! Ach, ebym to ja by 
wiedzia! 
 No, to co by byo?  zapyta opryskliwie rejent. 
 Co by byo? Bybym si zakocha nie po uszy, ale ponad 
uszy. Ja si i tak o wos w niej nie zakochaem. Ach, 
Krzycki!  szczliwy a niezasuony! Ale za to ja mam 
prawdziwego pecha! Niech mi ktra tylko w oko wpadnie  
trrach!  albo j kto bierze, albo ona si w kim ju kocha. 
Ale trudno! Musz pann Anney zobaczy i zoy jej 
yczenia. Bo ostatecznie, Krzycki to dobry chopak. Nie tacy 
Polsk odbuduj  ale to dobry chopak! I przystojna bestia, 
a oczy rwie. Chciabym ich zobaczy razem. To mi bdzie 
para  co? 
 Jeli pan chcesz ich zobaczy, a masz czas  rzek Groski 
 to nie przyjdzie trudno, albowiem umwilimy si wczoraj 
u pani Otockiej; e znajdziemy si dzi wszyscy na prbie 
koncertu. Mog panw wprowadzi dzi na prb, a potem 
pjdziemy razem ca gromad na niadanie. 
 Wanie!  zawoa rejent  wanie przyjechaem pana 
prosi, by mnie wprowadzi na te prby. Wyszo si z 
dawnych stosunkw i nie wiem, do kogo si uda  no! 
Groski spojrza na zegarek. 
 Jeli tak, to doskonale, ale mamy jeszcze czas. W sali 
odbywa si w tej chwili jaki wiec czy odczyt, a takie wiece 
zwykle przeduaj si ponad naznaczony termin.' Potem, 
nim wywietrz sal i ustawi na nowo krzesa, upynie take 
z p godziny. Ja nie opuszczam adnej prby, wic wiem, 
jak zwykle bywa. 
 I ja nie bd opuszcza  rzek rejent. 
Jednake niecierpliwi si tak, e wyszli za wczenie. Przed 
gmachem stao kilkanacie osb, widocznie oczekujcych na 
tych, ktrzy byli w sali  z wewntrz za dochodzi gwar, 
chwilami okrzyki, oklaski i jakby odgosy tupania. 
 Co to za posiedzenie?  spyta doktr. 
 Istotnie nie wiem  odpowiedzia Groski  teraz tego 
peno. S wiece polityczne, s narady spoeczne, s odczyty 
literackie  i Bg wie co. 
 Zazdroszcz Warszawie!  zawoa doktr. 
 Nie bardzo jest czego. Czasem trafi si co zasugujcego 
na uwag, ale najczciej dziej si takie gupstwa, e po 
prostu wstyd. 
 O, ju wychodz  zauway rejent  ale czego tak 
krzycz? 
 Czekajmy, to chyba jaka awantura  rzek Groski. Jako 
widocznie bya awantura, albowiem z ogromnego 
przedsionka gmachu wypado na szerokie schody 
kilkudziesiciu ludzi bez czapek i kapeluszy, ktrzy w 
mgnieniu oka utworzyli bezadn kup. W kupie tej 
poruszay si gwatownie rce, laski, parasole, a ruchowi ich 
towarzyszy przeraliwy wrzask. Nastpnie ze skbionej 
czerni, pchnity dziesitkami ramion, wylecia jak z procy 
jaki czowiek z go gow i w poszarpanym surducie i 
zeskoczywszy ze schodw, przewrci si pod samymi 
nogami doktora, tak e o mao nie zwali na ziemi i jego, i 
rejenta. 
 widwicki!  zawoa ze zdumieniem Groski. 
A widwicki podnis si i wygraajc pici tumowi, 
ktry wyrzuciwszy go za drzwi wraca znw do sali, pocz 
mwi zdyszanym gosem: 
 Ach, to ty? Wyleli mnie! wyleli! Nadamali mi troch 
eber i podarli surdut. Ale to nic! Ja te skrzywiem kilka 
prostych nosw, a wyprostowaem kilka krzywych. Zdarza 
mi si to ju drugi raz... Uf! 
 Chode ze mn. Nie moesz tak zosta z go gow i w 
takim surducie  rzek Groski. 
 Nie, nie!  odpowiedzia widwicki.  Uf! niech odetchn. 
Hej, posaniec! 
I skiwawszy posaca, rzek mu: 
 Obywatelu! masz tu dwa zote i kontramark. Id do 
przedsionka i przynie mi kapelusz wraz z okryciem. 
 Ale na Boga! co si stao? 
 Zaraz, zaraz  rzek widwicki  niech si pierwej ubior. 
Potem wlemy do jakiej cukierni... Uf!... Bo jak po 
skoczeniu wiecu zaczn wychodzi, a znajd mnie tu, to mi 
gotowi znw da upnia, a za jedn drog i panom. 
 Wic to wiec? 
 Wiec, narada, dyskusja, odczyt  co chcesz! Panna 
Sicklawer mwi o uwiadomieniu. W prezydium zasiadaj 
pan Citronenduft, panna Bywakiewicz, panna Anserowicz, 
panna Kostropacka, panna Gotower, pan redaktor Czubacki 
itd. Sala nabita. Uf? Bawiem si jak krl! 
 A wida!  zauway Groski. 
 Mylisz, e nie?... Ale przedstaw mnie tym panom. Jestem 
przecie bohaterem dnia. 
 Bohater widwicki, panowie: rejent Dzwonkowski i 
doktr Szremski  odrzek spokojnie Groski. 
widwicki ucisn donie zdumionym towarzyszom 
Groskiego, po czym gdy posaniec przynis mu kapelusz, 
lask i okrycie, ubra si i rzek: 
 Z t lask gotw bybym na nich tu poczeka  ale na dzi 
do. Wiec potrwa jeszcze ze dwadziecia minut albo i 
duej. Chodmy do cukierni, albowiem strzyka mi co w 
nogach i nie mog sta. 
Poszli do cukierni. widwicki kaza sobie da jeden i drugi 
kieliszek koniaku, po czym j opowiada. 
 By tedy wiew uwiadamiajcy. Panna Sicklawer, to, 
mwi panom, Cycero w spdnicy. Jak zacza uwiadamia 
rozmaite korniszony rodzaju mskiego i rozmaite sroki od 
lat czternastu, z ktrych przewanie skadaa si 
publiczno, to a i mnie zrobio si ciepo. Korniszony biy 
brawo lub woay haba, gdy bya mowa o rodzicach; 
sroki dostay wypiekw i podrzucao je na krzesach, tak 
jakby siedziay na szydach, i wszystko byo jak najlepiej. 
Zabiera gos pan Citronenduft, panna Gotower i jeszcze 
jaka dziewica, rodem a z Karsu, ktra, o ile sy szaem, 
nazywa si jako z grecka czy z hiszpaska: Nieodtego. 
Dojrzalsz publiczno ogarnia take zapa, a ja, cho 
Groski o tym wtpi, bawiem si jak krl. Bo widzicie, 
panowie, ja, w zasadzie, nie mam przeciw uwiadamianiu 
nic. Owszem, owszem! Tylko jestem tego zdania, e jak ma 
by wesoo, to niech bdzie prawdziwie wesoo. Tote po 
kilku przemwieniach wstaem, prosiem o gos i 
owiadczyem, e chc wypowiedzie wiersz na cze 
zebrania. Zgodzono si i dostaem z gry brawo. Wtedy 
zaczem deklamowa  wprawdzie nie oryginalny poemat, 
ale moj trawestacj bajki: Raz swawolny Tadeuszek. Ale 
nie dugo tego byo; pokazao si, e mj Tadeuszek okaza 
si tak swawolny, e by za swawolny nawet i dla nich. Nie 
podobao si te i to, e patrzc na pann Nieodtego 
przymknem jedno oko. Poczto woa: "milcze! fe! 
precz! to s kpiny?" I tu moja bajka idealna pocza si 
zmienia w epos realny... Bo gdy w odpowiedzi na okrzyk: 
to s kpiny!, odpowiedziaem: A wycie myleli, e co? 
 uczyni si jeden ryk: za drzwi! Pidziesit 
przynajmniej rk uczepio si moich ramion i karku, zrbi 
si barszcz, bili mnie, biem ja. Na koniec stoczyli mnie do 
sieni, z sieni na schody i na ulic  a reszt panowie wiecie. 
Powtarzam po raz trzeci, e bawiem si jak krl! 
 To mi przynajmniej odwaga!  rzek doktr.  Takim 
rzeczom trzeba zapobiega, choby przez skandal, wic 
dobrze pan zrobie i tgi z pana narodowiec. 
 Ja, narodowiec?  zawoa widwicki.  Mnie onegdaj 
wyrzucili za drzwi z wiecu narodowi demokraci. Wprawdzie 
troch grzeczniej, ale mnie wyrzucili. 
Groski pocz si mia. 
 Wic to nowy twj sport?  zapyta. 
Lecz na tym skoczya si rozmowa, gdy uwag ich zajy 
wracajce z odczytu tumy. Przed oknami cukierni pyna 
czarna rzeka ludzka, a wrd niej mnstwo byo istotnie 
niedorostkw i podlotkw z wypiekami na policzkach. 
Gdy rzeka przepyna wreszcie, ukazay si po pewnym 
czasie w oknie jasne, wiosenne postacie Hanki, Maryni i 
pani Otockiej, w towarzystwie Krzyckiego. 
XVII 
Na tak zwany najszczliwszy okres w yciu Krzyckiego 
paday pewne mae cienie, a to z rozmaitych powodw. Jeli 
bowiem, z jednej strony mio jego dla Hanki wzrastaa z 
kadym dniem, to z drugiej rozpoczy si rozmaite drobne 
przykroci, ktre przewidywaa matka. Byy to rzeczy 
prawie niedostrzegalne, do ktrych nie mona si byo 
przyczepi, a jednak z lekka kujce. Zdarzyo si oto, e 
panie z Grek przyszy do pani Krzyckiej zaprasza j na 
lub panny Kajetany z panem Dohaskim, ktry to lub 
mia odby si za indultem ju za kilka dni. Pani Krzycka, 
skadajc im yczenia, owiadczya, e i one mog je take 
jej zoy z powodu zarczyn syna z pann Anney. 
Wwczas obie  jedna po drugiej  poczy ciska 
serdecznie pani Krzyck, co miao by niby oznak ycze, 
ale wygldao na wspczucie, tym bardziej e pani Wcka, 
prcz sw: wola boska!  nie powiedziaa nic innego, a 
panna Kajetana wznosia do gry oczy tak pobonie, jakby 
chciaa wybaga na Wysokociach pociech dla strapionego 
serca matki.  Krzycki mia si po ich odejciu, ale w duszy 
yczy im, aby poamay karki. Gdy 
jednak w kilka dni pniej pokazao si, e z caego kka 
znajomych jedna tylko Hanka nie otrzymaa od tych pa 
zaproszenia  chcia zrobi Dohaskiemu awantur i matka 
ledwie zdoaa go od niej powstrzyma owiadczeniem, e 
ani ona sama, ani pani Otocka i Marynia na lub nie pjd. 
Krzyckiego gniewao nawet i to, e niektrzy znajomi, w 
przeciwiestwie do pa z Grek, skadali mu yczenia ze 
zbytnim zapaem, tak jakby speni jaki czyn bohaterski. 
Maestwo jego, a zarazem pochodzenie Hanki stao si 
przedmiotem wszystkich rozmw w "towarzystwie". Na 
wiecie mogy zachodzi wielkie zmiany polityczne, mogy 
pka bomby i wybucha bezrobocia  w salonach mwiono 
przez kilka dni tylko o Hance, ktrej nazwisko rozmaite 
wiotkie damy wymawiay tonem pytania, cedzc przez zby 
i przymykajc oczy: Anka... Skubanka  'est ce pas? 
Lecz rwnie yczenia tych, ktrzy je skadali Krzyckiemu 
ze zbytnim zapaem, pyny nie tylko z uznania dla jego 
bohaterstwa, z jakim odway si bra za on Skubank. 
Posag Hanki i nadzieja skubania w przyszoci milionera 
graa w tym waniejsz rol. Posag ten, ktry zgodnie z 
przewidywaniem pani Krzyckiej by, jak na miejscowe 
warunki, do znaczny, ale bynajmniej nie milionowy, 
wzrasta w opinii z kad niemal godzin, tak e doszed do 
rozmiarw niemal bajecznych i wzmg powszechn 
ciekawo do tego stopnia, e gdy Hanka w towarzystwie 
dwch swych modych przyjaciek oraz pani Krzyckiej i 
narzeczonego pojawia si na wycigach  wszystkie 
lornetki skieroway si na ich powz. Wiotkie damy z high 
life'u patrzc na jej promienn, janiejc szczciem i 
zdrowiem twarz mwiy wprawdzie, e byyby od razu 
odgady, e "to jest troch co innego", ale twierdziy, e w 
dzisiejszych czasach tene highlife powinien otworzy 
swoje delikatne ono osobie posiadajcej takie rodki do 
hobienia dobrze.  Co do jej urody, przewayo jednak 
zdanie, e nie jest do adna, by mona byo dla niej straci 
gow i e Krzycki eni si dla pienidzy.  W obron bray 
go tylko panie z Grek, ktre widujc teraz duo ludzi, 
daway wszdzie do zrozumienia, e mody ich ssiad nie 
zawsze szuka tylko milionw  i dopiero gdy zawiody go 
inne marzenia, powiedzia sobie, e w takim razie lepiej jest 
mie pienidze ni nic. 
Tak ukaday si rzeczy zewntrzne. Ale i na niebie 
narzeczonych pojawiay si od czasu do czasu mae 
chmurki, ktre w miar jak rozpomieniaa si mio 
Krzyckiego, pojawiay si nawet coraz czciej. Hanka, 
przywykszy do obyczajw angielskich, nie wahaa si 
wcale przyjmowa narzeczonego u siebie, spdza z nim 
sam na sam dugie godziny, chodzi z nim we dwjk po 
miecie, a nawet wyjeda za miasto i nazywa si po 
imieniu. Mwia sobie, e w wielkim i szczerym kochaniu 
powinna si mieci take przyja i e trzeba, zanim si 
zostanie on, by szczerym przyjacielem i koleg  sdzia, 
e Wadysaw to zrozumie i nie tylko j bdzie tym bardziej 
kocha, ale i tym bardziej lubi. Czytaa niegdy w jakiej 
angielskiej ksice, e mona kocha a nie lubi i e w 
takim razie mio gorzknieje do tego stopnia, i moe sta 
si wiekuistym nieszczciem, wic chcc tego unikn i 
oprze przysze ycie na niewzruszonych fundamentach, 
chciaa obok mioci zdoby i jak najgbsz przyja. 
Lecz tu zaczy si midzy narzeczonymi nieporozumienia.
w zotowosy, patrzcy niebiesk smug, dobry przyjaciel, 
w rany wesoy kolega, ktry ubiera si w jasne suknie i 
wiosenne kapelusze, by tak cudny, e Krzycki polubi go 
wprawdzie bez granic, ale w kadym sam na sam traci 
gow. Hance zdawao si, e narzeczony, choby 
zakochany bez pamici, ale zarazem i przyjaciel, powinien 
by takim czowiekiem, ktremu mona w kadej chwili 
oprze gow na ramieniu z ca ufnoci, e tej ufnoci nie 
naduyje i nie skorzysta ani odosobnienia, ani z chwilowej 
saboci, ani z szarej godziny, ani z tego, e mio rozbraja 
kobiet i osabia. On, przeciwnie, moe dlatego e traci 
gow, postpowa tak, jakby sdzi, e przyja i stosunek 
koleeski dodaj tylko praw narzeczestwu. Std zrodzia 
si w nich zoboplna czujno: w nim baczna na wszystko, z 
czego mona byo skorzysta, w niej baczna na to, czego 
naleao unika. Z pocztku milczca  czujno ta 
przerodzia si wkrtce w sprzeczki. Nastpoway po nich 
przeprosiny, ktre byyby potgoway mio obojga, gdyby 
nie to, e Krzycki nawet i przeprasza zbyt zapalczywie. I 
nieporozumienie byo w rzeczywistoci gbsze, ni oboje 
myleli, albowiem gdy Hanka sdzia, e ze wzgldu na to, 
co niegdy midzy nimi zaszo, on powinien by tym 
powcigliwszym i okazywa jej tym wikszy szacunek, on 
w chwilach, gdy zalepiaa go dza, zdawa si mniema, 
e wanie ta przeszo wraz z jej spalonymi mostami 
upowania go do wszystkiego. Z tych powodw rysowa si 
od czasu do czasu zaczarowany gmach ich szczcia, a 
byby rysowa si jeszcze silniej i prdzej, gdyby nie to, e w 
Krzyckim byk materia na wszystko  i e przychodziy na 
chwile zupenie odmienne. Nieraz w jasne noce, gdy 
siedzieli na balkonie, wychodzcym na ogrody, w 
mieszkaniu Hanki i gdy z ssiedniego balkonu dochodzi 
piew skrzypcw Maryni, a wiato ksiyca zdawao si 
spa cicho na przeciwlegych murach, usypiay rwnie i 
zmysy Wadysawa. Dusza jego ukoysana widokiem 
ukochanej istoty, bielejcej jak biay anio w mroku  
upojona zapachem lici i kwiatw, uskrzydlona muzyk, 
cicha jak cicha noc letnia, roztapiaa si w jakie 
powszechne a sodkie i czyste uczucie, ktre obejmowao 
Hank i nioso j ku gwiazdom. Wraliwa dusza dziewczyny 
odczuwaa to wwczas i po prostu tona w szczciu. 
Ale byy to przelotne nastroje. W chwil pniej, gdy 
Krzycki dawa jej dobranoc, i gdy caowa jej rce i czoo, 
wnet budzia si w nim wiecznie gc ,"na dza i szuka jej 
ust, przyciska jej piersi do swoich, traci pami  a gdy 
wydzieraa mu si z ramion, mwi, e nie obiecywa jej by 
kwakrem angielskim  i rozstawali si, jeli nie gniewni, to 
jakby upokorzeni oboje i smutni. 
I ten smutek brata si z mioci. Ale zdarzao si czsto, e 
Wadysaw rozbraja Hank sw wielk otwartoci, ktra 
stanowia rzeczywisty jego przymiot. 
 Ty, Hanu moja  mwi jej raz po ciszej sprzeczce  
chciaaby, ebym ja wylaz na jak drabin i siedzia na 
najwyszym szczeblu. Na chwil  dobrze! mog! Ale 
siedzie tam zawsze, to bym tak samo nie potrafi, jak 
chodzi cigle na szczudach. Ty sobie nie wyobraaj, e 
jestem czym wicej, ni jestem. Ja jestem sobie zwyczajny 
czowiek, ktry si tym tylko rni od innych, e ci kocha 
nad wszystko. 
 Nie, Wadku  odpowiedziaa Hanka  ja wcale nie chc, 
eby by jak wielkoci, bo pamitam, co mwi Anglicy, 
e najwikszym arcydzieem boym jest u  z  i w y  z  o 
w i e k. 
 Ja tam broiem troch, ale myl, e jestem uczciwy. 
 Tak, ale pamitaj, e nie ten jest uczciwym czowiekiem, 
kto nie robi le, ale ten, kto robi dobrze. W tym mieci si 
wszystko. 
 Zgoda i na to. Ty mnie tego nauczysz.  I ty mnie. 
 Ha! bdziemy gospodarzyli w Jastrzbiu i bdziemy robili, 
co bdziemy mogli. Tam jest duo roboty i to takiej, do 
ktrej jestem zdolny. By dobrym gospodarzem, by 
dobrym dla ludzi, uczy ich  uczy, kocha, owieca  by 
te dobrym obywatelem kraju, a w razie potrzeby zgin dla 
niego  do tego, sowo ci daj, jestem zdolny. Tak jest! I oto 
masz mnie. Ale wszystko razem wziwszy, nie bdzie ci ze 
mn le, Hanu... Zanadto ci kocham, by ci mogo by le. 
Tylko, moje zoto, moje kochanie, moja rana pani  nie 
ka mi cigle siedzie na drabinie, bo tego nie potrafi. 
Hank przejednywaa jego prostota i szczero. Myl o 
wsplnym yciu w Jastrzbiu, o ukochaniu tego ludu, 
ktrego bya dzieckiem, o uczeniu go, o pracy nad nim i dla 
niego umiechaa si jej i ncia j tak silnie jak nic innego. 
Wrci do Polski i zaj si wsi polsk to by jej zamiar, 
ktry powzia zaraz po mierci pastwa Anney. A teraz 
takie wanie widnokrgi otwiera przed ni ten dawny 
panicz", ktrego kochaa jeszcze jako prosta dziewczyna. 
Wic bya mu wdziczna, bya gotowa podnosi w duszy 
jego zalety, usprawiedliwia wady, kocha go  i wytrwa 
przy nim wiernie, a w zamian  nie chciaa nic wicej, jak 
eby i on kocha j, nie tylko zmysami, ale praw i czyst 
mioci i by patrzy na ni przede wszystkim jak na 
towarzyszk ycia for u~orse and better!... 
I dlatego, gdy przychodziy takie chwile, w ktrych zdawao 
jej si, e on widzi w niej gwnie przedmiot swych dz i 
nie umie wcale znale w sobie siy do walki z nimi i do 
podniesienia swego uczucia na szlachetne wyyny, 
zwtpienie ogarniao jej serce i nie moga si oprze 
mylom, e on nie jest taki, jakim by go mie chciaa. 
 Ale jednak  pocieszaa si w duchu  to szczera i 
prawdziwa natura, a gdzie jest szczero i prawda, tam 
wszystko moe si odnale. 
Krzycki za by istotnie szczery i to do tego stopnia, e 
mona go byo przejrze na wylot, jak gdyby by szklany. 
Dowodem tego bya opinia, ktr w rozmowach z Groskim 
wygasza o nim doktr Szremski. 
 Mnie  mwi  interesuje dzisiejsza panna Hanka 
Skibianka jeszcze dziesi razy wicej, ni dawna panna 
Anney i ycz jej szczcia z caej duszy. Ale jeli ona oprze 
to szczcie na uczuciu, jakie ma dla niej Krzycki, to boj 
si, e si zawiedzie... Ja nie chc powiedzie o nim nic 
zego. Owszem, to dla mnie sympatyczny typ, bo ogromnie 
nasz, ogromnie swojski. Gdyby Krzycki y sto lat temu i 
by uanem, szarowaby pod Somosierr nie gorzej od 
Kozietulskich i Niegolewskich. Tylko on naley do tego 
rodzaju ludzi, ktrym dla jakiej idei lub dla jakiego 
uczucia atwiej zgin ni dla nich y i w nich wytrwa 
Zwraca si ku jednej idei lub ku jednemu uczuciu, ,jak iga 
magnesowa zwraca si na pnoc  to nie ich moc ani ich 
rzecz. Oni potrzebuj dystrakcji, rozrywek. I nie ma w tym 
nic dziwnego. Pomyle tylko, e przez cae wieki nikomu w 
wiecie nie byo lepiej ni rozmaitym Krzyckim i Groskim 
 nikomu! Tote wysysali rozkosze z ycia, jak sok z 
winogron. Jedli, pili, bawili si, hulali ba! bili si nawet dla 
przyjemnoci. Nie byli li ani okrutni, bo czowiek 
szczliwy nie moe by zupenie zy. Mieli w sercu pewne 
uczucie ludzkoci. Folgowali plemionom, ktre im 
podlegay, ale przede wszystkim  folgowali sobie. Std na 
dnie duszy polskiej ley zawsze folga. Przyszy teraz czasy 
pokuty, a ta folga, prawem dziedzicznoci, zwaszcza w tej 
wystarczy ani mio dla kobiety, ani dla Ojczyzny. Bdzie 
je kocha i w danym razie zginie dla nich, ale w yciu bdzie 
sobie folgowa. I widzi pan, wanie dlatego powiedziaem, 
e nie tacy nasz spoeczno odbuduj. 
 A jacy?  zapyta Groski. 
 Przysze pokolenia  nie brzuchate, nie dobroduszne, nie 
gadatliwe, nie ase na rozkosze zmysw, na przyjemnostki 
ycia, nie  niby do wszystkiego dobre, ad o niczego 
niezdatne  twarde, uporne, milczce i fachowe. Niedola i 
niewola orz pod nie grunt od stu lat. 
 A dzisiejsza chwila grunt nawozi  rzek Groski. Szkoda 
tylko, e ten nawz tak cuchnie!... 
 To nie nawz, to nawiany piasek, ktry wyjaawia nasz 
gleb  odrzek z energi doktr. 
I pocz kl. 
XVIII 
Dohaski zawojowa jednak do wysokiego stopnia i swoj 
narzeczon, i przysz teciow, albowiem wymg na nich, 
nie byy osobicie u Hanki i zaprosiy j na lub. Skoni je 
do tego uwag, i bd co bd naley zachowa cho 
pozory dobrych stosunkw z przyszymi ssiadami z 
Jastrzbia, a zwaszcza przekona wiadomoci, ktr 
przynis z wysokich sfer, e highlife godzi si z myl 
przygarnicia Hanki, tymczasem za chciaby j z bliska w 
kociele zobaczy. Po ich wizycie, w czasie ktrej i matka, i 
crka zachowyway si pod bacznym okiem Dohaskiego, 
nie tylko poprawnie, ale zupenie uprzejmie, cofna i pani 
Krzycka swj zamiar nieuczestniczenia w obrzdzie 
lubnym. 
Odby on si w pierwszych dniach tygodnia, w kociele 
Wizytek przy licznym napywie dam wielkiego wiata i 
utytuowanych kolegw Dohaskiego z klubu. Graa w tym 
istotnie rol ch przyjrzenia si z bliska chopce 
milionerce, ale take i Dohaskiemu. Ci z jego znajomych, 
ktrzy znali panie z Grek, opowiadali poprzednio, e bierze 
on pann zamon, ale star i mieszn  wskutek czego 
dobrzy kolekowie chcieli obaczy, jak te bdzie mia 
min, by nastpnie mie przedmiot do drwin i konceptw. 
Ale pod tym wzgldem czeka ich najzupeniejszy zawd. 
Dohaski, prowadzony z jednej strony przez Groskiego, z 
drugiej przez hrabiego Gila, szed przez koci tak pewny 
siebie, tak zimny i z takim umiechem na ustach, jakby to on 
mia prawo i ochot drwi z kolekw. Wysoka i chuda 
panna moda wygldaa zreszt w lubnej powczystej 
sukni niele. Miaa za duo pudru na twarzy, zanadto dugi 
welon i zanadto draa jak li, co robio wraenie, jakby 
ten li czyni to troch umylnie. Nie byo w niej jednak nic 
wielce miesznego  i gdy klkna przed otarzem, damy i 
kawalerowie, patrzcy z gbi kocioa, musieli przyzna, e 
jest w jej biaej wysmukej postaci nieco wdziku. Lecz oczy 
obecnych zwracay si gwnie na Hank, ktra przesuna 
si przez naw pod rk z Wadysawem, jak jasny, 
wiosenny obok. Panom z klubu wydao si, e z chwil jej 
wejcia zrobio si w kociele widniej. Hrabia Gil, ktry 
znalaz si blisko niej, za stallami, wyrazi si nastpnie w 
pewnym salonie, i bije od niej rowe ciepo. Inni 
potwierdzili to natychmiast, a na dowcip jednej z dam, e 
chcc si podoba, trzeba widocznie by nie tylko kobiet, 
ale i kaloryferem odpowiedzieli, e trzeba absolutnie. 
Tymczasem zazdroszczono Wadysawowi i milionw pana 
Anney i Hanki, ktra tak skupia na sobie powszechn 
uwag, e pani Otocka i Marynia przeszy prawie 
niedostrzeone. Obie nie wyglday te tego dnia korzystnie. 
W pani Otockiej maestwo Dohaskiego budzio pewien 
niesmak, co odbijao si w jej twarzy, a Marynia otwieraa 
zanadto z ciekawoci usta, a przy tym obnaone jej 
ramionka byy tak szczupe i jak zwykle u niedorosych 
panien tak czerwone, e wzbudza mogy tylko lito. Panie 
z wielkiego wiata nie patrzyy zreszt ani na jedn, ani na 
drug jeszcze i dlatego, e Krzycki ze swoj postaw i 
twarz uana z czasw Ksistwa Warszawskiego sta si tym 
ogniskiem, do ktrego zbiegy si wszystkie promienie ich 
szyldkretowych lornetek. 
Z chwil ukazania si ksidza zapada cisza .i rozpocz si 
obrzd. Lornetki skieroway si teraz na otarz. Z dala wida 
byo spywajcy spod kwiatw pomaraczowych welon 
panny modej i ysiejc nieco na samym szczycie gow 
Dohaskiego, po ktrej pegay odblaski migoccych w 
mroku wiec. Krzycki pochyliwszy si ku Hance pocz 
szepta: I my wkrtce..., a ona przymkna powieki na 
znak, e tak  po czym, gdy spotkay si ich oczy, 
zarumienia si mocno i podniosa do ust sw koronkow 
chustk, a nastpnie utkwia wzrok w otarzu, przypomniao 
si jej bowiem, jak niedawno migotay im tak samo wiece 
w kaplicy witego Krzya, gdy razem modlili si o 
przysze szczcie. Tak! Wkrtce tam uklkn znowu, po to 
by ju nie rozczy si wicej w yciu. I na t myl pene 
sodyczy, ale zarazem i niepokoju uczucie wypenio jej 
piersi. 
Tymczasem w ciszy da si sysze gos ksidza: 
Edwardzie, czy chcesz wzi za maonk t Kajetan, 
ktr przed sob widzisz?  gdy za Dohaski potwierdzi 
to stanowczo, a po nim i Kajetana wyszemraa, e chce tego 
oto Edwarda, zwizano im rce stu i obrzd szybko 
dobieg do koca, po czym orszak weselny opuci koci. 
Pastwo modzi mieli za dwie godziny wyjecha za granic, 
ale przedtem czeka na nich w sali hotelowej obiad, na ktry 
zaproszono z krewnych pana modego tylko pani Krzyck z 
Wadysawem oraz Hank, jako jego narzeczon, i obie 
siostry  z dalszych za, Groskiego i hrabiego Gila, jako 
drubw. Obiad wraz z nieodzownymi toastami trwa 
krtko, po czym pastwo modzi odeszli kade do siebie i po 
pewnym czasie pojawili si znowu, ju w ubraniach 
podrnych. Rozpocza si zwyk2l przedwyjezdna 
krtanina, wynoszenie kufrw, drobnych tobokw i 
wietnych przyborw podrnych Dohaskiego, ktry i w 
czasie obiadu, i w tych ostatnich chwilach okazywa tak 
zimn krew i tak flegm, e wszyscy lordowie angielscy 
mogli mu jej pozazdroci. Bez najmniejszego popiechu 
rozmawia z paniami; wyrazi al Maryni, e nie bdzie na 
koncercie; pani Otockiej powiedzia, e w znacznej czci, 
jej zawdzicza dzisiejsze szczcie, a nastpnie poleca 
Grki ssiedzkiej opiece Krzyckiego i artowa z Groskim, 
namawiajc go, by poszed w jego lady. 
Wspaniay ten jego spokj dziwnie odbija od niepokoju i 
roztargnienia panny modej. Na p godziny przed 
wyjazdem, a zaraz po przebraniu si w podrn sukni, 
pocza pani Dohaska spoglda na matk pytajcym 
wzrokiem, jakby oczekujc od niej czego takiego, co 
zostao pominite i zapomniane, a czego zaniecha adn 
miar nie naleao. Trwao to tak dugo, e zwrcio 
powszechn uwag, a gdy pani Wcka zdawaa si w 
dalszym cigu nie rozumie pytajcych spojrze, wezwaa j 
wreszcie panna Kajetana na osobn rozmow do pokoju, 
lecego obok sali, w ktrej odbywa si obiad. 
Do uszu goci poczy przez jaki kwadrans dochodzi 
trwone, lubo przyciszone okrzyki: ach! i och!, a 
nastpnie oblubienica wesza do sali z oczyma zakrytymi 
domi. Lecz po chwili opucia rce wzdu sukni i 
spogldajc na Dohaskiego takim wzrokiem, jakim 
antylopa spoglda na lwa, zapytaa zaledwie doslyszalnym, 
mdlejcym gosem: 
 Edwardzie, moe ju czas? 
Groski, Krzycki i hrabia Gil przygryli usta, Dohaski za 
spojrza na zegarek i rzek: 
 Mamy jeszcze pi minut. 
XIX 
Chmurki pojawiajce si midzy Hank a Krzyckim poczy 
stopniowo przeradza si w chmury. Chwilami przestawali 
si wzajem rozumie. Hanka coraz czciej borykaa si z 
myl, czy Wadysaw, mimo dobrego serca i mimo 
zdolnoci do odczuwania wszystkiego, co wysokie i 
szlachetne, nie jest to saby charakter, ktry w chwili 
jakiego doranego porywu lub namitnych uniesie nie 
umie si im oprze i wydoby z siebie adnej mocy, choby 
chodzio o jego wasn godno. I na t myl ogarnia j 
gboki smutek. Ale jeszcze boleniej dotykaa j inna strona 
rzeczy. Oto dosza do przekonania, e uczucia jego dla niej 
byy lepsze, czystsze i jakby bardziej wstydliwe wwczas, 
gdy myla, e ona jest pann Anney. Pamitaa rozmaite 
chwile i w Jastrzbiu, i w Warszawie, w ktrych bya pewna, 
e ten palcy pomie mioci, jaki rozgorza w jego sercu, 
by zarazem ofiarnym pomieniem czci. A teraz, gdy mu 
powiedziaa, e jest dawn Hank, czysty ogie zmieni si 
przewanie w poog zmysw. Dlaczego? Czy przyczyn 
tego by dawny grzech, czy to, e bya chopk? W 
odpowiedzi na te pytania tkwi dojmujcy bl, albowiem 
czua Hanka, e tak si stao dla obydwch tych powodw. 
Ale mylia si sdzc, e Krzycki nie rozumie, i wanie z 
tych dwch powodw powinien postpowa wprost 
przeciwnie, by zatrze w niej pami grzechu, podnie j 
we wasnych jej oczach i uczci w niej przysz sw on. 
On rozumia to zupenie jasno i czstokro zdarzao si, e 
po rozstaniu si z ni wymyla sobie, nie przebierajc sw i 
lubowa w duchu popraw. Ale poniewa w swym atwym 
yciu nie przywyk walczy z niczym, a przede wszystkim 
walczy ze sob, wic trwao to krtko, dopty tylko, dopki 
by od niej z dala, dopki nie owiono go bijce od niej 
ciepo, dopki nie uton w jej oczach, nie poczu w 
doniach jej doni i nie spi si jej kobiecymi pontami. 
Wwczas rozum lepn w nim i ciemnia, stawa si sug 
krwi, penym sofizmatw faktorem zmysw, a 
wspomnienie dawnej Hanki ze myna, zamiast hamowa 
pokus, potgowao j tym bardziej. 
W takich warunkach, prdzej czy pniej, musiaa zerwa 
si nad gowami tych dwojga burza i narobi spustosze. 
Jako i zerwaa si prdzej, ni Krzycki myla. 
Pewnego razu, przyszedszy szar godzin do Hanki, zasta 
j w dziwnym i niezwykym stanie. Bya jaka podniecona, 
na twarzy miaa wypieki, oczy zaczerwienione, a rka, ktr 
mu podaa, draa widocznie. Z pocztku nie chciaa mu 
powiedzie, co jej jest, ale gdy usiedli przy sobie pocz j 
baga, by nie robia przed nim tajemnicy z niczego i 
powiedziaa mu, nie tylko jako narzeczonemu, ale i jako 
najlepszemu przyjacielowi, co zaszo. 
Hank przejednywao zawsze odwoywanie si do przyjani, 
wic po chwili, umiechnwszy si smutno, rzeka: 
 Nie chodzio o adn tajemnic, ale wolaam zachowa 
przykro tylko dla siebie. Czy pan zauway moj suc 
Polci? 
(Hanka mwia od pewnego czasu narzeczonemu: pan, 
sdzc, e w ten sposb utrzyma go atwiej w odpowiednim 
oddaleniu). 
 Polci?  powtrzy Krzycki i cho ostatecznie nic tak 
dalece nie mia sobie do wyrzucenia, powsta w nim nagy 
niepokj  Polci? A jake! Przecie bya w Jastrzbiu i 
widywaem j tu co dzie. C si stao? 
 Zrobia mi okropnie przykr scen i porzucia mnie. 
 Dlaczego? 
 Wanie, e nie wiem. Bya zawsze bardzo gwatowna i 
nerwowa, ale bardzo uczciwa. Tote przywizaam si do 
niej i mylaam, e i ona przywizaa si do mnie. Ale od 
pewnego czasu zauwayam w niej jakby niech ku sobie, z 
kadym dniem wiksz. Doprawdy nie byam dla niej nigdy 
za... nawet przeciwnie. Wic skadaam wszystko na nerwy. 
Tymczasem dzi przyszo do wybuchu, i tak mi przykro! tak 
przykro! 
Gos Hanki zaama si i zna byo, e odczua gboko cae 
zajcie, wic Krzycki przycisn do ust jej do i zapyta ze 
wspczuciem: 
 C to by za wybuch? 
 Po poudniu, a raczej po powrocie Maryni z prby, 
miaymy jecha z ni i z Zosi na miasto, wic chcc 
zmieni sukni kazaam j sobie poda. Polcia posza po ni, 
jak zwykle, i przyniosa, ale nagle rzucia j na ziemi i 
pocza depta, a przy tym krzycze jakim przeraliwym 
gosem, e wicej mi suy nie bdzie. W pierwszej chwili 
straciam gow, bo przyszo mi na myl, e dostaa 
pomieszania zmysw... 
 Zwariowaa na pewno!  przerwa Krzycki  ale c 
dalej? 
 Zatrzasna drzwi i posza. Wicej jej nie widziaam. W 
godzin pniej przyszed kto po jej rzeczy i pensj. 
Tu Hanka pocza potrzsa gow. 
 A jednak, kiedy sobie przypomn t niech i to, co mi 
powiedziaa w ostatniej chwili, myl, e to nie by atak 
pomieszania, tylko wybuch nienawici, ktrej duej 
utrzyma w sobie nie moga. A to dla mnie taki zawd, taki 
zawd! 
 Pani moja:.. Hanu!  rzek Krzycki, chwytajc jej obie 
rce  czy to warto tak bra do serca postpek jednej gupiej 
zonicy? Bo to gupia zonica, nic wicej. Do byo na ni 
spojrze. Uspokj si, Hanu, to przecie tylko rzecz 
chwilowa, o ktrej trzeba jak najprdzej zapomnie. Pomyl, 
kto ty jeste, a kto ona! Przyszy takie czasy, w ktrych 
wszystko przewraca si do gry nogami... Takie zajcia 
wszdzie si teraz zdarzaj. Ale to przejdzie. Tymczasem 
my oboje mamy tyle powodw do radoci, e wobec niej 
takie marne ukucia powinny znika. 
I pocz przyciska kolejno jej rce do ust i do piersi i 
patrze jej w oczy, lecz to powikszyo jej rozalenie; Hanka 
bowiem, chcc oszczdzi zbytniej przykroci i 
narzeczonemu, i sobie, nie wyznaa mu wszystkiego. 
Przemilczaa mianowicie to, e rozszalaa pokojowa 
krzykna jej na odchodnym w oczy: Ty chamko! ty 
powinna mnie suy, nie ja tobie! Do krw tobie, nie do 
paacu! Moe by, e Hanka nie wziaby tak do serca tych 
sw, gdyby nie poprzednie zadranienia w stosunku z 
Krzyckim i gdyby nie myl, e i on przekracza pewne 
granice, moe dlatego, e bya dawniej jego kochank i 
chopk. Ale ten wanie powd sprawi, e cier utkwi w 
jej sercu gbiej, ni by powinien, i e zrodziy si w niej 
obawy co do przyszego ycia, w ktrym podobne zajcia 
mogy si powtarza czciej. 
Tote sowa Krzyckiego o czekajcej ich radoci byy tylko 
kropl przepeniajc kielich goryczy, a jego pieszczoty 
podziaay na rozalon dziewczyn tak jak na dziecko, 
ktre tym bardziej si rozrzewnia, im bardziej je pocieszaj. 
Przysza na ni chwila saboci i wyczerpania. Zwyke siy 
opuciy j, stargay si nerwy i pocza paka, a wstydzc 
si jednoczenie tych ez, ukrya twarz na jego piersiach. 
 Hanu moja, Hanu!  powtarza Krzycki. 
I j caowa jej jasne wosy. Nastpnie objwszy domi jej 
skronie podnis zapakan twarz i scaowywa zy. Nie 
bronia si  wic po chwili znalaz ustami jej drce wargi. 
 Hanu! Hanu!  szepta zdyszanym gosem. 
War dzy coraz bardziej zamiewa mu rozum, zamiewa 
serce, pami. Pi z ust dziewczyny, pki starczyo mu 
oddechu; zapamita si jak pijak, a wreszcie chwyci j w 
ramiona. 
 Hanu! Hanu!... 
I stao si, e obrazi j ciko, e do upokorzenia, jakie j 
dzi spotkao, doda nowe upokorzenie, do obelgi now 
obelg  i e rozdzielia ich po prostu przepa! 
XX 
Krzyckiego, gdy nazajutrz zbudzi si po krtkim, 
mczcym nie nad ranem, ogarna zgryzota i szalony 
gniew na samego siebie. Przypomnia sobie wszystko, co 
zaszo. Przypomnia, e wczorajsze rozstanie si z Hank 
byo niemal rwnoznaczne ze wskazaniem mu drzwi; 
wrciy mu zym echem wasne ndzne i okrutne sowa, 
ktre powiedzia jej w uniesieniu w chwili rozstania, e jeli 
opr jej pynie z obawy, e on pniej zerwie maestwo, 
to niech wie, e to jest obawa ponna.  A wic przypisa ten 
opr lichym, idcym z rachuby, pobudkom. I on, czowiek, 
ktry przyznawa sobie nie tylko dobre wychowanie, ale i 
subtelne poczucie honoru oraz osobistej godnoci  on, 
Krzycki, mg znale w sobie tyle duchowego chamstwa, 
by tak postpi, jak postpi i powiedzie to, co powiedzia. 
W pierwszej chwili po otwarciu oczu wydawao mu si to 
wprost niepodobiestwem, jakim dalszym cigiem sennej 
dawicej zmory, ktra powinna bya znikn wraz z 
wiatem dziennym. 
Lecz owa zmora bya cik rzeczywistoci. Naleao si z 
ni liczy i zaradzi jej w jakikolwiek sposb. Krzycki siad 
do pisania listu, w ktrym bi si w piersi, oskara i 
przeprasza. Mwi, e nikt nie potrafi go tak potpi, jak on 
sam siebie potpia, i jeeli omiela si prosi o przebaczenie, 
to tylko w nadziei, e moe jeszcze jaki gos, jakie echo 
lepszych chwil przemwi za nim w jej sercu i wyjedna mu 
przebaczenie. Prosi w kocu o mono powtrzenia 
osobicie sw listu i odpowied nawet w takim razie, gdyby 
wyrok wydany na niego by ostateczny. 
Ale gdy posaniec, ktry chodzi z listem, oznajmi mu za 
powrotem, e odpowiedzi nie bdzie, wwczas wpad w 
rzeczywist rozpacz. Jak prawdziwemu pieszczochowi 
ycia, nieprzywykemu do oporu i przeszkd, a 
przekonanemu, e wszystko mu si naley, poczo si teraz 
wydawa, e to jest wicej ni zasuy, e to jemu dzieje si 
teraz krzywda. Nie da jednak za wygran. Mia nadziej, e 
Hanka moe przed otwarciem jego listu owiadczya, i 
odpowiedzi nie bdzie, a po przeczytaniu go wzruszy si, 
zmiknie i cofnie postanowienie. Podtrzymywany t 
nadziej, ubra si i przez godzin chodzi po miecie, by 
da Hance czas do porachunku z wasnym sercem, a 
nastpnie zadzwoni do jej mieszkania. 
Lecz nie przyjto go. Wwczas przyszo mu do gowy uda 
si do pani Otockiej. Po chwili wszelako zmiarkowa, e 
przyczyny rozdziau z Hank byy tego rodzaju, i mwi o 
nich ani z pani Otock, ani z matk niepodobna. W duszy 
pocz teraz oskara Hank wprost o okruciestwo, ale 
jednoczenie im wiksze pitrzyy si midzy nimi 
trudnoci, tym wikszy ogarnia go al. Nie mg adn 
miar pogodzi si z myl, by co, co uwaa za swoje, 
zostao mu odjte  i jak zwykle ludzie sabi, pocz 
rozczula si sam nad sob. 
Od pani Otockiej uda si do Groskiego, uwaajc, e to 
jest jedyny czowiek, z ktrym moe mwi otwarciej i 
ktrego porednictwo bdzie skuteczne. I tu jednak czeka 
go zawd. Groski cierpia od kilku dni na oczy i nie wolno 
mu byo czyta, co wprawiao go w zy humor. Z tego 
powodu przyj Krzyckiego obojtniej ni zwykle. Krzycki 
przekona si przy tym, e o przyczynie zerwania ciko 
byo mwi nie tylko z pani Otock lub z matk, ale nawet 
z mczyzn i starym przyjacielem, ktry wiedzia o 
dawniejszym jego stosunku z Hank. Poczucie wstydu 
wizio mu po prostu sowa w gardle i pocz tak rzecz 
obwija, tak koowa, mwi tak oglnikowo o 
nieporozumieniu i o potrzebie przyjaznego porednictwa, e 
Groski spyta w kocu z odcieniem zniecierpliwienia: 
 Powiedz mi jasno, o cocie si pornili, to dopiero 
wwczas powiem ci, czy si podejm was godzi. 
I widocznie nie przywizywa do sprawy wielkiej wagi, 
gdy machn rk i doda: 
 A najlepiej pogdcie si sami. 
 Nie  odrzek Krzycki  to jest rzecz powaniejsza, ni 
pan myli i sami nie dojdziemy do zgody. 
 Wic ostatecznie o co poszo? 
Wstyd, wysiek i przymus odbi si na twarzy Wadysawa. 
 W chwili zapomnienia i uniesienia  rzek  przeszedem... 
to jest... chciaem przej... pewne granice... 
I uci. 
Groski pocz patrze na niego zdumionymi oczyma i 
zapyta: 
 A ona? 
 Przecie gdyby si byo co stao, nie przyszoby do 
zerwania i nie mgbym o tym teraz mwi. Ona kazaa mi 
pj za drzwi i nie pokazywa si wicej. . 
 Niech jej Bg da zdrowie!  zawoa Groski. 
Nastao milczenie. Groski chodzi wielkimi krokami po 
pokoju, powtarzajc co chwila: Nie do uwierzenia!, to 
znw: Niesychana rzecz!, przy czym twarz jego stawaa 
si coraz surowsza i zimniejsza. 
Po czym siad i patrzc na Krzyckiego j z wolna mwi.  
Znaem wielu ludzi, nawet midzy nasz arystokracj, u 
ktrych pod polorem towarzyskim, pod wysokim 
urodzeniem i wszelkimi pozorami wykwintnego 
wychowania taio si zwyczajne grube chamstwo. Jeli ta 
uwaga moe by dla ciebie jak pociech, to j przyjmij, bo 
innej dla ciebie nie mam. 
Naga fala gniewu zalaa serce i rnzg Krzyckiego. Przez 
chwil zmaga si sam ze sob, by nie wybuchn i nie 
odpowiedzie obelg na obelg, w kocu jednak przemg 
si i odrzek guchym gosern: 
 Zasuyem... 
Lecz Groski, nie rozbrojony tym wyznaniem mwi dalej: 
 Nie, mj drogi. Ja nie podejm si twojej obrony, bo 
postpibym wbrew memu przekonaniu. Tobie, mniej ni 
kademu innemu, wolno byo sobie folgowa, choby ze 
wzgldu na przeszo. I twoja narzeczona tak to musi 
rozumie, a przy tym nie zapomina i o swym pochodzeniu. 
Tobie mniej byo wolno! Ona miaa stokro suszno 
pokazujc ci drzwi. Rzecz jest istotnie powaniejsza, ni 
mylaem, i tak powana, e nie widz na ni rady. Ty nie 
uszanowa w pannie Hannie swojej przyszej ony, a zatem 
siebie samego i wasnej czci. A wobec tego, jak i ona moe 
ci szanowa i co o tobie moe myle? 
 Wiem  odrzek rwnie guchym gosem Krzycki  i sam 
sobie to wszystko prawie tymi samymi sowami 
powiedziaem. Napisaem do niej dzi rano list bagajc o 
przebaczenie  nie byo odpowiedzi. Byem u niej osobicie, 
nie przyjto mnie. Wic przyszedem do pana po ostatni 
ratunek  bo... za mn przemawia tylko jedno... le 
postpiem, grubiasko i ndznie, ale nie przestaem jej 
kocha.  Nie ma dla mnie bez niej ycia i cho pan temu 
moe nie uwierzy, to jednak tak jest, e pod ~tym szaem, 
ktry mi opta, pod t pian, ktra mnie zalepia i pod 
ktr dzi ton, ley uczucie nie tylko gbokie, ale i 
czyste... 
Groski znw zacz przemierza wielkimi krokami pokj, 
albowiem wzruszyy go nieco sowa Krzyckiego. 
On za mwi dalej: 
 Jeli nie bdzie czytaa moich listw i nie zechce mnie 
przyj, to ja jej nie bd mg tego powiedzie. Wic 
chodzi o to, by kto jej to powiedzia w moim imieniu. Do 
matki ani do Otockiej uda si z tym nie mog... Mylaem 
e pan... ale skoro pan odmawia, to nie mam ju nikogo... 
 Spjrz jednak w oczy rzeczywistoci  rzek agodniej 
Groski.  Bo przecie moe by i to, e jej mio dla ciebie 
podara si od razu w strzpy. A w takim razie skd j 
wemie, jeli jej ju nie ma? 
 Niech mi to powie, to przynajmniej jeszcze mi si naley. 
Zapado ponowne milczenie. 
 Suchaj rzek wreszcie Groski.  Byem zawsze 
przyjacielem i twoim, i twojej matki, ale tej misji, ktr mi 
chcesz powierzy, podj si nie mog. Nie mog midzy 
innymi i dlatego, e jeeli twoja narzeczona nie odpowiada 
tobie, to tak samo moe i mnie nie odpowiedzie. Jednym 
spojrzeniem, jednym sowem zamknie mi usta  i na tym si 
skoczy. Ale sprbuj innej drogi. Panna Hanna przychodzi 
do czsto z Maryni na prby, na ktrych ja bywam 
zawsze, a potem odprowadzam obie do domu. Przychod i 
ty ze mn. Moe znajdziesz sposobno, by z ni pomwi. 
W czasie powrotu do domu ja wezm Maryni, a ty 
zostaniesz z ni. Myl, e ci nie odtrci, choby ze 
wzgldu na Marynie, ktrej nie zechce wtajemnicza w 
wasze zajcia... Wwczas powiesz jej to, co powiedziae 
mnie, a take, e prosisz j o rozmow, ktra, jeli nie moe 
by inaczej  bdzie ostatni. Trzeba i dla wiata 
upozorowa jako wasze zerwanie  wic przypuszczam, e 
si na to zgodzi. Jeeli nie, pomylimy o czym innym. 
Krzycki pocz ciska mu rce i rzek: 
 Moe by przez Zosi dowiedzie si, czy to ju na zawsze. 
 Rozumiesz, e o przyczynie waszego zerwania ona moe 
nie chciaa mwi i z pani Otock. 
 Rozumiem, rozumiem!... 
 Ale ty masz teraz gorczk  rzek Groski.  Rce masz 
rozpalone... Id, staraj si ochon i uspokoi... 
XXI 
Laskowicz widywa teraz Maryni wprawdzie z daleka, ale 
codziennie. Nawet w dni sotne, w czasie ktrych nie 
przychodzia piechot na prby, lecz przyjedaa, czatowa 
przy schodach gmachu, by j widzie wysiadajc z 
powozu. W dni pogodne wyczekiwa zwykle niedaleko jej 
domu, a nastpnie szed za ni a na miejsce. Poniewa 
midzy sub w gmachu znalazo si kilku towarzyszw, 
ci uatwili mu w kocu wejcie i na prby. Ukry si w 
loach lub w kocowych rzdach krzese byo mu atwo, 
gdy w czasie prb owiecano jasno tylko estrad, w samej 
za sali mrok rozwidniao zaledwie kilka lamp, ktre 
zapalano dlatego, by gar uprzywilejowanych mionikw 
muzyki, zajmujca miejsca za orkiestr, nie bya pogrona 
w zupenej ciemnoci.  Wrd tych uprzywilejowanych 
Laskowicz rozeznawa czsto znajomych: Groskiego, pani 
Otock, starego rejenta, pann Anney, czasem Krzyckiego, a 
dwa lub trzy razy doktora Szremskiego. Ale mimo 
nienawici dla Wadysawa, a w czci take dla doktora i 
Groskiego, mao si nimi zajmowa i mao o nich myla, 
gdy oczy jego nie odryway si prawie ani na chwil od 
Maryni. Ogarnia wzrokiem jej dziewczc posta, 
wysunit na brzeg estrady, skpan w blaskach 
elektrycznoci, sam przez si wietlist i mimo woli 
przypomina mu si w alabastrowy posek, ktry stary 
kanonik uwaa za najwikszy swj skarb. Laskowicz nie 
by czowiekiem wyksztaconym. Jednostronne studia 
przyrodnicze zacieniy jego umysowy widnokrg i z 
pewnego rodzaju wrae nie umia sobie zda jasno sprawy. 
A jednake, gdy patrzy na t dziewczyn ze skrzypcami w 
rku, na jej czyst, spokojn twarz, na wyduone linie jej 
postaci i ubrania, budzio si w nim na wp wiadome 
poczucie, e jest w niej co z poezji i co z kocioa. 
Wydawaa mu si po prostu nadziemskim widzeniem, do 
ktrego mona si byo modli. 
Jako ubstwia j w swej dzikiej, fanatycznej duszy. Ale, e 
gorza w nim zarazem bunt przeciw wszelkiemu bstwu, 
wic walczy z wasnym uczuciem czci, stara si je obniy 
i wypleni do cna. Umylnie obrywa skrzyda wasnym 
mylom, umylnie nakada pta marzeniom, a spuszcza z 
acucha dze. Zmaga si sam ze sob, mczy si i 
cierpia. 
Nieraz stawa tu nad brzegiem szalestwa i w takich 
razach gotw by niszczy, zabija, podpali cae miasto, 
byle wrd krwi i poogi porwa t srebrn dziewczyn i 
posi j  a potem zgin wraz z ni i wszystkimi. Marzy, 
e wrd rewolucyjnej burzy, ktra rozkoysaa fale 
proletariatu, moe taka godzina powszechnego zniszczenia 
wybi. Lecz gdy rzeczywisto rozpraszaa te marzenia, gdy 
zdarzay si chwile, w ktrych stawao si jasnym, e sam 
lud nakada kaganiec na paszcz rewolucyjnego smoka, 
wwczas krwawe widzenia rozwieway si czczym dymem, 
a pozostawao tylko wyczerpanie i bezwad; czu bowiem 
w pospny proletariusz, e pty jego siy, pki burzy, i e 
gdy ona przejdzie, to i on zapadnie w nico zupen. 
Wic w sercu zbieraa mu coraz wiksza gorycz i zawi. 
Kocha Maryni i zarazem jej nienawidzi, albowiem sdzi, 
e ona patrzy na niego jak na robaka wijcego si u jej stp, 
niegodnego spojrzenia. W takim przekonaniu utwierdzao go 
to, e jego listy nie wywieray na niej widocznie 
najmniejszego wraenia i nie mciy jej zwykej pogody. 
Laskowicz da sowo pannie Polci, e bdzie widywa 
Maryni tylko z daleka  nie mg zbliy si do niej choby 
dlatego, e nigdy nie chodzia sama. Ale oczywicie, nie 
mg odgadn, e listy te odbiera i pali pani Otocka, a 
Marynia o niczym nie wie. Zdawao mu si, e te namitne 
wezwania, w ktrych sowa: umiowana! umiowana! 
powtarzay si co chwila, i te ogniste porywy, w ktrych 
kad si w pokorze u u jej uwielbionych stp, to 
przedstawia si jej jako wadny krl duch, popychajcy fal 
ludzk w nieznan przyszo, powinny byy wywoa jaki 
skutek. Niechby gniew, niechby nienawi!  mwi sobie 
w duszy  a tu nic, nic! przechodzi koo mnie tak, jakbym 
by psem ulicznym  nie widzi mnie, nie raczy poznawa! 
Jako tak byo. W chwilach gdy mijali si na ulicy, Marynia 
nie poznawaa i nie moga pozna Laskowicza, albowiem po 
wyjedzie z Jastrzbia zapuci modocian brod, a 
nastpnie widwicki, by go ukry przed policj, umalowa 
mu t brod, wraz z wsami i czupryn na jasnozoty kolor. 
Zmieniao go te ubranie i okulary, ale on zapomnia o tym i 
gryz si przypuszczeniem, e jej oczy nie widz lub nie 
rozpoznawaj go naprzd dlatego, e nigdy wspomnienie o 
nim nie nasuwa si jej pamici, a po wtre i z tej przyczyny, 
e ona naley do jakiego spoecznego olimpu, a on do 
proletariackiego mietnika. 
I pod takim wraeniem udrka jego zamieniaa si we 
wcieko. Z dzikim zadowoleniem rozmyla o tym, e 
moe przyj taka chwila, w ktrej losy tej witej lalki i 
wszystkich jej bliskich bd w jego rku. Wmawia w siebie, 
e ta chwila bdzie zwycistwem i jego osobistym, i dobrej 
sprawy, a wic radowa si z tej spjni. Wyobraa sobie, 
co bdzie, gdy Marynia przyjdzie do niego baga jego aski 
dla siebie i swoich. Czy wwczas rzuci si przed ni na 
ziemi i powie jej, by postawia stop na jego gowie, czy 
chwyci j w ramiona, a potem przepdzi sromotnie nie 
wiedzia. Mia tylko poczucie, e mgby uczyni jedno lub 
drugie. 
Tymczasem czsto mwi sobie, e nie powinien jej wicej 
widywa i postanawia wicej jej nie szuka, a nazajutrz 
bieg tam, gdzie mg j spotka. Zmaga si ze sob, targa 
si wewntrznie i wyczerpywa do tego stopnia, e zacz 
zapada na zdrowiu. Brak takiego powietrza, jakim oddycha 
w Jastrzbiu, konieczno ukrywania si przed policj, 
niepokj, bezsenno, nage i bolesne przeskoki duchowe 
wyssay mu siy. Wychud, sczernia i chwilami rnyla, e 
grozi mu mier nie na stryczku, ale w szpitalu. 
I w takim nastroju znalaza go panna Polcia, ktra po scenie 
z Hank wpada jak wicher do jego pokoiku na strychu. 
Twarz miaa tak zmienion, tak blad i chorobliw, i 
zawzit, a oczy jej byszczay tak gorczkowo, i na 
pierwszy rzut oka pozna, i przygna j do niego jaki 
nadzwyczajny wypadek i zapyta: 
 Co si stao? 
Ona za odpowiedziaa: 
 Nie jestem ju u tej chamki! 
I umilka, bo nie moga zapa tchu, tylko na jej twarzy 
pojawiy si nerwowe drgawki. 
Laskowicz rozumia tylko, e porzucia sub i patrzy na 
ni pytajcym wzrokiem, czekajc dalszych wyjanie. 
 To pan nie wie  wybuchna po chwili, tumic obiema 
domi falujc pier  to pan nic nie wie, e on si ma z ni 
eni?... A to nie jest adna Angielka, tylko chamka! I ja 
takiej suyam! ... I on ma si z ni eni  z chamk! z 
chamk! z chamk... on! 
I gos jej zmieni si w przeraliw nerwow czkawk. 
Laskowicz przestraszy si jej uniesienia, ale jednoczenie 
odetchn. Jakkolwiek domyla si ju od dawna, e 
uczucia Krzyckiego zwrciy si ku pannie Anney, nie ku 
Maryni, jednake w duszy rad by, e rzeczywisto 
potwierdza te domysy. 
yjc wszelako w wiecie, do ktrego nie dochodziy adne 
echa z wyszych sfer towarzyskich i nie wiedzc nic o 
przemianie panny Anney w polsk chopk, pocz o to 
wypytywa szczegowo, zarwno dlatego, e sprawa 
zbudzia jego ciekawo, jak i dlatego, by da czas ochon 
wzburzonej dziewczynie. Lecz to ostatnie nie przyszo atwo 
i musia dugo zadawa jej pytania, zanim wydoby z niej 
wiadomo, e oto ju pierwej widwicki powiedzia jej, i 
panna Anney jest prost chopk, czemu jednak nie chciaa 
wierzy, bo mwi to po pijanemu. Dopiero z podsuchanych 
rozmw przekonaa si, e nie tylko tak jest, ale e Krzycki 
ma si z ni eni. Potem podgldaa ich przez dziurk od 
klucza: zobaczya, e on przed ni klka i cauje j po 
rkach. Wwczas nie moga ju duej wytrzyma i przy 
pierwszej sposobnoci rzucia jej pod nogi kieck i 
nawymylawszy od chamek, posza. 
Tu znw poczo j ogarnia wzburzenie, tak e Laskowicz 
w obawie, by nie dostaa ataku spazmw, rzek: 
 Bdziem o tym radzi, tylko niech si panna uspokoi. 
Lecz ona odpowiedziaa mu ze wzrastajcym 
rozdranieniem: 
 Ja tu nie po to przyszam, eby pan mnie uspokaja. Pan 
e gada o naszej wsplnej krzywdzie, a teraz kaesz mi si 
uspokaja. Ja chc pomocy, nie paskiego gadania! 
 Pannie chodzi o to, eby on si z ni nie oeni?... 
 A o c? pan myli, e o co? 
Laskowicz stanby w kadym razie po stronie dziewczyny, 
albowiem zobowizywaa go do tego wdziczno za 
ocalenie ycia, podobiestwo doli i ta wsplna krzywda, o 
ktrej sam mwi poprzednio pannie Polci, a ktr mu teraz 
przypomniaa. Ale istnienie Krzyckiego przestao mu 
obecnie osobicie zawadza, a jeszcze mniej zawadzao 
istnienie panny Anney. Jednej tylko rzeczy nie mg jej 
wybaczy: 
 Bya chopk  rzek  bya robociark, a potem staa si 
burujk  w tym jej zbrodnia... 
 W tym czy nie w tym, to teraz ja albo ona!   rozumiesz 
pan?! 
 Rozumiem, ale co zrobi? 
 Jake pan ucieka przed policj, to ja nie pytaam, co robi. 
 Pamitam. 
 I mwie pan u widwickiego, e wy teraz wszystko 
moecie. 
 Bo tak jest. 
 Wic byle si on z ni nie oeni  to niech si cho i wiat 
skoczy... 
Laskowicz pocz patrze na ni swymi blisko osadzonymi 
oczyma i po chwili mwi z wolna i z naciskiem: 
 Krzycki by ju raz skazany  i yje tylko dziki pannie, 
ale jeli dostanie kul w eb, to si z nikim nie oeni. 
Lecz ona usyszawszy to poblada jak trup  w tej samej 
chwili skoczya ku niemu z paznokciami. 
 Co?  zawoaa chrapliwym gosem.  Co?! on? Niech mu 
wos z gowy spadnie, to ja was wszystkich... 
W Laskowiczu przebraa si jednak wreszcie cierpliwo, 
by rozdraniony, potargany wewntrz i chory, wic po jej 
pogrce fala goryczy i zoci zalaa mu mzg. Zerwa si i 
patrzc jej w oczy zakrzykn: 
 Panna nie gro zdrad, bo to mier! 
 mier?  krzykna  mier! a ot, co mi ycie! 
I podsunwszy do blisko jego twarzy, dmuchna na ni, 
tak e obla go jej oddech, i powtrzya: 
 Ot, co dla mnie ycie! 
 A dla mnie!  zawoa Laskowicz. 
Przez chwil patrzyli sobie w oczy, jak dwa duchy 
nienawistne i zrozpaczone. Wreszcie on upamita si 
pierwszy i chwyciwszy gow w obie rce rzek: 
 O! jacy my jestemy nieszczliwi!  o!  Tak! tak!  
powtrzya panna Polcia. 
I pocza ka histerycznie. 
Wwczas on j j uspokaja. Przyrzek jej, e Krzyckiemu 
nic si nie stanie i e maestwo jego do skutku w adnym 
razie nie dojdzie. Mwi, e na razie nie moe jej wprawdzie 
powiedzie, jakie sposoby zostan w tym celu obmylone, 
ale upewni j, e ani on, ani jego partia liczy si z jak 
jedn burujk nie bd, gdy tu chodzi o wysz 
sprawiedliwo spoeczn, ktra poszczeglnych osobnikw 
nie potrzebuje bra w rachub. Panna Polcia zrozumiaa 
tylko tyle, e chamka nie wyjdzie za panicza z Jastrzbia, i 
uspokoia si znacznie, a nastpnie oboje zajli si z 
koniecznoci innymi sprawami. Trzeba byo poszuka dla 
dziewczyny jakiego schronienia, wic Laskowicz umieci 
j u towarzyszki mieszkajcej w pobliu, ktra posza 
zaraz po jej pensj i rzeczy. Sam wrci do siebie i pocz 
rozmyla, w jaki sposb wywdziczy si pannie Polci za 
ocalenie ycia. 
I w tym poczuciu wdzicznoci tkwia pierwsza przyczyna, 
dla ktrej wzi spraw do serca. Drugim powodem bya 
wasna niedola i nieszczsna mio dla Maryni, ktra 
uczynia go czuym na podobne targaniny, a trzecim owa 
sprawiedliwo spoeczna, o ktrej wspomnia Polci. Co 
do tego trzeciego powodu czu jednak potrzeb rozprawi 
si z wasnym sumieniem, aby gdy nadejdzie czas dziaania 
mie rozwizane rce i pod wpywem tej potrzeby j 
rozumowa w nastpujcy sposb: 
Na tle oglnej sprawy proletariatu bd wystpoway 
zawsze sprawy osobiste. Mona nawet powiedzie, e 
sprawa oglna jest tylko ich sum. Z tego wzgldu, kto staje 
w obronie osobistej sprawy proletariusza, ten tym samym 
broni zasady powszechnej. Ale tu przychodzi kwestia etyki. 
Do czego my dymy? Do oglnej spoecznej 
sprawiedliwoci. Ergo zasada nasza jest moralna; poniewa 
za jest ona tylko sum spraw osobistych, wic i te osobiste 
musz by take moralne. Z tego wypada, e proletariusz, 
ktry w sprawie z burujem nie ma susznoci, ma jednak 
suszno przez to samo, e jest proletariuszem. Na wiecie 
wszystko jest wzgldne. onierz zabijajcy podczas wojny 
swego przeciwnika popenia morderstwo, zatem czyn sam w 
sobie nieetyczny. Ale poniewa popenia je w obronie 
ojczyzny, przeto ze stanowiska dobra narodowego postpuje 
etycznie. Gdyby przy tym ten onierz mia powody osobiste 
nienawici do przeciwnika, czyn jego zyskaby na energii, a 
nie straciby dodatniego znaczenia dla ojczyzny. Dla nas 
narodem jest polski proletariat, a ojczyzn idea jego 
wyzwolenia. O to prowadzimy wojn, a jeli jest wojna, to 
morderstwa lub krzywdy wyrzdzone przeciwnikom, choby 
motywem ich byy pobudki osobiste, s jednake nie tylko 
usprawiedliwione, ale i pokryte stokrotnie dobrem oglnym. 
Prcz tego  rozumowa dalej  treci naszego bytu jest 
nieszczcie, a z nieszczcia, rwnie jak odwrotnie, ze 
szczcia, musz wykwita odpowiednie czyny. Jest to 
konieczno pynca z natury rzeczy; etyka nie ma tu ju 
nawet nic do roboty. I ja, i ta wcieka dziewczyna, jestemy 
nieszczliwi jak bezdomne psy, wobec czego wszystko nam 
jedno, czy chciano wyrzdzi nam krzywd, czy nie chciano, 
tak jak wilkowi wszystko jedno, czy lenik, ktry mu strzela 
w eb, polowa na niego umylnie lub te spotka go 
wypadkiem. Wilk ma zby od tego, by si broni: To jego 
prawo. Przysza taka chwila, e i nam wyrosy ky, wic 
mamy prawo szarpa. 
A co do tej dziewczyny, to szarpie j rozpacz, ktr moe 
ukoi tylko zemsta. Zali suszna? Zali dla dziewczyny 
poyteczna? To wszystko jedno. Robociarze bez roboty i 
chleba zalewaj niedol alkoholem; buruje zastrzykuj 
sobie w razie blu morfin a dla niej alkoholem i morfin 
ma by zemsta. Jakikolwiek bdzie jej skutek, zniszczy ona 
szczcie sytych, zmieni ich rado na zy, zamie im ycie  
i zburzy czstk tego wiata, ktry ciy zmor na piersiach 
proletariatu. Wic trzeba tej zemcie pomc, bo tak kae 
wdziczno za uratowane ycie, tak wsplna krzywda  tak 
dobro sprawy... 
A wobec tego wydao si ju Laskowiczowi rzecz 
mniejszej wagi, czy w tej pomocy odegra rol n czy 
browning, czy rzucenie na Hank takiej jakiej haby, po 
ktrej nie pozostaoby jej nic innego, jak uciec i skry si 
przed ludzkimi oczyma raz na zawsze. Sposobnoci ani 
gotowych rk nie brako. Naleao tylko zastanowi si nad 
wyborem, a nastpnie dziaa szybko i stanowczo. 
Z tym uda si do Polci, ktra zgodzia si na wszystko. W 
nagrod zada, by zwolnia go z obietnicy, e Maryni 
bdzie widywa tylko z daleka  i z atwoci to uzyska. 
Chcia widocznie mie rozwizane rce i pod tym 
wzgldem. 
XXII 
Oto odpowied, jak nareszcie otrzymaem  rzek Krzycki 
podajc list Groskiemu.  Nic wicej nie mog si 
spodziewa. 
 Wiedziaem, e j otrzymasz  odpowiedzia Groski 
mrugajc chorymi oczyma i szukajc na biurku binokli.  
Uprzedzia mnie o tym pani Otocka, ktra twierdzia od 
pocztku, e panna Hanna powinna ci odpowiedzie i w 
kocu j do tego skonia. 
Krzycki zaczerwieni si  i zapyta: 
 Ach! wic Zosia Otocka wie wszystko? 
 Wie i nie wie. Panna Hanna powiedziaa jej tylko tyle: 
Nie zapomnia, e jest paniczem, a ja chopk, i 
przestalimy si rozumie. Jej jeszcze trudniej byo o tym 
mwi ni tobie  i ta trudno rozjtrza tym bardziej. ran, 
ktra i bez tego jest do gboka... Ale nie mog znale 
binokli. 
 Oto s!  rzek Krzycki. 
Groski zaoy je na nos i pocz czyta: 
Pan sam podar i podepta nasz rado, nasze szczcie, 
moj ufno i to gbokie przywizanie, jakie dla pana 
miaam. Na pytanie pana, czy ju tych uczu nigdy nie 
odnajd, odpowiadam, e szukam ich na prno. Jeli si 
kiedy odnajd, powiem to panu z t sam szczeroci, z jak 
dzi mwi, e mam w sercu sam tylko al i smutek, ktre 
na wsplne ycie wystarczy nie mog. 
 Tylko tyle!  rzek Krzycki. 
 Moje przewidywania  odpowiedzia Groski  
sprawdzaj si a nadto dokadnie. rdo na razie wyscho. 
 Do dna, do dna, ani kropli na ochod. 
Groski milcza przez chwil, po czym rzek: 
 A ja myl, e jednak nie. To nie jest cakiem 
beznadziejne. Zostaje smutek, al i jakby przewidywanie 
powrotnej fali... Oczywicie, nie napynie ona dzi ani 
jutro... Wobec tego tobie pozostaje albo wytrwa cierpliwie i 
zdobywa na nowo to, co straci, albo jeli nie masz na to 
do siy, wzi jakie noyce i przeci reszt nici. 
 Takich noyc nie znajd. Pamita pan, co ona dla mnie 
czynia, gdym by ranny? Ja tego nie zapomn. 
Na to Groski przysoni oczy rk, popatrzy pilnie na 
Wadysawa i zapyta: 
 Mj kochany, czy ty zada sobie jedno pytanie? 
 Jakie? 
 Co ci wicej boli: czy utrata panny Hanny, czy zraniona 
mio wasna? 
 Dzikuj panu  odrzek z ironi Krzycki.  Oczywicie, 
e tylko mio wasna... Przez ni nie sypiam, nie jadam, 
przez ni w cigu kilku dni wyschem jak wir i gdyby nie ta 
maleka ranka, byoby mi tak rozkosznie, e to ha! ... 
I zacz si mia gorzko, a Groski patrzy na niego wci, 
nie odejmujc rki sponad chorych oczu i pomyla: 
Ta dziewczyna ma poczciwe serce i niech go tylko ujrzy, 
przebaczy mu wszystko przez sam lito. 
I w tej chwili nie przypuszcza, e myli si gruntownie i e 
gmach szczcia mona budowa tylko na gruncie mioci, 
nie za litoci. 
Po czym rzek: 
 Suchaj, ja za kwadrans wkadam te oto ciemne okulary i 
id na prb. Chod ze mn. 
 Co mi to ju teraz pomoe, co?  zawoa Wadysaw. 
 Nie wiem. Ja nawet nie zarczam, czy spotkamy pann 
Hann, bo Marynia chodzi czasem ze suc. Ale w 
kadym razie nic na tym nie stracisz, wic pjd. 
Lecz dalsz rozmow przerwao im wejcie doktora, tym 
bardziej niespodziewane, i zapowiedzia wyjedajc, e 
posiedzi u brata przynajmniej dziesi dni. 
 Jak to, ju z powrotem?  zawoa Groski. 
 Co, niespodzianka?  zagrzmia doktr.  Tak, i dla mnie 
niespodzianka! Jedna wizyta lekarska, potem honorarium z 
dodatkiem uprzejmej rady: wyno si, pki cay! I oto 
jestem! Rozkosz, co za podr! 
 Jak si to stao? 
 Jak si stao? Zaraz opowiem. Ale nie! Wiem, e pan o tej 
godzinie wychodzi na te tam prby, wic id z panami i 
opowiem po drodze. To takie ucieszne rzeczy, e warto ich 
posucha, ha! 
Jako po chwili poszli i wesoy doktr zacz zdawa spraw 
ze swej odysei: 
 Przyjechaem  mwi  troch zmczony, bo to daleka 
droga, a przy tym trzeba si przesiada, czeka na stacjach 
na pocigi, i tak dalej... zwyke u nas porzdki! Do sadyby 
naszej dotarem pno i przywitawszy si z bratem 
poszedem zaraz spa. Ale nazajutrz, zaledwie 
rozpakowaem moje elementarze  pamitacie, panowie?  
te, com je wiz dla tamtejszej drobnej szlachty, zaledwie 
nawymylaem mojemu krajowemu bratu, przysyaj na 
gwat, bym jecha do jednego wysokiego urzdnika, ktry 
ma majtek obok naszej sadyby i latem mieszka z rodzin na 
wsi. Ha, nie ma rady  jad! I c si pokazuje? Oto dziecku 
utkwi w gardle naparstek. Zastaem je ju sine, ale z chwil 
gdym wycign naparstek, wszystko poszo od razu jak 
najlepiej. Nie byo nic wicej do roboty. Uratowaem 
przyszego dygnitarza pastwu, a rodzicom jedynaka, bo 
reszta crki. Wic wdziczno ogromna. Pac  owszem! 
Chc jecha i powtarzam, e nie ma nic wicej do roboty  
nie puszczaj. Wdziczno, niadanie, serdecznoci, 
przyja, podzikowania, wezbranie sowiaskich uczu i 
pogawdka, ktra przechodzi niebawem w rozmow 
polityczn. Nie ma  powiada dygnitarz  zgody midzy 
brami. A jaka szkoda! Rni ich religia i jzyk. Ale c to 
jest religia, jeli nie zewntrzna tylko forma? Bg jest jeden 
 a? Jemu wszystko jedno, czy go chwal po acinie, czy po 
sawiasku. Nu, a Sawianinu przecie i przyzwoiciej po 
sawiasku. A co do jzyka  to rozmaite narzecza do 
rozmowy w domu mogyby sobie by. Dlaczego jednak nie 
tylko w urzdzie, ale na przykad i w literaturze nie przyj 
jednego jzyka  a? To i wygoda wiksza, i kontrola 
atwiejsza. Ot, porzuciliby wy wasz katolicyzm i wasze 
narzecze, a przyjli jedno i drugie nasze... ale  serdecznie, 
dobrowolnie. Tak i zgoda by zaraz nastaa, i dla was lepsze 
czasy, i byaby prosto rozkosz... 
 Dobrze si do pana wybra  przerwa miejc si Groski. 
 Trzeba, e wanie na mnie trafi!  odpowiedzia doktr. 
 Ja, moi panowie, jestem deista, filozof, ale jaki tam ze 
mnie katolik! Czsto te zdarza mi si napada na koci, 
tak samo, jak i napadam na Polsk, gdy mi si co w niej nie 
podoba. Tylko jeeli kto obcy robi to samo wobec mnie, to 
 dziwna rzecz!  mam mu ochot zby wybi. Zaczem 
tedy broni kocioa tak, jak gdybym nigdy w yciu nie 
wyazi z zakrystii, ba i lepiej! bo tak jakbym by katolickim 
apologet.  Jeli, mwi, religia jest tylko form 
zewntrzn, to powiedz mi pan, dlaczego to my wanie 
mamy porzuca t nasz form najbardziej uduchownion, 
najbardziej kulturaln i najpikniejsz! Ten katolicyzm, z 
ktrym radzisz nam si pan z dzi na jutro poegna, ogarn 
przecie cay Zachd, zorganizowa spoeczestwa, stworzy 
europejsk cywilizacj, przechowa nauk, stworzy 
uniwersytety, wznis kocioy, ktre s arcydzieami, wyda 
w. Augustyna, Danta, Petrark, w. Franciszka i w. 
Tomasza, stworzy renesans, stworzy Wieczerz Pask, 
Leonarda da Vinci, grobowce Medyceuszw Michaa 
Anioa, Szko Atesk i Dysput Rafaela, stworzy takie 
kocioy jak w. Piotra, nie liczc innych rozsianych we 
Woszech i po caej Europie. Ten katolicyzm zrobi nas 
uczestnikami wszechwiatowej kultury, poczy nas z 
Zachodem, wycisn europejskie pitno na naszej polskiej 
duszy etc., etc. I gadaem w ten sposb, pki mi nie przerwa 
i nie powiedzia: W tym i bieda, e on was poczy z 
Zachodem!  A ja na to mwi znw tak: Komu bieda, 
komu nie bieda!  ale teraz pomwmy o paskiej propozycji 
wyrzeczenia si przez nas jzyka, a zatem i narodowoci. 
Wiedz pan o tym, e to jest czcza i gupia mrzonka. To si 
nie stanie nigdy. Zapowiadam i zastrzegam z gry: nigdy! 
Ale przypumy na chwil rzecz niemoliw: e stoczy nas 
tak zaraza, e osabnie w nas tak serce, i powiemy sobie: 
dosy! nie moemy by duej Polakami! To wwczas co? 
Zastanw si pan obiektywnie, jak czowiek, ktry nie 
zatraci w sobie zdolnoci do mylenia, co by nas w takim 
razie mogo wstrzyma od zostania Niemcami? Nasze 
sowiaskie pochodzenie? Ale my jestemy Sowianami 
dlatego wanie, e jestemy Polakami. Gdybymy si 
wyrzekli polskoci, wwczas jeszcze atwiej, a nawet eo 
ipso, wyrzeklibymy si sowiastwa. Wy jestecie ludzie, 
ktrzy i sami nie umiecie y, i nikomu nie pozwalacie y. 
Wic jaki powd mgby nas zatrzyma przy was? Czy wasz 
spokj? czy wasz dobrobyt? czy wasza moralno? czy 
wasza administracja? czy wasza nauka? czy wasza owiata? 
czy wasze bogactwo? czy wasza potga? Nauczcie si 
patrze w oczy rzeczywistoci, wyrbcie w sobie zdolno 
liczenia si z ni  i zrozumiejcie, e wynaradawiajc nas 
pracujecie dla kogo innego. Ale powtarzam jeszcze raz, e to 
tylko gupia mrzonka, e chwila wyrzeczenia si nigdy nie 
przyjdzie i e jelim o niej mwi, to tylko dlatego, by 
odpowiedzie na te rzeczy, ktre mi pan podsuwa. 
Na tym skoczya si rozmowa. Oni jeszcze w wyszym 
stopniu ni my, nie znosz niemiej prawdy, wic mj 
dygnitarz zmieni si w karafk zmroonej wody i na 
poegnanie rzek mi tylko: No, wy zbyt otwarty, mody 
czowiek, ale dzikuj za dziecko".  W p godziny pniej 
byem w domu. 
 Domylam si, co si nastpnie stao  rzek Groski. 
 Tak. Poniewa naparstek by wyjty, wic tego samego 
wieczora dostaem polecenie, bym wyjecha jutrzejszym 
pierwszym pocigiem. 
 Bd pan rad, e si na tym skoczyo. 
 Tote jestem rad. Posiedz par dni w Warszawie, zobacz 
rejenta, bd na koncercie panny Zbytowskiej. Owszem! 
owszem. 
Tu zwrci si do Krzyckiego: 
 A jak si ma paska matka i paska narzeczona? 
 Dzikuj panu. Matka niele, ale musi wkrtce wyjecha... 
 chcc ukry zmieszanie pocz pilnie patrze w gb ulicy, 
a po chwili zawoa: 
 Ale ot widz pann Zbytowsk ze suc, a z nimi 
idzie kto trzeci. 
Jako rzeczywicie na sto krokw w gbi ulicy wida byo 
zbliajc si Maryni  i suc ze skrzypcami w futerale. 
Z drugiej strony, lubo nieco z tyu, szed jaki mody 
czowiek ze zotaw brdk, ktry przechylony ku Maryni, 
zdawa si przemawia do niej w jaki usilny i natarczywy 
sposb. Ona przypieszaa kroku, odwracajc przy tym 
gow i nie chcc widocznie go sucha, on za nada tu 
tu, gestykulujc przy tym gwatownie. 
 Na Boga! j kto napastuje!  rzek Szremski. 
I wszyscy trzej poskoczyli pdem ku niej. 
 Co to jest? Kto pan jeste? 
A Marynia ujrzawszy Groskiego chwycia go za rami i 
drc caa, pocza woa: 
 Do domu! niech mnie pan zabierze do domu!... 
Groski zrozumia w jednej chwili, e nic innego nie byo do 
zrobienia i e trzeba si pieszy, gdy inaczej Marynia 
moe by zamieszana w grube uliczne zajcie. Byk pewien, 
e Krzycki, w ktrym nagromadziy si ogromne zapasy 
ci rozdranienia, przy swej porywczej naturze nie puci 
pazem napastnikowi zaczepki  wic, odwidszy na bok 
dziewczyn wsadzi j co prdzej do przejedajcej doroki 
i siadszy obok, kaza dorokarzowi jecha do domu pani 
Otockiej. 
 Ju nic, ju wszystko dobrze!  uspokaja po drodze 
przestraszon Maryni.  Z domu damy zna, e prby dzi 
nie bdzie  i na tym si skoczy. Ju nic  ju nic! 
I pocz ciska jej rce, a po chwili zapyta: Ale kto to by i 
czego chcia? 
 Pan Laskowicz  odpowiedziaa Marynia  ja go nie 
poznaam od razu, ale on mi powiedzia, kto jest. 
Groski zaniepokoi si usyszawszy nazwisko studenta, 
albowiem przyszo mu na myl, e jeli zajcie z Krzyckim 
skoczy si na policji, to dla Laskowicza mog wynikn 
std nastpstwa wprost fatalne. Ale nie chcc zdradzi si ze 
swym niepokojem przed Maryni i zarazem pragnc j tym 
lepiej uspokoi, zwrci si do niej na wp artobliwie: 
 Wic to by Laskowicz? To ju rozumiem, czego chcia. 
Ach! ach!... Zaczyna kto grywa nie tylko na skrzypcach, 
ale i na duszach... Tylko czemu byo si tak przestraszy? 
 Bo on i grozi  odpowiedziaa Marynia  okropnie 
wszystkim grozi... 
 Takich strachw tylko dzieci si boj. 
 Prawda! Zwaszcza e ja mam gra na godnych, wic oni 
nie zrobi ani nikomu z nas, ani mnie nic zego? 
 Na pewno nie!  potwierdzi Groski. 
Tak rozmawiajc dojechali do domu. Groski odda Maryni 
w rce pani Otockiej, a gdy po chwili przybiega i Hanka, 
opowiedzia im, co zaszo. Musia rwnie uspokaja pani 
Otock, ktra, wiedzc o listach, wzia bardzo do serca cae 
zajcie i zapowiedziaa, e zaraz po koncercie wyjad do 
Zalesina, a nastpnie za granic. Po upywie p godziny 
wyszed  i na schodach spotka Wadysawa. 
 Chwaa Bogu  rzek  widz, e nie skoczyo si na 
policji. Czy wiesz, e to by Laskowicz? 
 I mnie si zdawao  rzek ywo Krzycki  ale ten mia 
jasne wosy. Jak si ma Marynia? 
 Przestraszya si troch, ale ju dobrze. Obie panie siedz 
przy niej i chuchaj na ni, jak na kurcz. Tak s ni zajte, 
e pani Otocka zapewne ci nie przyjmie. 
 I ja tak myl, tym bardziej, jeli o  a tam jest  
odpowiedzia z gorycz Krzycki.  Wic zostawi tylko 
kart i zaraz wracam. Czy pan chce zaczeka na mnie? 
 Dobrze. 
Jako po chwili wrci i gdy wyszli na ulic pocz mwi: 
 Tak! I mnie si zdawao, e to Laskowicz, ale stropia 
mnie jasna czupryna i okulary. Zreszt nie byo czasu na 
rozmys. 
 Suchaj, ty go tam niezawodnie wyczubi?  zapyta 
Groski. 
A Krzycki odrzek z niechci: 
 A nadto, bo to chuchrak, a nie mia widocznie browninga. 
I czas jaki szli w milczeniu, po czym Groski rzek: 
 Twoja matka potrzebuje kuracji, te panie wyjad zaraz po 
koncercie, a panna Hanna zapewne z nimi. Ja bym ci radzi, 
eby i ty o sobie pomyla. 
Krzycki machn rk. 
A w tym samym czasie Laskowicz mwi na strychu w 
mieszkaniu towarzyszki do Polci: 
 Pan Krzycki prawdziwy pan! Zbi mnie przed chwil 
kijem za to, em si omieli do niej przemwi. 
I pocz si mia przez zacinite zby. 
XXIII 
Nadszed dzie koncertu. Na sofie w gotowalni sistr leaa 
przygotowana ju od wczesnej godziny wieczorna suknia 
Maryni, biaa jak nieg, lekka jak piana, przejrzysta jak mga 
i pachnca fiokami, ktre miay stanowi jedyn jej ozdob. 
Przedtem pani Otocka i Groski odbywali nad t sukni 
dugie i powane narady, oboje bowiem pragnli gorco, by 
umiowane bstewko zachwycio nie tylko uszy, ale i 
oczy.  Tymczasem bstewko krcio si po wszystkich 
pokojach, to chwytajc co chwila skrzypce i powtarzajc 
trudniejsze pasae, to odbierajc pudeka cukierkw, ktre 
nadsya Groski, to artujc z siostr i zagadujc strach 
przed pierwszym wystpieniem publicznym. Strach ten 
ogarnia i pani Otock, ktra pocieszaa si tylko myl, e 
Marynia bdzie si wprawdzie trzsa przy wejciu na 
estrad, ale z chwil, gdy zacznie gra, o wszystkim 
zapomni. Wiedziaa te, e kochan skrzypaczk czekaj 
gorce owacje oraz liczne kosze kwiatw, przygotowane 
przez Komitet Pomocy dla Godnych i przez znajomych. 
Mimo niepokoju, obie siostry czuy wielk rado w duszy, 
gdy koncert zapowiada si, z powodu zjazdu na sezon 
wycigowy, wietnie i wiadomo ju byo, e przyniesie 
dochd nadzwyczajny. Marynia znalaza przy tym rodek na 
swj strach: Jak pomyl  mwia do siostry e tyle oczu 
bdzie na mnie patrzyo, to mam dusz na ramieniu, ale jak 
sobie przypomn, e to nie chodzi o mnie, tylko o biednych, 
to si przestaj ba, wic poradz sobie w ten sposb, e 
wychodzc, bd powtarzaa po cichu: dla biednych! dla 
biednych! i wszystko pjdzie jak najlepiej. A gdy tak 
mwia, gos jej drga poczciwym wzruszeniem, gdy mode 
jej serce odczuwao gboko niedol ndzarzy nie majcych 
chleba i czua si zarazem dumna i szczliwa na myl, e 
przyjdzie im z pomoc. Doznawaa pewnych wyrzutw 
sumienia nawet i z powodu nowej sukni, i z powodu nowych 
atasowych trzewikw, gdy przychodzio jej do gowy, e i 
ten wydatek mona by obrci na chleb. 
Koo poudnia przysza Hanka i zabraa obie siostry do 
siebie na niadanie. Groski, ktry by na nie proszony, nie 
stawi si, gdy o tej samej porze mia si spotka z kilku 
dziennikarzami. Marynia wzia ze sob skrzypce w 
zamiarze przegrania jeszcze po niadaniu pierwszej czci 
koncertu, a tymczasem czekajc, zanim podadz do stou, 
pocza z salonu Hanki wyglda przez otwarte okno na 
ulic. 
Dzie by pogodny i jasny. W nocy spad obfity deszcz, 
ktry potumi kurzaw, obmy kamienie miejskie, 
odwiey trawniki i opuka licie na drzewach. Powietrze 
uczynio si wiee i rzewe. Od dwch akacji rosncych 
pod oknami mieszkania Hanki, ktre zasypyway naok 
chodniki biaymi jak nieg patkami, bia wo mocna i 
upajajca, jakby z kadzielnic. Marynia przymkna oczy i 
poruszajc swymi delikatnymi nozdrzami, napawaa si ni 
z rozkosz, po czym odwrcia si w gb pokoju: 
 Pachnie...  rzeka. 
 Pachnie, kotku  odpowiedziaa Hanka, przerywajc 
rozmow z pani Otock  umylnie kazaam pootwiera 
okna. 
A akacje nie tylko pachniay, lecz zdaway si i piewa, 
albowiem obsiad obie niezliczony sejm wrbli, tak e licie 
i kwiaty a trzsy si do wiegotu. 
Dziewczyna ledzia przez jaki czas rozbawionymi oczyma 
drobne, ruchliwe ptaki, po czym uwag jej zwrcio cakiem 
co innego: oto na chodniku po przeciwnej stronie poczy si 
zbiera i zatrzymywa gromadki ludzi, ktre podnoszc 
gowy przypatryway si pilnie oknom mieszkania Hanki. 
Jacy ndznie przybrani ludzie rozmawiali ze strem 
stojcym przed bram, widocznie go o co wypytujc. 
Gromadki staway si co chwila liczniejsze i wraz z 
przechodniami, ktrych zatrzymywaa ciekawo, zmieniy 
si w tum wynoszcy kilkaset gw. Marynia odskoczya od 
okna. 
 Patrzcie  zawoaa  co si dzieje na ulicy. Oj! oj!... moe 
to moi biedni przychodz mi z gry dzikowa? Co ja 
zrobi, jeli tu przyjd, co im odpowiem?... Nie potrafi 
nigdy... Chodcie, zobaczcie! 
I tak mwic pocigna siostr i Hank do okna. Trzy 
mode gowy wychyliy si na ulic, ale w teje chwili staa 
si rzecz niepojta. Jaki obdarty wyrostek wydoby z 
kieszeni kamie i puci go z caej siy w otwarte okno. 
Kamie przelecia nad gow pani Otockiej, odbi si o 
przeciwleg cian i upad z haasem na posadzk. Hanka, 
Marynia i pani Otocka odskoczyy od okna i poczy patrze 
na si pytajcym i przeraonym wzrokiem. 
Tymczasem na ulicy rozlegy si wcieke okrzyki; tuszcza 
runa w bram; na schodach rozleg si gwatowny tupot 
krokw, po czym w mgnieniu oka drzwi wiodce do pokoju 
pky z oskotem i motoch zoony z chrzecijan, a w czci 
z ydw napeni mieszkanie. 
 Precz z utrzymank! dawaj! wal! tucz!  wyy ochrype 
gosy. 
 Na mio bosk! ludzie, czego tu chcecie?!  woaa 
Hanka. 
 Precz z utrzymank! przez okna! na ulic. 
W jednej chwili zwalono na ziemi i skopano nogami 
niemodego sug pieszcego paniom na ratunek. Wrd 
przeraliwych wrzaskw, ktrymi czer podniecaa si coraz 
bardziej, rozptao si ludzkie zwierz. Rozczochrane 
kobiety, plugawe wyrostki z pitnami zbrodni na 
zwyrodniaych rysach i wszelkiego rodzaju obszarpacy o 
pijackich twarzach rzucili si na meble, dywany, kotary i na 
wszystko, co im popado w rce. W mieszkaniu zapanowaa 
orgia zniszczenia. Pokoje napeniy si czadem potu i wdki. 
Motoch szala, ama, rozbija, krad. Na ulicy pod oknami 
utworzyy si stosy potrzaskanych mebli. Wyrzucono nawet 
fortepian. Wreszcie jaki drab z ospowat twarz chwyci 
skrzypce Maryni i zamachn si, chcc je zdruzgota o mur. 
Lecz ona poskoczya im na ratunek i chwycia go obu 
rkami za pi: 
 To moje! to moje!... ja na biednych!... 
 Puszczaj!... 
 Nie puszcz!... to moje!... 
 Puszczaj, cierwo!... 
 To moje... 
Buchn strza i jednoczenie rozleg si okropny krzyk pani 
Otockiej. Marynia staa przez chwil z podniesionymi 
rkoma i przechylon w ty gow, po czym zachwiaa si i 
pada na wznak w ramiona Hanki. 
Strza i morderstwo przeraziy motoch. Tum umilk, a po 
chwili pocz ucieka, zdjty panicznym strachem. 
XXIV 
Pani Krzycka, Otocka i Hanka, a z nimi Groski, Wadysaw 
i doktr Szremski otaczali ko, na ktrym leaa po 
operacji i wyjciu kuli Marynia. Drugi doktr, chirurg, i jego 
pomocnik siedzieli opodal, czekajc na rozbudzenie si 
chorej. W pokoju napenionym zapachem jodoformu 
panowaa gboka cisza. 
Marynia rozbudzia si poprzednio zaraz po ukoczeniu 
operacji, lecz odurzona jeszcze chloroformem i osabiona 
utrat krwi, zasna niebawem ponownie. liczna jej gowa 
leaa nieruchomie na poduszce, oczy miaa zamknite, a 
twarz tak woskow i przeroczyst, jakby bya ju martwa. 
W pani Otockiej i w Groskim, ktry dopiero obecnie 
zmierzy w sobie ogrom mioci dla tego dziecka, 
skowyczaa rozpacz tym cichym, strasznym skowytem, 
ktry rwie, szarpie i rozdziera piersi, a boi si wydosta na 
zewntrz. Oboje spogldali raz po raz z przeraeniem na 
doktora Szremskiego, ktry od czasu do czasu bada puls 
Maryni, ale widocznie, sam niepewny, czy ten sen nie 
bdzie ostatnim, kiwa tylko gow szepcc, e puls bije 
jeszcze, i przykada palec do ust na znak milczenia. 
Wszelako obawy byy na razie ponne, gdy po upywie 
godziny brwi Maryni poczy si podnosi, drga, a po 
chwili otworzya oczy. Wzrok jej by z pocztku tpy i 
nieprzytomny. Z wolna jednak ustpowao odurzenie, a 
wracaa wiadomo, zarwno tego wszystkiego, co zaszo, 
jak i chwili obecnej. Na twarzy jej pojawi si wyraz 
zdumienia i takiego rozalenia, jakie odczuwa dziecko, ktre 
ukarano okrutnie a niesusznie. Wreszcie zamiy si jej 
renice i dwie zy spyny po policzkach. 
 Za co?... za co?  wyszeptaa bladymi ustami. 
Pani Otocka siada przy niej i pooya do na jej rku. 
Groskiego chwycia ch rzuci si na ziemi i bi gow o 
podog, a chora pytaa dalej zdziwionym i aosnym 
szeptem:  Za co?... za o?... 
Bg jeden mg odpowiedzie na to pytanie. Ale tymczasem 
zbliy si doktr i rzek: 
 Niech pani nic nie mwi: to szkodzi. 
Wic umilka, ale wyraz rozalenia nie schodzi jej z twarzy 
i zy pyny dalej. 
Siostra pocza jej je ociera powtarzajc przy tym 
stumionym gosem: 
 Maryniu, Maryniu, uspokj si... ty bdziesz zdrowa... nie 
jeste niebezpiecznie ranna... nie, nie! doktr zarcza... 
Marynia podniosa na ni oczy, jakby chcc odgadn, czy 
mwi. prawd. Zdawao si jednak, e sucha sw siostry z 
pewn otuch. 
Potem rzeka: 
 Duszno... 
Szremski otworzy w pokoju okna. Na dworze by wieczr 
pogodny i gwiadzisty. Fala wieego powietrza wniosa 
zapach akacji. 
Chora leaa przez jaki czas spokojnie, lecz nagle pocza 
znw szuka kogo oczyma i zapytaa: 
 Jest pan Groski? 
 Jestem kochanie, jestem... 
 Pan... mnie... nie da? Prawda? 
Groskiemu wydao si w tej chwili, e otacza go gboka 
noc i e wrd nieprzebitej ciemnoci. odpowiada jakim 
cudzym gosem: 
Nie, nie! 
A ona mwia z przestrachem w coraz bardziej bledncej 
twarzy: 
 Ja nie chc umrze... ja si boj... 
I znw z oczu poczy jej kapa zy  zy bezradnoci, zy 
skrzywdzonego dziecka. 
Wejcie ksidza przerwao straszn chwil. By to ten sam 
stary kanonik, krewny Krzyckich i Zbytowskich, ktry 
poprzednio spowiada pani Krzyck. Zbliywszy si siad 
przy ku Maryni i pochyli si ku niej z dobrym i penym 
otuchy umiechem: 
 Jak si masz, dziecko kochane?  rzek.  Ach, 
niegodziwcy!... Ale Pan Bg od nich mocniejszy i wszystko 
bdzie dobrze. Przyszedem zapyta si tylko o twoje 
zdrowie. Chwaa Bogu, e kula ju wyjta, teraz tylko trzeba 
cierpliwoci, a ty bdziesz cierpliwa, prawda? 
Marynia mrugna oczyma na znak, e tak. 
Staruszek za mwi dalej, rzewiejcym i jakby 
rozweselonym gosem: 
 A co! wiedziaem, e bdziesz. Teraz powiem ci, e jest 
co, co czsto pomaga lepiej od wszelkich lekarstw 
opatrunkw. A wiesz co?  sakramenta! Ho! ile razy to ja w 
yciu widziaem, e ludziom, ktrzy byli o wos od mierci, 
po spowiedzi, komunii i namaszczeniu robio si zaraz 
lepiej, a potem przychodzili cakiem do zdrowia. Tobie, mj 
gobku, do mierci zapewne daleko, ale skoro to 
chrzecijaski obowizek, ktry i duszy, i ciau pomaga, to 
trzeba go speni. Dobrze dziecko?... 
Marynia znw zmruya oczy na znak zgody. 
Obecni wyszli z pokoju i wrcili dopiero na odgos 
dzwonka, by by wiadkami komunii. Chora po przyjciu jej 
leaa czas jaki z przymknitymi powiekami i cich 
jasnoci w twarzy; po czym nadesza chwila ostatniego 
namaszczenia. 
W pokoju zgromadzia si, prcz obecnych poprzednio, caa 
suba domowa i wszyscy tumic tkanie suchali zwykej 
przed obrzdem modlitwy: 
Panie Jezu Chryste, ktry rzek przez swego apostoa, 
witego Jakuba: Choruje kto midzy wami?  niech 
wwiedzie kapany kocielne, niech si modl za nim, 
pomazujc go olejem w imi Paskie. Bagamy Ci, Panie 
Boe, Odkupicielu nasz, ask Twego Ducha witego zlituj 
si nad tym chorym; uzdrw jego rany, odpu grzechy i 
oddal od niego wszystkie boleci duszy i ciaa, a w 
miosierdziu twoim zupene mu zdrowie przywr, aby ask 
Tw wrcony do ycia, mg znw oddawa si dobrym 
uczynkom  o Ty, ktry bdc Bogiem, yjesz i krlujesz z 
Ojcem i Duchem witym, przez wszystkie wieki wiekw  
amen! 
Ksidz zdawa si spieszy. Prdko wzi naczynie stojce 
midzy dwoma wiecami pod krucyfiksem i zbliywszy si 
do chorej wyszepta drug, wskazan rytuaem, krtk 
modlitw, a jednoczenie pocz ka wite oleje. Wic, 
dotkn naprzd powiek dziewczyny mwic: przez to 
wite namaszczenie i swoje najsodsze miosierdzie, niech 
ci Bg odpuci wszystkie grzechy, ktre popenia zmysem 
widzenia  potem namaci jej uszy; by zgadzi grzechy, 
ktre moga popeni suchem, potem usta, potem, podobne 
do dwch biaych lilii, rce, ktre dzi wanie miay gra 
dla biednych; a potem bogosawi j ca od stp do gw  
ju z wszelkiej zmazy oczyszczon i ju naprawd tak 
anielsk i niepokalan, jak lilia polna... 
Upyno p godziny. Obecnym zdao si, e chor ogarnia 
znw sen. Ale ona otworzya niespodzianie szeroko oczy i 
zawoaa mocniejszym, jakby radosnym gosem: 
 Ile chleba!... ile chleba!... I zgasa cicho. 
* * * 
Gbok ju noc, jaki mody czowiek przyszed pod 
bram i zapyta odwiernego, czy panienka yje jeszcze, ale 
usyszawszy, e zmara, odszed w milczeniu. 
W godzin za pniej, na strychu jednego z domw na 
Powilu buchn strza browninga i napeni przeraeniem 
zbudzonych nagle ze snu mieszkacw. Ludzie z ssiednich 
izb zbiegli si na miejsce wypadku. Odbito zamknite drzwi 
pokoju, lecz wszelka pomoc okazaa si daremn. Na ku 
lea z przestrzelon piersi trup studenta. 
Pospna i tragiczna dusza uleciaa ju w ciemno. 
XXV 
Pokj, w ktrym zmara Marynia, zamieniono w aobn 
wietlic. Trumna staa na rodku, wysoko, wrd 
gorejcych wiec i caego lasu krzeww i kwiatw, ktrych 
nagromadzio si tyle, e nie tylko sama wietlica, ale nawet 
przedsionek i schody byy nimi zapenione. Trumna byka 
jeszcze otwarta i w blaskach dnia, pomieszanych ze 
wiatem gromnic, wida byo Maryni przybran w t sam 
sukni, w ktrej miaa wystpi na koncercie. Metalowy 
krzyyk, ktry trzymaa w zoonych rkach, byszcza jak 
wietlisty punkt na ciemnym tle rolin. Twarz miaa 
zamylon, ale bez najmniejszego ladu cierpienia i  
zarazem jakby zasuchan w jakie gosy, dwiki i tony, dla 
miertelnych niedosyszalne i nieuchwytne. 
Przez otwarte okna wpada od czasu do czasu powiew, 
gaszc tu i wdzie chwiejne pomyki wiec i szeleszczc 
limi krzeww. W akacjach przed domem wiegotay 
zgiekliwie wrble, rzekby, opowiadajc sobie 
gorczkowo, co si stao, a w mieszkaniu obok katafalku 
przepywaa rzeka ludzka. Przychodzili z wiecami 
robotnicy, na ktrych korzy mia si odby koncert, i na 
widok zamordowanej okrutnie dobroczynnej panienki 
odchodzili z ogniem w oczach i ze cinitymi piciami. 
Wiadomo o potwornej i bezmylnej zbrodni sprowadzia 
te cae gromady studentw, ktrzy postanowili nie 
trumn na ramionach. Tymczasem przesuwali si cicho 
naok katafalku, spogldajc z piersi wezbran 
wspczuciem i alem na srebrny, zwrcony ku niebu profil 
dziewczyny i mimo woli przypominajc sobie sowa poety: 
Na atasie cicha, biaa, rczki trzyma w krzy. Zgroza, 
oburzenie, ale zarazem i ciekawo poruszyy miasto jak 
dugie i szerokie. Nawet ulic przed domem zalegy due 
tumy  niespokojne, nie umiejce sobie wytumaczy, 
dlaczego taka rzecz si staa  i jakby przeraone myl o 
tym, do czego doj moe w przyszoci i jakie jeszcze 
zbrodnie przyniesie oraz jakie ofiary jeszcze pochonie 
niepewne jutro. 
Zwoki Maryni miay by odwiezione na kolej, a stamtd do 
Zalesina, gdzie byy groby Otockich. Zaraz po poudniu 
zdjto z mar trumn  wwczas, przed jej zamkniciem, 
przysza dla pani Otockiej i dla Groskiego straszna chwila 
ostatniego w yciu spojrzenia na t ukochan istot, ktra im 
bya wiatem i socem. Gdyby bya umara z jakiej 
choroby, rozpacz ich nie byaby moe mniejsza, lecz 
natomiast dla nich samych zrozumialsza. Ale j 
zamordowano! Zamordowano to dziecko sodkie i bezwinne 
wanie wwczas, gdy chciao ludziom pomaga i gdy 
cieszyo si myl o tej pomocy. Zamordowano t wcielon 
pie, ten wonny kwiat, zesany przez Boga na rado 
ludziom. I w tym wanie byo co, co ju nawet nie miecio 
si w krgu rozpaczy, lecz sigao w krg szalestwa... Bo 
oto ostatnia chwila spojrzenia na to ukochanie, na t 
modo, na ten dziewczcy urok, na t bia ofiar zbrodni i 
pomyki, a potem nico, ciemno pustka. 
Lecz przesilony bl zabija sam siebie jak skorpion, pokrywa 
pomrok umys i kae krzepn krwi w yach.  Tak stao 
si z siostr zabitej. Doktr Szremski dugi czas nie by 
pewien, czy j potrafi przywrci do ycia. 
W przeraeniu i zamieszaniu prawie nie dostrzeono, e do 
wietlicy wpada jaka obkana i skowyczc aonie, 
rzucia si na ziemi. Wyprowadzi j widwicki z pomoc 
studentw i powierzy j ich opiece. 
Tymczasem zalutowano trumn, ktr modzie wzia na 
ramiona i kondukt wyruszy na kolej. Za nim pocign 
olbrzymi orszak, na kocu ktrego wloky si puste karety. 
Coraz wiksze tumy pyny rodkiem ulic i chodnikami  
dopiero w pobliu mostu ci, ktrzy przyczyli si tylko 
przez ciekawo, poczli wraca do domw. 
Do doktora Szremskiego zbliy si widwicki i przez jaki 
czas szli obaj w milczeniu, nie spostrzegajc, e pozostaj 
coraz bardziej w tyle orszaku. 
 Pan zna nieboszczk?  zapyta doktr. 
 Otocki by moim krewnym. 
 Ach, panie, co to za straszna jaka pomyka! 
A widwicki wybuchn: 
 To nie jest adna pomyka. To logiczne nastpstwo 
czasw, ktre nadchodz i w ktrych takie wypadki stan si 
zwykym, codziennym biegiem rzeczy. 
 Jak to pan rozumie? 
 Tak, jak naley rozumie. Ta trumna ma wikszy sens, ni 
si zdaje. To zapowied. Pomyka? Nie! Oto grzebiemy dzi 
harf, ktra chciaa gra dla ludzi, a ktr podepta brudnymi 
nogami motoch... Poczekaj pan!... Niech tak dalej pjdzie, a 
za dziesi czy dwadziecia lat, kto wie, czy nie bdziem tak 
grzeba nauki, sztuki, kultury, ba, caej cywilizacji. I to nie 
tylko u nas, ale wszdzie. Bdzie nieskoczony szereg 
takich wypadkw... Mnie to zreszt wszystko jedno, ale  to 
zupenie moliwe. 
Doktr u przez jaki czas w milczeniu sowa 
widwickiego, wreszcie zawoa: 
 Ach, owiaty, owiaty, owiaty! 
widwicki za zatrzyma si, chwyci Szremskiego za klap 
od surduta i potrzsnwszy sw kol brod, rzek: 
 Posuchaj pan ateisty, a przynajmniej czowieka, ktry z 
adn religi nie ma nic do czynienia: owiata bez religii 
wyhoduje tylko zodziei i bandytw. 
Kondukt wstrzyma si na chwil z powodu zapchania drogi, 
wic rozmawiajc zbliyli si znw do trumny; jednake 
widwicki zniy tylko gos, ale nie przesta gada. 
 Tak, panie... Wielu ludzi myli tak samo jak ja, tylko nie 
ma odwagi gono tego powiedzie. Zreszt, powtarzam, e 
to mi wszytko jedno, bo co do nas  zginlimy bez ratunku. 
U nas s tylko wiry... I to nie wiry na toni wodnej, gdzie 
poniej jest gbia spokojna, ale wiry z piasku. Teraz wicher 
dmie od Wschodu i jaowy piasek zasypuje nasz tradycj, 
nasz cywilizacj, nasz kultur  ca Polsk  i zmienia j 
w pustyni, na ktrej gin kwiaty, a y mog tylko szakale. 
Tu wskaza na trumn Maryni. 
 I ot kwiat, ktry uwid. Czy pan wiesz, dlaczego ja u 
nich, chocia to moje krewne rzadko bywaem. Dlatego, em 
si wstydzi jej oczu. 
Doszli do dworca i wyszli na peron, z ktrego wida byo 
przybrany w kwiaty i w gazie wierkw wagon. 
 Jedziesz pan do Zalesina?  zapyta doktr. 
 Jad. Chc jeszcze popatrze na Otock, z ktr Bg wie 
co si teraz stanie. A patrz pan, jak wyglda i Groski! 
Dziad  co? Nie pomoe mu teraz jego acina i jego ksiki. 
 Kto by tego nie odczu  odpowiedzia doktr.  Krzycki 
rwnie wyglda, jak z krzya zdjty. 
 Krzycki? Ale moe dlatego, e maestwo jego zerwane? 
Dalsz rozmow przerwaa im orkiestra, ktra pocza gra 
marsz pogrzebowy Szopena. 
XXVI 
Doktr Szremski wrciwszy do hotelu pocz rozmyla nad 
sowami widwickiego, ktre gboko utkwiy mu w 
pamici. Przed oczyma przesuway mu si obrazy konduktu 
pogrzebowego i tej trumny z ofiar zamordowan przez 
tych, dla ktrych chciaa czyni dobrze. Tak, tak, mwi 
sobie, to niby pomyka, ale podobne pomyki s istotnie 
logicznym nastpstwem rozpamitania lepych zwierzcych 
instynktw. Trzeba przyzna, e w tej chwili zlatujemy na 
zamanie karku do jakiej bezdennej przepaci, I to nie tylko 
my.  Ale czy wolno z tego wnioskowa, e jak dzi 
odprowadzilimy zabit przez motoch pie, tak za lat 
dziesi, dwadziecia czy pidziesit bdziemy wiadkami 
pogrzebu nauki, kultury i cywilizacji? Pozornie  tak. 
Najwyszy czas, eby Bg, ktry rzdzi wiatem, zoy 
jaki nowy dowd, e nim istotnie rzdzi. Powinno 
zagrzmie tak, eby si a ziemia zatrzsa  czy co?... 
Ludzko zaczyna wstpowa na drog wprost przeciwn 
caej naturze... Bo caym wysikiem natury jest tworzy jak 
najdoskonalsze osobniki i przez nie uszlachetnia gatunek, a 
ludzko odwrotnie, zabija je tak, jak zabito t anielsk 
dziewczyn, lub chwyta je za wosy i ciga z wyyn do 
oglnego poziomu. A jednake jest to tylko pozr... Gdyby 
inynierowie postanowili rozkopa wszystkie gry i uczyni 
ziemi tak rwn i gadk jak kula bilardowa, to przyszoby 
jakie wstrznienie, przyszedby jaki wybuch wulkanu i 
wytworzy nowe przepacie i nowe szczyty. O aryjskim 
duchu mona powiedzie to, co rozkochani w ukojonych 
architektonicznych liniach Grecy mwili o rzymskich 
ukach: uk nigdy nie zanie. Aryjski duch rwnie. 
Ludzko, ktra go posiada, nie potrafi pyn do 
nieskoczonoci jedn fal, myle jedn myl i y jedn 
ide. To, co dzi jest  przejdzie. Na szczytach rozumu, 
uczucia i woli zrodzi si nowy wicher i spitrzy nowe fale... 
Tu myli 8zremskiego zwrciy si widocznie do rzeczy 
bliszych i bardziej mu lecych na sercu, gdy pocz 
zaciska pici i chodzi wielkimi niespokojnymi krokami 
po pokoju: 
Czy jednak  mwi sobie  my ostaniem si wrd tych 
wstrznie, fal i wichrw? Wiry! wiry!...  i to piaskowe! 
Piasek zasypuje ca Polsk i zmienia j w pustyni, na 
ktrej yj szakale?... Gdyby tak byo, to choby zaraz w eb 
sobie strzeli... Ciekawym, co by powiedzia o tym taki 
Groski... A jemu teraz piorun strzeli w gow i nie ma co z 
nim gada... Giniemy bez ratunku?  Ot nieprawda! Pod 
tymi wirami, ktre si krc na, powierzchni naszego ycia  
jest co, czego widwicki nie dojrza.  Jest wicej ni gdzie 
indziej, bo jest bezdenna gbia cierpienia. Nie ma po prostu 
na wiecie wikszego nieszczcia ni nasze... U nas ludzie 
budz si rano i id z pugami w pole, id do fabryk, do biur, 
za awy sklepowe i do wszelkiego rodzaju pracy  w blu.  
Id spa w blu. Cierpienie  to wielka, bezbrzena jak 
morze roztocz, za wiry to tylko zmarszczki na tej roztoczy. 
A dlaczego tak cierpimy? Przecie zaraz jutro moglibymy 
odetchn, moglibymy by szczliwsi. Do by kademu 
powiedzie Jej, tej Polsce, o ktrej widwicki mwi, e 
ginie: "Zanadto mnie bolisz, zanadto mi dolegasz, wic si 
Ciebie wyrzekam i od dzi, chc o Tobie zapomnie... A 
jednak nikt tego nie mwi  nawet taki widwicki, ktry e, 
e mu to wszystko jedno, nawet tacy, ktrzy rzucaj bomby i 
morduj siostry i braci! A jeli tak, jeli wolimy cierpie, ni 
Jej si wyrzec, to gdzie nam do szakalw i gdzie Jej do 
zguby! Szakale szukaj cierwa, nie cierpienia! Wic Ona 
yje w kadym z nas, we wszystkich razem  i przeyje 
wszystkie wiry na wiecie. A my ciniemy zby i bdziemy 
cierpie dla Ciebie, Matko, dalej i my  a jeli Bg tak 
zechce  to i nasze dzieci i nasze wnuki i nie wyrzeczemy 
si, nie tylko Ciebie, ale i nadziei. 
Tu wzruszy si Szremski wasnymi mylami, lecz w twarzy 
zajaniaa mu jakby zorza. Znalaz odpowied na te pytania, 
ktre mu wrzuci w dusz widwicki. Pocz, chodzc, 
powtarza:  Dla niczego, dla zudy i majaku, nikt by nie 
chcia cierpie!  Po czym widocznie przyszo mu do 
gowy, e cierpie dla Niej, to jeszcze nie wszystko, bo j 
zaciera rce i zakasywa przez roztargnienie rkawy, jakby 
si chcia zaraz zabra do jakiej wanej i pilnej roboty. Ale 
po chwili pomiarkowa, e jest w hotelu, wic rozemia si 
tylko szczerym, zwykym sobie miechem  i rzek gono: 
 Ha! nie ma rady. Trzeba jutro wraca do mojej dziury i 
pcha taczk dalej ... 
I nagle westchn: 
 Do mojej samotnej dziury!.. 
Po czym, sam nie wiedzia dlaczego, przypomniao mu si, 
co mu mwi widwicki, e maestwo Krzyckiego jest 
zerwane i myli jego poleciay jak skrzydlate ptaki do 
Zalesina. 
KONIEC 
